Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Elektra_PL

Nie chce mi się życ!!

Polecane posty

Gość czaruś
To, że nie masz dzieci niczego nie zmienia. To ile masz lat również. Pomyśl o matce, babci, dziadku, może siostrze czy bracie. Jeśli masz rodzeństwo być może jest w podobnej sytuacji jak ty. Czy myślisz, że będzie siostrze czy bratu lżej jeśli zrobisz coś głupiego. Jeśli nie masz, to i tak nic nie zmienia, bo nie wierzę, że nikomu na Tobie nie zależy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elektra_PL
Mam siostry i nie są w podobnej sytuacji , jak ja..cieszą się pełnią życia i nie mieszkają ze mną... Rodzice ile razy mówia kto mnie pokarał za takie dziecko itp..Raz nawet usłyszłam jak się kucili ze wtedy nie założyli zabezpieczenia...itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czaruś
>>Rodzice ile razy mówia kto mnie pokarał za takie dziecko itp..Raz >>nawet usłyszłam jak się kucili ze wtedy nie założyli >>zabezpieczenia...itp... Rodzice tylko tak gadają. Ja też nie byłem święty i nasłuchałem się od starych różnych dziwnych gadek :) Nie bierz tego do siebie co mówią starzy. Po prostu starsi nie zawsze rozumieją młodszych, tak już jest i tyle. Trzeba się z tym pogodzić, zobaczysz jak sama będziesz starsza spojrzysz na to inaczej. Śpij dobrze i pomyśl przed snem o czymś pozytywnym. Twój troszkę starszy znajomy M.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elektra napisz co się dzieje, sama zaznaczyłaś, że jesteśmy tu anonimowe. Może uda nam się wszystkim wspólnie coś wymyślić i poradzić. Daj nam spróbować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elektra_PL
czaruś..to nie było na żarty....się kucili , a ja stałam pod drzwiami i to słyszałam ....nie było miło tego słuchać.. pisałam już o tym tylko że pod innym nikiem ...ale to i tak nie ma znaczenia co się stało....nie chce mi się życ.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elektra_PL
Dziękuję czaruś ty również dobrze spij ...Nie wiem co to jeszcze będzię do jutra :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elektra_PL
vakoss ...wspólnie??...tu nikogo nie ma ...zostanie jak zwykle sama...:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam jestem w strasznie zlej sytuacji,powoli nachodza mnie te mysli nie wiem co mam robic wszystko sie dlamnie sypie, prosze o wsparcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiku
Mnie też czasem podchodzi na myśl żeby to zrobić no ale nie wiem bo nie wiadomo co się w przyszłość wydaży :albo za pare dni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pauuliś :(
Też nie mam ochoty żyć . Chcę jak najszybciej umrzeć :( Próbowałam lecz mi nie wychodzi . .. nie mam odwagi by podciąć sobie żyły , jedynie tabletki zarąbiście mnie zmuliły . :( najem się tabletek i kaput . mam takiego doła , że już nie mogę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dojrzaly jest lepszy
a moglabys przed tym aktem samobojczym ewentualnie spedzic ze mna upojna noc????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Snoopi;(
Jeeeest mi tak zle...Mam dosyc tego wszystkiego,ciagle problemy...Nic dobrego...Chcialbym umrzec probowalem sie powiesic klapa,podciac zyly za slabo;(...Tabletki mnie zamulily;(...Po co ja mam zyc tak sie tylko mecze;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piter26
Dołączam się do tematu. Chce skończyć tą udrękę. Właśnie dowiedziałem się że jestem nieuleczalnie chory. Teraz. U progu dorosłości. Teraz, kiedy byłem taki szczęśliwy. Treaz kiedy miałem wszytsko. Miłość życia, skończone studia, dobrą pracę, perspektywy, marzenia, plany, wszystko o czym marzyłem... realizowałem plany, szedłem do przodu... jeden wyjazd wakacyjny i choroba, która ujawniła się w gorącym klimacie.. nieuleczalna... SM... Cały świat się zawalił w przeciągu 3 miesięcy... choroba coraz barziej ogranicza.. minęło pół roku... Wszytsko do czego dążyłem. Miłość życia odchodzi, po 4 latach związku, nie mam do niej pretensji, chce aby była szczęśliwa, aby ułożyła sobie życie o jakim marzyliśmy z komś zdrowym, miał być ślub i szczęśliwe życie.... nie będzie już nic... nie wiem co dalej... nie widze światła nadzieii na cokolwiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×