Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

BlackCoffee

Co myślicie o tej sytuacji?

Polecane posty

Jestem studentką 5 roku ekonomii (studia zaoczne) na jeden z przedmiotów zaliczeniowych trzeba było przygotować grupowy projekt działalności gospodarczej..jest to bardzo duży projekt liczący ok 30 str ..grupa całkowicie wszystko olala..(6 os ze mną) mieliśmy gotowca nikomu się nie chciało nawet go poprawić...w końcu postanowiłam się tym zająć bo chce zaliczyć przedmiot..wyszło na to że ja wszystko zrobiłam..napracowałam sie..mieliśmy tydzień temu jechać na jego obronę..wkurzyłam sie i nie pojechałam..bo dosyć mam odwalać wszystko za innych..pojechali i nie zaliczyli...nie znali odpowiedzi na podstawowe pytania...poprawka w piątek..jedziemy wszyscy...nie usłyszałam nawet dziękuję...nie wiem jak się zachować w stosunku do nich..z nie którymi utrzymywałam bliższe kontakty..nagle ucichły..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .......................+++++..
takie zycie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
typowy przykład wykorzystywania :) nie przejmuj się, nie jesteś jedyną naiwną - ja też pisałam zawsze sama projekty grupowe a nawet dla innych bo nie potrafiłam odmówić jak mnie ktoś ładnie prosił :D jak to dobrze że studia za mną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz neurosa...najbardziej mi przykro że tylko mi zależy... a reszta ma gdzieś...a potem wszyscy gadają my robiliśmy...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wiecie, że mnie cieszy to że nie zaliczyliśmy w pierwszym podejściu...przynajmniej teraz się martwią...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 miesiące temu poprawiałam koledze całą pracę magisterską... wysyłał mi sms-y, dzwonił, przyjeżdżał... był taki miły (w sensie koleżeństwa oczywiście) a po obronie słuch po nim zaginął, nawet głupiej flaszki mi nie postawił za to co dla niego zrobiłam :) tacy są ludzie, nie mają skrupułów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przykre to co piszesz neurosa...ja w życiu nie zgodziłabym się poprawiać czyjejś pracy...dobre masz serducho...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
miałam - teraz już nie idę na takie układy :) postanowiłam być asertywna... nie przejmuj się ludźmi ze studiów, wszędzie są pijawki i nic na to nie poradzisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najgorsze jest to że 2 os mam bliższy kontakt..razem dojeżdżamy..teraz mi głupio..chociaż wiem, że im powinno być głupio..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
Nie przejmuj się, tak to już jest z pracami w grupie, a jeszcze jak ludzi dobrze nie znasz, albo Was z góry podzielą, to już tylko same problemy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
ja z tym moim od magisterskiej też dojeżdżałam (jego autem) więc przez całe studia traktował mnie jakbym była mu winna przysługi :o dokładałam się na paliwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
myslę że nie ma co się jakoś gniewać, czy kłócić o to. zaliczyć i z głowy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiveee
Ja ostatnio miałam podobną sytuację Koleżanka z seminarium zadzwoniła do mnie niby bezinteresownie, pogadać o pierdołach, zdziwiłam sie bo mamy dobry kontakt ale to był 1 raz jak zadzwoniła o pracy licencjackiej nawet słowem nie wspomniała a wieczorem na gg wiadomosc do mnie, czy mogłabym jej wysłać jeden z moich rozdziałów, bo on a kompletnie sobie z tym nie radzi i nie wie jak to zrobić itd, utp Dodam ze wczesniej dałam jej szkic rozdziału (był troche nie tak wiec poprawiłm go i było ok) wiec poczekała az bede miała dobrą wersję i się odezwała no i potem mileczenie ona jest perfidna a ja naiwna.... i niestety 1:0 dla niej:( no a dzis pisze ze chciałaby zadzwonic (zapewne bezinteresownie:P) tylko ze teraz to ja ją olałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie przestaje wierzyć że ludzie są tylko źli....ale studenci są naprawdę niesamowici....mi było by głupio...a oni zlewka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też byłam odwalaczem, ale po 2 razach po prostu zaśpiewałam stawkę i skończyło się wykorzystywanie. Tak samo z pracą, miałam 2 koleżanki które ogólnie się kochały, szeptały do siebie na uszko i tak dalej. Reszta to sami faceci, niby trzymaliśmy się w grupie, ale była taka podzielona. Nie były asami, dlatego z każdą pierdołą dzwoniły do mnie! A co to ja? Jeleń? Nie, kochane, wyjechałam znowu ze stawką i się skończyło. Jak prosiły o 2 rozdziały mojej pracy (ooo bo one niee wieeedzzząąą, bo to bo sramto a naprawdę chciały zerżnąć słowo w słowo) to kazałam im się wypchać. Notatki - proszę bardzo, podpowiedzi na egz też. Ale wszystko ma swoje granice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
nie ma co dokładać sobie stresów, ludzie tacy są, w sumie na 5 roku, to już większość czuje się prawie po studiach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze inna traktowała mnie jak kuriera, bo była wiecznie "chora" czyt. leniwa i kazała mi wozić swój indeks. W porządku, raz czy dwa koleżeńsko można, czemu by nie? Ale nie kilkanaście, postawiłam się i mówię że mnie to kosztuje takie jeżdżenie, niech płaci. Na ludzi kasa działa jak nic, od razu w tył zwrot! I sami sobie potrafią poradzić, o proszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
no własnie są granice, że tak powiem koleżeńskich przysług

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszanna
też jestem juz na studiach, nie mam pracy w grupach,ale w liceum miałam podobną sytuację. Informatyka. Trzeba było zrobić jakąś stronkę na dany temat. Trafiła mi sie grupa do dupy...same lesery,nieroby i tłumoki. Na początku strałam się ich zaangażować w pracę - bo skoro nie mieli pomysłu na projekt, sama porozdzielałam pracę i poprosiłam każdego z nich,zeby coś opracował. Olali mnie. Nikt nie kwinął nawet palcem. Przy ocenianiu wspomniałam jak wygladała współpraca. Dostałam 5, oni 3. I tak uważam to za niesprawiedliwe/.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiveee
Są granice i są ludzie którzy ich nie znają.... Black Coffee współczuję sytuacji... ale sama sobie zawiniłaś (tak jak ja) nauczyłaś ludzi i oni sie do tego przyzwyczaili, nie okazywałas sprzeciwu, przynajmniej nie jawnie wiec oni nie widzieli problemu Po prostu musimy uczyc sie trudnej sztuki asertywnosci i pamiętac ze w zyciu treba byc troche egoistą, smutne ale prawdziwe Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
raz dałam koledze pracę zaliczeniową bo chciał się "wzorować" a on tylko zmienił nazwisko i czcionkę i oddał ją jako swoją :o nie wiem jakim cudem to przeszło jeszcze gorzej bywa w pracy - jak ktoś się na Tobie pozna, będzie Ci zwalał na głowę swoje obowiązki pod pozorami przyjaźni... nie dajsię nabrać na takie sztuczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
ill_ no to byłaś wyjątkowo koleżeńska, ale niestety ludzie nie znają granic przyzwoitości...czasem nwet Ci za to nie podziękują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też mogłabym..powiedzieć cokolwiek przy ocenianiu ale nie chce się kłócić..bo po co..tylko przykro mi, że tacy ludzie nie mają nic na sumieniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
oj tak trzeba odmawiać, no albo na sadzie wymiany wtedy jest ok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na 1 roku byłam głupia, przejmowałam się moimi znajomymi, jak ich nie było to zawsze pamiętałam o notatkach itd. Usprawiedliwiałam, srałam się jak ta niemota. Potem nie było mnie kilka dni i co? I sro, nikt nawet nie zadzwonił :o Ale to moja wina, bo ludzi powinno się olewać i liczyć w takim wypadku na siebie. Ile razy byłam zła, ale później się postawiłam i miałam ich sprawy w nosie. Owszem - piwo, pizza jak najbardziej. Odwalanie roboty za niemoty - nie, nie bo nie. Na początku byli zdziwieni, bo nauczyłam ich tego i owego. Jak zrobiłam samodzielnie grupową pracę (nikt się nie zainteresował z 6 osób) i podpisałam ją wyłącznie swoim nazwiskiem to dopiero się zdziwili :D Można dobrze żyć, trzeba, ale jak ktoś nie daje z siebie nic, to go olać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysa
ja na szczęście jestem i byłam na kierunku, na których prawie praca w grupie nie istnieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Te kumpele, o których wspomniałam wyżej, swoją aktywność ujawniały dziwnym trafem przed samym seminarium. Wtedy telefony, słodkie sms-ki. Najpierw dzielnie tłumaczyłam jak się w wordzie czcionkę zmienia :o ale po kilku razach nie wytrzymałam. Zero dzięki, no nic. Wkurzyłam się i olać je, nie odbierałam i nie odpisywałam. Jak sobie tak chodziły za rączkę i miały swoje tajemnice (no tak, wielkie problemy sercowe, ja mam fajnego faceta i powinnam się cieszyć no i ich nie rozumiem) to niech piszą razem prace, a co. Z kolei z kumplem dobrze żyłam, bo on mi pomagał i ja jemu. Albo szliśmy na piwo w ramach podziękowania, nigdy nie czułam się tak, jakby mnie wykorzystywał. Po prostu współpracowaliśmy. Na studenckie pijawki trzeba niestety bardzo uważać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedna z tych dwóch miała małe dziecko (kórym się niewiele zajmowała) i ciągle zrzucała na nie winę. Nie może się uczyć, bo dziecko, nie może pisać, bo dziecko... Mialam miękkie serce i jej pomagałam. Ale też się skończyło, jak żerowała na mnie, a dzień wcześniej do rana szalała na baletach :o Ściągi jak robiłam, to też dla całej ekipy. Szkoda mi teraz tego tuszu, bo dziękuję też nie usłyszałam. Mówię wam, nie opłaca się być dobrym! (oczywiście w tej dziedzinie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×