Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

-ladybird-

Przedszkolanki

Polecane posty

No to mamy kolejny weekend :) Magda - gdzie jesteś? Przywołuję Cię do porządku! :) Szukasz męża? W końcu jest weekend hihi... Iza - i co dalej? Masz już jakąś nową pracę? Dzieci zawsze żal, jak się odchodzi, nawet tych co dają nam nieźle popalić. Pola - napisz coś więcej, ciekawa jestem jak to jest na wyspie. Kilka moich koleżanek pojechało właśnie na wyspy pracować w placówkach. U nas szaro, buro, zimno, cholera wie po co. Mam pasemka :) Pasemka ładne, fryzura też niczego sobie, ale jestem średnio zadowolona - wolałabym rzucić na to kolor, bo jakoś mi tak za jasno na głowie :) Może się przyzwyczaję. A jeśli o znowu zaszaleję - tym razem z kolorem. W pracy spokojnie, choć ta pogoda nie nastraja optymistycznie. Dziecko \"prywatne\" nareszcie bez kataru i smarkania, dziś był na przedstawieniu. Zuch chłopak, wytrzymał 40 minut. A patrzył z takim zaciekawieniem, że aż mnie zadziwił. Poza tym wszystko zaczyna się kręcić, wczoraj mieliśmy poważną rozmowę z mężulkiem i chyba wszystko będzie dobrze - mam nadzieję :) więc trzymajcie dziewczyny kciuki, cobyśmy z mężem zmądrzeli ;) No to chyba tyle tego, co u mnie... Piszcie, piszcie, piszcie, bo nam temat spadnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem, jestem! ;) I wyjątkowo w te weekend ne szukam męża - zbojkotowałam wszelkie imprezy i wyjścia :P Przesiedziałam cały weekend w domu i nie robiłam ABSOLUTNIE NIC! Popadłam w lekki dół po \"szczękowym\" wypadku tego chłopca - mimo, że akurat nawet rodzice nie mieli pretensji - trafiło na takich, co to są świadome tego, jakie mają dziecko ;) Ale i ja świadomoa jestem odpowiedzialności - z każdym tkaim wypadkiem coraz bardziej i mocniej... wszystko wydaje mi się niebezpieczne i już jestem chora na myśl, że w przyszłym miesiącu będę zamykać przedszkole - wydawanie dzieci to koszmar dla mnie - ciągle się zastanawiam, czy z odpowiednią osobą dziecko wychodzi...bo przecież jak łączymy grupy, to nie znam wszystkich... :] Hehhh....dziwne to, biorąc pod uwagę, że to przecież trzeci rok mojej pracy zawodowej! Chyba jakaś jesienna depresja mnie dopada... I jeszcze ta dobijająca pogoda - Kraków już chyba od dwóch tygodni jest szary, bury i mokry... :( Blah, blahhh... :P Lady, a ile to dziecię Twoje prywatne lat ma?? Mówiłam, że z mężem się ułoży ;) Do \"jasności\" na głowie też się przyzwyczaisz! ;) Pola, właśnie , pisz, jak tam na Wyspach - ja wiem tylko, jak jest we Francji (zupełnie inaczej niż u nas :P) bo spędziłam tam rok czasu. Chętnie bym się dowiedziała jak jest gdzie indziej... ;) Pozdrawiam Wszystkie Koleżanki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem, jestem! ;) I wyjątkowo w te weekend ne szukam męża - zbojkotowałam wszelkie imprezy i wyjścia :P Przesiedziałam cały weekend w domu i nie robiłam ABSOLUTNIE NIC! Popadłam w lekki dół po \"szczękowym\" wypadku tego chłopca - mimo, że akurat nawet rodzice nie mieli pretensji - trafiło na takich, co to są świadome tego, jakie mają dziecko ;) Ale i ja świadomoa jestem odpowiedzialności - z każdym tkaim wypadkiem coraz bardziej i mocniej... wszystko wydaje mi się niebezpieczne i już jestem chora na myśl, że w przyszłym miesiącu będę zamykać przedszkole - wydawanie dzieci to koszmar dla mnie - ciągle się zastanawiam, czy z odpowiednią osobą dziecko wychodzi...bo przecież jak łączymy grupy, to nie znam wszystkich... :] Hehhh....dziwne to, biorąc pod uwagę, że to przecież trzeci rok mojej pracy zawodowej! Chyba jakaś jesienna depresja mnie dopada... I jeszcze ta dobijająca pogoda - Kraków już chyba od dwóch tygodni jest szary, bury i mokry... :( Blah, blahhh... :P Lady, a ile to dziecię Twoje prywatne lat ma?? Mówiłam, że z mężem się ułoży ;) Do \"jasności\" na głowie też się przyzwyczaisz! ;) Pola, właśnie , pisz, jak tam na Wyspach - ja wiem tylko, jak jest we Francji (zupełnie inaczej niż u nas :P) bo spędziłam tam rok czasu. Chętnie bym się dowiedziała jak jest gdzie indziej... ;) Pozdrawiam Wszystkie Koleżanki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje prywatne ma dwa lata i 3 miesiące. Czekam na zwolnienie się miejsca w przedszkolu i od grudnia zaczyna edukację :) Mam nadzieję, że się zwolni :) A co do wypadku - ja, jako rodzic, powiem szczerze - znam swoje dziecko i wiem, że nie miałabym pretensji o niedopilnowanie. Spokojnie Magda - takie rzeczy się zdarzają - w domu, w przedszkolu, w szkole. Ja zaliczyłam z Młodym szycie czoła i parę innych, roźnie wyglądających wypadków. Wiem, że taka jego natura. Gorzej jak trafisz na nadopiekuńczych rodziców - Ci mogą nie zrozumieć... A co do osób, z którymi dziecko wychodzi - ja jak mam wątpliwości - sprawdzam w upoważnieniach. A w razie gdyby coś nie pasowało - nie masz danej osoby w upoważneniach, a miała odebrać dziecko za zgodą rodziców wtedy spisujesz dane z dowodu i prosisz o pokwitowanie :) U nas zostają raczej te same dzieci co dzień, więc już się oswoiłam z twarzami :) Nie daj się depresji - my w ramach walki z jesienią zafundowaliśmy sobie słodkie popołudnie - eklery, pączki i omlety... Niesamowicie poprawiły nam się humory :) potem zaliczyliśmy z Małym kolejny deszczowy spacer - kalosze i heja po kałużach :) Tyllko ja nie mam jeszcze nieprzemakalnych butów - czas najwyższy je sobie sprawić, bo jak z nim łażę, to aż mnie korci, żeby popluskać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mammaleny
Dobry wieczór,mam pytanie jakie studia trzeba ukończyć,aby pracować w żłobku?z góry dziękuje za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę ( choć nie wiem na 100%), że tam raczej pracują pielęgniarki, położne i pedagodzy. Ja kończyłam kierunek wychowanie przedszkolne i nauczanie początkowe i to uprawnia do pracy z dziećmi dopiero od 3 roku życia. U nas na wydziale nie było żadnego kierunku, który pasowałby do tak małych dzieci i nie spotkałam się jeszcze z żadnym takim. Może Iza napisze Ci więcej jak się pojawi, bo ona akurat pracowała w żłobku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wiem ja wiem
Pedagogikę opiekuńczo-wychowaczą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mammaleny
Dziękuję bardzo,skończyłam licencjat z położnictwa,ale chciałabym pracować w żłobku,a nie w swoim zawodzie,dlatego zastanawiam się jaki kierunek studiów muszę ukończyć ,żeby znaleźć tam pracę.Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobry wieczór! Słuchajcie, dziś w Krakowie nie padało prawie cały dzień! Nieprawdopodobne :D Nieskromnie powiem...śmiem twierdzić że to zasługa moich dzieci - przygotowujemy się do występu i prosiłam żeby \"zaśpiewali tak pięknie, żeby słoneczko usłysząło i wyjrzało\" - no i się udało ;) Ale mieli radochę!!! ;) Wiem wszystko odnośnie upoważnień i odbierania dzieci - też mamy, też legitymujemy jak niejesteśmy pewni. No i do tego panie woźne, które znają wszystkich :P Mnie to jednak i tak nie daje spokoju - jeśli chodzi o moją grupę, to wszystko OK. Gorzej, jak łączymy grupy już pod koniec, koło 16 powiedzmy i dostaję dzieci, które znam mniej, tym samym rodziców prawie wogóle. Nieraz jakieś zmaieszanie w takich momentach, kilka osób wychodzi na raz a potem ja mam ciężkie \"myślenice\" :P Ale wiem też że to trochę taka moja paranoja ;) Cóż...weekendu nie usiedziałąm do końca w domu - prawie że siłą zostałam wyciągnięta do kina przez koleżanki ;) Warto było, bo choć może nie zbyt ambitnie - film \"Mamma mia\" - to było wesoło, miło i sympatycznie. I film taki radosny, pozytywny ;) A do tego muzyka, śpeiw, taniec....mogłabym oglądać coś takiego całą noc! ;) Dziś z kolej very bizi dzień - praca, zakupy, druga \"dorywcza\" praca, ponownei zakupy - tylko juz \"butowo-ubraniowe\" a na koniec sympatyczna kolacyjka z przyjaciółmi - lubię takie dni! Tylko jeszcze teraz muszę zajęcia przygotować na jutro a jakoś nie bardzo mam chęci :P Lady: inwestuj w kalosze, koneicnzie!! Też uwielbiam się taplać w kałużach :P W zeszłym roku po pracy opiekowałam się takim cudownym dwulatkiem - i znim właśnie praktykowałąm to dosyć często! Zwłaszcza że jego rodzice mieli podobne podejście do sprawy kałuż ;) Za ot inni rodzice na spacerach, bądź też inne nianie, patrzyły na mnei z przerażeniem :P Oki, zabieram się za te zajęcia, przepraszam za literówki, ale na prawdę....mam lenia jeśli o to chodzi i nie poprawię ich :P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Halo, dziewczyny - jesteścieeee....???? Muszę Wam się pochwalić, ajkie mam zdolne dzieci! Dziś mieliśmy pierwszy publiczny występ poza przedszkolem - do tej pory tylko wewnątrzprzedszkolne \"akcje\" ale teraz jako 5-latki zostaliśmy wytypowani do występu podczas osiedlowego święta na prawdziwej, dużej scenie! Zaśpiewaliśmy trzy piosenki, jakieś proste ukłądy choreograficzne do tego i było pięknie! Świetnie dali sobie radę i ejstem z nich normalnie dumna! ;) (pomijając \"darcie\" się ze sceny \"baaabcia, mamooo, tu jestem!!\" :P - ale to kwestia obycia się i dojdą i do tego ;) A u Was?? Jak leci?? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie ok, ale nie mam czasu napisać więcej - jutro mój mąż wyjeżdża na tydzień i zostawia mnie samą - na pastwę dzieci... Jutro napiszę wiecej, ale generalnie do przodu :) I pogoda piękna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Haloo, jest tam kto??? Lady, aż tak bardzo się nad Tobą te dzieci pastwią, że zapomniałaś o topiku...? :( Słuchajcie...potrzebuję się poradzić... Wpadł mi bowiem do głowy taki szalony pomysł neico... Czy myślicie że studia zaoczne, to byłby dobry pomysł dla mnie...?? Mam już 27 lat (sic! jeszcze nie...za niecałe dwa tygodnie :P), magisterkę za sobą.. Pracuję sobie spokojnie i niby jest git. Ale wymyśliłam sobie, że chciałabym uczyć francuskiego. Tzn już dawno o tym myślałam, ale jakoś nie moge się zebrać... Marzy mi się w przyszłości włąsne, nieduże przedszkole, albo bardziej taka \"płatna świetlica\" dla maluchów (nooo, np na wypadek \"awarii\" niani, taka opieka na godziny...) razme z taką \"mini-szkołą\" językową, dla dzieci powiedzmy do 10 roku życia. Znam francuski na poziomie dosyć dobrym...mieszkałam trochę we Francji, szkoły językowe, certyfikaty itp. No ale nie mam pojęcia o metodyce, nie mam formalnych uprawnień do uczenia... No i sobie wymyśliłam, że może by zrobić romanistykę jeszcze do kompletu...? Trochę się boję, że to szaleństwo, ale innego wyjścia do spełnienia marzeń nie widzę... ;) Doradźcie...! Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×