Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nopytamse

czy walczylibyscie o taka milosc?

Polecane posty

Gość nopytamse

od pn-pt od dzieli was 300 km bo on pracuje daleko na weekendy wraca ale ma szkole zjazd co tydzien zajecia od rana do 20 magia relacji miedzy nami niesamowita, nawet przez telefon... facet niesamowicie wrazliwy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tak mam:) a nawet troche wiecej kilosow:( ale za pol roku sie do niego wyprowadzam i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rsrsrsrsrrs
jesli wiedzialabym ze to ten jedyny to walczylabym...ale skoropytasz to znaczy ze masz watpliwosci co do niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
---->nopytamse-może trzeba iśc na kompromis i zamieszkać bliżej siebie...mój facet mieszka blisko mnie i też nie zawsze się widzimy-bo pracujemy i on ma szkołę w weekendy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie z moim dzieli
jakies 2000km wiec nie widujemy sie za czesto, ale to milosc mojego zycia, a to nie trafia sie codzien, wiec warto sie troche pomeczyc, bo kiedy sie spotykamy ja wiem, ze nie czekalam na marne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nopytamse
ehhhhh bo nie wiem czy przeskoczylisbysmy problemy, czy poradzilibysmy sobie ja bardzo bym chciala, on pewnie tez, ale ciagle mowimy ze jest trudno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlaczego bez sensu?:) wlasnie u mnie na odrwot, ja w polsce a on w niemczech mieszka:) warto sie pomeczyc zeby pozniej cieszyc sie soba dzien w dzien:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie tez bylo trudno niesamowicie:( myslalam ze nie wytrzymam widujac go co weekend.. wytrzymalam a teraz gorzej bo bede go widziec raz w mieciacu bo sie wyprowadza o wiele dalej...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rsrsrsrsrrs
widze ze cos nie jestes przekonana ze wam sie uda,z takim nastawieniem to rzeczywiscie odleglosc jest przeszkoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nopytamse
wiecie bylo tak ze zaczynalismy cos pomiedzy nami juz 2 razy, wtedy on pracowal tam gdzie ja ale awansowal i musial zmienic miejsce pracy :( jestesmy z innych dzialow wiec nie ma opcji takiej zeby on mnie sciagnal do siebie, poza tym nie jestesmy razem zeby podejmowac wielkie decyzje o wspolnym mieszkaniu, poki co...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nopytamse
ale bywa niesamowicie i wiecie co? chcialabym bardzo by on byl wlasnie tym jedynym, juz do konca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym walczyla wiedzac ze jest reslna szansa na ulozenie sobie w koncu zycia razem. Ja tez przezylam (ze szczesliwym finalem:))) milosc na odleglosc. Malo kto w nas wierzyl. Ja - Polska, on - Wlochy. Rok bylismy razem (bylam wtedy na sttypendium), rok na odleglosc i wlasnie podczas tej odleglosci ludzuie raczej stawiali na nas krzyzyk. Tymczasem my mimo odleglosci, tesknoty, nawet przejsciowych problemow w zwiazku przetrwalismy. Dzis jestesmy szczesliwym malzenstwem, takze mowie warto walczyc o taka milosc jesli jest naprawde szansa ze sie bedzie moglo byc razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie. po chuj sie meczyc?! ja kiedy jestem w zwiazku musze widziec mojego faceta kilka razy w tygodniu. musze czuc i wiedziec ze kiedy bede go potrzebowac przyjedzie, pomoze. zreszta: zwiazki na odleglosc to shit. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nopytamse
agnesinkka -> gratuluje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milosc pokona wszystko. co to za gowniane utarte frazesy. przestancie byc marzycielkami i idealistkami a zacznijcie byc realistkami. oceniajcie realnie szanse na szczescie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robaczku, a uwazasz ze tak nie jest?? Jak kochasz to stac Cie naprawde na duzo poswiecen. I nie mow ze to gowniane, utarte frazesy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W moim przypadku milosc pokonala wiele: brak codziennego kontaktu, tesknote, przejsciowe problemy. Nie bylo latwo ale oboje czulismy ze warto sie pomeczyc przez ten rok. I nie pomylilismy sie bo teraz nie wyobrazam juz sobie bycia z kims innym tylko wlasnie z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agnesinnka gratuluje:) ja odczuwam jego brak przy mnie, ja bym oczywisicie chciala go codziennie widziec, dotknac, czy pocalowac:( no ale sie nie da:) milosc nie wybiera:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×