Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Inka0013

Jak to dobrze mieć Ukochanego!!!

Polecane posty

Gość Inka0013

Jestem z moim Kochanym ponad rok. Myślimy o pobraniu się. Zanim Go poznałam spotykałam bardziej lub mniej przelotne znajomości z kilkoma facetami, ale dopiero teraz dostałam prezent od losu. W ten weekend jedziemy do Zakopanego. Bedziemy ze sobą spędzać dwie cudownie upojne noce. W łóżku nie będzie nudy. Uprawialiśmy już oral i anal.., ale zdecydowanie świetną sprawą jest tzw. ''seks małżeński". Nie chodzi o grzeczne kochanie się w klasycznej pozycji, ale o sam fakt myślenia i oddawania się tej drugiej osobie. Powiem Wam, że teraz dopiero rozkwitam... to co było wcześniej to nie wiem nawet jak to nazwać... chore jakieś.. Mam świra na punkcie seksu... mojego kochanego w każdym miejscu i o każdej porze mogłabym molestować bez końca, a że On to uwielbia, więc..wszyscy są spełnieni... ahh miłość i oddanie to jest to co Wam polecam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paris.
jasne, ja jestem ze swoim facetem 3 lata, pierwszy rok wyglądal tak jak opisujesz, drugi gorzej a teraz mnie trafia, najprawdziwsza milosc na swiecie trwa 3 lata, moja gwiazdka juz przygasa. choc moj facet chce mi sie oswiadczyc i traktuje to powaznie i mocno mnie kocha to ja juz wymiekkam. A na początku to zawsze jest swietnie, cudny sex, wyjazdy, trzymanie sie za rączki i podniecanie kazdym gestem... mmm bylo fajni9e ale zbyt męczące by moglo trwac wiecznie :) ale zycze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ech tam. Jesteśmy 16 po slubie i ciaż się kochamy! Miłóśc wymaga trudu, ale to się opłaca i odzajmnia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paris.
ja nie wiem czemu jestem uzalezniona uczuciowo od faceta mojego wiem ze chce z nim byc ale tez sie męcze on na nic mi nie pozwala, moi mi jak mam sie ubierac ( zero dekoldu, biodrówek nawet spudnicy nie nosze przez niego ) nie mam kolezanek bo nie moge bez niego wychodzic. Czuje sie hu...owo z tego powodu. Kocham go ale sie męcze i tym mnie denerwuje co mam zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miłość jest jak piec- na początku jest rozpalony i gorący, jednak trzeba pamiętać żeby do niego umiejętnie dokładać- nie za dużo bo się zadusi płomień, z reguły jednak ludzie zapominają o tym i liczą że zawsze będzie gorący... a kiedy wystygnie to bardzo trudno rozpalić na nowo. Miłość może trwać wiele lat, całe życie, tylko to wymaga pracy, sama z siebie wieczna nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Ciekawskie! paris, nie daj sięzamykac. miłośc to ugoda. Ugoda jest po srodku. Zyj, ustal kompromis, i dograj obopólne kompromis.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Inka0013
Bardzo dużo zależy od temperamentu dwóch osób. Jeśli jeden z partnerów dąży raczej do spokoju, a drugi chce coraz więcej to mogą wyniknąć flustracje. My już myślimy również o innych rzeczach.. remoncie domku, wakacjach, zmianie pracy, dzieciach...ja zdaję sobie sprawę z tego, że nie bedzie wiecznie romantyzmu. Z resztą oboje bardziej jesteśmy spontaniczni i charyzmatyczni... tacy realiści też troche. Jakoś kolacje przy świecach nie wypełniają mojej fantazji, bardziej wspólne kąpiele w wannie , czy robienie porządków i mój Ukochany, który wraca po pracy.. Nie ma co idealizować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Reno!!:) miło Cię widzieć:) Miłość to zaufanie, a nie zagłaskiwanie na śmierć, albo trzymanie na smyczy i kontrolowanie. Jeśli nie ufa to po co się wiązać z kimś do kogo nie ma się zaufania?? Każdy ma swoje życie i sam wie co wolno a czego nie wolno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każde ma prawo do swojego świata i wolności. W zaufanie. Nie znaczy latanie na lewo i prawo, ale mieć swoje kumpli, koleżanki, pasji. Nie daj siętłamczyć i nie tłamcz. Ty mozesz idż z kolerzankami, On na piwo z kumplami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paris.
w tym zecz ze on ma prace i i tak widuje sie z luczmi, ale dla mnie np nie ma zadnych kolezanek gdzie mi by to nie pszeszkadzalo tylko on nie chce, ja mam byc posluszna wiem ze to idotyczne nawet na wycieczke w ramach praktyk z uczelni nie pojade do brukseli bo to juz jakas tragedia, tez go kocham i moglabym z nim byc ale nie tak, co ja bede miala z zycia w takmkim związku, sex i ukochanego. A zycie to o wiele wiecej ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanów się: Jak długo będzie trzymać taki związek? I jaki jest jego koszt? I tak i tak rozpadnie się. To zamiast siedzieć biernie i żałować, to postanów swoje i wywalcz tego co Ci da ukontentowanie. Będzie zgrzyt, wiadomo, ale może dojdziecie do równowagi. Bez tego i tak jest to skazany na zagłady. Nie buntując się będzieś nieszczęśliwą. Kiedy, prędze czy pożnie się to mszci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
porozmawiaj z nim, powiedz, ze tak dlugo nie wytrzymasz i, ze nie moze Cie na sile zmianiac.. nic wiecej nie moge poradzic. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Inka0013
Moj Kochany, jak mu powiedziałam, że chyba muszę wyjechać do miasta, żeby znaleźć fajna prace, to owszem strasznie się zasmucił, ale nie zakazał by mi tego. W końcu nie pojechałam. Nie żałuję, bo dzieki temu będę juz nie długo mieć cudowną rodzinę. W sierpniu ślub. Ty jednak jeśli czujesz się osaczona i facet bywa bardzo zaborczy o twoje plany to chyba się rozminiecie kiedyś.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×