Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

...Honey...

...

Polecane posty

Mam na imię Asia. Mam 17 lat. Moi rodzice są po rozwodzie. Moja mama Ilona obecnie od 2 lat pracuje za granicą. Zarabia by spłacić długi, które zrobiła będąc w Polsce. Moje stosunki z nią nie były najlepsze. Biła mnie. Odkąd pamiętam. Wiem, że mnie kocha. Tylko nie potrafi sobie poradzić ze swoimi problemami. Nie potrafi opanować złości. Mój tata Marek jest policjantem. Założył własną rodziną. Mama go nie znosi. Pamiętam ich kłótnie. Mama często krzyczała na tatę. Raz podbiegła do niego z nożem. Bardzo kocham tatę. Wiem, że on mnie też. Chciałabym z nim mieszkać, ale nie zostawię mojej mamy. Boję się jej reakcji. Mam młodszą siostrę- Magdę. Ma 13 lat. Zawsze była mamy pupilkiem. Jej nie biła. Zawsze całą złość wyładowywała na mnie. Nienawidziłam za to mojej siostry. Teraz bardzo ją kocham. Często rozmawiamy. Ona nie potrafiła poradzić sobie z problemami. Niedawno okazało się, że się cieła. Już tego nie robi. Nie potrafię się zakochać. Miałam wielu chłopaków. Kochałam jednego. Zostawił mnie. Od tego czasu nie potrafię. Boję się. Nie chce wychodzić za mąż. Jestem przekonana, że nie ma chłopaka który pokochał by mnie na tyle, by być ze mną do końca życia. Moi dziadkowie tak jak i rodzice są po rozwodzie. Po prostu nie wierzę w miłość. Kiedyś wierzyłam. Teraz również mam chłopaka. Jest bardzo miły. Wręcz idealny. Nie potrafię jednak nic poczuć. Żadnych \"motylków\" w żołądku, gęsiej skórki itp. po prostu... Jest... Gram... Nie ma na świecie osoby, która by mnie znała. Nikt. Gram przed znajomymi wyluzowaną, spontaniczną i pełną życia dziewczynę, kiedy tak naprawdę, powoli zaczynam się wypalać od środka. Nie mam przyszłości. Nie myślę o niej. Nie potrafię wybić się z dziury w której żyje. I nie mówię tu o mieście, ponieważ Ostrów jest miejscem gdzie chciała bym spędzić resztę życia. Mówię o rodzinie. Nie chce jej zostawiać, bo ja kocham, chcę bo nie mam przez nią przyszłości. Mam za to problemy. Nie należę do osób, które przy pierwszej lepszej okazji płaczą i mówią jakie ich życie jej beznadziejne. Wiem, że moje mogłoby być gorsze. Staram się myśleć pozytywnie, lecz jest to trudne, słysząc ciągle o problemach... Nie mam myśli samobójczych i wiem, że nigdy ich mieć nie będę. Chciałabym być po prostu szczęśliwa... Choć raz... Zakochać się... Nie mieć problemów... Zapomnieć o przeszłości... Ale jak?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutaskakaa
Asiu,rozumiem Cię,też pochodze z takiej rozbitej rodziny w dodatku z problemem alkoholowym...nie potrafię sobie ułozyc przez to wszystko życia, też nie wierze w milosc,jestem sama a mam juz 23 lata:( Ale zaczęlam chodzić do psychologa...przynajmniej moge sie komus wygadac. przykro mi że Cie to spotkalo,ale jeszcze wszystko się moze odmienic,tego ci życzę,z twojego posta bije taka mądrość,mysle ze jesteś bardzo wartosciową osobą i ze bedziesz jeszcze szczęsliwa,trzymaj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przykre :( jeśli chcesz o tym pogadać to jestem na gg zapraszam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×