Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ktoś zmęczony

Z moją mamą stało się coś dziwnego, ze mną chyba też

Polecane posty

Gość ktoś zmęczony

Pisze, aby sie wygadać, w sumie na razie wtajemniczyłam w to tylko mojego tatę, a właściwie nie musze tu mówić o żadnej tajemnicy - wszytsko jest bowiem widoczne i słyszalne... Moi rodzice normalnie mieszkają za granica, przyjazd ich zawsze był wielkim świętem , kiedy wszyscy byli razem( bylismy, już chyba w tym czasie moge to powiedzieć, bardzo rodzinni)... Moja mama zmieniła sie nie poznania, oczywiście nie było to nagle, ale na zmiany byłam narażona ja bo to ja mieszkałam w domu, tutaj mama cały czas dzwoniła(siostra mieszka normalnie w innym mieście) próbowałam się dowiedziec , co sie dzieje, stawała się coraz bardziej zawzięta, złośliwa, potrafiła sprawić przykrośc przez telefon, jak nie wiem co... teraz kiedy wróciła, jest jeszcze gorzej... Obgaduje mnie (właśnie dzisiaj akurat przebudziłam sie w takim momencie, mówi,ze siedze jak mimoza, z tą mina na twarzy, i że do ludzi bym sie przynajmniej tak nie pokazywała (i jako powod podaje mojego chłopaka, nie wiedzac ze przez nia przez ostatni czas płaczę,) i stałam się zamknięta, .... Kiedyś mogłam powiedziec jej wsyztsko, więc ostatnim razem gdy pokłóciłam sie dośćpoważnie zmoicm cvhłopakiem, wylałam żale do mamy( nie wiem skąd aka synchronizacja, ale tego samego wieczoru przyjechała spłakana siostra, też mówiąc, że to koniec jej związku)... mama nas pocieszała i w ogóle, a kiedy ejdnak wszyscy sie pogodzili, jej chłopak dalej był cacy, ale mój juz nie, mój wysłuchuje kazań( a mama sie nigdy nie wtrącała, owszem nas wysłuchała, ale im nie okazywała, że coś wie)...mój wysłuchuje jak sie powinien zachowywać, jak jestesmy w pokoju chodzi z naburmuszoną miną, rzuca nam zajdłe spojrzenia, a keidy wraca sistra ze sowim mówi, że wrociły moje słoneczka...później sie reflektuje i pyta czemu taka zmarnowana jestem...:(:(:( mam dość... po nowa wieże (jak kupowała) wzięłą wsyztskich anwet babcię, a mnie nie....a kiedy tata spytał, czy ja nie chciałam jechaćpowiedziała, że nie będzie na mnie czekała (wtedy było rano, i nikt mnie nawet nie raczył obudzić, i powiedzieć, przeciez bym wstała... chodze przybita, nie umiem już udawać, wczoraj powiedziała, że robi e sceny przy ludziach...a ja nie robię, ale naprawde nie umiem już się usmiechać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
Może wam się wydać to małym problemem, ale mnie to dobiło strasznie... mama zawsze była przyjaciółka , koleżanką, jak tylko byłyśmy razem, to wszędzie chodziłysmy smiałyśmy się... Moja siostra nawet mówiła, że ja jestem corka mamy a ona córeczką tatusia, faktycznie coś takiego było, ale bez większych i faktycznych róźnic w traktowaniu, tak się utarło, teraz...wole siedziec u siebie w pokoju, zamknięta wpatrzona w komputer niz z nia z jej minami...ostatnio kiedy wyjechalam z miasta (na drugi dzień potrzebny był jej samochód, żebym ja gdzies zawiozła....) powiedziałam, że będe, ona sama mi powiedziała wtedy, "to daleko nie śpiesz sie, ja sobie poradże, a żeby sie nic nie stało... "...no więc tak to potraktowałam, na drugi dzień właśnie, kiedy faktycznie nie zdążyłam...zostałam obrzucona nieprzyjemnymi słowami i tymi jej spojrzeniami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
nie mam już siły, zawsze wydawało mi się , że jestem silna, i chyba faktycznie tak było, radziłam sobie z każdymi problemami, lepiej lub gorzej, ale jednak...byc może dlatego, że wiedziałam, że mam wsparcie rodziny, jej wsparcie - Mojej Mamy... teraz bez tego, czuje sie słaba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ktosia zmęczonego
Trzymaj się, może to tylko przejściowe...I wszytsko wróci do normy:] Każdy ma jakies problemy z rodzicami, większe, czy mniejsze...ale faktycznie, coś jest nie tak, przynajmniej z tego co mówisz. Powodzenia:]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
nawet tu jestem sama, może się nawet zaczne do tego przyzwyczajać:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wita, nie wiem ile ma lat, ale może Twoja Mama przechodzi menopauzę ? Częste zmiany nastrojów, złość i zniecierpliwienie to wtedy normalka. Przypominam sobie swoje przejścia. Taka huśtawka trwała kilka lat. Potem było ok. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
moja mama już jest po menopauzie....to było kilka lat temu, wolałam to co wtedy sie działo...poza tym gdyby było jak mówisz, jej zachowanie dotyczyłoby wszytskich, a dotyczy tylko mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MaBaker
A nie przyszło Ci do głowy zeby to zwyczajnie wyjasnic? PO prostu zapytac czy cos sie zmieniło w waszych relacjach i powiedziec ze jej zachowanie Cie rani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
przyszło mi do głowy, ale skoro ona uważa , że nic sie nie dzieje? gdybym to wyjasniła, nie byłoby mnie tutaj, nie byłabym może tak smutna, mówie przeciez , że z nia sie nie da rozmawiać, najpierw sie tak zachowa, a później udaje, że nic sie nie stało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdadasdxa
Menopauza???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecież napisane
było, że nie menopauza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
wczoraj kiedy próbowałam znów yjasnic sprawe, mam zrobiła focha, to nie była awantura, którą wolałabym, każdy wykrzyczałby swoje żale, to był foch i obraza... nagadała cos mojemu tacie już... nikt sie do mnie nie odzywa... czemu mi tego nie powie? może wiedziałabym co zrobiłam źle... siostra przyszła tylko po długopis na 2 minuty do pokoju...i tyle...tata widział jak płakałam gadając przez telefon, nie zapytał o nic, nie przyszedł...czuje sie jak niewidzialna, albo trędowata...wczoraj spędziłam cały dzień sama w pokoju i cały wieczór słuchając śmiechów zza ściany...nawet mój chłopak taki się stał, pewnie rpzez sam fakt bycia ze mna, nie jest juz lubiany...za to chłopak mojej siostry i ona? to są ukochane słoneczka...tak się nad nimi rozpływa...wczoraj wychdoziłam z pokoju, żeby coś zjeść itd, dzisiaj nie wyjde wcale...i niech zgadne, nikt si e tym nie przejmie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zulugula6t4676547457
moze ma depresje. depresja. bardzo greboka depresja. psycholog by sprawe rozwiazal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś zmęczony
nie wiem, ale jeszcze kilka takich dni, i będzie więcej niz tylko jedna osoba w mojej rodzinie z depresją... kiedy jeszcze było normalnie w miarę, mówiłam, że powinna przynajmniej z kims porozmawiać...wtedy przytaknęła, ale na tym sie skończyło... poza tym nie wiedziałam, że depresja jest zaraźliwa, bo cały dom sie do mnie nie odzywa:| więc chyba to jednak cos innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×