Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zochaaa

mieszkanie Razem

Polecane posty

Myślałam,że jak zamieszkamy razem to już wszystko będzie pięknie a rzeczywistość jest inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaja.pl
przyzwyczaisz sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Według mnie zawsze jest tak, że z kimś jesteśmy super i wogóle ale oddzielnie mieszkając, a niech tylko się zamieszka z tą osobą, po jakimś czasie od razu się wszystko zmienia. W większości zmienia się na źle. Otóż zaczynamy widzieć rzeczy, których wcześniej nie widziałyśmy, czyż nie jest tak? Pozdrawiam i nie martw się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Eeee a ja jestem zadowolona:)No cóż są jakieś wady ale trzeba nad tym pracować:D Nie ma doskonałych rzeczy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ryrfyuif
no.... mam nadzieję że w jakiś sposób was to zmotywuje: do pracy nad sobą, może nad związkiem, może nad zmianą partnera na bardziej odpowiedniego... w każdym razie ja mieszkam z moim partnerem od dwóch lat i jest naprawdę cudownie i o niebo lepiej niż gdy mieszkaliśmy osobno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w codziennych czynnościach jest dosyć dobrze ale sądziłam,że będzie bardziej romantycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ale nie może byc non stop romantycznie wiem co mówie ja jestem totalna romantyczka (waga) a mój mąż jest bykiem! Kiedy jestem czasami na niego zła i nie mam siły i mysle ze on nie wydusi nigdy z siebie choc odrobiny romantyzmu robi mi taka rzecz np.kolacje czy wyjście do restauracji że miękna mi kolana i wciaz czuje zapach tych naszych pierwszych spotkan. Sęk w tym,że tak nie jest codziennie,wiesz grunt,ze sie kogoś kocha a uwierz mi jesli codziennie było by romantycznie znudziło by się Tobie:)A takie chwile sa odskocznią do dnia codziennego i jst wtedy tak miło jak na pierwszej randce:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po Twoje wypowiedzi wnioskuje,że naprawdę jesteś bardzo szczęśliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne jasne
"Myślałam,że jak zamieszkamy razem to już wszystko będzie pięknie a rzeczywistość jest inna". "sądziłam,że będzie bardziej romantycznie". Twój problem polega na tym, że żyjesz wyobrażeniami, projekcjami, które stworzyłaś w swoim umyśle. Myślałaś, sądziłaś, itp. A tymczasem życie to rzeczywistość, a nie imaginacja. Kiedy rozsądni ludzie pobierają się, zakładają rodzinę, a co za tym idzie, mieszkają razem, to zdają sobie sprawę z tego, że wspólne życie to nieustanna walka, że to jest bardzo trudna i poważna sprawa. Dwie zupełnie różne osoby, które spotykają się gdzieś, kiedyś, nagle postanawiają dalej iść przez życie razem. To wymaga poświęceń, kompromisów i zdolności do tego - czyli dojrzałości. Potem przychodzą dzieci, które trzeba mądrze wychować, itd. Życie z drugim człowiekiem to nie bajka, lecz ciągła bitwa o uczucie, harmonię, wspólnotę, zaufanie i inne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem szczęśliwa ale jestem taką osobą która zawsze chcę czegoś więcej.Poprostu chyba nie potrafię docenić tego co mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz wiem co czujesz ze mną tak było na początku.Spójrz na to z innej strony pomyśl,że inne dziewczyny chciałyby byc na twoim miejscu. Ja kiedyś byłam zapatrzona w komedie romantyczne gdzie kochali sie do szalenstwa w kazdej godzinie , ten romantyczny slub i ta idelana harmonia sek w tym,ze potem były napisy koncowe.A co dalej?Tego nikt nie pokazuje. Zamiast zadręczac się że brakuje ci romantyzmu to...ugotuj romantyczna kolacje, zapal swiece i przywitaj go w koronkowej bieliźnie.Na pewno mu się spodoba i bedzie chciał częściej:p na facetów sa sposoby!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś często robiłam takie kolacyjki, muszę powrócić do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
temat stary ale aktualny :D nie tworzyłam nowego, może podyskutujemy o tym na nowo? :) Sama mam niedługo możliwość zamieszkania ze swoją połówką bo własnie urządzam mieszkanie, ciesze się tym, ciesze się nami, jestem zakochana i kochana ale... boje się ! :O Boję się własnie tego wspólnego bycia pod jednym dachem, codziennie, non stop. Spotykamy się prawie od roku ale oczywiście wieczorami, weekendy itp, nie byliśmy nigdzie na wspólnych wakacjach jeszcze, wyjazdach itp. NIe byliśmy ze sobą tak 24h na dobe a teraz mielibyśmy ZAMIESZKAĆ razem. Hmmm.... Mam coś w stylu \'chciałabym ale się boję\' :D :D Powiedzcie jak to u Was było :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poczatki zawsze sa ciezki ....i z dnia na dzien albo sie polepsza albo pogarsza ....ja juz 2 latka mieszkam z moim ...i powiem ze nie jest latwo ...trzeba isc na kompromis trzeba przymykac oko na wiele spraw ktore facet inaczej odbiera niz my kobiety ... pozatym sam miod i orzeszki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość POŁÓWECZKA
TO ZALEŻY OD CIEBIE.JEŚLI CZUJESZ,ŻE NADSZEDŁ TEN CZAS I CHCESZ ZAMIESZKAĆ ZE SWOIM FACETEM TO TO ZRÓB... NIE MA PRZECIEŻ REGUŁY PO JAKIM CZASIE MOŻNA ITP. JA OSOBIŚCIE NIE WIEM,CZY PO TAKIM CZASIE CZYLI PÓŁ ROKUYŁABYM WYLUZOWANA PRZY SWOIM FACECIE...TZN.CHYBA JESZCZE TROSZKĘ BYM SIĘ KRĘPOWAŁA NIEKTÓRYCH RZECZY,SYTUACJI.ALE MYŚLĘ,ŻE TO ZALEŻY OD OSOBY... JA ZE SWOIM FACETEM ZAMIESZKAŁAM PO 2,5 ROKU .JEDEN PLUS TO TAKI,ŻE ZDĄŻYLIŚMY PRZEZ TEN CZAS POZNAĆ SIĘ W RÓŻNYCH NIEOCZEKIWANYCH SYTUACJACH. W CHWILACH GORSZYCH I LEPSZYCH.ZNAMY SWOJE ZACHOWANIA I WIEMY MNIEJ WIĘCEJ CZEGO MOŻEMY SIĘ PO SOBIE SPODZIEWAĆ.NAM AKURAT TAK ŻYCIE SIĘ UŁOŻYŁO ŻE PRZEZ TE 2 LATA ZWIĄZKU TROCHĘ RZECZY SIĘ ZDAZYŁO W NASZYM ZYCIU. TERAZ JEST ŁATWIEJ,NAPEWNO...CHODZ NADAL SIĘ POZNAJEMY.WKURZA MNIE CZĘSTO JEGO ZACHOWANIE,ALE DA SIĘ Z TYM ŻYĆ ;-P MYSLĘ ŻE ZAMIESZKANIE RAZEM TO DOBRA LEKCJA PRZED POWAŻNIEJSZYMI DECYZJAMI JAK NP. ŚLUB...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I o to też mi chodzi... Dziewczynie chyba zawsze jest ciut trudniej ;) pewnie nie czułabym się na poczatku zbyt swobodnie, wiadomo o co chodzi. My jeszcze nie sprawdziliśmy się w różnych sytuacjach... Wiem, że nie ma jakiegoś czasu ani reguły kiedy można zamieszkac razem. Pewnie ja powinnam zrobić pierwszy krok bo będzie to moje mieszkanie i ja powinnam (lub nie :P) wyjść z inicjatywą. Pytanie techniczne :D Czy mieliście wspólne mieszkanie?? bo to już jakas bardziej klarowna sytuacja co do płacenia itd Jak poradziliście sobie z takimi sprawami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość POŁÓWECZKA
MY AKURAT JESTEŚMY W TRAKCIE BUDOWY DOMU,KTÓRY STANIE POD KONIEC ROKU,WIĘC ZDECYDOWALIŚMY SIĘ WYNAJĄĆ MIESZKANKO RAZEM.OBOJE PRACUJEMY I DZIELIMY SIĘ WYDATKAMI.PRzEWAŻNIE Z MOJEJ PENSJI OPŁACAMY WYNAJEMI ITP. RESZTA ZOSTAJE NA ŻYCIE DO TEGO DOCHODZI PENSJA MOJEGO FACETA. JAKOŚ NIGDY NIE MIELIŚMY Z TYM PROBLEMÓW,NIE KŁUCIMY SIĘ O TO KTO MA ZA CO ZAPŁACIĆ,BO POPROSTU KASE ŁĄCZYMY RAZEM. MA TO DOBRE I ZŁE STRONY :-).U NAS NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK "TWOJE PIENIĄDZE" CZY "MOJE PIENIĄDZE". MYSLĘ ŻE PO PÓŁ ROKU ZNAJOMOŚCI TA SPRAWA TEŻ WYGLĄDAŁA BY INACZEJ.PEWNIE PO POŁOWIE NA OPŁATY... MUSICIE SIĘ DOGADAĆ ;-) ŻYCZĘ SZCZĘŚCIA!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość POŁÓWECZKA
MIAŁO BYĆ KŁÓCIMY!... ALE WSTYD :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm... u mnie wygląda to nieco inaczej. Pewnie bedziemy się dzielić opłatami ale z drugiej strony mam watpliwości... bo tak czy inaczej musiałabym robić opłaty bo mieszkanie należy do mnie. Przy wspólnym mieszkaniu nawet jak nie jest się w sformalizowanym związku wygląda to zupełnie inaczej. Jak to powinno byc :O chyba nie powiem mu żebyśmy składali się wspólnie do mojego mieszkania? Mam z tym dylemat :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfsd
bez sensu. mieszka i tak samo placi za uzytkowanie chaty. ty masz go "utrzymywac"? ja bym bez dwoch zdan dała oplaty wszystkie na polowe. zreszta moj kolo tez by innej opcji nie przyjął

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia Andzia
Jeśli jest wporządku,to sam powinien się domyslić i zaproponować że się dołoży,albo chociaż poruszyć ten temat,pogadać. Ty nie powinnaś się narzucać z takimi sprawami,to od faceta powinno to wyjść w tym przypadku,bo to on wprowadza się do Ciebie,prawda? Jesli nawet nie o dołożeniu to powinien to wyrównać w inny sposób,robić częściej zakupy itp. Przecież nikt nie jest instytucją charytatykną! Jeśli Twój facet nie odezwie się nic na ten temat,to ja bym odebrała to jako wykorzystywanie mojej osoby,i powaznie bym pomyslała nad związkiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość phiii
ja nie bardzo chciałabym płacić za utrzymywanie czyjegoś mieszkania zależy od układu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×