Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

skórka od pomarańczy

czy to sa oznaki zdrady? bo juz sie gubie w domyslach

Polecane posty

Skórko od pomarańczy - taką sytuację pewnie \"przerobiła\" większość dziewczyn choć raz w swoim życiu. Ja także. U mnie akurat nie było to pojawienie się trzeciej osoby, nie zdrada-po prostu on miał dość. I zamiast załatwić sprawę po ludzku, zachowywał się identycznie jak Twój facet (eks?). W końcu to ja, doprowadzona do ostateczności, zaaranżowałam spotkanie i zerwałam. Oni bywają tchórzami - boją się podjąć tę decyzję, zerwać. Łatwiej im, kiedy my to robimy. A oni mają według siebie samych \"czyste ręce\". Dziwne....bez sensu...podłe... ale tak bywa. Ja bardzo długo zbierałam się po tym, zabrało mi sporo czasu nim znów uwierzyłąm w mężczyzn i w miłość. Wiesz jak długo? Ponad rok nim w ogóle byłam w stanie myśleć poważnie o facetach. Poand 3 lata, nim zaufałam i pokochałam. Z obecnym chłopakiem rozmawiamy o wszystkim, wyjaśniamy sobie problemy - i tylko tak ma to szanse trwać. Unikanie sytuacji trudnych, zrzucanie decyzji na jedną stronę to cecha słabych, nieodpowiedzialnych mężczyzn. I od takich należy uciekać. Tak więc kochana, trzymam kciuki za Ciebie. Potrzebujesz czasu i siły-wiem,że teraz boli i jeszcze długo poboli, bo niełatwo stawić czoła takiej sytuacji, gdy ktoś nie ma nawet elementarnego szacunku by zerwać jak człowiek. Ale będzie lepiej. I niech pocieszy Cię myśl, że będzie znowu dobrze - i że pozbyłaś się ze swojego życia TCHÓRZA. Zasługujesz na lepszego. Trzymam kciuki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pszpsztszt
Autorko, ja jestem z chłopakiem 4 lata. Poznaliśmy się przez internet i przez kilka miesięcy rozmawialiśmy tylko przez telefon lub gg. Urosło między nami ogromne uczucie - i to nie były wymysły, to się wiedziało. Jednak odległość była ogromna - 300 km. Poznawaliśmy się, odkrywaliśmy, w koncu pokochaliśmy do nieprzytomności... Uznaliśmy, że pora się spotkać (oboje widzieliśmy swoje zdjęcia). Spotkanie odbyło się po pol roku... I wiesz co? To był najpiękniejszy dzien w moim życiu, czuło się, że w jego również...co to ma wspolnego z Twoją sytuacją? Po spotkaniu... przestał się prawie odzywać.... czułam że coś jest nie tak:( pytałam co a on mowil ze wszystko w porządku... Jednak w porównaniu do burzy pozytywnych emocji jaka miedzy nami istaniała przed i w czasie spotkania, ten okres PO róznił się tak bardzo, jakbysmy byli sobie zupelnie obcy i znali się od tygodnia. Zmusiłam go po jakimś czasie aby w koncu powiedział o co chodzi a on wyznał, że nie chce juz być ze mną... że boi się angazowac ze względu na odległość, ze ze względu na możliwość tylko sporadycznych spotkan on czuje ze nie da rady... a bylismy wtedy w liceum...więc zamieszkanie razem odpadało. Zostawił mnie...tzn czekał raczej az ja go zostawie a on prawie się do mnie nie odzywał...w koncu musialam to skonczyć czyli zrobiłam dokladnie to czego chciał... przez pol roku nie mielismy kontaktu oprócz jego cokilutygodniowych telefonów (dla mnie niezrozumiałych) w czasie których O ZGROZO mówił jak mnie strasznie kocha i ,,,,PŁAKAŁ... nie rozmuiałam, cierpiałam, bo po kazdym takim telefonie... znow znikał na kilka tygodni. Po pol roku nagle przyjechał, klęknął, powiedział że kocha, ze nie moze zyc bezemnie a ja... WYBACZYŁAM i nie żałuje. Było to ryzykowne z mojej strony ale teraz jestem najszczęsliwszą osobą na swiecie i planujemy ślub:). A więc widzisz, psychika facetów jest przedziwna i tak naprawde nigdy nie wiadomo o co im chodzi, więc głowa do góry. Powiedz, kochasz go tak do nieprzytomności, czy wyobrazasz sobie zycie bez niego? bo jesli umiesz bez niego zyc to moze faktycznie odpusc. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kocham/kochalam ale nie do nieprzytomnosci ciezko mi to sobie wyobrazic ale chyba potrafie zyc bez niego. zreszta i tak nie mam wyboru. on nie byl/nie jest calym moim swiatem. w tej chwili przewaza smutek, zal do niego, rozgoryczenie. nie rozumiem co sie stalo. wiem ze sobie w koncu z tym poradze. ale kiedy bedzie to \"w koncu\"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pszpsztszt
to olej dziada:) i czekaj na tą prawdziwą wielką miłość i przyzwoitego faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pszpsztszt
jak tam, odezwał się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytałam wszystko co napisałaś... i jak dla mnie to po prostu coś się wypaliło. Tez kiedyś miałam podobną sytuację. Nie byliśmy parą tyle co Wy ale on też nagle zaczął ograniczać kontakty, nie miał czasu, olewał mnie... z początku się prosiłam, pisałam a on mi WMAWIAŁ że przecież NIC się nie stało. Dałam sobie spokój, on również. Chyba mu ulżyło że odpuściłam. On ma teraz swoje życie z inną kobietą, ja poznałam super faceta. U Ciebie pewnie było podobnie, pewnie podobnie się to skończy. Jesteś młoda, nic straconego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zdechlo bo nie bylo komu reanimowac. w kazdym zwiazku jest jakis kryzys. kiedy juz sie znacie jak lyse konie, a zycie toczy sie wokol pracy i domu. ale to przeciez nie jest powod do rozstania. to znaczy moze i jest ale mozna sprobowac temu zaradzic. ja bylam gotowa. te cale moje starania, to wychodzenie z inicjatywa. ale trafialam na mur. nie mozna nikogo do niczego zmusic. widocznie znalazl lepsze rozrywki niz ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smiley i dla mnie tez
Dla takiego nie warto tracic zycia, uwagi, energii i czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ile on juz sie nie odzywa
???????:O on jest normalny?:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość droga autorko przeczytałam
Twoje wszystkie wypowiedzi i nawet nie wiem co napisać, ale tak okropnie przykro mi się zrobiło:( MMnie to się nawet w glowie nie mieści jak tak można:( Być z kimś i nie ważne czy to 3 m-ce czy 3 lata, ale być i tu nagle taki wyskook z inną i ściemy mówione do swojej dotychczasowej partnerki:( Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji:( Zabiłaby mnie ona psychocznie bo miałaabym setki wersji i myśli...pomijam już fakt, że ten tchórz nic nie powiedział, a teraz to jego nieodzywanie się:o Widocznie już mu nawet nie zależy na pozorach żeby niby miedzy Wami wszystko ok, tylko po prostu pojechał równo po Twoich uczuciach i Cię nie szanuję:( Tak bardzo mi przykro🌼 Mam nadzieję, że u Ciebie z dnia na dzień coraz lepiej i wreszcie całkowicie bedziesz go miała gdzieś, a on jeszcze będzie Cię błagał o szansę, której nie dostanie:) Pozdrawiam serdecznie, a topic będę nadal obserwowała:){kwiatek]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość droga autorko przeczytałam
*miało być oczywiście "i Cię nie szanuje":)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jgfijbigjgijigbj
Mialam podobna sytuacje.Nagle spotkania z 2-3 razy tygodniowo ograniczyly sie do 1 ...Potem dzwonil raz dziennie na minute, dwie..byl jakis inny. Ja sie wsciekalam,on nic nie robil aby mnie uspokoic. Jeszcze wmawial mi ze jestem chlodna i ciagle sie klcoe z nim.Spotykal sie z inna na boku i czekal az ona podejmie decyzje bo tez zerwala z facetem .jak juz podjela ,to mi grzecznie oznajmil ze spotyka sie z kims... AAA planowany byl slub....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie odzywa się już 10 dzień dzis mam faze wysmiewania tego:O i tez uwazam ze nie jest normalny. po prostu to mi sie wydaje takie absurdalne ze nie wierzyc sie nie chce. z tego co pisecie to widze ze nie on jedne taki madrala. ciekawe jak dlugo myslal nad takim genialnym planem. ja juz pomijam wszystko inne ale nadal nie rozumiem jak tak mozna. jakim egoista trzeba byc. wystarczyo po prostu powiedziec \"asta la vista bejbi\". a tak przeciez gdybym nie podpytala tej znajomej to bym moze nadal myslala ze cos sie stalo. juz sama nie wiem czy to tchorzostwo, skrajny egoizm, czy okrucienstwo:( ale niech mu bedzie. normalnie gdyby teraz dal znac to bym go wysmiala:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BUAHAHAHAHA słuchajcie umarłam dzisiaj ze smiechu. siedze w pracy, odwalam swoja robote, myslami gdzies sobie bladze, dzwoni telefon, odbieram: \"dzien dobry, czy to pizzeria\"- takim piskliwym zmienionym glosikiem. Poznalam od razu, myslalam ze z krzesla spadne:O \"pomylka\"- i odlozylam sluchawke minelo z piec minut, znowu telefon, odbieram, tym razem normalny glos: \"bla bla bla, bo sie w ogole nie odzywasz (JA???), bla bla bla, cos tam cos tam bla bla bla\" zatkalo mnie. powinnam gosciowi wygarnac, ale nie chcialam przy kolezankach z pracy. grzecznie (z zacisnietymi zebami) przerwalam te zalosne wywody. powiedzialam ze nie moge rozmawiac i odlozylam sluchawke. za chwile przyslal smsa, ze zadzwoni pozniej. nie odpisalam. na razie jeszcze nie zadzwonil (uff, bo nie wiem co bym mu niby miala powiedziec) i tak sobie teraz siedze i sie smieje:D co to w ogole ma byc???? ale trzeba miec tupet:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skakaneczka
bądź twarda nie daj się :D trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość już nie panna młoda
proponuje isc pewnego pieknego dnai z zaskoczenia do jego domu oi wtedy bedziesz czarno na bialym co sobie robi jak ciebie nie ma... chyba mu ptaszek wyfrunal, skoro mu sie przypomnialas... zalosny gosc:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olsenówna
Hmmm a ja mam problem,pomóżcie. Jestem z facetem od ponad roku, poznalismy sie w sieci, przez pewien czas było super, wspolne spacery, wyjazdy,wakacje, spotkania chcielismy wiedziec o sobie wszystko, chcielismy prawie wszystko robic razem. On ma swoje mieszkanie a ja mieszkam z rodzicami. Ma silna wieź z mama i swoja młodsza siostrą. Zawsze to one były naj a potem ja ...na początku ulegałam bo tak trzeba az jakis czas temu, zauwazayłam ze zaczał do mnie przychodzic rzadziej, rzadziej dzownił, wysyłał smsy. Obiecalismy sobie szczerosc az tu nagle okazało sie ze od ponad dwoch miesięcy rozmawiałam na czacie z jakos dziewczyna z innego miasta. Wymienili sie nr tel i tak to jakos wyszło wszystko na jaw... czuje sie zdradzona , nigdy nie usłyszałm ze mnie kocha ani ja nie mowiłam mu tego. Nie wiem czy jest sens bycia w takim zwiazku. On płakal ,kajał sie, przepraszał ale jaka mam miec pewnosc ze to jest jednorazowy wyskok??? Nie zaproponował wspolnego mieszkania, nie dał mi kluczy od tego mieszkania chociaz obiecał... ja nie jestem ze wzgledu na jego "zamożność" tylko zauwazyłam w nim to cos, co mnie ciągneło do niego - fascynacja, wspolne rozmowy , zainteresowania. Moze to nie milosc od pierwszego wejrzenia ale moze cos zaczeło sie między nami rozwijac? A w miedzyczasie jeszcze zakupy z mama i siostra , sobota z mama i siostra, a mi pozostawały tylko 2-3 h z dnia, w ogole nie bywam w jego rodzinnym domu, nie znam tych ludzi pomimo ze chodzimy ze soba od ponad roku, czy to nie jest dziwne?? Czasami mam wrazenie ze moj facet boi sie matki a ma ponad 30-sci lat?? Ja sie miotma, bo czuje ze cos mnie zrzera od środka czy on mnie kiedys pokocha , bo to ze mu bardzo zalezy i bardzo mnie lubi wystarczy do prawdziwego zwiazku?? Czy oszuka mnie wiecej?? Czy będę potrafiła mu zaufać?? prosze pomóżcie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
olsenówna- trzoche dziwne ze znacie sie rok a jego rozna niewiele wie o tobie:( ale o rade mnie nie pytaj bo ja juz niczego nie wiem. moja cala widza na temat zwiazkow wlasnie okazala sie zupelnie bezuzyteczna:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skakaneczka
i co dalej ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olsenówna
Tak sobie tkwię, ciągnę dalej, nie wiem czy robie dobrze? Czy on jest i potrafi być ze mną szczery? Czy ten związek ma szansę przetrwać? A w głowie myśli sto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do skorki od pomaranczy
Skorka od pomaranczy - napisz co dalej sie u Ciebie dzieje? pozdrawiam i cokolwiek postanowisz trzymam za Ciebie kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×