Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość loka loki

kobieta i finanse

Polecane posty

Gość loka loki

Nie znalazlam tu odpowiedniego tematu gdzie mogłabym pogadać o finansach, sposobach na oszczędzanie, mnozenie majątku, inwestowanie...Ciekawi mnie czy kobiety na tym forum w ogóle myślą o swojej finansowej przyszłości czy dążą do niezalezności finansowej i jak to się przedstawia? czy w ogóle odkładają coś z pensji czy żyją od 1 do 1 ewentualnie wykorzystują swoich mężów, chłopaków? Zapraszam do dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
czyżby każda była utrzymanką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tam odrazu utzrymanka
Pracuje od 11 lat mam własna firmę pracuję w reklamie mam działalność w domu . Zarabiam od 4000 tyś do 1000 zależy od miesiąca i mojej pracowitości A ty czym się zajmujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaviiii
ja mieszkam tymczasowo w UK - sama wynajmuje mieszkanie sama sie utrzymuje - nie odkladam wiele ale przynajmniej jestem samodzielna jednak mysle zeby wrocic juz do polski i zaczac myslec o swojej przyszlosci finansowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tam odrazu utzrymanka
Jeżeli chodzi o oszczędzanie zawsze mam swoje pieniądze na boku od 10000 do 4000 tyś takie na czarną godzinne absolutnie nie wie o nich mój mąż . Inwestycje robi wspólnie inwestujemy w nieruchomości tzn. zamieniamy mieszkania remontujemy sprzedajemy do tej pory mieliśmy 4 takie okazy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wampirzyca...
NIe odkladam, bo wole korzystac z zycia teraz niz nigdzie nie jezdzic, nic nie kupowac i podniecac sie przed monitorem rosnaca suma na koncie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
Ja pracuje dla kogoś, narazie staram się wyjść z długów bo to najważniejsze, a potem psotaram się coś odkładać regularnie, podobono jak jest się w stanie odłożyć 10% swojej pensji na czarną godzine (tzw. płacenie sobie) to po kilku latach możemy być niezależni finansowo. Warto tu wyjasnić, że niezależnośc finansową ja np. dziele na dwa rodzaje, na większą i mniejszą skalę. Ja narazie dążę do niezlaeżności takiej, która pozwalałaby mi przeżyć bez pracy rok bądź dwa. Ale i tak jest ciężko zacząć, zwłaszcze ze jestem młoda i narazie ładuję pieniądze też na swój rozwój i umiejętności. A tam od razu utrzymanka - masz spore dochody, a mieszkania to super inwestycja, oczywiscie jak ma sie kapitał. Bidota na tym nie zarobi :( Ja jestem singlem, więc w zupełności koncetruje się na sobie, swoich potrzebach a wpływy też mam tylko z własnych umiejętności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
A propo wydawania na bieżąco, było przeprowadzone takie badanie wśród ludzi którzy osiągneli sukces finansowy i tych co nie byli bogaci. Przedstawiało sie to tak, że ludzie którzy np. będąc dziećmi nie potrafili sobie odmówic przyjemności zjedzenia jednego cukierka mimo, że w zamian za to czekałaby ich większa nagroda, nie osiągnęli znaczących sukcesów. Ludzie bogaci, często poświęcali mniejsze przyjemności dla osiągnięcia większych celów. Więc jeden dzisijeszy mcdonald, czekoladka czy piwko dostarczają mi przyjemności na 15 minut, a suma odłożona np z miesiąca takich wypadów pozwala mi kupić coś, co mnei cieszy na dłużej. A poprawić sobie humor umiem i bez pieniędzy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
PS> Czy w naszych czasach nadal obowiązuje powiedzenie : dama o pieniadzach nie rozmawia? bo ja sie intersuje tym ile zarabiam, ile wydaje, jak moge polepszyc swoja sytuacje, lubie rozmawiac na ten temat, bo poznaje doswiadczenia innych osob, korzystam z ich rad, jednak malo jest takich osob :( kazdy tylko narzeka ze malo zarabia i temat sie konczy. jakby bieda byla zapisana w gwiazdach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tam odrazu utzrymanka
Zaczynaliśmy od 2 pokojowego mieszkania remomontowaliśmy to bardzo ciężka praca sprzedaliśmy zyskiem . Teraz mamy dom i kredyt wielkości 2 letniego zarobku męża. Musicie sobie odmawiac drobnych rzeczy popatrz na tych wszystkich obżartus ów nie maja nic !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
a tam od razu utrzymanka - ale czy wzieliscie kredyt na to pierwsze mieszkanie na sprzedaz, czy mieliscie juz pieniadze? i ile na tym zarobiliscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowa bezrobotna
hmmmm ja niestety nie umie sobie odmowi malych przyjemnosci i z tego powodu nei umie oszczedzac - poza tym aby oszczedzac trzeba miec z czego heh chociaz wiem wiem nawet male sumy odkladane lecz systematycznie daja rezultat gdybym miala pieniadze zainwestowalabym w nieruchomosci jednakze narazie po pierwsze musze znalezc prace - jesli ten plan nie wypali moze maly wlasny biznes... do tej pory pracujac zarabialam 700 zlotych czesne 300 zlotych wiec raczej o oszczedzaniu i inwestowaniu nie bylo mowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tam odrazu utzrymanka
loka z co ty robisz i ile zarabiasz? Wiesz młodość ,młodość ta werwa zacięcie też taka byłam dzis już mnie to wali chętnie przytuliłabym się do jakiegoś misia z dużymi dochodami i można mnie nazywać utrzymanką a ja w zamian ugotowałbym coś fajnego .poszlibyśmy na spacer z pełną kieszenią . A i zajęcie pewnie znalazłoby sie bardziej dochodowe Jak sie ma 20-30 lat to jest fajne ,ale po 40 stce bakac w banku czy na poczcie ba w sklepie tylko dlatego ,żeby być niezależnym to już nie jest takie fajne . Pozdrawiam idę na piwo z koleżanką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tam odrazu utzrymanka
Nie nie wzieliśmy miałam to szcęscie ,że urodziałm sie za komuny i rodzice kupili mi ksiażeczke spółdzilecza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wampirzyca...
Mam kolezanke, ktora od kilku lat odmawia sobie tego cukierka, tzn. nigdzie nie jezdzi na wakacje. Ona jest smutna i przygnebiona rzeczywistoscia, a ja w tym czasie zwiedzilam pol swiata(no moze nie pol, troche mniej), tryskam energia i mam energie i zapal do pracy i jakos pieniedzy nie brakuje. Jest cos takiego jak "psychika biednego czlowieka". Jak ktos ciagle sie martwi o pieniadze, boi sie je wydawac, to ciagle bedzie mu ich brakowalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
Wiesz, ja się bronie przed byciem utrzymanka rekami i nogami bo w moim otoczeniu jest wiele przykladów kobiet które są na utrzymaniu mężów i marnie na tym wychodzą. statystycznie co 3 kobieta po 50 nie ma za co żyć (chodzi o to ze facet, odchodzi, umiera, zdradza itd) a ty, poświecaja sie mu wczesniej nie rozwijasz sie zawodowo, a potem juz wylatujesz z rynku bo jestes za stara. i tak meczysz sie do emerytury, a potem na emerturze bo wszyscy wiedza jak wysokie tam sa stawki. jest takie przyszlowie : GORSZA RZECZA OD STAROSCI JEST STAROSC BEZ PIENIEDZY. ja obstawiam ze szybko faceta nie bede miala, a szukac bogatego tez nie bede, jak sie trafi to bedzie milej, bo bedziemy mieli wiekszy metraż mieszkania czy dozszy samochod, ale na osobiste doświadczenia i chec rozowoju to raczej nie wplynie. Zwlaszcza ze rynek pracy jest przyjazny kobietom. coraz bardziej. PS> Ale chyba pracujac w wieku 20-30 lat odlozylas na wiek po 40, 50... mileog picia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loka loki
znam to doskonale, ta psychike beidnego czlowieka, moi rodzice sa tacy, urodzili sie biedni i biedni pozostana bo nie chca przelamac schematów myślowych. chodzi o to ze ja nie cierpie nie jeżdząć na wakacje, bo jeżdze, wychodze na imprezy, kupuje ciuchy, tylko wiem kiedy zaszalec a kiedy nie, poza tym jelsi ma sie cel, wielkie pragnienie np. posiadania wlasnego samochodu, to imprezy, wyjazdgy to przeciez niknie przy czyms wiekszym, tzn. checi posiadania samochodu, wtedy kazda odlozona zlotowka cieszy cie bo jestes juz o 1 zl blizej do swojego pierwszego samochodu. sprawia ci radosc odkladanie, nie mówie, ze kochasz wspinaczke i masz z tego zrezygnowac i wiesc zycie ascety, wspinaj sie - bo to cie uszczesliwia, ale po co masz kupowac buty za 350 zl skoro mozesz za 100, po co kupujesz popcorn w kinie skoro idziesz na film, po co dzwonisz przez komorke skoro jes skype?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×