Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość martyna_0

Mój przyjaciel gej chce żebym mu urodziła dziecko

Polecane posty

Gość martyna_0

No i stało się. Prawdę mówiąc zawsze się tego trochę obawiałam. Z Markiem znam się od zawsze i jest dla mnie jak brat, dla którego jestem w stanie zrobić wszystko. No prawie wszystko. Kiedy mnie zapytał podczas kolacji w restauracji czy zechciałabym urodzić dla niego dziecko, nie wiedziałam co powiedzieć. Byłam totalnie zaskoczona. Oczywiście okazało się, że nie musiałabym z nim spać, inseminacja zostałaby przeprowadzona w klinice. Z resztą techniczne aspekty całej sprawy to coś co mnie najmniej martwi. Jestem sama, więc nie ma partnera, który byłby przeciw. Obawiam się jednak czegoś innego. Nie wiem czy będę w stanie oddać dziecko kiedy się urodzi. Mogłabym chyba spisać coś w rodzaju umowy gwarancyjnej, ale nie chcę się uciekać od takich chwytów, biorac pod uwagę watpliwą w świetle prawa wartość takiego dokumentu. Poza tym naruszyłoby to nasze wzajemne zaufanie do siebie. No i jeszcze kwestia, późniejszego kontaktu z dzieckiem, oczywiście mogłabym go potem widywać kiedy bym chciała i uczestniczyć w wychowaniu z moim przyjacielem i jego partnerem. Oboje to odpowiedzialni ludzie, napewno zapewnią dziecku materalny dobrobyt. No właśnie materialny, ale jak to dziecko będzie funkcjonowało w naszym homofobicznym społeczeństwie? Czy ja takiego dziecka nie skazuję na społeczny ostracyzm, wieczne wytykanie palcami. Nie mam wątpliwości, że Marek i jego wieloletni partner będą dobrymi rodzicami, to chodzi o innych i ich nietolerancję. Z drugiej strony będę uczestniczyła w czymś pięknym, dam najdroższej mi obecnie osobie coś wspaniałego - dar macieżyństwa w kochającej rodzinie. Ta sprawa mnie gryzie już od dwóch tygodni, nie mam z kim o tym porozmawiać i nie wiem co robić. Chciałabym dla obiektywizmu u słyczeć czyjeś opinie, z zewnątrz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LATOYA
Coś pochrzaniłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LATOYA
A Ty nie jesteś przypadkiem z Krakowa?Znam tam środowisko gejowskie i mam przyjaciela Marka.Bardzo ich lubie i szanuje.Ale na dziecko bym sie chyba nie zdecydowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciezka sprawa. Sama nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji. Jesli jest odpowiedzialny, to dobrze, przynajmniej dziecko mialoby warunki. Z drugiej strony ciezko jest chyba oddac wlasne dziecko. No nie wiem...:) Moglabys tez je wychowywac? Jak to ma byc w praktyce? Zawsze mozesz wpasc i na nie popatrzec, opiekowac sie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aż głowa boli
Skrzywdzisz siebie i biedne dziecko... nie wiem jak można oddać dziecko ... a potem jeszcze patrzeć na nie ... i w dodatku z takim związku ... :( nie rozumiem jak możesz rozważać w ogóle taką propozycję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martyna_0
Tak wynika z naszej ostatniej rozmowy, że mogłabym byc przy nim kiedy tylko bym chciała. Ale co jeśli oni wyjadą bo będą musieli uciekać przed nieprzychylnością ludzi? Ja chyba nie mogłabym o dziecku zapomieć tak o prostu. Nie jestem z Krakowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem może ty wychowuj
dziecko a on z przyjacielem niec je odwiedza i zabiera na weekendy, tylko jak tuy sobie potem ułożysz życie jako smaotna matka... Żeby nie bylo tak że decydując się na ten dar dla przyjaciela odbierzesz sobie szanse na normalny związek z kimś innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak dokładnie ciężka sprawa ale powiem tak Rozumiem szanujesz go jesteście przyjaciółmi ale raczej nbym tego nei zrobiła Wiem że był by to dobry gest ale nie potrafiłabym oddać dziecka które bym urodziła a następna sprawato jest taka że w domu dziecka jest tyle dzieci które czekają na rodzine Takie rodziny o których tu mowa szczerze wydają się dziwne facet z facetem czy też kobieta z kobietą ale skoro się kochają to nie mam nic przeciwko każdy ma prawo do szczęścia a skoro takie pary tak wybrały to ich sprawa :) Wiem jedno nei działaj pod impulsem dobrego serca bo potem możesz cierpieć cale życie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm dziecku by było ciężko, ale tobie chyba najbardziej, no i wiesz kiedyś by przyszedł taki moment że mała/mały by się spytał \"a gdzie jest moja mamusia\" i pewnie po kilku latach by się dowiedział/a. Potrafiłabyś to znieść ? Kiedyś był taki fajny artykuł o tym jak lesbijki poprosiły swojego przyjaciela o podobną przysługę, jak teraz Twój przyjaciel Ciebie. Pamiętam, że facet nie mógł się za bardzo odszukać w nowej sytuacji jak się mu córka urodziła, a one w pewnym momencie powiedziały mu \"stop\". Ciężka decyzja przed Tobą, ja bym chyba powiedział \"nie\".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martyna_0
@ maciek_pn Też o tym myślałam, hmm... o Marka się nie martwię ale jego partnera aż tak dobrze nie znam co nie znaczy , że znam słabo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość migaweczkaszok
jest tyle dzieci do zaadoptowania....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martyna, ja tam nie znam żadnego geja osobiście więc ciężko mi się wypowiadać, ale nie wiem jak jest ze stałością takich związków no i jeszcze dochodzi najważniejsza kwestia: czy dziecko wychowywane w rodzinie tata i tata będzie miało normalne dzieciństwo. Nie znam się na tym więc lepiej żebym się nie wypowiadał, ale to mnie bardzo niepokoi. myślałaś jak byś się czuła patrząc na swoje dziecko dorastające, dla którego byłabyś \"ciocią\" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martyna_0 => Niewiem jak Ty ale ja raczej bym nei oddała swojego dziecka zresztą zakładać nie możesz że zawsze będziecie się kumplować bo zawsze może się coś stać żesię pokłócicie czego Wam nie życze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie zdecydowanie ja bym się nie zgodziła bo jest tyle dzieci czekających na dom zresztą po takim czymś wątpie byś żyła spokojnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martyna_0
Tak tylko słyszałam ,ze w Polsce to samotni rodzice maja trudności z adoptowaniem dziecka a przecież Marek nie pójdzie do DD i nie powie że para gejów chce adoptować dziecko. To może by przeszło bez problemu w Kalifornii, Holandii czy Hiszpanii ale w Polsce?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raczej kiepski przyjaciel
jak proponuje coś takiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maminkaa
Nie wiem czy to pytanie to na poważnie czy tylko głupi żart. Załóżny, że na poważnie...Są kobiety, które nie czują instynktu macierzyńskiego i dla nich oddanie dziecka to żaden problem, ale takich kobiet jest może 0,0000001 %. Większość matek, która musi oddać swoje dzieci do adopcji (np ze wzgd. finansowych) bardzo to przeżywa, nawet rezygnują z adopcji mimo, że wszystko już jest załatwione. Piszę jako mama 5-miesięcznego bobasa: nigdy w życiu nie zgodziłabym się na to żeby oddać dziecko bez względu na to, jak wielka by to była przyjaźń. Wyobraź sobie- ok 9 miesięcy nosisz dziecko w brzuchu, na usg widzisz jak się rozwija, czujesz jak się rusza, nawet jak ma czkawkę :) Rodzisz je i w końcu widzisz taką maleńką kochaną istotkę, która potrzebuje CIEBIE! Jak oddać takie maleństwo??!! I kim być dla takiego dziecka- ciocią, która wpada raz na miesiąc z czekoladą?? Dziecko to nie rzecz, którą można oddać lub pożyczyć gdy komuś się tego zachce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie zgodzilabym sie na cos
takiego. Pomysl o tym dziecku. Przeciez u Nas to nie jest normalne zeby rodzicami bylo dwoch facetow, jak ono bedzie sie czulo?? A pozatym jak dziecko dorosnie to w zyciu mu nie powiesz ze jestes jego mama, a jak sie dowie od kogos innego??? A dlaczego nie postaraja sie o adopcje zgodnie z prawem?? Fajnego masz pryjaciela!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE KRZYWDZ TEGO DZIECKA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martyna_0 => Tak czy owak że mogą być problemy z adopcją nie znaczy że to usprawiedliwia to i musisz tak zrobić Pomyśl czego chcesz naprawde i o dziecku a zreszta niewiem :P Ja bym nie oddała no chyba że Ci to dziecko obojętne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmm..hmm..
kiedyś czytałam artykuł z którego wynikało że takie praktyki są w Polsce od dawna stosowane. Niestety artykuł bardzo ogólnikowo poruszał sprawę takich dzieci i rodzin. Nie było mowy o aspektach psychologicznych, emocjonalnych, a szkoda. Nie mam nic do gejów czy lesbijek, niech sobie żyją jak chcą, niech się pobierają... tylko wychowywanie dzieci wolałabym zostawić parom hetero. Pewnie że niektórym parom hetero powinno się tez zabronić wychowywania dzieci bo tylko ich krzywdzą, niestety nie ma w Polsce takiego prawa. Tylko uważam za niestosowne skazywanie z góry dziecka na wychowywanie w niepełnej rodzinie, na nieprzychylność ze strony otoczenia, na wyśmiewanie przez rówieśników. Przecież samym gejom jest ciężko żyć w naszym kraju a co dopiero im dzieciom? Dlaczego niektórzy chcą z góry skazywać innych na życie w trudnych warunkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrobić z przyjaciółki inkubato
też mi przyjaźń:o i pisze to bez jakiś naleciałości odnośnie homoseksualizmu... po porodzie TY się zmienisz, Twoje ciało się zmieni i wątpię,żebyś miała jakiś dobry kontakt z dziećmi, bo powstaje najzwyklejszy w świecie konflikt interesów, Ty coś będziesz chciała wymóc bo jesteś matką, oni też coś bo są teoretycznie i sami czują się rodzicami i wiedzą co dla ich dziecka najlepsze...wcele nie trzeba patrzeć przez pryzmat ich związku.Wydaje mi się że zniszczysz przyjaź, swoje przyszłe życie, bo wątpie ,żeby jakiś inny facet zaakceptowała fakt,że zgodziłaś sie na coś takiego.Moim zdaneim za dużo od Ciebie wymaga ten przyjaciel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahaha asa
A mi sie wydaje ze autorka chce z siebie zrobic zbawicielke jak jestesza przeproszeniem glupia to to zrob jesli potrafisz wlasne dziecko ktore sie nosi pod sercem oddac bez skrupółów i wiedz ze potem to juz nei bedzie przyjazn bo bedziesz zagrozeniem osoba ktora moze im to dziecko odebrac beda robic wszystko by tylk ocie odsunac a zreszta rob jak chcesz tylko pewne jak nicze bedziesz zalowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martyna_0
Nie określiłabym siebie jako głupiej tylko dlatego, że stoję przed trudnym wyborem, taka decyzja wymaga sporo odwagi i mądrości. Przemyślałam sprawę i postanowaiłam odmówić, jak się okazało niepotrzebie, bo Marek do mnie zadzwonił i powiedział, że po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw nie byłby to dobry pomysł. Bardzo skomplikowałby nam wszystkim życie. Porozmawiamy jeszcze o tym osobiście. Poszukają może kogoś obcego, wtedy jeden chociaż problem zniknie. Pozdrawiam , dzięki za wszystkie opinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zocha.
Jestem mozna tak powiedziec ...starsza panią,nie mam nic przeciwko homoseksualistom ,ale bez dzieci. Niech sobie żyja jak chcą i z kim chcą ,ale tylko we dwójkę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Martyno, przypomniałem sobie hasło z jakiejś hiszpańskiej manifestacji przeciwko prawu dla adopcji dla gejów. Brzmiało ono: "el nino no es un experimento" (dziecko nie jest eksperymentem). Poza aspektem materialnym istnieje jeszcze aspekt zrównoważonego pod względem osobowości rozwoju dziecka. Nie potrafimy przewidzieć, jak na jego psychice może odbić się fakt, że będzie wychowywane przez dwóch tatusiów. Nie twierdzę, że takie dziecko zostanie z automatu gejem, ale faktem jest, że od najmłodszych lat będzie wzrastać w atmosferze i w otoczeniu kultury gejowskiej. Potrafisz całkiem na chłodno skazać na coś takiego swoje bądź co bądź dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Martyno, przypomniałem sobie hasło z jakiejś hiszpańskiej manifestacji przeciwko prawu dla adopcji dla gejów. Brzmiało ono: "el nino no es un experimento" (dziecko nie jest eksperymentem). Poza aspektem materialnym istnieje jeszcze aspekt zrównoważonego pod względem osobowości rozwoju dziecka. Nie potrafimy przewidzieć, jak na jego psychice może odbić się fakt, że będzie wychowywane przez dwóch tatusiów. Nie twierdzę, że takie dziecko zostanie z automatu gejem, ale faktem jest, że od najmłodszych lat będzie wzrastać w atmosferze i w otoczeniu kultury gejowskiej. Potrafisz całkiem na chłodno skazać na coś takiego swoje bądź co bądź dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×