Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zakochana..

żonaty facet

Polecane posty

Oj, dajcie spokoj, gosc wciska jej bajeczki bo chce ja kilka razy przeleciec i potem wrocic do zony i znalezc sobie nastepna naiwna lapiaca sie na slodkie slowka. O czym tu mowa w ogole :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po 5 tygodniach
Słoneczko no przeciez na podstawie 5 tyg znajomosci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmm, mysle ze pasuja do siebie idealnie, bo maja jednakowe zdanie na temat jego zony :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po 5 tygodniach
Pakuje się aby z ukochanym w jego samochodzie zamieszkać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
jestem jestem i czytam was. na pytania odp. możecie zadawać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No taaaak
Nie powinniscie wszystkich sytuacji zonaty/kochanka pakowac do jednego wora. Ja tez poznalam zonatego, powiedzial mi to odrazu, ale po prostu czulam, ze to jest to i nie potrafilam sie oprzec. Mowil mi, ze jest tragicznie, ze sie rozwiedzie na pewno, ale na razie nie ma jakos mobilizacji, ze ma swoje pietro w domu itp. Wszystko okazalo sie prawda, poznalam jego znajomych, kuzynow, wujkow i dowiedzialam sie, ze juz rok po slubie zaczelo byc fatalnie, a on tylko pracowal i pracowal. Nie bede szczegolow innych opisywac, bo nawet nie mam ochoty, bylo tak fatalnie. Dzis minely 4 lata juz i jestesmy dalej razem, ale juz bez "problemu" i z akceptacja rodziny, bo moj narzeczony jest wreszcie szczesliwy i spedza wiecej czasu w domu:) Mozna wyczuc szczerosc czlowieka, ja ja wyczulam i nie pozalowalam... Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
ja wiem że on mnie nie kłamie. poprostu to wiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli facetowi jest tak tragicznie z żoną, a właściwe już ze sobą nie żyją, to powinien się rozwieść tak czy inaczej. Dlaczego tego nie zrobil do tej pory?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piekna bestia
kochanie, ile masz lat? wiesz, calkiem mozliwe, ze to, co pisza powyzej to prawda i za jakis czas moze sie okazac, ze bedziesz kolejna idiotka... radzilabym Ci uwazac i nie zawierzac od razu! 5 tygodni to baaardzo krotko! wystaw go na probe, sprawdz go! naprawde jest mnostwo facetow, ktorzy wykorzystuja takie osoby jak Ty! jakie masz podstwy, by mu wierzyc?! hmm... mozesz mi odpowiedziec, ze nie masz podstaw mu nie wierzyc... otoz, slonko - zyjemy w takich czasach, ze z gory nikomu sie nie ufa! okropne ale prawdziwe :-( ja po 10ciu latach malzenstwa cholernie zawiodlam sie na moim facecie, za ktorym w ogien bym wczesniej skoczyla :-O bedac na Twoim miejscu (jesli to wszystko prawda) dalabym mu czas na rozwod, rozstanie... ale jednoczesnie nie angazowalabym sie w to bardziej - naprawde mozesz sie zawiesc i na dodatek bedziesz szmata i dziwka, ktora rozbija rodzine i jest pieprzona egoistka! nie tego chyba chcesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alamakaca
pokaz mi zakochana kobiete, ktora powie "on mnie chyba oszukuje" :p Wierzysz, bo chcesz wierzyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli tak czujesz to masz moje pełne poparcie. W dzisiejszych czasach jest tyle rozwiedzionych małżeństw, że jest to już praktycznie codziennością. Jednak musisz się zastanowić czy faktycznie pięć tygodni wystarczy żeby poznać człowieka do tego stopnia żeby deklarować dozgonne bycie razem Pozdrawiam serdecznie ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piekna bestia
alamakaca --> tys prowda ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja Ci wierzee
sama jestem w takim zwiazku, facet od samego poczatku opowiadal mi o swojej tragicznej sytuacji ale nie bede tu o tym opowiadac. Poznalam jego rodzicow, ktorzy tylko potwierdzili jego slowa. Nie kazdy zonaty facet jest taki sam...aha i ja jestem mezatka :classic_cool: ilu ludzi na swiecie tryle roznych sytuacji wiec nie wmawiajcie sobie, ze wszystko odrazu jest prowokacja. Autorko daj sobie i jemu czas, jesli jemu na Tobie zalezy to i tak bedziecie razem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
prawda jest że 5 tyg to krótko, ale ja mam nosa do ludzi, wiem kiedy mnie okłamują. Mam 23 lata a on 28 :) jesteśmy z 2 różnych miast. na jakiej pods mu ufam...trudne pytanie ale postaram sie odp. otóż mówimy sobie wszystko, jestesmy w ciągłym kontakcie, nie łączy nas jedynie czułość, łózko czy coś takiego, pasujemy do siebie intelektualnie. Dużo rozmawiamy. On zna moją całą pzesłość. Wie co w życiu przeszłam, szanuje mnie, wie że mam zasady i on w nich trwa. Choć chciałby więcej, nie nalega. nawet nie wiecie jak na razem dorze..ie musimy nic mówić...rozumiemy się bez słów. a to żadko się zdarza. a nie rozwiódł się do tej pory bo kocha córkę i nie chce jej opuścić, tylko dla niej jest tam...a nie u mnie. On chce zabrac ze soba córkę... dba o mnie, o moje uczucia, nie robi nic na siłę. wystarczy takie podsumowanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytniee
jestes ładniejsza od jego żony czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
nie widziałam jego żony...widziałam zdjęcie córki, jest śliczna, podobna do taty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po 5 tygodniach
"nie rozwiódł się do tej pory bo kocha córkę i nie chce jej opuścić, tylko dla niej jest tam...a nie u mnie." To w koncu mieszka z ta wstretną żoną i ukochanym dzieciaczkiem w domu czy w tym samochodzie na parkingu.Bo się pogubiłam :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
niby mieszka w domu, ale sypia w samochodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytaniee
trudno w to sypianie w samochodzie uwierzyć :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piekna bestia
sluchaj, powinnas zastanowic sie nad kilkoma rzeczami: - dlaczego chce "meczyc" siebie, zone, corke i Ciebie? dla calej waszej czworki rozwod/rozstanie byloby najlepszym wyjsciem! on meczy sie z zona, bo sie nie rozumieja, corka to wszystko widzi (nieporozumienia, klotnie, tata spi poza domem...) wiec z domu wyniesie nieprawidlowy wzorzec rodziny, a Ty czekasz na Bog wie co i nie wiadomo jak dlugo! bez sensu jest taki uklad! powinnas mu dac do zrozumienia, ze najlepszym wyjsciem w tej sytuacji byloby ich rozstanie... - pomysl - czy jestes w stanie zaakceptowac jego dziecko? chcesz wychowywac corke czyjejs kobiety? podolasz temu? - smiem twirdzic, ze z pewnoscia nie mozesz powiedziec, ze pasujecie do siebie pod kazdym wzgledem! dopiero po wspolnym zamieszkaniu razem i zyciu na co dzien mozna cos takiego powedziec... wiesz, przychodzi proza zycia i nalezy czasem wyprac skarpetki, zrobic zakupy, posprzatac lazienke... skad wiesz, ze w tym bedziecie sie zgadzac? przemysl to ps. absolutnie sie nie czepiam i nie dogryzam! jestem troszke starsza od Ciebie i probuje Cie uswiadomic, ze zycie to nie bajka i nie zawsze jest rozowo! w Twoim przypadku nalezaloby myslec "bardziej do przodu", co bedzie za kilka lat? mimo wszystko zycze powodzenia 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po 5 tygodniach
Aha, po pracy wraca do domu a wieczorem do samochodu spać wychodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alamakaca
sluchajcie, ale w samochodzie to chyba troche zimno w nocy, nie? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
piekna bestia wiesz pięknie to napisałaś. co do prozy życia codziennego to wiem jak ona wygląda. mieszkam sama..mam swoje mieszkanie, pracuje.. co do sprzatania itp to masz całkowita rację, boje się poprostu że zakocham się w nim bardzo, a później będę cierpieć... co do zaopiekowania się córką, to zaden problem dla mnie..serio. jestem 1 raz w takiej sytuacji i sie gubię..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana..
po pracy wraca do domu, bawi sie z córką, kładzie ją spać, i wychodzi. wiem ze tak jest bo dzwoni do mnie, i słyszę gdzie jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×