Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie mam szczescia w przyjazni

Zawiodłam się na przyjaciółce.

Polecane posty

Gość nie mam szczescia w przyjazni

znamy sie od ogolniaka, ale dopiero po szkole zaczelysmy sie przyjaznic. wyszlam za maz trzy lata temu i miedzy nami zaczelo sie niedawno psuc, powiedzialam przyjaciolce jakie mamy problemy i zastanawiam sie nad przeprowadzka, zebysmy od siebie odpoczeli i przemysleli wszystko, niedawno ona zaprosila nas razem na swoj slub, powiedzialam jej, ze miedzy anmi jest tak kiepsko, ze razem na pewno nie p[rzyjdziemy a ja sama tez nie bardzo. ona na to napisala mi sms-a, ze Bog nas pokarze, zesle na nas klatwe, bo przysiega w kosciele itd, ze wszystko sie na nas zemsci i pojdziemy do piekla jesli wezmiemy rozwod... dodam, ze mamy obie po 26 lat. sadze, ze przyjaciel nie jest od oceniania tylko od wspierania, jakim -prawem ona mnie ocenia i mowi, ze zle robie? mam prawo robic to co uwazam wedlug swojego dekalogu. nie wiem co teraz robic w tej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dżesika Simpson
i ty się pytasz ????? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mam szczescia w przyjazni
ona ma za miesiac swoj slub, nie wiem moze powinnam pojsc, ona byla na moim, isc i dac prezent, bo moze tylko o to jej chodzi, bo przekonalam sie, ze to przyjazn niestety nie byla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ona na to napisala mi sms-a, ze Bog nas pokarze, zesle na nas klatwe, bo przysiega w kosciele itd, ze wszystko sie na nas zemsci i pojdziemy do piekla jesli wezmiemy rozwod... tak to jest, gdy przyjaźnisz się z moherem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raibrow18
znam ten ból, spotkałąm fajną dzieczynę tak myślałam, nazywała się moją najlepszą przyjaciółką, ale dziś wiem że nigdy nią nie była...potrzebowała mnie tylko,żeby czuć się lepiej,żebym podkreślała jaka to ona jest cudowna, wspaniała itp....jak ona się wyżalała, wypłakiwała, miała problemy, robiłam wszytko , wszytko,żeby jej pomóc, byłam zawsze przy niej gdy mnie potrzebowała a co otrzymałam w zamian? Kiedy ja potzrebowałam pomocy, choćby po to,żeby się wyżalić nie było jej, gdy chciałam porozmawiac o tym co ja chciałam, albo o moich problemach - nigdy jej to nie interesowało. Moje zainteresowania były nic nie wart, za to jej-najwspanialsze. Takich przykładów mogę mnożyć bez końca-kilka dni temu przekonałam się ostatecznie,że ja dla niej nic nie znaczę....szkoda,ze tak się skończyło, już chyba w ogólę nie będę się przyjaźnić bo i tak wszystko źle się skończy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o kurcze 22
Ja tez... I mam dosyć ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona jest jakaś nawiedzona Oo'. Ja bym podziękowała za taką przyjaciółkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×