Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość przodująca egoistka

Mam pewien problem... Proszę o pomoc

Polecane posty

Gość przodująca egoistka

Chodzi o relacje pomiędzy mną a moją bratową. Brat ze swoją rodziną mieszka w odleglości ok. 15 min spacerem od mojego miejsca zamieszkania. Mają oni troje dzieci ( najstarsze 6 lat) i często moja bratowa prosi mnie o pomoc przy nich. Jak ona musi pójść do lekarza z którymś z dzieci (albo jest inna sprawa w tym stylu), prosi mnie o opieke nad pozostałymi. Zgadzam się czasami jak mam czas a czasami nie. Nie zgadzam sie gdy w tym czasie mam zajęcia na studiach albo inne swoje spotkania czy sprawy. Na razie, z mojego opisu wynika ze wszytsko niby normalnie. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że bratowa jest na mnie obrażona, zła albo coś jeszcze innego... Mało ze mną rozmawia, odpowiada półsłówkami, często występuje przeciwko mnie w różnych rozmowach, czuję, że obserwuje mnie i moje zachowanie... Mogłabym wymieniać mnóstwo takich małych sygnałków, które mi przesyła... Niby nic a jednak coś... Nie chce wiecej pisać bo wtedy tego nie przeczytacie. Prosze o pomoc... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara ale jara..
a dlaczego z nia nie pogadasz?? :O ludzie to jednak sa dziwni, czego sie spodziewasz ze co tu przeczytasz?? ze ktos ci napisze o co jej chodzi?? pogadaj z nia i sie dowiesz, moze o cos ma do ciebie pretensje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przodująca egoistka
tak... wiem, ze rozmowa to najlepsze wyjscie... tylko ze cały czas wokól albo dzieci albo mój brat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze to nie ladnie zabrzmi ale poprostu ignoruj to tylko bratowa ty zyjesz swoim zyciem i nie mozesz byc na kazde skinienie tylko dlatego ze jstescie rodziną i to wcale nie najblizsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przodująca egoistka
też tak sobie myśle, że z drugiej strony jak ma coś do mnie to niech sama powie... w gruncie rzeczy, Duchem Świetym nie jestem ;);) to skad mam wiedziec co jej lazi po glowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielkie mi rzeczy
Rodzina to wielka rzecz, trzeba sobie nawzajem pomagac i wspierac, liczyc na siebie. Jesli prosi cie o pomoc przy dzieciach to czemu nie ? w przyszlosci tez bedziesz mogla na nia liczyc. Nigdy nic dobrego nie wynika z klotni w rodzinie, z obrazania sie. Potem, wczesniej czy pozniej trzeba sie przepraszac, godzic. Zrob pierwszy krok, zalezy ci na dobrych ukladach w rodzinie prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam taki swietny dar,ze potrafie odmawiac ...w zwiazku z tym nie mam do nikogo pretensji,a jezeli ktos ma do mnie ,to jego problem;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielkie mi rzeczy
czas dla Ciebie >> bzdury gadasz najlatwiej sie wymigiwac od obowiazkow. przyjdize czas ze ty bedziesz potrzebowal/potrzebowala pomocy a ktos powie jak nie chcesz pomoc to miej odwage powiedziec wprost,ale nie oczekuj pomocy w przyszlosci. co to za czasy ze sam na siebie licz! od tego jest rodzina aby sobie wzajemnie pomagac, ale to tylko moje doswiadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a od kiedy to pomoc jest obowiazkiem ? i niewidze tu tekstu w ktorym jest napisane ze ktos wymiguje sie od pomocy a nie powie wprost ! widac nalezysz do ludzi ktorzy korzystają z pomocy innych dlatego ta frustracja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pewnie sama podrzuca gromade
bachorow starej matce i kolezankom z pracy uwarzajac ze to ich obowiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z google...
a jak pojdziesz do takiej o pomoc prosic to wykpi sie mowiac ze ma tyle dzieci i musi sie nimi zając

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no cóż...
a co tu myśleć...na ten temat i o co może bratowej chodzić.. Spytaj wprost ..."Mam wrażenie, że..(tu Twoje wrażenia) i spytaj o co chodzi? i to wszystko. pozdrawiam. Masz swoje życie. Pomoc owszem w ramach możliwości..i chęci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przodujaca egoistko . napisz wiecej - teraz przeczytamy to \"wiecej\" :) a ogolnie rzecz ujmujac, to zapytaj bratowa w czym rzecz i napisz jak poszlo :) powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no cóż...
a i jeszcze dodam. Nie masz obowiązku bratowej pomagać chyba, że chcesz jej pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no cóż...
Egoista. o już jako małe dzieci wrzeszczeliśmy sygnalizując, że nam się coś tam niepodoba i śmieliśmy gdy coś się nam podobało i bez pardonu zaczynając mówić coś chcieliśmy lub nie... i słyszeliśmy nie bądź egoistą czy egoistką.... czyli kimś be? A więc bądź egoistą...bo to zdrowo nim być. i na zarzut, że nią/nim jesteś. Pwiedz tak jestem no i co? Bo ten kto od Ciebie coś chce i nie mogąc uzyskać tego ...to co? też nim jest.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie!! Przepraszam, że pisze tak poźno, ale jużposzlam wczoraj spać i dziś z zaskoczeniem zauważyłam, że co nieco się działo na tym temacie. wielkie mi rzeczy => tak, wiem rodzina jest ważna i staram się jak najbardziej doceniać to, że z bratową się dosyć dobrze dogadujemy, zwłaszcza, że reszta mojego rodzeństwa mieszka poza miastem i widujemy się znacznie rzadziej. Dlatego właśnie staram się jej pomagać. Nie mogę być na każde jej zawołanie... przecież ja też mam swoje życie... Nie wiem jaka będzie sytuacja, gdy będę mieć swoje własne dzieci. Na to jest jeszcze trochę czasu, bo nawet faceta nie mam. W związku z tym jeszcze minimum 2 lata będę bezdzietna (puszczać się nie zamierzam). Do tego czasu mogę nawet osiąść w innym kraju, bo w najbliższym czasie wyjeżdzam na wymianę za granicę i kto wie co się tam wydarzy... Asertywność... no mam wrażenie, że właśnie się nią wykazuje w kontaktach z moją bratową... Na razie, stwierdziłam, dam jej spokój. Dzieciaki jej chorują... Ja się staram trochę pomagać, ale na tyle na ile pozwala mi uczelnia... Pewnie pogadam z nią za kilka dni, jeszcze teraz poczekam i poobserwuje... Dzieki wielkie!!!! :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×