Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szczeerzzee

dziewczyny ale prosze szczerze

Polecane posty

Gość czysta wyborowa
Ja bym na pewno nie mogla sie zwiazac z facetem jedynie po podstawowce. Jednak jak pisala Klaudka jest roznica nie skonczyc studiow a nie skonczyc szkoly sredniej. Natomiast jesli facet nie mialby jedynie mgr to jak pisalam wczesniej - zalezy od jego osoby, jaki jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezeli nie bylby zulem pijacym winko z kartonika pod sklepem, i mozna z nim wyjsc do ludzi nie wstydzac sie jego mowy to owszem:) to ze nie ma wyzszwego i ze pracuje na produkcji nie znaczy ze jest glupi nie wszystko jest czarne lub biale.... natomiast wielu facetow po magisterce sa ciamajdami z takim tym bardziej nie zwizalabym sie, nie lubie niezaradnych facetow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
apostoł nienawiści nie każdy interesuje się "teoriią hiperstrun, wędrówce mitów w religjach, rosyjsko finlandzką polityką w ostatnim 10cioleciu, praktyczną realizacją idei "Jedno Państwo, dwa systemy" ale to nie znaczy że nie ma innych równie ciekawych zainteresowań o których Ty nie masz bladego pojęcia. Tematy które wymieniłeś nie należą do ogólnego wykształcenia, tylko są bardzo szczegółowe i trudno oczekiwać, żeby każda kobieta z chęcią rozmawiała na takie tematy. Zresztą nie sądzę, żeby większość facetw też miała o tym blade pojęcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
klaudka 27 => podziałało? Nie. Śmieszy mnie i irytuje zarazem to wymaganie szczerze powiedziawszy, bo ze studentkami i absolwentkami (jeśli pominąć żarciki, przekomarzanie się i gadki o niczym), ja na ten przykład też nie mam za bardzo o czym rozmawiać. Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli :P Pociągnięcia? :o Osiągnięcia chyba :P Co robisz, lub co ktoś z Tobą robi? :P Tepota zaś jest równie często spotykana i po studiach, i po zawodówce. Podobnież jak chamstwo i prostactwo. Papier nie zawsze przeklada się na rozwoj intelektualny i vice versa. Choć przyznam ci rację, że częściej niż rzadziej zależność taka istotnie występuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30-stka...
Apostoł oczywiście, że można spotkać ograniczonych ludzi po studiach (kobiety i mężczyzn) i pewnie dlatego masz takie zdanie. Jednak czy rozmawiałeś choć z paroma osobami po zawodówce, że wydajesz osąd, że dziewczyna po studiach (nawet zainteresowana tylko prasą kobiecą i kosmetykami) może się z kimś taki odnaleźć? To jest czasami wręcz inny świat o którym się nie ma pojęcia dopóki się z tym nie zetknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość litościiii
Apostoł,śmieszy Cię ze dziewczyna może wymagać wykształcenia? Ty jesteś rozwodnikiem zdradzającym zonę a ostatnio Ci się na jakimś topiku dziewica marzyła:o sory-ty możesz mieć(absurdalne)wymagania a kobity to już nic nie mogą wymagać?:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
zielona ważka => Cóż bynajmniej z tematów tych na studiach się nie kształciłem. Wykształcenie ogólne... A po cholerę rozmawiać o czymś co ja wiem i ona wie? To już lepiej pomilczeć, coby Beckettowi nie bluźnić :P Zainteresowania o których nie mam pojęcia pewnie i są. Ale powiedz mi Robaczku, jak często w ogóle, wśród swoich koleżanek, spotykasz jakieś niezwykłe pasje, szczerze i z ręką na sercu? Same niezwykłości masz w swoim towarzystwie? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mam absolutnie nic, do ludzi po podstawówce.... w mojej rodzinie pełno takich i są fajnymi ludźmi, ale matura to dla mnie minimum i jest to minimum w dzisiejszych czasach. Nie związałabym się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak się składa że przez dwa lata pracowałam w biurze w pewnej firmie gdzie było dużo chłopaków po podstawówkach albo zawodówkach. I oni są ....inni. Mają inne poczucie humoru, inne żarty i ogólnie inne cele w życiu niż ja. Pochodzą z innych środowisk społecznych i mają znajomych podobnych do siebie. Jakby byli tacy mądrzy to dlaczego nie mają nawet matury? Dlaczego ich rodzice nie zmobilizowali ich do kształcenia się i dlaczego pracują na produkcji zarabiając w porywach 1500 zł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
30-stka... => Wybacz widocznie z moich "wyżyn" tak drobnych detali nie odróżniam. :o :p Nie widzę większej różnicy między głupią dupą, po zawodówce, a po liceum, czy studiach. No ta pierwsze może nie wiedzieć cóż to zacz za typ ten Morsztyn, ale lasce po studiach też będzie ledwo świtać, a tej z liceum, po maturze - jw. litościiii => wiem, że kochasz mnie skrycie, więc nie możesz przeboleć tego dziewictwa, ale proszę Cię zapomnij o mnie... Jesteś wspaniałą dziewczyną i nie zasługuję na Ciebie. Jestem pewien, że uda Ci się znaleźć kogoś lepszego. Poza tym, zawsze możemy byc przyjaciółmi :) :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
zielona ważka => ah, ta chwila wahania jak przed użyciem wulgarnego słowa w dobrym towarzystwie... Pochlebiam sobie :P Niektórzy z nich może sie przebiją, niektórzy nie. Nie twierdzę, że są mądrzy. Twierdzę, że laski po studiach są równie głupie :P Dobra, to było poniżej pasa. Co do rodziny zaś... Słońce moje, 3/4 z nich z pewnością by się z Tobą na rodziny zamieniło. A co do zarobków, ha ha, to akurat zarabiają tyle ile większośc ludzi po studiach :P (chyba że podajesz brutto).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość litościiii
jasne:D mnie tylko śmieszy że taka męska dziwka wymaga dziewictwa i sądzi ze to ok,ale jeśli ktoś inny czegoś wymaga to już nie ok:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
wyszłam z kąpieli => wytrzyj się porządnie, ostatnio główkę zaziębiłaś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
litościiii => tiaaaaa, właśnie. A pani dziewica? :P Rozumiem, rozumiem, może u mnie i za dużo było, a pani nie chciano? :P A mnie ryra jakie kto ma wymagania. Nie psioczę, że istnieją, jaki koń jest każdy widzi - chceta bierzta, nie chceta - wypierdalajta. Właściwie to robię za adwokata diabła. Zabawne zajęcie , bo, w końcu, jak widać na załączonym przykładzie, - moim i pań - każdy wymaga tego czego nie posiada :>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość litościiii
:D:D śmieszniutki jesteś;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
apostoł nienawiści ale rodzina bądź co bądź jest ważna jeśli chodzi o związki z przyszłością, nie żyje się tylko we dwójkę na tym świecie i fajnie jest mieć teściów z którymi się dogadujesz i którzy mówią gramatycznie. wiem co mówię, bo mając lat 19 spotykałam się z chłopakiem który był miernym uczniem w technikum, jego matka była po zawodówce a ojciec po technikum. jak z nimi rozmawiałam to mówili, że takich trudnych słów używam, jak powiedziałam że znam coś z autopsji, to dwa dni później mój chłopak powiedział mi że nie wiedział co to znaczy, więc zapytał się rodziców i mu wyjaśnili że chyba miałam jakąś operację :) - to nie żart! Teraz mam chłopaka który jest zdolnym informatykiem, jego rodzice są prawnikami i czuję się z tym świetnie, nie martwię się że On się nieodpowiednio ubierze do teatru, że będzie miał łokcie na stole w restauracji itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam takiego faceta
czyli po podstawówce. w jego przypadku nie spisali si rodzice, bo gdy zaczął mieć okres młodzieńczego buntu oni olali sprawę. Zaczął pracować, najpierw u kogoś, teraz jest na swoim. ma fenomenalną wyobraźnie przestrzenną, jest dobrym fachowcem. Mam również kolegę, który, choć po podstawówce jest jednym z najlepszych w swojej dyscyplinie sportowcem w kraju. Ma łeb do interesów, dba o rodzinę, o swoją kasę i nikt, ale to nikt, kto nie wie, ze on jest po podstawówce nawet tak nie pomyśli. Trzeba mieć lb na karku i tyle. Aha, obaj mówią ładna polszczyzną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
litościiii => wszystko dla moich pomarańczowych muz :P zielona ważka => tak naprawdę wszystko jest linią ciągłą, jeśli idzie o uszkodzenia kręgosłupa nerwy sie regenerują w tempie 1mm na rok. Przetrącony przez patologiczną rodzinkę kregosłup intelektualny poza nielicznymi przypadkami nie regeneruje sie nigdy. P.S. To w restauracji nie można siedzieć na orędownika matki boskiej szachowej? Ludzie tam nie piją czy jak? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
apostol wypierdalaj => gdzie chamstwu na salony, nieprawdaż? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30-stka...
Apostole to trwaj na tych swoich "wyżynach" jeśli jest Ci tak dobrze, to tak trzymaj! Ja czasami zniżam się do "nizin" bo jestem otwarta na ludzi i ich lubię w przeciwieństwie do Ciebie. Nie musisz ze mną dyskutować o rozwiązywaniu problemu fazowego ani o hamiltonianie Bohra (pojadę Ci z innej beczki - chyba nie ograniczasz się tylko do nauk humanistycznych będąc takim omnibusem). Prawda jest taka, że szanuję ludzi z każdym wykształceniem i przy dobrej woli z każdym można porozmawiać i może to być ciekawy temat. Jednak dziewczyna pyta się o związek z kimś bez wykształcenia. Nie tak istotny jest papierek w związku, ale żeby związek był trwały to dwie osoby muszą mieć podobne światopoglądy, spojrzenie na życie, swój rozwój, dobrze jest też żeby miały choć trochę podobne przeżycia. A wybacz przy tak wielkiej różnicy na starcie to jest bardzo trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
30-stka... => Cóż fizykę też lubię, choć raczej astro- . Szczerze powiedziawszy akurat nie jestem pewien, czy to wykształcenie "podobne światopoglądy, spojrzenie na życie, swój rozwój (...) etc" zapewni. O.K. - oboje chcą się rozwijać zawodowo, a dziecko? Ciąża w wieku lat 40stu? A le tu akurat nastąpiłaby analiza przypadków. Zresztą pojęcie "związek" jak dla mnie, jeśli idzie o intuicyjną ostrość znaczeniową, oznacza coś tymczasowego. "Prawda jest taka, że szanuję ludzi z każdym wykształceniem i przy dobrej woli z każdym można porozmawiać i może to być ciekawy temat. Jednak dziewczyna pyta się o związek z kimś bez wykształcenia." Z każdym, czy z każdym z wykształceniem, bo to istotna różnica? Pamiętaj, że na studiach można się czegoś nauczyć i studiować :P Ekonomistów kształci się w cholerę, a pracy dla ekonomistów w bród, czemu? :P Pzdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale z was idiotki
ale wy glupie suczki jestescie:O co ma szkola do milosci?? wszyscy sraja tak samo i nikt nie jest lepszy!!!!! idiotki co sie maja za niewieadomo kogo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30-stka...
Apostole po Twoje wypowiedzi widzę, że jednak potrafisz być miły i nie jest aż tak źle z Tobą jak mi się na początku wydawało. Może to jest po prostu tak, że na nasze zachowanie tak duży wpływ ma otoczenie w jakim się znajdujemy? Dla Ciebie są widzę szanse, ale musiałbyś zakończyć swą działalność tutaj, gdzie tak dużo osób pluje jadem. Ja choć jestem osobą nadzwyczaj wyrozumiałą i spokojną to jak widzę co się tu dzieje to zaczynam wątpić w rodzaj ludzki. Zajrzałam tu z ciekawości tydzień temu i wciągnęła mnie różnorodna tematyka, szczerość ludzi w wyznawaniu problemów. Czas jednak zakończyć działalność zanim zgorzknieje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuk smirnofa
apostol. jestes obrzydliwie protekcjonalny i generalizujesz. jaka spelnia to funkcje w twojej psychice? wole nie wiedziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuk dziś mnie drugi raz
pozytywnie zaskakujesz:D kurcze,są tu inteligentni ludzie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
30-stka... => miły? Bywam, choć nie widzę w tym większego sensu, gdyż o ludziach, jako o gatunku mam mniemanie co najwyżej marne (mizantrop - tak, trafione z pierwszego przymierzenia droga 30stko). Oczywiście interesowność mojego miłmbycia rozgrzesza mnie nieco w moich oczach. Ostatnio planuję zatrudnić się jako sprzątacz na Kremlu i poszukać mistycznej "kpacHey kHonKi" celem oczyszczenia tej ziemi nuklearnym ogniem :P To czego jeszcze nie przyjmujesz do wiadomości (wątpisz, czyli nie wierzysz własnym zmysłom) już dawno zaakceptowałem. Tak właśnie wygląda świat. W środku tych ruchomych pojemników z mięsa. To, że strach (jakże użyteczne narzędzie) temperuje zachowania, należy uznać za boże błogosławieństwo i strzelać bez ostrzeżenia do wszystkich terapeutów lęku proponujacych terapie inne, niż Moriaty. Zgorzkniejesz? Więc to nie jest stan naturalny ludzi koło 30stki? Czlowiek się całe życie uczy. :P Panaceum na skurwienie tego świata jest dosyć proste. Trzeba uprawiać własny ogródek (tak, owszem, z liceum) :P 🖐️ wnuk smirnofa => ignorant, i to pewnie jeszcze ignorant kształcony :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnuk smirnofa
apostol - protekcjonalny i pretensjonalny skurwiel :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
wnuk smirnofa => ej, no, aż się zaczerwieniłem... Wazeliniarz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30-stka...
Hehe, skąd wiesz, że nie przyjmuje pewnych faktów? Nie jestem naiwna, ani zgorzkniała - żyje się do śmierci i dużo się jeszcze może zdarzyć i dużo się zawsze jeszcze można nauczyć. Poza tym gdybyś aż tak mnie przewyższał zdolnością pojmowania, to czy byłbyś teraz np po rozwodzie, albo siedział na kobiecym forum? W końcu musiałeś uwierzyć w tą instytucję (małżeństwo) skoro przysięgałeś i ciągnie Cię do dyskusji z kobietami (forum) choć podobno nie wierzysz, że to prowadzi do czegoś dobrego. Ja jakoś nie uległam tej dziwnej pokusie. Podobno tak jest, że ktoś jak głośno krzyczy, że w coś nie wierzy to bardzo chce w to wierzyć. Moje podejście jest takie, że świat nie jest idealny, ale to jest jedyne co jest nam dane i chcę to poznać i wyciągnąć z tego ile się da. To mnie napawa optymizmem. Świat wg Ciebie jest sk***wiały. Wybacz my też jesteśmy jego częścią i też jesteśmy sk**wieleni. Trzeba to przyjąć do świadomości i przestać się nad tym użalać. No chyba, że uważasz się za kogoś wybitnie wyjątkowego nie z tej ziemi wręcz, albo mesjasza i nie jesteś tak jak my wszyscy sk***wielem. Poza tym wiesz , że optymista od pesymisty nie różni się aż tak bardzo? Optymista wierzy, że życie stoi przed nami otworem. Pesymista wierzy dokładnie w to samo, tylko podejrzewa co to za otwór...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×