Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość weronaaa

DDA jacy są?

Polecane posty

Gość z dda 26latka
1,5 roku to jest krótki staż. ja wiem, że w Waszym wieku nie chodzi się po 10 lat ale nie dziw mu się, że nie marzy jeszcze o ślubie. Może boi się porażki. POrażkąbyło jego dzieciństwo i pewnie drugiej już nie chce przeżyć. Tymbardziej, że chce z Tobą zamieszkac to znaczy, że powaznie myśli o Tobie. ja uważam że powinnaś zaryzykować ale to oczywiśie Twój wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weronaaa
Muszę to przemyśleć, boję sie tego, wiem że to nie jego wina jaki jest, chociaż czasami mógłby odpuścić w pewnych sprawach, mógłby starać się normalnie żyć a nie tłumaczyć "robię tak bo jestem DDA". To akurat głupie tłumaczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z dda 26latka
To nie do końca tak jest. On coś robi bo czuje, że musi a dopiero wytłumaczeniem tego, jest fakt, że jest dda. Pomyśl o tym. Poczytaj o dda jeszcze i podejmij dobrą decyzję. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PERGAMIN
TEZ JESTEM DDA... BOJE SIE ZYCIA JAK CHOLERA MIMO ZE SIE USAMODZIELNILAM... NIE POTRAFIE JEDNAK BYC ZWIAZKU Z MEZCZYZNA... JAK TYLKO MOWI COS O WSPOLNEJ PRZYSZLOŚCI JA ODCHODZE...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PERGAMIN
CZASAMI PROSZE BOGA ABY POMOGL MI W UMIERANIU...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyżby też
Czytam Was i stwierdzam, że też jestem DDA... pierwszy raz o tym słyszę, ale większość się zgadza - mam podobne problemy... nie sądziłam, ze mogą one miec takie podłoże...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weronaaa
Okazuje się, że dużo ludzi nie zdaje sobie sprawy że są DDA, uświadomienie tego moze im pomóc. Mój chłopak wie, że jest DDA, dużo o tym czyta ale wydaje mi się, że nie chce zrobić nic w tym kierunku żeby było inaczej. Tłumaczenie że 'jestem DDA" to jaby ucieczka od rozwiązania danego problemu, wydaje mi się że to jest pójście na łatwiznę. Przecież w związku potrzebne są kompromisy niezależnie czy jest się DDA czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyżby też
Jestem osoba strasznie wrażliwą i jeśli widze jakąkolwiek krzywdę muszę temu zaradzić. Czuję sie odpowiedzialna. Martwie się o bliskich, nie zwracajac uwagi na siebie, bo po co, nie warto przecież. Nie potrafię sobie poradzić z różnymi rzeczami. Potrzebuję by ktoś podjał za mnie decyzję, nie wiem co będzie dla mnie dobre, nie wiem w czym jestem dobra i czemu moge się poswięcić, a co mogłoby w przyszłości zaowocować. Boję się panicznie ludzi, nie potrafię nawiazywać szybko kontaktów, stronię od ludzi bo sądzę, że nie warto na mnie zwracać uwagi. A jeśli już komuś zaufam, to bardzo się przywiązuję i zawsze jest tak, ze przyjaźń się kończy. Znajduję potem tysiące powodów dlaczego to przeze mnie. Obwiniam się za wszystko. Poza tym nie potrafię się otworzyć, tak naprawdę to jestem cały czas zagubiona i tak naprawde nie znam siebie do końca. Wystarcza mi to czym żyję, nie potrzebuję niczego. Nie mam sklonności do kupowania markowych rzeczy i udowadniania innym że jestem lepsza. Nie wierzę w swoje możliwości. Nie mam nikogo kto mógłby mnie wesprzeć, w domu tylko oczekują gotowych odpowiedzi a ja przecież nie wiem, nie mogę się zdecydować. Czuje się tym wszytskim przytłoczona. Nie nadużywam alkoholu, żadko kiedy wogóle piję. Natomiast kiedy moi bliscy piją w towarzystwie nawet lampkę wina od razu włacza mi się w głowie jakaś czerwona lampka i tak sie boję, żeby czasem nie wypili za dużo, nie chcę przeżywac potem wstydu, bo ta ja jestem trzeźwa i cały ten ciężar musze przyjąć na siebie. Najchętniej bym gdzies uciekła, nie musiała na to patrzeć. Kieliszek wina traktuję jak wyrok. To tak jakbym nie oceniała prawidłowo stanu emocjonalnego człwoieka, tylko od razu go przekreślała. Jak z tym żyjecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weronaaa
Objawów DDA jak widzę jest mnostwo. Mój chłopak ma bardzo duże wahania emocjonalne, popada ze skrajności w skrajność, potrafi być miły i kochany a za chwilkę wściekły i nieprzyjemny. Poza tym ma bardzo ogromne ambicje do pokazania innym jaki to on jest 'naj" we wszystkim (zresztą pisałam o tym wcześniej). Boję się stworzyć z nim rodzinę, boję się że to nie wypali bo on nie stara się być "normany" - bez obrazy oczywiście dla Was. Ale tak uważam, że jest w nim coś innego, inne podejście do życia, takie luźne, związek bez ślubu, dzieci bez ślubu, mieszkanie razem ale.... I te kłamstewka wcale niepotrzebne. Założyłam ten topik, żeby ktos mi pomógł zrozumieć DDA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weronaaa
Poza tym przde mną miał kilkanaście związków z jakiś tam powodów nieudanych o których nie chce mi powiedzieć, to też o czymś świadczy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyżby też
PERGAMIN... Ty przynajmniej masz faceta, kogoś blisko siebie, ja nawet nie potrafie do siebie nikogo zjednać... odrzucam wszystkich na samym początku, nie potrafię się zaangażować, koncze od razu znajomość, a potem stwierdzam ze głupio zrobiłam, ale nie potrafię już tego naprawić... miałam kilka szns by poznac naprawde ciekawe osoby, ale z przyczyn mi nie znanych odsuwałam się o dnich. Każdy pyta co mi jest, dlaczego tak postępuję, dlaczego nie dam nikomu szansy na poznanie mnie.. ale ja się tego wszystkiego tak boję, całego tego życia, choć wiem dobrze że już najwyżsyz cza sby się usamodzielnić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyżby też
Mój brat mówi otwracie o małżeństwie, stworzeniu domu i rodziny, ale widzę, ze do życia podchodzi rowniez bardzo luźno. Co ma byc to będzie, zawsze powtarza ze na coś trzeba umrzeć i swobodnie podchodzi do życia. On już się usamodzielnil, ma dziewczyne, dobra prace, plany na życie, na najbliższy czas, ale dalej mieszka w domu rodzinnym. Nie wiem tylko jak to będzie wyglądać za jakiś czas, kiedy przyjdzie podejmowac mu naprawde ważne decyzje. No ale też nie wszystko wygląda tak dobrze.. w poprzedniej pracy był niejako wykorzystywany, nie potrafił się od niej oderwać, ale przełamał się... bliscy znajomi go oklamywali itd. ale zrozumiał swój bład i obraca się w zupełnie innym towarzystwie, angażuje się w rożne projekty. Teraz to już wyglada o wiele lepiej. Gorzej ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyżby też
Zgodze się z Tobą, ze mówienie o sobie "jestem DDA" jest złym wyjściem, poddaniem sie, brakiem chęci do walki i przełamania tych swoich słabości. Nikt nigdy nie wspominał w moim środowisku o tym, nikt nie poruszał tego problemu, a na ten topik weszłam przypadkowo. Nie znaczy to jednak, ze będe się nazywać DDA, nie chcę się poddać i tłumaczyć się ze swojego zachowania własnie w ten sposob. Teraz przynajmniej wiem, z czego mogą wynikac moje problemy, ale jak sobie z tym poradzić, wydaje mi się to walka z wiatrakami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weronaaa
Ja uważam, że mozesz sobie pomóc czytając o tym i starając się wytłumaczyć sobie w czym jest problem, albo mieć kogoś bliskiego ktoCi pomoże (tak jak ja staram się pomóc swojemu facetowi), albo i trzecie wyjście terapia. Ja namaiwam swojego chłopaka do terapii ale oporny jest... Mogłabym nawet chodzić z nim jeśli byłaby mozliwość. Chcę żeby był normalny:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pukupuku
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingulka28
Mam ten sam problem co autorka topiku, czy ktoś może jeszcze cos podpowiedzieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aamelkaa
witam! moze moglabym jakos pomoc, jestem dda, przeczytalam mnosywo artykulow na ten temat i rozmawialam z ludzmi dda , ktorzy chodza na terapie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingulka28
mam problem identyczny jak autorka, spotykam się z chłopakiem który jest DDa. Czasami ma dziwne zachowania, chciałabym zrozumieć jacy są DDA. Troszkę poczytałam na tym topiku i wszystko się zgadza. Chciałabym wiedzieć czy tacy ludzie są zdolni do założenia normalnej, szczęśliwej rodziny? Dodam, że mój facet nie poszedł w ślady ojca. Nie pije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aamelkaa
Mysle ze dda sa jak najbardziej zdolni do zalozenia do zalozenia normalnej, zdrowej rodziny. Ja moge powiedziec tylko o sobie: na pwno nie powielam wzoru rodzica-alkoholika, mam rodzine i najwspanialszego meza na swiecie. DDA rzeczywiscie trudno zrozumiec, zreszta oni sami maja z tym problem (natury emocjonalnej, psychologicznej). Mysle ze cierpliwosc, zrozumienie i dobre wzorce sa jakims sposobem na pewien rodzaj terapii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aamelkaa
Mysle tez ze najwazniejsze to nie odwracac sie od DDA!! jesli tak sie stanie, to znowu wraca do nich pewien rodzaj mechanizmu: odrzucenia, braku akceptacji, znowu czują sie zawiedzione i mysla ze nie sa warte niczyjej akceptacji, milosci, zainteresowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingulka28
myślisz, że odseparowanie go od ojca i od tego codziennego przeżywania awantur, niespania po nocach coś pomoże? Czy to wpłynie pozytywnie na jego psychikę czy raczej nic nie jest w stanie zmienić tego spustoszenia w jego głowie? Chciałabym żeby się zmienil, żeby miał mniej tych skoków emocjonalnych, chcę być z nim zawsze i dlatego próbuję go zrozumieć. Czasami jest mi ciężko, bo wogóle nie okazuje tego czy mnie kocha, czasami jest tak obojętny że mam wątpliwości co do sensu tego związku. Jednego dnia jest obojętny na maksa, następnego czuły najbardziej na świecie a jeszcze następnego obraża się... itp. Chciałabym żeby poszedł na terapię dla osób współuzależnionych, chociaż on nie bardzo chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też jestem DDA.... życie tak się potoczyło, że długo trwałam też we współuzależnieniu (jedno z drugim niestety powiązane) . Mam męża DDA i trzeźwego alkoholika. Tak to własnie jest, że trzeba cholernie uważać żeby partnera nie wybrała za nas nasza podświadomość..... będąc DDA podświadomie szukasz partnera o \"znajomych\" cechach ....czyli podobnego do ojca (mimo, iż na rozum bardzo tego nie chcesz)...czyli po prostu trzeba uważać i trzeźwo przyjrzeć się, czy partner nie ma cech dysfunkcyjnych ...takich jak, skłonnośc do nałogu, hazardu, czy nie jest wybuchowy lub agresywny. Wychodzę z założenia , że lepiej zapobiegac niz męczyc sie potem całe życie. I kochane...nie na litość....nie wybierajcie sobie faceta z litości.... bo on taki biedny , bo rodzice alkoholicy, bo ja jestem taka szlachetna że ja mu pomogę..... ja wiem, że ciągnie swój do swego.... ale stawką jest wasze życie w tym związku..... Jeśli facet jest DDA to znaczy że miał ojca bądź matke alkoholików....i takie wzorce wyniósł z domu....na takie życie patrzył w dzieciństwie, takie sobie zakodował, nie nauczył się jak ma prawidłowo wygladac zycie w rodzinie...... i naprawde nie chcę krakać, ale 3/4 DDA przejawia różne dysfunkcje w postaci alkoholizmu, hazardu,agresji...w najlepszym wypadku może nie potrafić prawidłowo odreagować agresji i emocji. Byc może teraz jest ok....ale nikt nie da Ci 100% gwarancji, że za 2 lata kiedy przyjdzie ślub, dziecko, rutyna ...że on wtedy nie zacznie wdrażać swojego schematu jaki wyniósł z domu. Jest rada....terapia ...ja przeszłam terapię dla osób współuzaleznionych i uwierzcie mi że to co pisze to nie wyolbrzymianie.... jako dziecko miałam ojca alkoholika i takich miałam potem mężów....mimo tego, że zarzekałam sie że u mnie w domu tak nie będzie. To nasza podświadomość...ale panowania nad tym i trzeźwego osądu sytuacji mozna się nauczyć....mozna w sobie wypracować.....cięzka to i długa praca, ale wiem że można. Dlatego, dziewczyny....ostroznie z facetami.... tak jak mówią \"jaka matka taka córka\"....tak samo popatrzcie na ojca swego potencjalnego partnera i pomyślcie, że byc moze taki będzie kiedyś....bo tego nauczono go w domu i takie wzorce z domu wyniósł. Pozdrwiam, kobita......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aamelkaa
Chyba dobrym sposobem jest "wyrwanie" co jakis czas z takiego domu, ale nic na sile, bo mimo wspoluzalenienia rodzina lakoholowa jest b. silnie ze soba powiazana. Ja wlasnie nie do konca rozumiem, jak to jest ze wybiera sie na swojego partnera osobe tez z "problemem alkoholowym"...Mowie o sobie - u mnie nie mialo akurat to miejsca, i dlatego nie wiem, nie mam jakiegos "ciagu" do ludzi, ktorzy łoją procenty i pozniej nie wiedza co sie z nimi dzieje... Takie wahania nastrojow (objetnosc, potem zalew uczuc - to b. charakterystyczne-dla mnie takze) walcze z tym, bo nie chce ranic najblizszych mi osob i w ogole nikogo! Jesli dda zrozumieja co jest dla nich najbardziej wartosciowe w zyciu, byc moze nie beda powielac schematow wyniesionych z domu, bo beda wierzyc ze sa w stanie sami i z milosci stworzyc wlasny dom, rodzine - w ktorej nie bedzie miejsca na alkohol i awantury!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingulka28
Mam nadzieję, że jeśli facet 30-letni nie jest alkoholikiem to już nie będzie.... Naiwnie tak myslę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingulka28
Chociaż facet nie wie jeszcze czego chce w życiu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aamelkaa
Dlaczego naiwnie??? ludzie sa rozni i roznie reagują...ale chyba w wiekszym stopniu na dobro reaguja dobrem:) Skoro sie kochacie to "syndrom" dda chyba da rade jakos zwalczyc!! Moj ojciec pil prze 20 lat (awantury, psychiczne doły itp.,ogladanie wiecznie zapuchnietej facjaty ojca :O ) Mnie pomoglo to, ze co dzien ogladalam cos takiego, co bylo dla mnie nie do pomyslenai - jak mozna tak nie szanowac milosci i oddania bliskich osob...Nadziei raczej nie bylo, ze nagle przestanie pic, o co ciagle sie modlilysmy! Ale pewnego dnia to sie stało!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aamelkaa.... z tymi partnerami to jest tak, że wiele rzeczy robimy podswiadomie..... to podświadomość rozpoznaje i decyduje..... i nie zawsze tak jest, ale często, że podświadomość rozpoznaje takiego człowieka jako osobę ze znajomimi cechami, zachowaniami..... on nawet nie musi pić , cpać, czy być agresywny(jeszcze)....ale podświadomie odszukujemy w nim cechy znajome....oczywiście podświadmomośc nie mówi nam \"babo, uciiekaj gdzie pieprz rośnie bo będzie taki jak twój ojciec\"....ale mówi \"ooo, znajome cechy, zschowania....ja to już znam więc sobie poradzę\"...... i to tak w wieeelkim skrócie :D . Dlatego dla ludzi z DDA, dla ludzi współuzaleznionych tak ważne sa terapie....bo tam uczą jak zapanowac nad swoimi emocjami, jak racjonalnie poukładac sobie mysli, jak pozbyć się złych zachowań, jak nie wdepnąc znowu w jakieś g........po prostu jak wyjść z bagna psychicznego i zacząc myśleć i funkcjonować w miarę normalnie. Pozdrawiam, kobita......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingulka28
Czyli jednak dobrze robię namawiając go na terapię, to co piszecie utwierdza mnie w tym coraz bardziej. Co do nas - to ja pochodzę z rodziny w której nie ma ani przemocy, ani alkoholizmu, zwykła, normalna rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kingulka28 .... zastanawiam się, dlaczego chłopak z rodziny alkoholowej wybrał sobie własnie Ciebie - z porządnej normalnej rodziny. A czy przypadkiem nie wykazujesz takich cech jak : uległość, słabośc charakteru, niekonsekwencja, jesteś szarą myszką która woli się podporządkowac niż walczyc o cokolwiek? Czy nie zauważył w Tobie materiału na żonę którą mógłby zmanipulować? Czy aby Twój tato jest w domu osobą dominującą, której cała rodzina jest podporządkowana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aamelkaa
Terapia na pewno ! nie zaszkodzi :) kobitka - dzieki za odp. :) byc moze moja podswiadomosc akurat tą konkretną funkcje wyłączyła :) bo chyba nieodwazylabym sie stwierdzic , ze ja to znam i dam sobie rade - bo to ciezka praca i nie kazdy potrafi pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×