Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość załamanaStrasznie

jak powiedziec 7 latkowi,że jego tata nie żyje...

Polecane posty

Gość załamanaStrasznie
.........:(:( zrobiłam tak jak uważałam za słuszne..........nie powiedziałam mu jeszcze wprost ale dałam do zrozumienia,ze przyjdzie koniec...... nie bede opisywała ze szczegółami ale juz wiem ,ze postapiłam słusznie i odpowiednio do tej całej sytuacji,a przede wszystkim moje dziecko..no nie napisze przeciez,ze jest szczesliwe,ale "radzi sobie póki co"......... boje się tylko tego pogrzebu....martwie się o syna przeokropnie i o siebie tez.......... ps.To była miłosć mojego życia........(a ze czasami układa sie tak jak inaczej.........dobrze,ze on o tym wiedział.................. :(:(:(:(:(:(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedzieć bezwzglednie trzeba. Sytuacje komplikuje fakt, że nie byliście ostatnio razem. Ale i tak (niezależnie od przyczyn ktore to spowodowały) musisz okazać synkowi, że jest to cios także i dla Ciebie i że tata gdyby żył na pewno wrciłby do Was (nawet jeśli to iluzja). Ja bym powiedział mniej więcej tak: Dziś dotarła do mnie bardzo smutna wiadomosć. Aż boję się o tym mówić... Ale liczę żejesteś dzielny i potrfisz to przyjąć... Na pogrzeb trzeba bezwzglednie dziecko zabrać. Jak bedzie wiekszy miałby pretensje gdybys tego nie zrobiła. Z doświadzczenia wiem, że dzieci w tym wieku są w stanie zrozumieć nieuchronnosc ludzkiej śmierci i udział w pogrzebie nie jest dla nich negatywnym przeżyciem tylko trzeba je do tego trochę przygotować. Co prawda moje doświadczenie nie dotyczyło rodzica ale po moje córki były bardzo związane z moimi rodzicami (czyli swoimi dziadkami). Gdy zmarła moja matka starsza miała 6 lat a gdy ojciec młodsza 7. Były nie tyllko na pogrzebie ale także na wyprowadzeniu zwłok żeby się pożegnac z ciałem babci i dziadka. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo odwagi i mądrości w tej trudnej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do autorki - współczuję ci rozmowa dzieckiem - tak jak ktoś już wspomniał, powiedz przede wszystkim prawde. jesli jestes wierzaca - to owszem, mozesz mowic o niebie, aniolach i tak dalej co do pedagoga - jeśli jesteś w stanie, poinformuj szkołe o zaistniałej sytuacji, znaczy sie o smierci i o tym, czy dziecko bedzie chodzilo do szkoly do czasu pogrzebu - tylko to jest wazne dla placowki. ewentualnie mozesz poprosic pedagoga o rozmowe w klasie (np. zeby uniknac sytuacji, ze pozostale dzieci reaguja odrzuceniem na twoje dziecko). wiem, ze to brzmi strasznie sucho i pragmatycznie, ale inaczej nie moge wyjasnic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W pełni zgadzam się z przdmówczynią. Dodam jeszcze, że warto abyś porozmawiała z wychowawczynią. Od jej taktu i zrozumienia zależy jak syn bedzie dalej funkcjonował wśród rówieśników. Jest też starym dobrym szkolnym zwyczajem, że pogrzebie rodzica kolegi bierze udział, o ile to możliwe, jeśli nie cała klasa to chociaż delegacja. To znak solidarności i współczucia dla kolegi, ktorego los dotknął tak okrutnie. Synkowi na pewno jest to potrzebne a dla innych dzieci też ma walor wychowawczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×