Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Bloemetje

dylemat

Polecane posty

Gość Bloemetje

Mam 24 lata i jestem z ukochanym mezczyzna 2 lata. Razem mieszkamy. Ostatnio przezylam szok. Dzis wieczorem wyjezdzamy na kilka dni. Kiedy pakowalam nasze rzeczy gdzies tam daleko znalazlam przypadkiem pierscionek zareczynowy. Nigdy nie rozmawialismy o slubie, ale mam podejrzenie ze on chce sie oswiadczyc podczas naszej podrozy. I tu w tym momencie zalalam sie potem ze strachu. Jestem osoba, ktorej slub jest do niczego nie potrzebny. Nie chce wychodzic za maz a bynajmniej nie przez najblizsze kilka lat. Z reszta pomimo tego, ze mieszkamy razem dwa lata zwiazku to dla mnie za wczesnie aby planowac juz rodzine z kims. WIem, ze on mi sie oswiadczy w ciagu najblizszych kilku dni a ja nie chce. Kocham go nad zycie i chce z nim byc, ale dla mnie to za wczesnie. Nie chce zareczyn, bo to juz bylby kolejny etap w naszym zyciu. Znam siebie i czulabym sie chyba zbyt stlamszona faktem, ze to juz bylby krok od slubu. Teraz mam pytanie co ja mam zrobic. Moze juz za wczasu powinnam niby przypadkiem wejsc na temat slubu i niby przypadkiem napomknac mu, ze na razie nie chce slubu? A moze w momencie jak bedzie sie oswiadczal powinnam odmowic? Nie chce sie z nim rozstawac, ale nie chce tych zareczyn. To dla mnie za wczesnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfghjklnbvcx
lepiej zagadaj wczesniej :) jak powiesz nie to urazisz jego meska dume i roznie moze sie skonczyc :P zagadaj powiedz ze kolezanka sie zareczyla i ze uwazasz ze to za wczesnie i takie tam bla bla bla i miej nadzieje ze zalapie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Kocham go nad zycie i chce z nim byc, ale dla mnie to za wczesnie. " szczerze, nie rozumiem cię, a zaręczyny to jeszcze nie ślub

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bloemetje
Ja wiem, ze zareczyny to jeszcze nie slub, ale to juz jest inny etap w zwiazku i tego sie cholernie boje. Czulabym sie wtedy taka przyduszona i stlamszona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Też tak czułam. To naturalny lęk. Nie myśl za dużo bo zawsze znajdziesz jakieś "ale". Ja miałam obawy do momentu przyjęcia pierścionka. Ba, gdy mój facet powiedział mi o zamiarze zaręczyn, chciałam iść się upić z żalu. A gdy przyszło co do czego, przyjęłam pierścionek z wypiekami na twarzy i od tego momentu poczułam że jest mi z tą wstępną decyzją dobrze. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Pamiętam jak przy wspominaniu o ślubie trzęsłam się ze strachu... A jednak ten pierścionek mam na palcu. Niczego między nami nie zmienił. Jest dobrze. Ślub to kwestia przyszłości. Ale jeśli trzeba będzie, to i się rozstaniemy a on pierścionek weźmie z powrotem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×