Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mamal mi 12434

czy dzieck w gosciach to taki problem?

Polecane posty

Gość spojrzenie z drugiej strony
rthz - to o relanium było do mnie? Nie przesadzaj, trzeba ten czas przeczekać, a może kiedyś, przy 1000 powtórzeniu dziecko zrozumie,czego nie wolno. Nie mówię,że nigdy mnie nie słucha, zdarza mu się, że posłucha nawet za pierwszym razem, ale częściej muszę gadać 20 razy, a on i tak czasem zrobi to co chce. To podobno taki wiek - bunt dwulatka, dziecko sprawdza, na cos sobie może pozwolić. Czasem kusi mnie,żeby mu przylać, już nawet dostał parę razy mocniejsze klapsy, ale to jeszcze gorsze. Po takich paru małych laniach zdarzało się, że oddał, albo jak mu coś nie pasowało, to sam bił. Więc lanie nie jest skuteczne, i nie ma sensu. Trzeba być cierpliwym i powtarzac dziecku sto razy to samo, może załapie. jak będzie większe, to kara typu zakaz zabaw czy bajek może coś da. A na pewno nie będę szpikować malucha lekami uspokajającymi. Zazdroszczę osobie, która wyżej napisała, że ma dziecko półtora roku bardzo grzeczne i posłuszne. Mi się niestety trafił inny model.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam koleżankę
która podobnie jak koleżanka autorki wychowuje swoje dzieci.Zapraszałam ją do siebie do czasu... Moja koleżanka przychodząc do mnie z dziećmi mówiła im:"idżcie się pobawić bo mamusia chce porozmawiać...",na ten argument jej dzieci robiły dosłownie wszystko na co miały ochotę,po jej wyjściu nie wiedziałam w co ręce włożyć.Póżniej zaczęłąm jej delikatnie dawać do zrozumienia żeby sama do mnie przychodziła,ale niestety kloleżanka tego nie kumała.Musiałam niestety uciec się do tego,że jak chciala mnie odwiedzić odpowioadalam,że mnie nie będzie w domu,a potem sama wpadałam do niej. Jest mi przykro,że zmuszona jestem tak traktować koleżankę ale niestety nie widzialam innego wyjścia. Poza tym owa koleżanka ma jeszcze szczeniaczka,z pieskiem też przychodziła a jak piesek nasikał na kanapę,koleżanka mówiła:"oj,daj ścierkę to wytrę"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozumiem cie doskonale
ja przez taie zachowanie dziecka mojej przyjaciółki zerwalam z nia kontakt a teraz ma drugie i chce znow do mnie przyjezdzac, nigdy w zyciu! dosc mu napsuli nerwow i sprzetu domowego! poprostu ucielismy kontakt i tyle a jak chca wpasc to mowimy ze nie mamy czasu, przeciez gosci sie ma po to zeby milo spedzic czas a nie dostawac rozstroju nerwowego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
Boze!!!!!!!!!!!!! Dziecko Ci oddJE JAK JE SKARCISZ???? jeszcze moze powiedz ze w twarz Cie uderzylo. A co bedzie za pare lat jak dorosnie. Chryste swiat na glowie staje a potem taki potwor wyrosnie co matke bedzie lal obejrzyj serial albo przeczytaj ksiazke ballada o januszku bo wszystko wskazuje na to ze taki model ci sie szykuje podobnie jak z tej calej monisi o ktorej pisze autorka. i zeby nie bylo nie jestem zwolenniczka bicia dzieci uwazam jednak ze dyscyplina pewna musi byc wprowadzona ja sama dzieci lubie nawet bardzo mam z nimi swietny kontakt znajomi dzieci maja i wszystko jest ok sama chce miec dzieci niestety wzgledy zdrowotne mi na to nie pozwalaja w gre wchodzi adopcja. Ale normalnie sie boje bo jak patrze na dzisiejsze maluchy i nastolatki to mi wlosy deba na glowie staja ze z mojego moze taki model wyrosnac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem Ci tylko tyle... Sama mam dziecko i wiem jak to jest. Czasem slucha,czasem nie,ale to co ten dzieciak wyprawial swiadczy o rodzicach-rozpiescili i sami sa nieodpowiedzialni zwalajac opieke na gospodarzy i pozwalajac na takie zachowanie :o Podziwiam Cie za cierpliwosc. I jeszcze jedno-jesli dziecko jest pod Twoja opieką i niszczy Twoj dom-masz prawo mu zwrocic uwage i wtedy jej Rodzice mają za przeproszeniem gówno do gadania :o Teraz do autorki powyzej, rozumie ze masz dziecko z buntem dwulatka,ale chyba mi nie powiesz ze idac w odwiedziny do kogos siadasz z kawa i cie nie obchodzi co robi twoje dziecko? Ja chodze za nia i pilnuje zeby czegos nie zniszczyla i nie skaleczyla sie niczym-co wcale nie znaczy ze jestem przewrazliwiona matka,bo w domu mi to lotto :) Ale bedac u kogos dbam o bezpieczenstwo dziecka i osob w naszym otoczeniu, bo samej by mi sie nie podobalo gdyby u mnie ktos robil inaczej :o To,ze jestesmy u kogos nie znaczy ze mamy sie zachowywac inaczej niz zwykle i zwalac opieke na kogos innego, lub co gorsza zostawiac dziecko samopas :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Gdzie ja napisałam, że na wszystko dziecku pozwalam? Stale go pouczam. Nie wiem, czy byście nie padli, gadając sto razy dziennie dziecku - "nie wolno, nie wchodź tam, nie dotykaj". I tez nie chodzę z nim na imprezy dla dorosłych, zwłaszcza wieczorem, idę albo ja, albo mąż, drugie siedzi w domu z małym, albo ewentualnie zostaje z babcią. Ale są imprezy rodzinne, gdzie zapraszają z dziećmi, zresztą dlaczego dziecko ma nie znać swojej rodziny. Zresztą mamy znajomych, którzy uwielbiają dzieci, i sami do nas dzwonią, kiedy wreszcie przyjdziemy z Kacprem. Mammy zaproszenie do znajomej z innego iasta na przyjazd na kilka dni, ale się n9e decyzdujemy, bo wiemy ile byłoby problemów z tak dugim pilnowaniem dziecka wobcym domu. Pojedziemy, jak podrośnie i będzie więcej rozumiał. Niektórzy z Was nie rozumieją jednego - dziecko to nie robot, nie da się go zaprogramować, tak jak chcemy. Nie będzie grzeczne tylko dlatego, że my tak chcemy. Nie wszystkie dzieci da się wyszkolić na posłuszne maleństwa. Sama widzę, co się dzieje w piaskownicy - niektóre dzieci usiądą w rogu piaskownicy z wiaderkiem i szpadelkiem i tak dwie godziny będa siedzieć w jednym miejscu i wsypywac i wysypywac piasek. Inne latają po piaskownicy jakby miały robaki w tyłku, minuty nie usiedzą w jednym miejscu, stale biorą nowe zabawki, albo ganiają po całym podwórku. Nie znaczy to, że są niegrzeczne - po prosu mają taki temperament.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość telewizor plazmowy
ludzkie chamstwo nie zna granic ja już bym wolała żeby znajomi przyszli ze zwierzakiem niż z takim bachorem można toto uwiązać na smyczy i spokój - a z dzieciakiem to chyba karalne? no i pies "co najwyżej" zasika podłogę:P coż to znaczy przy rozpieprzonym telefonie i plaźmie wysmarowanej masłem (to się w ogóle da wyczyścić???)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
No ale nekorzy rodzice mysla ze ich pociecha jest pepkiem swiata i stad potem takie jazdy. A nie daj Boze uwage mu zwrocic lub co gorsza podniesc glos. Wtedy wielksa obraza majestatu, dzieciak robi mne jakby przynajmniej zostal skatowany skrzywdzona niewinnosc a o rodzicach lepiej nie mowic. No bo jak mozna zwrocic uwage czy czegos zakazac ich pocieszce. A jak dziecko jest dlugo wyczekiwane bobyly problemy z zajsciem w ciaze albo cos w tym stylu... Hohoho nie mowie ze zawsze ale czasami mozg sie lasuje od tego co gnojek wyrabia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość telewizor plazmowy
jeśli dziecko ma "taki temperament" to trzeba kontrolować jego zachowanie i nie pozwalać mu na demolowanie np. cudzego mieszkania a nie patrzyć z rozpierającą dumą jak niszczy telefon albo telewizor i jescze powiedzieć na odchodne że dzidziuś "chyba sie obraził" i drugi raz przyjedzie jak go bardzo mocno poprosicie i się zastanowi czy jesteście warci tego zaszczytu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
we łbie się nie mieści - wiem, że tak może kiedyż by było, więc dlatego właśnie powstrzymuję się od dawania mu klapsów, wiadomo, przemoc rodzi przemoc. Te parę razy, kiedy mały mnie uderzył, zdarzyło się po tym, jak sama uznałam, że może biciem coś wskóram, wcześniej nigdy się to nie zdarzyło. Za każdym razem, jak mnie uderzył, musiał posiedzieć sam w pokoju i potem mnie przeprosić - tj. przytulić, bo taki maluch nie przeprosi i tłumaczyłam mu długo, że tak nie wolno. Oczywiście teraz już klapsów nie dostaje, i sam też nie bije. To jakoś zapamiętał. PS - balladę o Januszku oglądałam. Nie, idąc gdzieś w gości też latam za swoim maluchem i pilnuję, żeby czegoś nie zbroił. Dlatego właśnie w większości wizyty z małym dzieckiem są bardzo męczące i dla gospodarzy i dla rodziców dziecka. Nie można sobie usiąść i spokojnie pogadać, bo trzeba ganiać małego łobuza, dlatego rzadko gdzieś z nim chodzimy, ale całkiem zamknąć się w domu nie można. Zresztą jak dziecko się nauczy grzeczności i zachowania w cudzym domu, jak stale będzie siedziało tylko w swoim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak jasne temperament
:O Jeśli bez przerwy chodzisz za tym dzieckiem i mu ględzisz, ze nie wolno, źle robi itd., to NIGDY nie będzie cię słuchało:O:O:O Wspomniałaś coś o Superniani. Nigdy, w żadnym odcinku tego durnego dość programu o tresowaniu nieznośnych dzieci nie widziałam naprawdę strasznych dzieci. Widziałam za to zawsze żałosnych, nieudolnych i tragicznych rodziców. I to tyle. Sama nie raz zajmowałam się dziećmi- i to cudzymi. W wieku od 3-13 lat. I nigdy nie miałam problemów z wyegzekwowaniem czegokolwiek, a juz rodzice tych dzieci mieli takie problemy i to spore. Zdarzało się, że ktoś mnie poprosił, żebym się zajęła dzieckiem jeden dzień, na wakacjach, potem rodzice wołali je do spania a ono uciekało, chowało się pod stół, darło wniebogłosy (i to dość duże dzieci-ok. 7lat). Żenada. Wystarczyły 3-4 moje zdania i natychmiast szło do pokoju, mimo że znałam to dziecko 1-2 dni:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tym akurat nie widzę niczego szczególnego - z obserwacji własnego i cudzych dzieci widzę, że prędzej posłuchają obcej osoby niż rodzica... bo przed obcymi dorosłymi czują większy strach. Bynajmniej nie o jakieś wyjątkowe poważanie tu chodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
spojrzenie z drugiej strony>>>>>> owszem zgadzam sie ze stwierdzeniem ze przemoc rodzi przemoc dlatego uwazam ze kara cielesna w niektorych przypadkach jest absolutnie jedynym rozwiazanie,bo przeciez nie dasz 2 czy 3 latkowi szlabanu na tv wyjscieitp. Ale czasami sie nie da uwierz mi.C\asem klaps jest jedyna metoda. Ja jak mowilam nie wyobrazam sobie ze znajomi przychodza do mnie z dzieckiem a ono niszczy mi laptopa rozwala pilota od telewizora komorke czy msaruje plazme maslem. Po prostu wziela bym za reke i posadzila na kolanach mamy czy taty, nadmieniajac jednoczesnie do nich ze nie zycze sobie takiego zachowania w swoim domu i jesli u nich robi to samo i jesli oni to toleruja to ich sprawa ale ja sie na to nie zgodze bo nie sa to rzeczy ktore kosztuja 5 l i ja na nie ciezko pracuje. JSLI SIE OBRAZA TRUDNO NIECH DZIECIAK DEMOLUJE CHALUPE U INNYCH ALE NIE U MNIE. Poza tym jak mowilam chce miec dziecko. No ale w tych czasach,skoro jak jest kazdy wie?? normalnie sie boje. i nigdy przenigdy wiem ze nie postapie jak znajomi autroki topiku. dziecko tez jest czlowiekiem i musi ponosic konsekwencje swoich zachowan jak sie obrazi raz drugi zrozumieoby....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
Japkoska>>>> no ok ale jak skarcisz chocby slownie dziecko takiego rozpuszczonego dzieciaka wiesz co bedzie z jego rodzicami??? jak w ogole smialas przeciez on jest grzeczny tylko ma temperament :PRodzice sie obraza dzieciak uderzy w ryk rodzice natychmiast wyjda i z latorosla poleca do sklepu z zabawkami ciuszkami czy czyms tam zeby mu cos kupic i wynagrodzic jakas wyimaginowana krzywde. I w ten sposob kolo sie zamyka dzieciak rosnie staje sie coraz bardziej rozwydrzony placzem wymusza wszystko i wyrasta w przekonaniu ze jest pepkiem swiata.A rodzice wiadomo.... nie przyjda bo moje dziecko sie u ciebie zle czuje bla bla bla noz kurka ty decydujesz o tym czy chcesz miec w mieszkaniu gosci z dziecmi cy nie. Normalnie niekiedy zal.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość telewizor plazmowy
no pewnie że temperament! co sobie wtedy myśli dumny ojciec takiego niszczyciela? "moja krew!!!" i mało mu dupa z dumy nie pęknie co myśli durna mamuśka: "no synek jak dąb rośnie, wdał się w ojca" i tyle durni rodzice ---> głupie bachory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
telewizor>>> popieram poza slowkiem bachory.... niefajnie brzmi w drastycznych przypadkach wyrazila bym sie rozpuszczony szczeniak lub gowniarz. bachor to sama wiesz......:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malal mi 1234
no ok ok ale co ja niby mialam zrobic nie chcialam aby zle czuli sie u nas w domu goscilam ich nie chwalac sie bardzop dobrze zabralam nad morze na jeden dzien -mieszkamy nad nim akurat ,potem na basen chcialam by czuli sie jak u siebie a teksty ze mam wywalic z domu raczej tu by nic nie poskutkowaly bo ja naprawde lubie tych znajomych chodzi glownie o to ze oni sie prawie obraili ze zwracamy uwage ich dzisdziusiowi :o i generalnie jestesmy w straconej pozycji ze zdemolowanym mieszkaniem i niezadowolonymi znajomymi ,chcialabym wiedziec jak mam sie w takiej sytuacji zachopwac tak aby rodzice dziecka nie zuli urazy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malal mi 1234
swoja droga nie moglo byc wszystko u gory na polkach bo z czasem sami rodzice siegali po pilota aby cos przelaczyc i juz pilot ladowal na lawie a tam sie dzialy juz z nim rozne rzecy ,dobrze ktos napisal trafil w sytuacje maz sciagal z internetu pewna rzecz do pracy a tamala ,,niunia,, co chwile podchodzila i wyrywala kabel od laptopa -kabel internetowy rodzice udawali chyba ze nie widza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Przecież ja nie bronię gości autorki. Wiadomo, powinni pilnować dziecka i zapłacić za ewentualne szkody. Ale autorka też powinna zrozumieć, że nie zawsze da się dziecko super wychować, zwłaszcza takie malutkie. Co innego, gdy dziecko ma lat 5 i wszystko rozwala, a co innego, gdy robi to taki maluch, który jeszcze nie zdążył zostać porządnie wychowany. A teraz, skoro już wie, jakie potrafi być małe dziecko, a także niektórzy rodzice, to już więcej ich nie zaprosi i tyle. A to, ze nie żąda zwrotu kosztów ewentualnych szkód, to tylko jej wina. I zrozumcie, to, że małe dziecko dotyka różnych przedmiotów, nie jest winą tego, że jest źle wychowane. Maluch w wieku roku, półtora czy dwóch dopiero poznaje świat. Chce wszystko sprawdzić sam, wszystko dotknąć. Mój mały stale dotyka wszystko, co tylko może. Dopiero niedawno zapamiętał, po miesiącach powtarzania,że ma nie dotykać komputera, bo wcześniej stale go wyłączał,nie złośliwie, tylko bo mu się podobał ten duży guziczek ze światełkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
to ja pisalam o sciaganiu :) Skarbie nie da sie tak ze wilk syty i owca cala nie chcesz zeby sie obrazili\??? Trudno podasaja sie i im przejdzie. Po prostu ocen swoje straty finansowe zazadaj zwrotu kaski no chyba ze na nadmiar kasy cierpisz albo takie rozwiazanie ci nie pasuje. Mozesz tez zaznaczyc ze nie chcesz aby odwiedzali Cie z dzieckiem bo jest nieznosne. Jesli sa ok zrozumieja ale po opisie sytuacj watpie tylko bedzie ostata majestatu. Dziewczyno to Twoj dom i Ty decydujesz kto ma w nim przebywac. A jak nie... coz trudno obraza sie zapewne za to ze nie pozwolilas na zdemolowanie Calego mieszkania ich uroczej coreczce |:(.Ewentualnie ze jak dziecko bedzie grzeczne towtedy ok. Ale na nilosc boska niech nie bedzie tak ze dziecko rujnuje Ci caly dom a Ty masz pokornie siedziec obserwowac i jeszcze moze sie z tego cieszyc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
Spadam terz z mezem do kayna :) #majcie kciuki jak wroce to napisze jeszcze o ile topik tak sie bedzie dalej fajnie rozwijal a chcialabym bo fajnie sie tu pisze... choc szkoda ze w nieprzyjemnym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Ja też nie miałam problemów z przetłumaczeniem czegoś dzieciom od lat trzech, z którymi miałam do czynienia. Ale dwulatek to całkiem inny poziom od trzylatka. Od dziecka w wieku trzech lat można więcej wymagac, dziecko dwuletnie można co najwyżej pilnować i próbować czegoś nauczyć. I też widzę, choćby w piaskownicy, że dzieci prawie zawsze bardziej słuchają obcych niż rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malal mi 1234
spojrzenie z drugiej strony_ sluchaj rozumiem ze jestes matka jakiegos malutkiego slodkiego dzieciaczka i i rozumiesz ta sytuacje ze strony rodzicow ok ja tez rozumiem moglam bialy dywan sciagnac ,podlogi i tak musze umyc ,a teraz postaw sie w mojej sytacji ;lubisz dwojke ludzi ktorzy maja dziecko i cieszysz sie jak po pol roku maja do ciebie przyjechac ,wpuszczajac ich dzieko do domu nieswiadomie skazujesz sie na szkody , widzac jak toleruja zachowanie dziecka w stosunku do siebie ,dziecko egzekwowalo wszystko placzem nie wiesz jak masz sie zachowac ,powiedz mi czy ja mialam wybniesc tv z pokoju czy laptopa ktory byl mi potrzebny do pracy ,tego akurat nie moglsam ,rodzice widzieli jak mojmaz naprawia wyswietlacz w telefonie bo ich niunia tak lubi robic halo halo :o ,najwieksze pretensje mam do rodzicow takich dzieci ,bo wiadomo dla ciebie to najslodszy szkrab i jego buzka umazana czekolada jest urocza natomiast u mnie slady jego raczek po czekoladzie na bialym dywanie i oknach doprowadzaly mnie do pasji ,mamusia z tatusiem byli dumni ze swojej dzidzi , nawet do tego stopnia ze nie zbierali brudnych pieluch klockow smoczkow i butelek z podlogi ,moj dom posluzyl jako hotel ,a ja z mezem jako sprzataczki i opiekunki do dziecka ,najbardziej walsnie to mnie boli ze ja chcialam zapewnic im tu dom i dobra zabawe a oni na dobra sprawe potraktowali nas jak smieci ,bo jak nie szanuja moich rzeczy na ktore ciezko pracowalam tak samo nie szanuja mnie i pytam sie chcesz jeszcze utrzymywac z tymi ludzmi kontakt wiec jak dac do zrozumienia ze ich dziecko jest malym rozwydrzonym szkodnikiem ,nie wiesz jak wiec zaciskasz zeby i sprzatasz dalej a na koniec dostajesz taki tekst ze ich dzidzius jest obrazony bo na niego nakrzyczelismy :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Autorko, i co z tego, ze Twoi przyjaciele się obrażą. Może ich to czegoś nauczy. Ja, jak mały kiedyś potłukł u mojej babci szklaną salaterkę, taką dużą, która była z kompletem sześciu małych, to kupiłam babci nowy komplet i chyba tak być powinno. I nie obrażam się, gdy ktoś na spacerze pouczy moje dziecko, że jest niegrzeczne. Wiadomo, dziecko się wtedy zawstydzi i głupio mu, że coś zrobiło źle. Widzę to po moim maluchu. Przychodzi wtedy do mnie, chowa głowę, widać, że mu wstyd, że ktoś powiedział mu coś niemiłego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Autorko, i co z tego, ze Twoi przyjaciele się obrażą. Może ich to czegoś nauczy. Ja, jak mały kiedyś potłukł u mojej babci szklaną salaterkę, taką dużą, która była z kompletem sześciu małych, to kupiłam babci nowy komplet i chyba tak być powinno. I nie obrażam się, gdy ktoś na spacerze pouczy moje dziecko, że jest niegrzeczne. Wiadomo, dziecko się wtedy zawstydzi i głupio mu, że coś zrobiło źle. Widzę to po moim maluchu. Przychodzi wtedy do mnie, chowa głowę, widać, że mu wstyd, że ktoś powiedział mu coś niemiłego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malal mi 1234
nie chce zwrotow kosztow , zgodzilam sie na to aby dziecko przyjechalo do mnie do domu ,telefon jakos sie naprawilo dywan sie dopierze rolety naprawi a plazma na szczescie sie doczyscila z reszta mowie z tymi ludzmi laczy nas bardzo duzo znamy sie kupe lat i bywalo roznie od jedzenia chleba ze smalcem ,pozyczanie sobie na ten chcleb po wakacje na krecie ,sa to ludzie ktorych lubie szanuje i chce aby ta przyjazn trwala zawsze gdyy mi nie zalezalo olalalbym sprawe poprosilabym o zwrot kosztow i wogole nie pisalabym tutaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja miałam w domu
przez 2 tygodnie gromadkę- 2, 5, 6 lat.A ile stresu mnie to kosztowało, bo ich rodzice uważali, że to wielka przyjemność pilnować ich brzdąców, a oni sami w tym czasie zrobią sobie wolne od całego świata. O płaczach, kłótniach, biciach, pluciach, rzucaniu jedzeniem i wszystkim innym, rysowaniu po scianach, niszczeniu rzeczy nie wspomnę.... Krzyki i prośby ani razu nie zadziałały. A jak rodzice przyjechali i mały się popłakał, to nawet nie fatygowali się go uspokoić, bo ich denerwował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Wiadomo, głupio jest krytykować innych, zwłaszcza przyjaciół. ja też pewnie bym się nie bardzo odważyła. Ale jakoś delikatnie trzeba było coś powiedzieć. Zresztą ja, znając możliwości swojego dziecka, jak zapraszam gości z dziećmi, to właśnie usuwam z ich zasięgu różne rzeczy, zbyt wiele nie muszę, bo na co dzień u mnie pilot i telefon leżą na wyższej półce, dla ochrony przed rączkami Kacpra. Komputer jest w pokoju, gdzie gości nie przyjmujemy, jedynie telewizor mogą macać, ale do tego jestem przyzwyczajona, bo stale wycieram go dwa razy dziennie, bo jest usmarowany jedzeniem, jeśli od razu po posiłku nie umyję małego. Mebli, dywanów, koców nie mam w jasnych barwach, bo przy dziecku musiałabym je codziennie prać. Rozumiem, że Ty masz mieszkanie nie dostosowane do przebywania w nim takich maluchów. Jak wtedy, podczas wizyty, nic nie powiedziałaś swoim gościom, to wiadomo, że teraz głupio jest żądać od nich jakiś pieniędzy za straty. Możesz tylko ponownie ich nie zapraszać. Ale wierz mi, jeśli to są w miarę normalni ludzie i swoje dziecko trochę powychowują, to za jakieś dwa lata będziesz ich mogła spokojnie zapraszać, bo mała już wyrośnie z takiego łobuzowania. Chyba że oni w ogóle na rodziców się nie nadają do wychowywania nie mają predyspozycji, to już chyba przyjdzie zerwać z nimi kontakty na stałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
ja miałam w domu - jest taka metoda wychowawcza, która mówi,że dziecka się nie uspokaja, tylko czeka, aż się samo uspokoi. Nie ma co tłumaczyć niczego dziecku histeryzującemu, i tak nie zrozumie. Wielu ludziom się to nie podoba, myślą, że jak dziecko ryczy czy się drze, a rodzice do niego nie lecą przytulać i uspokajać, to są złymi rodzicami. Przetestowałam wiele razy, rzeczywiście tłumaczenie małemu histerykowi nic nie daje. Jak się uspokoi, to o wiele lepiej przyjmie argumenty mamy czy taty. Oczywiście nie mówię o sytuacji, gdy dziecko płacze, bo mu coś się stało czy coś go boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×