Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Wawelka

Co o tym myślicie?

Polecane posty

Cześć, zdecydowałam się że napiszę to na Dyskusji Ogólnej bo naprawde nie wiedziałam gdzie \"władować się\" z moim problemem. Zaczynam od początku. Moja koleżanka wyszła za mąż za dobrego kolegę mojego chłopaka i urodziła nie dawno dziecko. Jak to z kolei bywa myśle że odbędą się chrzciny. I tu właśnie zaczyna się mój problem. Podejrzewam, że zaprzoszą na nie mojego chłopaka. A że mąż właśnie mojej koleżanki a zarazem kumpel chłopaka nie będzie chciał żebym przyszła ja. Dużo razy słyszałam że mnie nie lubi i wydaje mi się że może tak zrobić. Pewnie się teraz śmiejecie bo jesteśmy już dorosłymi ludźmi a oni zachowują się jak dzieci. Niestety... taki typ. Nie chcę żeby mój facet poszedł tam bezemnie, ale jeśli nie będe zaproszona to przecież nie bede się pchała. Obawiam się że gdyby tak powiedział mojemu chłopakowi żeby przyszedł bezemnie to on by poszedł bo chodziło by mu tylko żeby się napić i tyle a nic mi się nie stanie jak mnie z nim nie będzie. To jest bardzo przykre. Chciałam już dużo razy porozmawiać na ten temat z moim M. ale narazie nic nie wspomina o tym że państwo N. urządzają chrzciny. Nie chce też żeby pomyślał o mnie że sama się wpycham do kogoś. Może mój problem jest banalny ale napiszcie co myślicie. Przecież gdyby mój facet wykecił mi taki numer to nie zostawie tak tego, a nie chce się z nim rozstawać przez jakieś głupie chrzciny. Ale oczywiście faceci są jak dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem, jak się bierze kogoś na chrzestnego to trzeba się liczyć z tym, ze ta osoba przyjdzie ze swoją druga połówką idź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paris ale nie chodzi o to że wezmą go na chrzestnego ale poprostu o tak go zaoroszą ze wzgledu na długa znajomosc chociaz nie wiem czy tak sie robi bo rzadko bylam na chrzcinach. A nawet gdyby go zaprosili a mnie nie, to nie wiem czy on by chcial zebym z nim poszła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
acha - źle zrozumiałam ale mimo wszystko - jak się kogos zaprasza, kto ma partnera/partnerke to nalezy brac pod uwagę jego \"druga połówkę\' bez względu na osobiste ansy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
własnie też tak myśle. Ale tak jak napisałam. Oni zachowują sie jak dzieci a nie jak kulturalni dorośli ludzie. Jak brali ślub to wzieli go na drużbe a mnie nawet nie zapytali czy chce koło niego usiąść tylko siedziałam gdzieś na końcu. Ten koleś poprostu próbuje zrobić wszystko żeby nas rozdzielić. nienawidze go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyno ...
ale taki sam topik zalożyłas na ŻYCIU UCZUCIOWYM :) Nie rozumiem ciebie o co tobie chodzi, twoj facet nie jest w porządku wobec ciebie i zamień go na inny model, z tej maki nie bedzie chleba. Jak prędzej to zrozumiesz to lepiej dla ciebie , http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3503415&start=0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Powiem tobie że
to nie wina ich, że ciebie traktuja jak 5-te kolo u wozu tylko twojego chłopaka. Jak on moze na to pozwolić, oni lekceważąc ciebie lekceważa przeciez równiez jego, czy on tego nie rozumie. Wychodzi na to, że mu na tobie nie zależy. Jeżeli oni zaproszą jego na chrzciny to on sam nie powinien tam iść. Albo z tobą, albo w ogóle i nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia. Musisz zrozumieć, że nie umawiałaś się co do dalszego waszego życia z jego kumplem i jego żoną tylko z nim. Jeżeli on ciebie nie sznuje to nie licz, że bedziesz mogła w przyszlości na niego liczyć. PS Na twoim miejscu na weselu albo bym usiadła koło niego, albo powiedziała do widzenia. Jak zyję jeszcze z takim czymś się nie spotkałam. Zostaw tego chama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Robi 72
Powiem tobie, że twój facet to zwykły fiut nie wart ciebie. Nie chodzi o to, że chrzciny bedą, a racej mogą być przyczyną waszego rozstania, to po prostu kropka nad i ................... i ciesz się, bo to na pewno nie mężczyzna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiesz co ...
o tym myslę, że wierzysz w to w co chcesz wierzyc, a prawda jest inna, nie winien tutaj jest kumpel tylko twój facet, zrozum to ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myślę że ...
nie masz honoru i juz dawno bym go kopnęła w d..ę, to scierwo nie warte ciebie, szmaciarz jeden Otworz oczy, nie zostawisz ty jego to on ciebie i tak zostawi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co ...
dotarło coś do ciebie ????????????????????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyno-gdyby twoj chłopak cie traktował poaznie,to zabrałby cie ze soba,gdyby został zaproszony na te chrzciny.To TY powinnas byc wazniejsza a nie okazja do wypicia,niewazne z toba,czy bez.Jestes młoda,musisz nauczyc sie cenic SIEBIE...wiec albo idziecie razem,albo wcale...a jak on tego nie rozumie,to daj sobie z nim spokoj,dobrze ci radze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A ciekawe co ty
myslisz teraz o twoim facecie, jak tyle osob staro się tobie otworzyc szeroko oczy na niego. Napisz, zawsze mozna podyskutować, przeciez chodzi tutaj o ciebie, wiadomo nie od dzisiaj, że MILOŚĆ JEST SLEPA :-D, kazdy z nas, albo prawie każdy przez to przechodzil, pozdrawiam 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie wy mnie wogóle nie zrozumieliście. Wy myślicie że on już idzie na te chrzciny. Napisałam wyraźnie że NARAZIE NAWET NIC NIKT NIEWSPOMINA O TYCH CHRZCINACH wiec nie wiem jak bedzie. To sa poprostu moje domysły na przyszłość. A gdy ostatnio spytałam faceta ze gdyby była taka sytuacja że gdzies miałby isc ale któs by mu powiedział że bezemnie to powiedział mi \"to bym nieposzedł\". Ludzie zastanówcie sie a nie odrazu na mnie najeżdzacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wawelko .....
nikt nie najeżdża na ciebie, ja nie odniosłam takiego wrażenia ... Wiemy, że jeszcze twoj facet nie idzie na te chrzciny ... tylko ta sytuacja jaka on stwarza jak np. na slubie, o którym pisałaś ... to jest cos nie do przy ję cia Facet, ktory kocha nigdy przenigdy do tego nie dopuści - zrozum to. Myslę, że masz złe doświadczenia odnośnie swojego faceta, dlatego piszesz o chrzcinach z wyprzedzeniem, bo podejrzewasz, że on może nie tak zachowac się w stosunku do ciebie ... Dlatego też my tobie radzimy i mowimy co byśmy zrobili na twoim miejscu ... na pewno nikt ciebie nie osądza i nie najeżdża na ciebie :), źle zrozumiałaś. Wiem, że chcialabyś usłyszeć coś innego, ale kochana prawda jest taka a nie inna, każdy ma jakieś doświadczenia życiowe i się nimi z tobą dzieli z dobrego serce. Nie raz prawda jest okrutna wiem, bo człowiek, ktory kocha ma niestety różowe okulary na oczach, a przebudzenie może być gorzkie, bardzo gorzkie :( Przeciez to twoje życie i twoja sprawa co ty z nim zrobisz :) Pozdrawiam i życzę szczęścia 🌼 PS Przepraszam za przydługawy tekst

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wawelko .....
i jeszcze jedno. Na twoim miejscu ograniczyłabym w ogóle kontakty z kolegą twojego faceta. On oczywiście jak chce niech się z nim kumpluje, chociaż lekceważąc ciebie, lekceważy równiez jego. Ale ty nie musisz i na pewno na twoim miejscu kontakty między mna a nim byłyby do cześć - cześć (jak on się ukloni) na ulicy, ewentualnie ... ładna dzisiaj pogoda, spieszę się, mam dużo pracy ... :) Zobaczysz da mu to do myslenia, ale musisz być konsekwentna. Oczywiście zrobisz jak chcesz, to jest tylko moja rada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×