Gość NAVARA 1234 Napisano Październik 16, 2007 problem chyba zaczal sie jeszcze w okresie dorastania. Nie mialam powodzenia u facetow kolezanki umawialy sie na randki a ja nawet nie mialam co im opowiadac. Nikomu sie nie podobalam, bylam niesmiala i ogolnie jakas taka niezyciowa. Pierwszego chlopaka poznalam po 18 urodzinach. Wtedy juz wzielam sie w garsc zmienilam fryzure zaczelam o siebie dbac. Teraz mam 20 lat na powodzenie wlasciwie nie narzekam poznaje ludzi chetnie rozmawiam z facetami . Jednak ciagle mam momenty ze widze w lusterku tylko zakompleksiona brzydule ktora boi sie spojrzec innym prosto w oczu. Widze tylko swoje niedoskonalosci i uwazam ze inni tez tylko to zauwazaja. Mam takie dni ze nawet nie mam ochoty sie malowac bo uwazam ze to i tak nie zakryje mojej brzydoty. Chociaz tyle sie zmienilo ja nadal pozostalam taka brzydula ktorej pewnosc siebie moze runac z blachych powodow. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach