Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kajusia-mamusia

Mamusie narodzonych i jednoczesnie zmarlych dzieciaczkow

Polecane posty

Witam was!!! 16.10.2006r.po \"ksiazkowo\"przebytej ciazy urodzilam moja coreczke Oliwie! Niestety pol godziny przed porodem odkleilo sie lozysko i moja coreczka przez ten czas nie otrzymywala tlenu! Po pol godzinnej reanimacji nie udalo sie jej niestety uratowac! Od tej chwili minelo juz duzo czasu i chociaz probuje zyc normalnie nigdy o tym nie zapomne! Moze jest ktos kto przezyl podobna sytuacje i chcialby o tym porozmawiac??? pozdrawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wspolczuje :( ja nie przezylam nigdy czegos takiego i mam nadzieje ze nigdy mnie to nie spotka ale moja mama tez urodzila martwa swoja 1 corke byla donoszona, miala juz rodzic i okazalo sie ze nie ma tetna, dziecko nie zyje... musiala urodzic ja naturalnie... to okropne :( pamietam ze czesto to wspominala ja nie moge i nie chce sobie nawet tego wyobrazac, co musi czuc taka kobieta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Evi_22 Dzieki za wypowiedz! Bardzo sie ciesze ze ciebie to nie dotyczy! Widzialam ze oczekujesz dzidziusia-GRATULUJE!!! Chociaz z jednej strony chcialabym z kims porozmawiac kto przezyl podobna sytuacje to z drugiej strony wolalabym zeby ten temat forum byl pusty-nikomu nie zycze zeby to przezyl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to musiało być napewno straszne dla ciebie:( Ja jak rodziłam pierwsze dziecko wyjeli ze mnie z owinieta pepowina wokół szyi.Dziecko było prawie sine,nie chciałam mysleć co by było ...sama wiesz ..naprawde tez mi przykro...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kajusia, bardzo współczuję. jestem w podobnej sytuacji, chociaz ja nie donosiłam ciązy do konca. urodziłam synka w 23 tc, żył 15 min... jak się trzymasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vika77ie
19.03..moja coreczka mialaby 3 urodzinki,niestety dla nas jest to bolesne wspomnienie kolejnej rocznicy jej smierci.Evi_22 zastanawialas sie co czuje kobieta gdy rodzi martwe dziecko...ja myslalam ze nie wytrzymam,dokladnie pamietam kazda sekunde,prosilam zeby mnie faszerowali psychotropami zebym stracila swiadomosc,bo ta swiadomosc byla koszmarem,oprocz tego potworny bol i krwotok,(urodzilam kilkoro dzieci,zdrowych i uwierz,ze bol przy porodzie martwego dziecka jest o wiele gorszy,moze to jest spowodowane dzialaniem cytotecu oraz tym ze zywe dziecko bierze czynny udzial w porodzie poruszajac sie)...tak czy inaczej po czyms takim nie da sie pozostac niezmienionym,przezycie ktore zostawi na zawsze slad w psychice

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj kajusia ❤️ już kilka razy Cię zapraszałam, ale zaproszę jeszcze raz. zajrzyj na forum http://strata.mojeforum.net są tam dziewczyny po stracie ciąży. Jest kilka, które straciły dzieciątka po porodzie, w trakcie porodu... jest tam ktos, kogo historia jest baardzo podobna do Twojej - podobne okoliczności, podobny termin. jest bardzo mądrą i dzielną kobietą. Myślę, że chętnie porozmawia z Tobą. pozdrawiam Cię cieplutko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kajusia bardzo ci wspolczuje i wszystkim innym mamom , ktore przez to przeszly, u mnie lozysko odkleilo sie w drugiej godzinie naturalnego porodu i tylko szczescie ze akurat podlaczyli mnie pod ktg i tetno mojego synka zanikalo, zrobili mi szybko cc, ale przezywalam to b. dlugo, majac tylko swiadomosc, ze moje dziecko moglo umrzec, dziewczyny trzymajcie sie, i badzie dobrej mysli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kajusia bardzo ci wspolczuje i wszystkim innym mamom , ktore przez to przeszly, u mnie lozysko odkleilo sie w drugiej godzinie naturalnego porodu i tylko szczescie ze akurat podlaczyli mnie pod ktg i tetno mojego synka zanikalo, zrobili mi szybko cc, ale przezywalam to b. dlugo, majac tylko swiadomosc, ze moje dziecko moglo umrzec, dziewczyny trzymajcie sie, i badzie dobrej mysli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×