Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nijaka.

Samobojstwo?

Polecane posty

Gość nijaka.

Nie nawidze życia? Dlaczego? 1.Mam grubą, pryszczatą twarz, lekkiego zeza. 2. Włosy mam 3 na krzyż, wciaż wypadają, kolor mysi a farbowac nie moge bo są cienkie, słabe i wybiedzone przez los. 3. nie mam biustu 4. Mam potężny brzuch, uda jak balerony z cellulitem a tylek ogromny i niezgrabny 5. Mam brzydkie dłonie (choroba krążenia) wiecznie sine, zimne, do tego paznokcie w oplakanym stanie 5. Mam paskudne stopy, nie dosć że duze to paluchy strasznie długie... 6) Nie mam juz zupelnie znajomych, kazdy jest zajety sobą, swoimi milosciami, rodzinami 7) jestem zaje**** samotna, geby nie mam do kogo w łikendy otworzyc 8) Mam wypaczoną psychikę. Mozna uznac że juz nie mysle normalnie 9)W pracy mnie nie szanują, bo nie jesrem z tych gadadliwych lizotyłków. 10) Objadam sie kompulsywnie i tyje jak słon. NIE CHCE MI SIE ŻYC. NIE MAM DLA KOGO, NIE MAM PO CO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
ale może masz więcej w głowie niż niejedna różowa blondyneczka która wygląda jak chodząca śmierć :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Moze na poczatek mnie jesc:).Jak sie przestaje jesc czekolade to i czesto pryszcze znikaja,ja tak mialam.I jeszcze mozna jakies cwieczenia.Na chora dusze czytac madre ksiazki,wsrod nich Biblie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
mialo byc mniej jesc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
No niestety nie. Co prawda za czasow szkolnych nie bylam glupia, uczylam sie, zdobywalam wiedze. Ale co z tego jak jestem zerem dla innych. Zaden facet mnie nie chce pokochac... Do tego ten wyglada. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
nie biblie, biblia tu wiele nie pomoże, wręcz zaszkodzi moralizatorskim tonem, mi się wydaje że autorka potrzebuje raczej zrozumienia niż pogrożenia palcem. :-P Powinnaś nauczyć się widzieć w sobie dobre strony to raz, dwa że powinnaś nauczyć się akceptować siebie taką jaką jesteś, trzy że powinnaś przestać przejmować się rzeczami których nie możesz (akurat na ten czas) w sobie zmienić i nigdy przenigdy do nikogo się nie porównuj, a jeśli chodzi o znalezienie kogoś to pamiętaj że są piękne laski które zostają starymi pannami i są takie które natura mniej obdarzyła a mają adoratorów, wszystko zależy od tego jak sobie poukładasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
Wiesz, cierpie na komuplywne objadanie sie. To choroba. Mam silne natezenie i nawet sobie nie wyobrazasz jakie to dolujące i przez same napchanie sie przychodza mysli samobojcze. Bo to jest tak: nie chcesz jesz- ale musisz... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czemu myslisz ze mi chodzi o pogrozenie????????Chodzi mi o to zeby zobaczyla sens w zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
idziesz do lekarza, prosisz fluoksetyne - to na przejadanie się, powinien ci zapisać. proponuję też jakieś autotreningi w celu wzmocnienia wiary w siebie i poczucia własnej wartości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Wiem jak to jest z objadaniem sie,tez to mialam.Zdalam sobie potem sprawe,ze jem po to zeby nie myslec o problemach,mam namiastke szczescia.Ale od tego jeszcze gorszego ma sie dola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
Mam 22 lata a tak na prawde nigdy nie bylam zakochana prawdziwie z wzajemnoscia. bylam w zwiazkach,ale toksycznych. Nie nawidze siebie. Z mieszkania wyrzucila lustra, wage. Musze wciaz kupowac wieksze rzeczy bo tyje coraz bardziej. Niedlugo ide do psychoterapeuty. Jesli on nic nie pomoze , to czarno to wszystko widze. Ciezko jest zyc jak juz nic mnie nie trzyma tu, zupelnie nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Sorry,ale my swoje a Ty swoje.Sprobuj przejsc na diete,idz do pscyhologa.Jak bedziesz siedziec z zalozonymi rekami,los sie nie odwroci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
może to nie jest profesjonalna rada, ale na początek kup sobie zwierzaka, najlepiej psa, chodź codziennie na spacery po lesie (ruch sprawia że wydzielają się endorfiny w organiźmie - substancje odpowiadające za odczuwanie szczęścia i chęci do życia). Rady w stylu "mniej jedz" myślę że są w tym przypadku bezsensowne, dlatego że trzeba tutaj wyeliminować przyczynę a nie skutek. Myślę że musisz sobie dać czas, ważne że chcesz coś zmieniać, zmiana mieszkania a nawet ustawienia mebli w mieszkaniu, nie wiem pracy, czy czegokolwiek paradoksalnie też czasem pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
A tak na marginesie,ja mam 25 lat a tez nie bylam zakochana.To jeszcze nie powod do rozpaczy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
No wlasnie, jedzenie stanowi u mnie tzw ,,zapychacza" pustki. Jem kiedy jestem samotna,smutna, brak mi checi do codziennych obowiazkow. Ciagle mysle o tym ,,przyjacielu"- jedzeniu. To ono trzyma mnie jeszcze przy zyciu, a jednoczesnie prowadzi do autodestrukcji....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Myślę że musisz sobie dać czas, ważne że chcesz coś zmieniać, zmiana mieszkania a nawet ustawienia mebli w mieszkaniu, nie wiem pracy, czy czegokolwiek paradoksalnie też czasem pomaga. No wlasnie ja odnosze wrazenie,ze autorka niewiele chce zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
No wlasnie,tak to jest z jedzeniem.Na poczatku jest fajnie, a potem sie tylko tyje.Nie chce sie wymadrzac,ale mysle ze jak schudniesz to poprawia sie tez inne sprawy w Twoim zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
powiem Ci co według mnie było by logiczne w obecnej sytuacji zrobić: 1. zacząć brać antydepresanty SSRI (np. fluoksetyna) ale to skonsultuj z lekarzem 2. kupić jak już mówiłem psiaka a najlepiej wziąć ze schroniska, nie wiem czy lubisz zwierzęta 3. znajdź sobie jakieś zastępcze zajęcie które Cię zajmie. cokolwiek co Cię interesuje, dobra książka, pływanie, nie wiem coś co lubisz 4. zmień jak najwięcej rzeczy w swoim życiu 5. co do diety, nie odchudzaj póki nie uporasz się z depresją. Odchudzanie podczas depresji - to gwarantowany efekt jojo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
Dziekuje za rady. Musze to wszystko jeszcze raz przemyslec. Co do zwierzaka, juz w sumie myslalam nad psem, mozliwe ze zdecyduje sie na niego. Hm moze to glupie , ale bede miala chociaz dla kogo zyc- dla tej jednej istoty zywej. Ale jednak. Nie moge znalezc za duzo info o tej fluokserynie? CO to jest dokladnie , na jakiej zasadzie działa? Moglabys napisać cos wiecej o tym? Czy to psychotrop?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Tak,ale mysle ze u niej depresja glownie bierze sie z powodu wygaldu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Co do psychotropow,to nie ma co tak sie na nie rzucac bo one etz powoduja tycie.Ja przytylam w ciagu roku 15 kg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
fluoksetyna należy do długo działających antydepresantów, ma zastosowanie przy depresjach i bulimi, działa jak stymulant, mniej chce ci się jeść, za to masz więcej energii życiowej, trzeba to jakiś czas brać, wpisz sobie PROZAC, to jest pigułka szczęścia tak zwana, w przypadku gdy rozważasz ostateczne rozwiązanie myślę że nie ma co się zastanawiać, tutaj trzeba zastosować radykalne środki, ale skonsultuj to z lekarzem, on Ci powie co i jak. Ogólnie fluoksetyna jest lekiem na takie objawy jak opisujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie jest tak źle
hhhh: ale ty mówisz o psychotropach, to jest jednak zbyt ogólne pojęcie, ja bym to podzielił inaczej: leki stymulujące i leki działające depresyjnie na o.u.n tutaj będą miały zastosowanie, i te pierwsze powodują mniejszy apetyt i więcej energii, drugie zaś uspokajają ale mogą powodować większy apetyt. Jeśli chodzi o fluoksetyne zmniejsza zdecydowanie apetyt, stąd jej zastosowanie w bulimi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dobra,lece spac.Napisz nam jutro co postanowilas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
Czy one poprawiaja apetyt czy zpowalniają przemiane materii skoro utylas ? Jak sobie pomysle, ze jeszcze mam przytyc to chyba nie chce ich zazywac.... Tak, masz racje. Zupelnie nie akceptuje wygladu. Czuje sie gorsza od wlasciwie wszystkich kobiet. Nawet starszych o wiele. Ciagle sie porównuje z innymi . Nie cierpie chodzic do sklepow bo czuje sie jak ,,obca" tam. Czuje spojrzenia dziewczyn, że jak takie ,,coś" moglo przyjsc na zakupy. Nie jestem przerazliwie gruba, ale pulchna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nijaka.
Czy są jakies skutki uboczne zazywania tego leku o ktorym piszesz? Np jakies uszkodzenia w mozgu, wątrobie, uzaleznienie itd. ? Aha, i czy moge sama zaproponowac psychologowi, zeby przypisał mi wlasnie ten lek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalee
a moze pojdz do psychologa ja ty nic nie sugeruje ale mialam podobny problem zreszta czesto pownraca nie mam poczucia wlasnej wartosci lekarz by ci pomogl zaakceptowac siebie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×