Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pomaranczowa pomarancza

ojciec alkoholik

Polecane posty

Gość pomaranczowa pomarancza

Mój dziadek była alkoholikiem. Nie pamietam go dobrze, bo zmarl jak mialam kilka lat. Jego synowie (w tym mój ojciec) odziedziczyli po nim ciagaty do mocniejszych trunkow :o Wszytsko jednak było w miare w ryzach, dzieki ich zonom. Wiem, że lkoholizm to przede wszystkim jakosc a nie ilosc picia. Ojciec zawsze sie upijal nieprzyzwoicie jak juz pil. Przez cale lata bylo to ejdnak maksymalnie raz w tygodniu z okazji piatku czy soboty. Nie utrzymywal kontaktow z kolgami z pracy (byl gornikiem a nie osuzkujmy sie, Ci to sobie lubia chlapnac). Jak juz sie spil to zazwyczaj cos tam sobie upierdliwie pobredzil i szedl spac. Wiem, ze to nic zaslugujacego na pochwale ale dalo sie z tym zyc. Tato poszedl na wczesniejsza emeryture, przez 2 lata picie ustalo prawie do zera. Z nadmiaru czasu wynajdywal sobie rozne zajecia, ktore go pochlanialy. Po tych dwoch latach poszedl do rpacy i tu zaczyna sie cala historia :( Tam picie to byla norma, przed, w trakcie i po pracy. Przez pierwsze kilka miesiecy ojciec rowniez nie zgral sie z ekipa od piwa (m.in. dlatego, ze robil rowniez za kierowce). Pozniej zaczal sie z nimi wybierac po rpacy na piwo. Na pozcatku raz, pozniej coraz czescie, az wracal codziennie ladnie podchmielony. W koncu rzucil ta prace, kontakty powoli sie urwaly. Picie rowniez na jakis czas doznalezienia nowej pracy. Az sie cisnie na usta powiedzenie "z deszczu pod rynne" :(:(:( Ojciecchelje, do nieprzytomnosci. czesto. Ma problem z dotarciem do lozka a jak juz jest w stanie do od progu wyzywa mame od dziwek a kultowym wrecz tekstem jest "wez mnie nie wkurwiaj" (ot takie sobie, wystarczy obok niego rpzejsc). Robi sie agresywny. Zaczal tez pic w domu sam z soba. Potrafi sobie chlapnac czteropak albo wiecej do wieczornego filmu. Robi sie z niego wrecz przerysowany kiepski. Nie wiem co robic, jak sie zachowac. Sprowadza do domu coraz fajniejszych ludzi, wlansie wygonilam z domu rasopwego menela :o Mam calymi dniami placze, ma silna nerwice. Dodatkowo ojciec zmienia sie corazbardziej nawet jako trzezwy czlowiek. W ciagu ok. 2 lat w miare normalny dom przerodzil sie w cos co znalam dotad jedynie z filmow...nie radze sobie juz z tym, chce mi sie naprzemian plakac, mam napady zlosci. Nie takd awno temu moglam zawsze na niego liczyc, teraz zazwyczaj slsyze "odpierdol sie" :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowa pomarancza
I jak sobie z tym radzisz. Mi jest cholernie trudno, nie ejstem juz nastolatka...przykro mi sie robi najbardziej jak mysle o moim mlodszym rodzenstwie, oni sa teraz w ieku gdy najbardziej ksztltuje sie ich osobowosc. a wzor maja pierwsza klasa :o ojciec alkoholik i znerwicowana mam. rozumiem ja, ale jej zachowanie tez sie na mnie odbija...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Angeluś
To jest przykre co mówisz, ale niestety prawdziwe. A może zadzwoń do jakiegoś ośrodka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem co czujesz... mialam podobnie, z tym, ze moim rodzice pili razem... i na prawde bylo ciezko wytrzymac psychicznie... ja sie wyprowadzilam od rodzicow, bo dluzej tak nie moglam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiepsko wlasciwie nie weiem co mam na to poradzic prosilem blagalem nic nie pomaga sa dni w ktorych nie poje ale to sa dni bez pieniedzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowa pomarancza
wiem, ze wyprowadzka bylaby najlepszym rozwiazaniem. Zreszta planuje ja za kilka miesiecy o ile wszytsko pojdzie zgdonie z planem (studiuje dziennie a musialabym sie utrzymywac sama, wiec najpierw musze ustabilizowac moje dochody). To ejdnak nie zmienia faktu, ze w domu pzoostanie mama i rodzenstwo. Wiem sama jak bardzi ciepialam, gdy widzialam ojca pijanego 2-3 razy w miesiacy, mimo, ze wtedy sobie pogadal cos tam do rzeczy (np o zyciu zwierzat na pustyni) i szedl spac. Sam widok zapitej twarzy przyprawiaj mnie o mdlosci :( Moj jedyny powazny zwiazek byl z mezczyzna kompletnie niepijacym (co bylo dla mnie jego ogromna zaleta). a teraz? Prawie codziennie, do nieprzytomnosci i ta agresja, wyzwiska. Jak przypomne sobie mame, kiedy pierwszy raz w alkoholym szale nazwal ja dziwka... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowa pomarancza
eh, u mnie niestety to nie jest hamulec. ojciec dostaje wyplate "do reki" i wiem, ze sobie odklada ladna sumie poza wiedza mamy (tzn ona wie, ale nie wie dokladnie ile). poza tym jak mu sie to konczy to bierze sobie kase i dzie w tango. pracy raczej nie starci o ile sam nie zrezygnuje, tam wsyzscy pija - szczegolnie ci starzy pracownicy, poza tym ma dosc wysoka emeryture jak na polskie realia). chialabym nawet by finansowo bylo gorzej, bo sadze ze to m.in. hamowalo ojca. gdy zylismy z jednej pensji, to nie abrdzo bylo za co sobie pozwolic na takie ekcesy, a teraz on powtarza, ze "ma wypracowane utrzymanie i cos mu sie od zycia nalezy".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez mam brata... i wiecie co jest najgorsze? Ze on tez zaczyna pic z kolegami... bierze przyklad z rodzicow, zero autorytetu... bo i na kim ma sie wzorowac... Mam nadzieje, ze Twoje rodzenstwo nie pojdzie w slady ojca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowa pomarancza
Neizapominajko, mój brat to samo. Ja wiem, ze to po czesci "ten wiek", ale jak mu ktos ma wytlumczyc, ze to zle, kiedy widzi tak czesto ojca w stanie kompletnego upodlenia? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej dzdziewczyny
na ogolnym jest topik Dorosle dzieci alkoholikow - poszukajcie tam porad. Jest juz bardzo rozrosniety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowa pomarancza
12 i 17 , wiec tzn cielecy wiek... Kurcze, ide sie chyba polzoyc, bo wszytsko we mnie chodzi :( Dziekuje za namiary na te topiki, poczytam jutro po pracy, teraz chyba nie ma sie co nakrcac jeszcze bardziej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×