Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość chwila.

przeczytajcie moją historię.

Polecane posty

Gość chwila.

na tym forum jestem od 2 lat.. zresztą, nieistotne.mam rózne nicki, nie o tym chciałam pisac. nie wiem czy was to interesuje.. ale muszę. muszę sie anonimowo wypowiedziec. mam 20 lat. 4 lata temu, w ostatniej klasie gimnazjum byłam najszczesliwszą osoba na swiecie. miałam chłopaka którego bardzo kochałam. to był ten wymarzony. uprawiałam sport który kochałam. konie. to była moja pasja. wszystko było genialnie. miałam własnego konia pod opieką, tzn czysciłam go itp, jezdziłam na nim. w wieku 16 lat prowadzilam lekcje jazdy dla innych ludzi. byłam najszczesliwsza na swiecie. jednak stalo sie cos co sprawiło, ze na długi, długi zcas wypadlam z toru, zeszłam z mojej dobrj drogi!! jak to sie stało.. . ..? zaczęło sie od tego, ze rozstałam sie z facetem. nie było jednak najgorzej, zaczynały się własnie wakacje, dostałam się do wymarzonego liceum bo napisalam swietnie testy gimnazjalne. jak wracałam z LO po zobaczeniu listy rankingowej, poleciałam jak na skrzydłach, prosto do stajni... CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość seta 100
a co to za zalosna telenowela :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgodze sie ze wszystkim
nic nie widze w tym:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pudełeczko pełne snów
pewnie zobaczyła chłopaka na sianie z instruktorką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
zaczęło sie walić, gdy poszłam do liceum. szybko zorientowałam się, ze wybralam zły kierunek (human-pod wpływem impulsu) bardzo chcialam być wtedy weterynarzem. przeniosłam sie na biol chem. tyle stresu mnie kosztowała ta decyzja.. ale dobrze wybrałam. niestety, zaczęło się wtedy w moim życiu piekło. mój były chodził do tego samego liceum. poza tym, własnie się przeprowadziłam, mielismy po drodze do szkoly.. coś mi sie stało i zaczęłam znów czuc coś to niego. to było chore uczucie. straszne cierpienie.. on mnie już nie chciał, ja sie ponizałam. dzien w dzien kiedy wstawałam z łóżka, czulam potworny ból żołądka ze stresu i trwalo do az do zasnięcia wieczorem. nie miałam przyjaciół. w nowej klasie nokogo nie znałam i z nikim nie dałam rady sie zaprzyjaznic. po parumiesiacach zamknieto stajnię w której jezdziłam. zaczęłam jezdzic w innych stajniach w okolicy, ale to nie było to samo. przede wszystkim luudzie- zazwyczaj paskudni, traktujący zwierzęta przedmiotowo. zdarzyło mi sie pomagac i jezdzic w bardzo bogatej stajnu bogatych ludzi. myslałam, ze się tam zahaczę, że wszystko będzie ok. jednak wciaż i wciaż spotykałam ludzi którzy zabijali we mnie spontanicznosc i radosc z tego, co robiłam. przestałam jeździc konno CDN CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
na tym forum jestem od 2 minut zresztą, nieistotne.mam rózne nicki, mala dziwka, sucz, lachociąg, ale nie o tym chciałam pisac. nie wiem czy was to interesuje.. ale chuuj mnie to, bo muszę sie anonimowo wypowiedziec. mam 75 lat. 60 lata temu, w ostatniej klasie gimnazjum byłam najszczesliwszą osoba na swiecie. miałam chłopaka którego bardzo kochałam. to był ten wymarzony chuuj. uprawiałam sex który kochałam. waliłam mu konia. to była moja pasja. wszystko było genialnie. miałam własnego konia do dyspozycji, tzn czysciłam go, codziennie robilam mu loda itp, jezdziłam na nim. w wieku 16 lat prowadzilam lekcje jazdy dla innych ludzi z pornoli. byłam najszczesliwsza na swiecie. jednak stalo sie cos co sprawiło, ze na długi, długi czas zeszłam z mojej dobrego drąga! jak to sie stało.. . ..? zaczęło sie od tego, ze rozstałam sie z koniem. nie było jednak najgorzej, zaczynały się własnie wakacje, dostałam się do wymarzonego pornola bo robilam swietnie lachy gimnazjalistom. jak wracałam z planu pornola, po zobaczeniu listy rankingowej, poleciałam jak na skrzydłach, prosto na konia ... CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
do tego nasilalo się we mnie chore uczuciedo byłego. wszystko zaczęło się sypać. w liceum straciłam kontakt z moją najlepszą dotychczas przyjaciółką. wybrałysmy klasy o innych profilach. przez cały zcas starałam się coś z tym moim życiem robic. brałam się w garsc kazdego dnia. próbowałam to wszystko poskładac. zdażały mi sie na róznych imprezach króciutkie "epizody" z moim byłym. to było moje zebranie o miłosć.ponizające. w 2 klasie zaczęłam sie wspinać po górach. do dziś jest to moja pasja. w połowie roku udało mi się zakumplowac z jedynymi chyba fajnymi osobami w mojej klasie. myślałam ze wszystko jest ok, jednak nad moim zyciem wisiala wciąż jakby czarna chmura. minęła mi osiemnastka. pod koniec 2 klasy przekonałam się, ze nie mam co liuczyć na moich "kumpli" kumplowalam sie bowiem z kolekami z klasy mojego byłego. wydawało mi sie, ze jestesmy dobrymi znajomymi. pewnego razu bardzo komus z nich pomogłam, niestety potem usłyszałam "sorry .sp**"" przejrzałam trochę na oczy. jednak wciaz trudno mi sie bylo pozbyc tego uczucia.. naiwna byłam , bardzo, a moje zycie- totalnie zagmatwane.nie dawałam sobie z tym rady. załuję, ze wtedy nie skorzystałam z pomocy psychologa. zaprzyjazniłam sie za to blizej z kolezankami z klasy. niestety, w liceum nie byłam osoba, którą chciałam być. olewałam wszystko. t była moja reakcja na stres. na ten ból żołądka kazdego dnia. nie byłam głupia, mialam nienajgorsze oceny, ale byłam wiecznie zestresowana, wiecznie nieprzygotowana. CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tu ladnie wyszla
chcialo wam sie to pisac ? ,bo mi sie nie chce czytac 😴

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mofo
ale miałas nudne życie :O juz ten podszyw choć marny lepiej brzmi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
wakacje z 2 na3 klasę. było fajnie, wyjechałyśmy z koleżankami. wydawało mi sie, ze wszystko jest ok. tylko nie wiem dlaczego jednak nie było. pod koniec 2 kl zdecydowałam się, ze pójdę na studia na kierunek X. bo był taki męski i techniczny. wciaz miałam kompleks na puncie mojego byłego. w ogóle, miałam wtedy rózne dziwne kompleksy. np, ze być kobieta jest przerabane. ze być uczuciowym człowiekiem, to przegrać zycie. to dziwne, zylam wtedy nie zauważając tego co wokół, że mam fajny dom, ze tylu rzeczy mogę dokonać. zarzuciłam nawet działalnosć w wolontariacie na rzecz niepełnosprawnych..a kiedys łączylam to z jezdziectwem, tzn chciałam zrobić uprawnienia hipoterapeuty. w 3 klasie nie bylo już mojego byłego, wyjechał na studia. wtedy już własciwie zaczełam się leczyc z tego uczucia. nie byłam jednak na dobrej drodze. złozyłam deklarację maturalną i zaczęłam się uczyc do zdawania przedmiotu, który kompletnie mnie nie interesował.. bo niby tak miało być lepiej. weterynarię włożyłam między bajki. próbnej matury nie zdałam. ślepo wierzyłam, ze prawdziwa zdam idealnie i dostane się na te studia, na które chcę. tzn na te, które sobie narzuciłam. i wierzyłam,ze to lubię. w tym czasie juz bardzo duzo chodziłam po górach. CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
zaczęłam sie walić, gdy poszłam do liceum. szybko zorientowałam się, ze wybralam zły kierunek (human pod wpływem impulsu)a bardzo chcialam być wtedy prostytutką. przeniosłam sie na human sex. tyle stresu mnie kosztowała ta decyzja.. ale dobrze wybrałam. niestety, zaczęło się wtedy w moim życiu piekło. mój były koń chodził do tego samego liceum. poza tym, własnie się przeprowadziłam do burdelu, mielismy po drodze do szkoly.. coś mi sie stało i zaczęłam znów robic mu loda. to było chore uczucie. straszne cierpienie.. on mnie pierrdolilł, a ja sie ponizałam. dzien w dzien kiedy wstawałam z łóżka, czulam potworny ból cipy ze stresu i trwalo do az do pirdniecia wieczorem. nie miałam przyjaciół. w nowej klasie nikogo nie znałam i z nikim nie dałam rady sie przespać. po parumiesiacach zamknieto stajnię w której jezdziłam. zaczęłam jezdzic na innym koniu w okolicy, ale to nie było to samo. przede wszystkim luudzie- zazwyczaj paskudni, traktujący penisy przedmiotowo. zdarzyło mi sie pomagac i jezdzic na bardzo duzych fiutach u bogatych ludzi. myslałam, ze się tam zahaczę, że wszystko będzie ok. jednak wciaż i wciaż spotykałam ludzi którzy zabijali we mnie spontanicznosc i radosc z tego, co robiłam na tamtym koniu. przestałam jeździc na penisach CDN CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
pod koniec 3 klasy zaczął się do mnie dowalać ponad 40- letni facet. to, co teraz piszę, to nie podszyw. mialam wtedy chaos w głowie. przygotowywałam się do matury z przedmiotu, którego nienawidziłam coraz bardziej, a w dodatku pojawił się on. traktowałam go zawsze jak kumpla, jednak on zaczął mnie przesladować. jakoś udało mu sie uzależnić mnie od rozmów z nim. zaczął mnie straszyć. zyłąm w ciągłym stresie pomieszanym z naiwną nadzieją, ze jestem rozsądna i ze wszystko ze mną w porzadku, ze niedługo dostane sie na studia i pomogę temu 40-latkowi w zyciu(zwierzał mi się) a także, ze on się w koncu ode mnie odczepi. maturę zdałam fuksem. pozostałe przedmioty wypadły bardzo dobrze, ale ten jeden przedmiot- fatalnie. nie dostałam się na studia. wakacje wyjechałam za granicę.do pracy. mój prześladowca sie ode mnie odczepił kiedy wróciłam, nie wiedziałam co z soba zrobić. złozyłam kolejna deklarację maturalną. łapalam dorywcze prace. żyłąm z dnia na dzien. czasem tylko dzięki deprim forne zwlekalam się z łóżka.. nie wiedziałam kim chcę być. próbowałam dogrzebać sie do moich marzeń, ale one były zakopane gdzieś na dnie mnie. zaczęło jednak do mnie coś docierać. CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezu chryste bajkopisarka
kobieto, szybciej do celu bo nuda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
wakacje z 2 na3 klasę w burdelu. było fajnie, wyjechałyśmy z koleżankami do Albanii na bezpłatny sex. wydawało mi sie, ze wszystko jest ok. tylko nie wiem dlaczego jednak nie było. pod koniec 2 kl zdecydowałam się, ze pójdę do burdelu na kierunek burdelMama. bo był taki męski i techniczny. wciaz miałam kompleks na puncie mojego byłego konia. w ogóle, miałam wtedy rózne dziwne kompleksy. np, ze być z tym koniem jest przerabane. ze być dziwka zamiast człowiekiem, to przeruchac zycie. to dziwne, zylam wtedy nie zauważając tego kto wokół mnie bzyka, że mam fajny burdel, ze tyle lasek moge obciagnac. zarzuciłam nawet działalnosć w poprzednim burdelu na rzecz glownej roli w pornolu..a kiedys łączylam to z jezdziectwem, tzn chciałam zrobić uprawnienia malej obciągary. w 3 klasie nie bylo już mojego byłego konia, wyjechał na inne dziwki wtedy już własciwie zaczełam się leczyc z tego grzyba na cipie. nie byłam jednak na dobrej drodze. zgolilam wlosy łonowe i zaczęłam się bzykac z kim popadnie, z kolesiem który kompletnie mnie nie interesował.. bo niby tak miało być lepiej. a palcawłożyłam między posladki. no i grzyba nie wyleczylam. ślepo wierzyłam, ze jestem idealnaidealnie i dostane się na te studia pornograficzne, na które chcę. tzn na te, które sobie narzuciłam. i wierzyłam,ze to lubię. w tym czasie juz bardzo duzo chodziłam po górach. CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
powoli doszło do mnie, ze powinnam wrócić do swoich ideałów. pomyślalam, ze mogę przeciez jeszcze zdać maturę z tego, co naprawde CHCĘ. jednak bałam sie swoich aiwnych marzen. zycie od tego zcasu nauczylo mnie byc twardą i nie marzyc. wybrałam odpowiednie przedmioty, jednak nie wybrałam idealnie. zanim dotarlo do mnie, na co chcę zdawać, było już troche za późno. próbowałam wrócic do koni, jednak nie wytrzymałam jakiejs dziwnej presji.zrezygnowałam. po nowym roku w górach poznałam czlowieka, w którym mogłabym się zakochać. jednak nie potrafiułam. przyszedł czas matury. zdałam całkiem nieźle, w tym roku pójdę na studia. moze najpierw na wieczorowe, w przyszłym roku zdam pewien przedmiot na poziomie rozszerzonym i przeniosę się na dzienne. boje się, ze mój wybór jest zły. ale jednak on jest wyborem w dobrym kierunku. w kierunku moich marzeń i ideałów. w efekcie, będę tym kim chcialam być tak naprawdę. mimo wszystko w moim życiu wciaż wiele szło nie tak CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ur so gay
ok , dawaj ciąg dalszy bo wciągnęło mnie to:D:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
powoli doszło do mnie, ze powinnam wrócić do poprzedniego burdelu. pomyślalam, ze mogę przeciez jeszcze zostac najlepsza dzi.wką taka, jaka naprawde CHCĘ. jednak bałam sie swoich kurewskich marzen. zycie od tego zcasu nauczylo mnie byc twardą suka i nie brac juz do buzi. wybrałam inny zawód, jednak nie wybrałam idealnie. zanim dotarlo do mnie, kim znowu zostalam, było już troche za późno. próbowałam wrócic do koni, jednak nie wytrzymałam jakiejs dziwnej presji.zrezygnowałam. po nowym roku w górach poznałam pederaste, w którym mogłabym się zakochać. jednak nie potrafiułam. przyszedł czas odjazdu. pozegnalam sie całkiem nieźle, w tym roku pójdę na dziwkoznarstwo, moze najpierw na wieczorowe, w przyszłym roku zdam pewien przedmiot na poziomie rozszerzonym i przeniosę się na dzienne. boje się, ze mój wybór jest zły. ale jednak on jest wyborem w dobrym kierunku. w kierunku moich marzeń i ideałów. w efekcie, będę taka dzi.wką jaką chcialam być tak naprawdę. mimo wszystko w moim życiu wciaż wiele szło nie tak CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZYZ NIE DOBIJA SIE KONI
NIECH SIE KTOS ZLITUJE..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ur so gay
podszywie, nie wysilaj się, bo to nawet śmieszne nie jest =='

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ur so gey
:-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
az do dziś. dzis zdałam sobie sprawę, że wracam do siebie. przeżylam 4 lata ciągłej depresji. 4 lata wstawania rano, jedzenia, wychodzenia z domu na siłe, 4 lata niewiedzenia kim jestem, 4 lata ciągłego odczuwania stresu i smutku. przez cały ten zcas codziennie bralam się w garśc i wymyslałam nowe sposoby by czuć się dobrze. okłamywałam siebie, a jednoczesnie- cóz miałam zrobić? nie wioem, co było przyczyną, ze nagle, ze szczęśliwej osoby stałam się tym, kim byłam. ze szczęściary przemieniłam sie w pechowca. nie wiem, co mogło mnie wybić z dobrego toru, z dobrej drogi. co spowodowalo, ze wszystko, co zrobiłam, miało destrukcyjny wpływ na moje zycie. że miałam ciągłego pecha, ze kazde zdarzenie było dla mnie niekorzystne. nawet drobne, głupie szczegóły. moze tak własnie miało byc? Nie napisalam tego, by was zabawić. nie napisałam, by czytac pózniej czyjekolwiek przesmiewcze komentarze. pisząc to, po raz pierwsz od 4 lat poczułam ulgę. taką lekkosć na duszy. jakby ktoś mi zdjał kamien z serca. nie panuje już nad swoimi łzami, obraz monitora mi sie zamazuje. nie czułam takiego spokoju od 4 lat. to piękne uczucie.' cieszę sie, ze to napisalam. już nie bedę nieszczęśliwa. możliwe, że potrzebowałam zrzucić to wszystko z siebie. nie wiem.. jutro rano obudzę sie i nie poczuję bólu w zołądku i klatce piersiowej. bedę.. jestem szczęśliwa. znów. CIAG DALSZY NIE NASTA PI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZYZ NIE DOBIJA SIE KONI
kazdy ma prawo rozszerzac swoje horyzonty. nawet podszywacze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
ur so gey ----> to po co czytasz :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość afgtbbhtrhbgft
cóz zycie to nie usłana rózami bajka ale radzenie sobie z kłopotami. Glowa do góry!! bedzie dobrze nie załamuj sie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZYZ NIE DOBIJA SIE KONI
Ciesze sie ze czujesz sie lepiej i niech ci tak juz zostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość afgtbbhtrhbgft
rozumiem Cibie i podziwiam, jestes dzielna, gratuluje!! nie pozwól by ta sytuacja sie powtórzyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chwila.
az do dziś. dzis zdałam sobie sprawę, że wracam do tamtego burdelu. przeżylam 4 lata ciągłej depresji. 4 lata wstawania rano, jebania sie, robienie lodów na siłe, 4 lata niewiedzenia z kim sie bzykam, 4 lata ciągłego odczuwania penisa gleboko w duupie. przez cały ten zcas codziennie bralam metanfetamine i wymyslałam nowe sposoby sexu z koniem. okłamywałam siebie, a jednoczesnie- cóz miałam zrobić? nie wioem, co było przyczyną, ze nagle, z obciagary-labadziary stałam się tym, kim byłam. z malej suki przemieniłam sie w zakonnice. nie wiem, co mogło mnie wybić z dobrego toru, z dobrej drogi. co spowodowalo, ze wszystko, co zrobiłam, miało destrukcyjny wpływ na moje zycie. że miałam ciagle penisa w buzi, ze kazde zdarzenie było dla mnie bzykaniem. nawet drobne, głupie piesczoty. moze tak własnie miało byc? Nie napisalam tego, by was namawiac do kurestwa . nie napisałam, by czytac pózniej czyjekolwiek przesmiewcze komentarze. pisząc to, po raz pierwsz od 4 lat poczułam ze jestem szmatą. taką lekka szmatką. jakby ktoś mi wyjąl penisa z buzi. nie panuje już nad swoją chcica, obraz tamtego konia mi sie zamazuje. nie czułam takiego konika od 4 lat. to piękne bylo uczucie.' cieszę sie, ze to napisalam. już nie bedę nieszczęśliwa. możliwe, że potrzebowałam zrzucić to wszystko z siebie. nie wiem.. jutro rano obudzę sie i nie poczuję bólu w duupie i piczce. bedę.. jestem szczęśliwa. znów. wasza ladacznica CIAG DALSZY NIE NASTA PI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wacia
no a skad pewnosć, ze to nie chwilowa ulga, a od jutra znowuż ci sie zaczna strachy, stresy itp., które sobie sama osobiscie produkujesz ? Moim zdaniem to ty masz depresję i zaczynasz akcje, już pogodziwszy sie z myśla, ze nie dasz sobie rady. To nie jest takie proste, ze sie wypłaczesz i ci przejdzie. moim zdaniem powinnas pójsć do specjalisty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ur so gay
podszywie chwili - nawet poprawnie nie potrafisz mojego nicka napisać, więc o czym my mówimy?:o a co do tematu, to popieram wacię - sama mam depresję, też od 4 lat, (tyle, że przyczyny depresji mam oczywiście inne) i ona nie przechodzi tak z dnia na dzień... tylko dlatego, ze się wyżalisz na kafeterii...;( ale ok, nie chcę odbierać Ci nadziei - OBY udało Ci się z tego wyjść. Chociaż Tobie... POWODZENIA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×