Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Moje Alter Ego

Brak mi ciepła i czułości

Polecane posty

Gość D. Martin
moge jakos pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
chyba tylko dobrym slowem mimo wszystko jestem do uslug chcesz o tym opowiedziec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Opowiedzieć... Czyli posklejać słowa w jakąś logiczną całość... Logiki dawno już w tym nie ma, choć małżeński staż niedługi i więcej w nim szarpaniny i nerwów, niż bliskości. Mąż mnie kocha ale nie pragnie, nie dotyka, nie pieści... Nie dba o intymną sferę naszego życia. Czuję, że się wypalam. Brak mi ciepła i czułości. Ot tak, po prostu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przepraszam za szczerosc ale mzoe mniej go pociagasz po malzenstwie? a mzoe duzo rpacuje bo czuje sie teraz odpoweidzialny przed zalozeniem rodziny. skupia sie na pracy i nie mysli o Tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziś usłyszałam, (mówiąc wulgarnie, ale to cytat), że mu na mój widok nie staje a staje na widok innych kobiet. Skupia się na pracy... Ale to nie z pracą się ożenił... Myślę o rozwodzie. Z wielu powodów i coraz częściej. Życie w samotności jest chyba lżejsze, niż takie, jakie teraz prowadzę. Jeśli to w ogóle można nazwać życiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to strasznie dziwne fakt. moze ma kogos? wiem ze to boli ale byc mzoe ktos jest? nei zachowuje sie dziwnei. nic nie ukrywa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Może to z nim jest coś nie tak? Ja też jestem w związku i staram się dbać o swoją kobietę, ale nie zawsze (zabrzmi to banalnie) mam na to czas. Staram się ale czasem mam tak dużo pracy, że przychodzę do domu wypompowany i nie chce mi się ruszyć z miejsca. Mam wyrzuty sumienia i staram się to wynagrodzić. Gonimy za pieniądzem zaniedbując rodzinę, stawiamy sobie szczytne cele nie doceniając tego co jest dla nas najważniejsze, czyli miłość i bliskość drugiej osoby. Czasem wracam myslami do lat swojej młodości (choć nie jestem wiekowym facetem) i tęsknię za czasami gdy było tak romantycznie, tak intymnie, gdzie liczyliśmy się tylko my dwoje. Eh, życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez tak czasami mam. czasami sa problemy z podnieceniem sie. nic nie mowei. staram sie jak moge ale problemy zawodowe, gorszy dzien robia swoje. jak stracilem troche kasy na gieldzie to przez 2 miesiace nei mysalelm o niczym innym ale nie mowielm tego mojej dziewczynie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, czy kogoś ma. To typ uczciwego faceta, nie sądzę, by kogoś miał. Chociaż... Kto wie... A gdyby kogoś miał... Nie, nie zabolałoby mnie to :( Co najwyżej odebrałabym to, jak strzał prosto w serce ze znieczuleniem. Za dużo się wydarzyło, zbyt wiele słów padło (z mojej i jego strony). A ja tylko potrzebuję, by ktoś mnie przytulił, zwichrzył mi włosy, pocałował przed snem. I by mnie pragnął...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Największą pasją mojego męża są komputery i gry komputerowe. Daję nam czas do świąt Bożego Narodzenia. Jeśli nic się nie zmieni, odejdę. I tak nie zrobi nic, by mnie zatrzymać. Powie, że to moja decyzja (i moja wina)... Ileż bym dała za możliwość wypłakania się na silnym, męskim ramieniu... Na zaśnięciu w opiekuńczym uścisku... Jak na razie mam kołdrę i poduszkę... I męża śpiącego obok. Tak blisko i daleko zarazem. Coraz dalszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Mnie też brakuje dotyku, czułości, romantyzmu, brakuje mi wspólnych godzin spędzonych w milczeniu gdy byliśmy wpatrzeni w siebie. Tak chyba rodzą się romanse. Szukamy drugiej osoby, która tęskni za tym samym, za czasami gdy miłość była najważniejsza, ateraz zeszła na drugi plan. żyjąc razem ale obok siebie - to nie życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Długo jesteście małżeństwem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda. Żyjemy już tylko obok siebie. Ale tak się przecież nie da! Przynajmniej ja tak nie mogę. I nie umiem. Dałam mężowi wszystko to, co miałam: siebie, ciepło, miłość, troskę, namiętność wraz ze swoimi fantazjami i chęcią spełnienia jego fantazji. Rozczarowaliśmy się sobą wzajemnie. Małżeństwo krótkie i skończyło się zanim na dobre rozpoczęło... Lubię być dotykana - mój mąż wręcz przeciwnie: nie znosi dotyku, pieszczot (mówi, że ma łaskotki). Tęsknię za czymś, czego nie mam... I czego w tym związku mieć nie będę. Nie mam już siły zabiegać o niego, o jego uwagę. Muszę się odważyć na ten krok, po prostu muszę. Jestem za młoda, by się spalić z tęsknoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Ja uwielbiam być dotykany, pieszczony, chcę odwzajemniać te pieszczoty ale mam tego coraz mniej. Dobrze nam razem ale coraz bardziej stajemy się jak brat i siostra, nie jak mąż i żona. Brakuje mi bliskości i czułości. Chyba mamy coś wspólnego ze sobą:) Jesli mogę zapytać. Ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
ja również 31 Czasem ma chęć dać się porwać namiętności. Wiem, że to nie w porządku wobec żony ale nic na to nie poradzę Dlaczego musimy tłumić swoje pragnienia? Dlaczego nie mamy żyć pełnią życia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Mamy je tylko jedno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arabia saudyjska
wychodzi na to, że się nie dobraliście.. wiec czemu ślub?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie myślę już kategoriami \"nie w porządku wobec męża\". Jestem tak złakniona bliskości drugiego człowieka, dotyku, pieszczot - przyjmowania i dawania ich, że kiedy on śpi, dotykam przez kołdrę jego ręki (ma swoją kołdrę). Nie chciałam go skrzywdzić, dlatego zawsze trzymałam innych mężczyzn z daleka. Nawet, i zwłaszcza wtedy, kiedy wyraźnie mnie adorowali. I teraz żałuję... Jak sobie dajesz radę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czemu ślub? Kochałam go. Gdyby nie to, nigdy nie wyszłabym za mąż. A teraz w planach rozwód plus unieważnienie małżeństwa. Nie powiem, myślenie o tym sprawia ból. Tym bardziej, że za ten stan rzeczy winą obarczy mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Jest w porządku. Daję sobie radę. Ale gdy przychodzi taka noc jak ta, to nie wiem co z sobą zrobić. Wtedy pragnę, pragnę bliskości, palę papierosa i rozmawiam z Tobą, ale wiem, że niedługo też pójdziesz spać. Ja dziś zostanę do rana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arabia saudyjska
powiedz mu to co nam tu napisałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Noc taka, jak ta... Dobrze to rozumiem. Siedzę przed komputerem, on śpi a ja piję kolejny kubek herbaty. I wypiję kolejne dwa lub trzy, żeby czymś zająć drżące ręce. Sen? W takich chwilach, przy takich emocjach jest niemożliwy... Zbyt wiele się stało, zbyt wiele myśli. Żalu. Tęsknoty. Tej tęsknoty, której on nie pojmuje a z której zaspokojenia zrobił kartę przetargową. Nie tak to sobie wyobrażałam. Samotność jest chyba zdecydowanie lepsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość D. Martin
Chciałabyś porozmawiać na gg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arabio Saudyjska - rozmów na ten temat było tak wiele, że ich nie zliczę. Kończyły się zawsze jednym: zrobieniem ze mnie winnej wszystkiemu złu, jakie powstało w naszym małżeństwie. Nie chcę patrzeć na siebie jego oczami, nie chcę czuć do siebie niechęci graniczącej z obrzydzeniem. Chcę normalnego życia - jestem ciepłolubna i chcę mieć komu dawać to ciepło. A myśmy naprawdę się nie dobrali... Ostatnio powiedział mi, że wręcz zmusiłam go do ślubu... Uprzedzając pytanie: dzieci nie mamy. To chyba jedyny plus...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×