Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zostałam_sama

sama...

Polecane posty

Gość zostałam_sama
stokrotko, bardzo przykre to co piszesz mój chciałby być przyjacielem, ale ja się na to nie zdobędę, kocham Go, nie potrafiłabym normalnie rozmawiać Właśnie zadzwonił i powiedział, że jest na miejscu (jechał do kolegi), zawsze tak robimy jak gdzieś jedziemy, żeby się nie marwtić o siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
przepraszam za przekręcenie niku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolezanka lat 23
zostam sama ja dasz mi maila to ci przesle ksiazke napisana przez graya ( ten co napisal min Kobiety z Wenus....) na temat tego jak zyc po rozstaniu i jak zaczac od nowa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
mój mail: moi5@o2.pl dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zostalam sama: nie szkodzi :) mam glupi nick :P Postaraj sie zyc dla siebie, poszukaj jakiejs pasji. ja stanelam na nogi bo musialam, musialam splacic kredyt, zyc dalej. Po miesiacu chyba dotarlo do mnie co za kutas z niego. Aha, zachowalam klase-on mnie obgadywal na miescie, robil syf a ja ani slowa....pozbierasz sie. i zobaczysz jaka szczesliwa jeszcze bedziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
mieszkamy w różnych miastach, wyjechał do pracy, miałam tam do Niego dołączyć tutaj ma rodziców, jutro przyjeżdża, mamy się spotkać, boję się tego, pewnie tak jak On, On boi się chyba moich łez, a ja boję się Jego oschłości i tego jaki teraz dla mnie jest :( nie mogę się pozbierać, przecież planowaliśmy w niedzielę życie, a w poniedziałek ze mną zerwał rozkleiłam się na dobre...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolezanka lat 23
wyslalam ale prawda jest tak ze zeby byc znowu szcesliwym trzeba wybaczyc.... wtedy cierpienie wzmacnia i sie juz nie ma zalu, trudne , wiiem ale nikt nie mówil ze zycie jest łatwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
Potrafiłabym wybaczyć, gdyby tylko zechciał wrócić, ale On nie zechce, tak myślę (nie wiem zresztą, zaczynam myśleć za Niego, wypominał mi to często) Mam glupią nadzieję, ale boję się nawet pisać co by bylo gdyby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolezanka: racja, j apo prostu zbudowalam mur, tak jakby \"tamto\" nie istnielo. Nie wiem jak mi sie to udalo, moze jakas reakcja obronna organizmu? Autorko topiku: my planowalismy wspolne zycie 2 godziny wczesniej, 2 godziny wczesniej pokazywalam mu zdjecia mieszkania do wynajecia...badz twarda. Wiem, ze to ciezkie ale da sie zrobic. Uwierz, trzymam kciuki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
Jestem na tym etapie, że nie potrafię bez Niego być. A On nie potrafi ze mną i nie potrafi beze mnie. Mówiąc takie rzeczy z jednej strony sprawia mi ogromną przykrość, z drugiej strony daje nadzieję, której wolalałabym nie mieć. Jego Mama do mnie dzwoniła, nasi znajomi ciągle pytają, moja rodzina. A to wszystko od kilku dni. Co mam Im powiedzieć? Nie mogę, dopóki nie wiedzą, muszę się trzymać i udawać, że jest ok. Wyglądam fatalnie, ale zawsze mówię, że to zmęczenie pracą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolezanka lat 23
9 lat to dluugo ale sie musiscie decydowac...... bo taki ani razem ani osobno to męczarnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
Z jednej strony chce spokoju, z drugiej chce kontaktu ze mną. Pewnie to chwilowe, przejdzie Mu. Jeszcze Mu na mnie zależy, z dnia na dzień nic się nie dzieje. Nie potrafię uwierzyć, że to koniec, to mój problem. Koleżanka mnie od tygodnia gdzieś wyciąga, dziś wyszłam w końcu. Ale nie chcę psuć innym iprezy swoją miną. We wtorek (dzień po rozstaniu) spróbowałam wyjść, źle się to skończyło, bo prawie z płaczem wyszłam zaraz na początku i całą drogę do domu po policzkach płynęły łzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
...kiedy przestanie boleć? kiedy przestanę mieć nadzieję? ...codziennie rozmawiamy... próbuję zapomnieć, nie mogę, nie chcę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zostałam_sama
już nie jestem sama, jesteśmy razem... zamieszkamy razem niedługo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja też zostałam sama
Po jakiejś kłótni o nic, o duperele, człowiek który był dla mnie wszystkim, dla którego poświęciłam swoje małżeństwo po prostu przestał się odzywać. To chyba jakaś kara za "nieposłuszeństwo" :( I już ponad tydzień cisza. Ja też milczę jak zaklęta, bo wiem, że gdyby naprawdę mnie kochał nie narażałby mnie na takie cierpienie. Po prostu: Był sobie związek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×