Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość myślęONim......

On chyba nigdy nie zaproponuje mi żebym z nim zamieszkała

Polecane posty

Gość gysia
ja tez czekam....ale samam nie zawsze jestem pewna czy tego bym chciala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkkkkkkkkkkkkkkk
a takie pytanie do was dziewczyny czekające. Czy macie jakieś własne pieniądze? Może to i dyskryminacja ale to bardzo ważne. Ja mam brata który ma dziewczynę, on pracuje i zarabia na siebie wynajmuje kawalerkę, mieszka sam a jego dziewczyna nie pracuje i mieszka z rodzicami, szuka pracy niby. wielokrotnie go namawiała na wspólne mieszkanie ale on się wykręca, bo jak stwierdził jakby miał wziąć ją pod skrzydła to by nie było go stać na niektóre przyjemności z których nie chce rezygnować. Ale powiedział że jak dostanie podwyżkę to zamieszkają razem. Oceńcie sytuację trochę pod względem finansowym bo wbrew pozorom utrzymanie siebie nie jest trudne ale utrzymanie siebie i drugiej osoby już daje popalić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
U mnie jest tak ze mam wlasne pieniadze, ale niewiele tj 650 zl miesiecznie. Tyle zarabiam na stazu. Do tego studiuje zaocznie. Moj chlopak ma spore mieszkanie, dobra pensje. Kiedys sam powiedzial ze planuje remonta lbo cos tam bo na cos kase wydawac musi. Ani by mu nie ubylo duzo, bo na wlasne potzreby kase mam. Co prawda fakt, poki co nie moglabym sie dokladac do rachunkow. Skoncze studia i znajde lepsza prace, on wie ze nie chce osiasc na niczym i zerowac na czyjejs kasie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość menmenmen
Dla mnie baba jak sie pcha a nie am grosza to gowno warta. Albo jest pol na pol albo do widzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkkkkkkkkkkkkkkk
Właśnie o to chodzi gysia. nie ważne jest ile facet zarabia. On wie ile na siebie wydaje i może nie jest gotów mieć wspólnych wydatków. Mój mąż jak żeśmy nie byli jeszcze małżeństwem nie mieszkaliśmy razem bo ja nie chciałam przed ślubem zamieszkać, ale zarabiał i odkładał. Ja mieszkałam w akademiku i też często u niego nocowałam ale nie było mowy o mieszkaniu u niego. I powiem tak ze wtedy jemu przyjemność sprawiało jak czasem coś mi kupił, jak mnie gdzieś zabrał, przygotował obiad w swoim mieszkaniu albo zrobił coś innego co może się kojarzyć z utrzymywaniem mnie. Natomiast po wspólnym zamieszkaniu w naszym przypadku po ślubie to zapewnienie nam godnego bytu było dla niego sprawą honorową, czyli cholernym obowiązkiem. Teraz mam pracę i w zasadzie moja pensja nam wystarcza na życie, a jego odkładamy na zakup mieszkania, ale właśnie o to chodzi że nie każdy chce się od razu dzielić swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi do tego też trzeba dojrzeć. I to wcale nie znaczy że jest materialistą i że tak zawsze będzie, po prostu człowiek musi dojrzeć. Ja jak miałam pierwsze zarobione pieniądze to też miałam plany co za to kupić dla siebie i nie lubiłam jak ktos mi mówił (w tym wypadku matka) żeby to odłożyć czy kupic za to cos innego. Wracając do mojego brata, to on sobie chce odłożyć kasę na nowy samochód a jego dziewczyna jest temu przeciwna całkowicie i na prawdę myślicie że jak zamieszkaliby razem to by słowa o tym nie usłyszał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
Ano chodzi o uczucia!!! Dlatego kkkkk ma w duzej mierze racje. Moze to uczucie nie rozwinelo sie jeszcze tak, moze ktos jeszcze nie dojrzal do tego zeby bylo razem. Jeszcze ktos potzrebuje czasu, zeby zdecydowac sie na dzielenie z kims tym co jego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coą w tym jest... faceci też mają inaczej niż my, większego fioła na punkcie ;wolności' :D Ja tez mieszkam sama ale wcale nie śpiesze się z tym, żeby on dołączył do mnie. Widujemy się u mnie itd i tyle, czasem nocuje, gotujemy coś razem. NIe jestem na to gotowa :/ A co do finansów to ni ejest reguła że kobiety lecą na gotowe! :D On zarabia naprawde o wiele więcej ode mnie, nie m ażadnych długów, większych opłat, nie ma tez mieszkania, mieszka z rodzicamo. Ja sam autrzymuje swoje mieszkanie, zarabiam średnio, płace rachunki, pozyczke, raty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zws
ja tez mam tego 'fiola' na punkcie wolnosci i doskonale waszych facetow rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
tylko na fiole zwiazku nie wybudujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie masz własnego domu??? Może za krótko razem jesteście, może on Cię nie traktuje poważnie, może boi się zrobić już aż tak poważnego kroku. Odpuść sobie, nie masz innych problemów. Ciesz się, że facet sobie radzi i ma mieszkanie i że macie gdzie noce spędzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale z drugiej strony jesli się jest razem juz trochę (wg mnie przynajmniej 2 lata) a nic się nie zmienia.. ciągle spotykacie się na wieczór, na week n anoc to znaczy że coś nie tak jest :/ Związek się nie rozwija, i nie chodzi tu juz o 'wolność' tylko o wasze podejści edo siebie nawzajem i o to czy naprawde chcecie byc razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zws
tylko, ze ja mieszkam ze swoim facetem poniewaz on rozumie mnie pod tym wzgledem wasi faceci najwidoczniej maja w stosunku do was inne odczucia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
Brunetko...dokladnie, popieram w 100%! Za wczesnie moze byc na samym poczatku znajomosci. Chociaz te 2 lata to roznie. Jak ktos jest ze soba rok, ale widza sie te osoby codziennie, codziennie u kogos spia razem....to tez powinno juz cos ruszyc! Chyba ze zwiazek jest troche luzniejszy i bardziej "grzeczny" to i pozniej...wlasnie takie 2-3 lata. Gdy widza sie rzadziej, bardziej na odleglosc itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, dzieci z gimnazjum znowu mają głupie problemy. Co Ci kobieto tak zależy? Ciesz się swoją wolnością też. Całe życie będziesz potem z jakimś facetem mieszkać, z tym albo innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zws
Związek się nie rozwija, i nie chodzi tu juz o 'wolność' tylko o wasze podejści edo siebie nawzajem i o to czy naprawde chcecie byc razem. dziewczyny. czy wy jako jedyny cel w zyciu macie w mozgach zaprogramowane 'unia ciala i duszy z facetem, wspolna lodowka, pralka i slub?' to jest jakis koszmar. zwiazek sie nie rozwija? oczywiscie chodzi ci o rozwoj w TRADYCYJNYM kierunku dla mnie rozwoj zwiazku to zupelnie co innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zws
no wlasnie sissy takie baby jak te tutaj z tymi setkami ludowych madrosci tez balabym sie wpuscic do swojego domu bo to jest jakas taka sila roszczeniowo-ekspanysjna ktora jest wiecznie nienasycona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kefikuł
Co wy mieszacie uczucia z pieniedzmi. Ludzie moga sie kochac nad zycie ale o swoje cięzko zarobione pieniadze dbac i nie chcec sie dzielic poki nie sa w formalnym zwiazku,a nawet niekiedy jak juz sa ,to tez lubia miec pieczę nad swoim materialnym swiatem. Dlaczego mało jest wypowiedzi kobiet które maja pieniadze,a facet ich nie ma.Ciekawe czy kobiety sa tyak szczodre i utrzymuja swoich chłopaków,narzeczonych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
tak..wlasnie takie cos mamy zaprogramowane!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkkkkkkkkkkkkkkk
no o uczucia też chodzi, ale bądźmy szczerzy nie każdy kto nie chce się zgodzić na wspólne mieszkanie z druga osobą albo nie chce o to poprosić drugiej osoby to nie znaczy że kocha bardziej czy mniej. Tak samo nie każda kochająca się para decyduje się na małżeństwo, na wszystko trzeba czasu. Napisałam o tej stronie finansowej bo o tym się rzadko mówi z takiego punktu widzenia jak ja to widzę. Przecież każda kobieta może powiedzieć, że "przecież pieniędzy mu nie brakuje bo zarabia nawet kilka tysięcy a ja na swoje potrzeby mam", ale tu naprawdę nie chodzi o sumę tylko o to czy jest się gotów podzielić tym co ma. to prawda że faceci mają też bzika na punkcie wolności, a ja osobiście znam takie panny które mniej lub bardziej wypowiadały się na temat kolegów swojego faceta i ich spotkań ze sobą. Wiadomo że jak dziewczyna w domu to tych spotkań bedzie mniej i mniej lub bardziej kontrolowane zwłaszcza jeśli chodzi o spożywanie alkoholu. ale również ważna jest kwestia przekonania że nie powinno się przed ślubem mieszkać razem. ktoś o tym wspomniał już. Niektórzy ludzie w tym i ja mają takie przekonanie, że nie powinno się mieszkać przed ślubem razem albo liczy sie z tym że np ktoś z jego rodziny może mieć z tym problem, że on mieszka z dziewczyną. Moze sam by podjął taką decyzję ale liczy się z tym jak będzie na niego rodzina patrzeć. Nie mówię tu o tym że to dorosły człowiek i powinien podejmować własne decyzje ale miałam kumpla który był w takiej sytuacji. Dziewczyna chciała z nim mieszkać mimo tego że rodzice jej protestowali, jego rodzice nie mieli z tym problemu, ale on nie chciał się do końca zgodzić ze względu na teściów, nie chciał podpaść, myślał o niej jak najbardziej poważnie i chciał mieć jak najlepsze stosunki z jej rodzicami i babcią. Wiadomo że pewnie pogodziliby się z decyzją córki ale wiadomo też że potem mogą mieć pretensje do niego o to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
problem w tym ze jak pieniadze sa wazniejsze to nie ma mowy o uczuciu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zws
Niektórzy ludzie w tym i ja mają takie przekonanie, że nie powinno się mieszkać przed ślubem razem albo liczy sie z tym że np ktoś z jego rodziny może mieć z tym problem, że on mieszka z dziewczyną. Moze sam by podjął taką decyzję ale liczy się z tym jak będzie na niego rodzina patrzeć. Nie mówię tu o tym że to dorosły człowiek i powinien podejmować własne decyzje ale miałam kumpla który był w takiej sytuacji. Dziewczyna chciała z nim mieszkać mimo tego że rodzice jej protestowali, jego rodzice nie mieli z tym problemu, ale on nie chciał się do końca zgodzić ze względu na teściów, nie chciał podpaść, myślał o niej jak najbardziej poważnie i chciał mieć jak najlepsze stosunki z jej rodzicami i babcią. Wiadomo że pewnie pogodziliby się z decyzją córki ale wiadomo też że potem mogą mieć pretensje do niego o to. popierdolenie rodzicow to powinna byc ich sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
KKKK mowi dobrze.Sa sytuacje ktore trzeba rozwazyc. Rodzina jest wazna i jej presja tez sie liczy! Chociaz ja ta uwazam ze ludzie zanim sie zdecyduja na slub powinni sie sprawdzic w zyciu przez 24 h. Takie na dochodzenie, jest troche chore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gysia
takie decydowanie o slubie przy spotykaniu sie na dochodzenie jest chore.*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kefikuł
gysia napisałas"problem w tym ze jak pieniadze sa wazniejsze to nie ma mowy o uczuciu!"takie opinie maja kobiety co mało,albo wcale nic nie posiadaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zws
ja nie wiem, czy tu chodzi o pieniadze wydaje mi sie raczej, ze kieruje nimi obawa, iz trudno bedzie te panie wyhamowac i wykopac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kefikuł
Co neiktore kobiety maja "straszny dylemat"ze ich faceci maja mieszkanie a one z nimji nie mieszkaja. Badzcei zdowolone ,ze macie jeszce wolnosc,bo jak sie pobierzecie lub zamieszkacie ze soba na stałe to juz nei bedziecie takimi ksiezniczkami dla swoich facetow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkkkkkkkkkkkkkkk
no dobra niech popierdolenie rodziców to będzie ich sprawa, ale mój kumpel wolał odpuścić kilka miesięcy niż potem mieć do końca życia przewalone. On tak twierdził. Tym bardziej że lubił tych ludzi i liczył się z ich zdaniem. To chyba też ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a tak na marginesie, ciekawe czy facet Autorku tipicu SAM zarobił na to 'duż e3 pokojowe mieskzanie' :) czy dostał je od rodziców, dziadków itd otp DUże (ponad 70 m mieszkanie to wydatek rzędu 400 tysięcy! za surowy stan plus kilkadziesiąt na wykończenie...) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×