Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ugotowana na miekko

to jakis absurd

Polecane posty

Gość ugotowana na miekko
Nie ustalilam. Odebrac moze tylko osoba zameldowana w danym mieszkaniu. A tam zameldowana jestem tylko ja. Ale pismo, jesli przyszlo - dla Sadu widnieje jako doreczone niestety :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
no baaa!!! Nie wiem jak! Windykatorzy sie chyba na tym znaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlatego najlepiej załatwić jakieś zaświadczenie od lekarza, bo niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialnosci prawnej, byłas chora nie mogłaś wrocić do kraju, to jest w sumie wersja która może Cie uratować do dziwne to... to jest dziki zachód, bo gdyby sądy brały pod uwage że ktoś nie dostał powiadomienia to nikt by nic z sądu nie odbierał, tylko udawał ze go nie było, nie wiedział dlatego jest przyjęte ze pisma z sądu nawet zwroty są uznawane jako dostarczone :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
Trudno bedzie chyba zalatwic zaswiadczenie lekarskie - 10 m-cy wstecz ;) Zwlaszca, ze wtedy jeszcze w ciazy nie bylam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli nie wiedzieliśmy o śmierci bliskiego albo, że jego najbliżsi krewni zrzekli się spadku, półroczny termin zaczyna biec w momencie, gdy dotarła do nas wiadomość (np. nagle zgłosił się wierzyciel). Musimy dowieść swojej nieświadomości w sądzie. - Inaczej przedstawia się sytuacja, gdy wiedzieliśmy o śmierci, ale nie wiedzieliśmy, że istnieją długi. Wtedy musimy tłumaczyć się w sądzie, że działaliśmy pod wpływem błędu co do rzeczywistego stanu majątku. Sądy wymagają przedstawienia dowodów, że w odpowiednim czasie zrobiliśmy wszystko, żeby ustalić, że zmarły nie zostawił długu. Powinniśmy dowieść, że dowiadywaliśmy się w ZUS, urzędzie skarbowym, banku, z którego przychodziła korespondencja, że zmarły nie pozostawił długu. takie cos znalazłam moze nie będzie tak źle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
bedzie tragicznie - bo ja nie zrobuilam nic w tym kierunku. Ani jednego, malusienkiego dzialania :P Az mnie wisielczy humor ogarnal :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
no nie wiedzialam - oczywista sprawa. O spadku dowiedzialam sie wczoraj, przy okazji powiadamiania mnie o dlugach :O Ale jesli sad wyslal do mnie jakies pismo - to nic nie wskoram, bo pismo zostalo "doreczone" wg sadu. Wlasnie o to sie rozchodzi :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
ale oczywiscie nie chce tak prorokowac i widziec w czarnych barwach to. Po prostu wole sie nastawic na to, ze latwo nie bedzie - mimo ze dla mnie w dalszym ciagu to absurd :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
spróbować trzeba, zadzwoń moze do kogoś kto znał ta ciotke klotke i będzie miał sygnature, moze miała jakas siostre albo coś, wtedy tel do sądu i moze coś sie dowiesz, nie ma na co czekać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne to ze nie wiedzialas
nie jest tak prosto z tym doreczeniem, nie wystarczy wyslac i uwazac ze juz doreczone, jak bylo awizo kilka razy to listonosz pyta sasiadow gdzie jest lokator, i musi wpisac za granicą, a jak nie ma adresu zagrancznego to sąd daje ogloszenie do prasy ze szuka spadkobierców. wiem bo przez kilka lat pracowalam w sadzie wlasnie w spadkach, nieraz bylo tak ze rodzina liczyla masę osob a jden gdzies sie zapodzial i wcale nei mial nic do tego spadku bo no byl testament na innego, ale i tak musial byc prawidlowow zawiadomiony, i to trwalo nieraz kilka miesiecy tj doreczanie przez ministerstwo. Tez w tym wypadku musialy byc zawiadomione wszystkie osoby powolane do spadku nie tylko ta ktora ma dostac spadek i co przyszly na rozprawe i nie powiadzialy co sie z Tobą dzieje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
Ja w ogole nie wiem czy byla jakas rozprawa. Nawet nie wiem czy Sad mi przyslal jakies pismo. W ogole nie wiem gdzie dzwonic, bo nie wiem gdzie ta ciotka mieszkala! Nawet jakbym sie do wlasciwego Sadu dodzwonila to musze podac sygnature sprawy. Wiadomo - nie znam. Moge po nazwisku - ale musze przynajmniej do wlasciwiego wydzialu zadzwonic. A ja nie wiem nic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
wiem jak jest z korespodencja od Sadu. Ale nie wiem jak to konkretnie wyglada w praktyce w przypadku takich spadkow. To moj pierwszy... i mam nadzieje, ze ostatni :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a Twój ojciec albo jego krewni nikt nic o niej nie wie? to serio nei bedzie łatwo, to może niech ktoś weźmie kluczyk ze znajomych i zobaczy czy w skrzynce nie ma jakiś powiadomień, awizo, coś po czym mogłabyś szukac? na awizo sa nr nadania jakaś koleżanka musiałaby sie podac za Ciebie i zapytać o adres nadawcy czyli sądu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
jak sie poda za mnie. na poczcie dowod trzeba pokazac ;) Komplet klucy zostawilam przyjaciolce w kraju. Juz do niej dzwonilam, ma dzisiaj sprawdzic czy w skrzynce nic nie zalega... Nigdy ze skrzynki nic nie wybierala mi. Nie oczekiwalam na zadne listy. Zreszta na to awizo tez nie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne to ze nie wiedzialas
cos jest nie tak albo o czyms nie wiesz, nie da sie komus wcisnac spadku jak on o tym nie wie ze w ogole jest takie postepowanie, kto w ogole zalozyl taką sprawe. Ostatnio ogladalam program o niedouczonych sędziach wiec i tu moze jest to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
Ja tez niewiele wiem... Narazie odebralam 2 telefony w tej sprawie od windykatorow :O Priotytetem ich jest dlug. Przy okazji dowiedzialam sie o tym cholernym spadku w ogole :O I to dzisiaj dopiero wlasciwie. Bo wczoraj to nawet pomyslalam, ze to jakis zart :O Jakby sie okazalo, ze to zart to sie upije :O Mlekiem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiscie że się da, wysatrczy że nie odebrałabym tego pisma albo moja mama, pytałam w sądzie specjalnie co by było gdybym go nie odebrała to powiedziano mi że wysyłane jest ponowne i jak to też nie zostane odebrane to sąd uznaje je jako doręczone, absurdalne niesamowicie ale co zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne to ze nie wiedzialas
nie ma mozliwosci ze uznac za zawiadomioną głowną stronę w postepowaniu jesli nie odebrala zawiadomienia, teraz musisz isc do prawnika i odkrecac, bo sama nei wiesz co tam zaszlo, kto sie podal za Ciebie, co powiedzieli, co to za sąd w ogole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne to ze nie wiedzialas
to dlaczego jak ktos przebywa za granicą to sąd dorecza przez ministerstwo i to trwa kilka miesiey, nawet jak napisze ze jakis tam brat czy siostra odbiorą za niego i podpiszą w Polsce? Tutaj akurat sąd nie wiedzial ze jestes za granicą, ok ale czy bylas jedyna w tej sprawie, nikt nie powiedzial ze Ciebie nie ma w Polsce?Jkos ci od długów wiedzieli gdzie Cie szukac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jak są sprawy alimentacyjne np to też czasem ojcowie nie odbierają wezwań na rozprawy, udają że ich nie ma, i jakoś wyroki zapadają nawet bez ich obecności. Na sprawie u znajomych facet nie odebrał pierwszego wezwania do sądu i nie przyszedł, sędzina kazała wysłać drugie z zaznaczeniem że jeżeli tego też nie odbierze to na nastepnej sprawie zasądzi alimenty bez jego obceności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
na 100% nikt nie mogl odebrac. Bo jako jedyna zameldowana w tym mieszkaniu tylko ja mialam do tego prawo. A ze sad uznaje za doreczone to wiem na 100%. Nie wiem tylko czy w przypadku tych spadkow to zawiadamianie nie jest jakos inaczej prowadzone, a nie zwyklym pismem z sadu... Sprawda mogla sie odbyc beze mnie tez i mogl zostac wydany wyrok zaoczny... To juz takie czarne scenariusze. Ja mam nadzieje, ze jednak mi ten termin odrzucenia nie przeopadl. Ze ze spadkami inaczej jest i Sad stosuje inne techniki zawiadamiania :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
Kolezanka tez rozwiodla sie bez obecnosci swojego meza na sali i zasadzone mu zostaly alimenty i odebrane prawa rodzicielskie. Tez wezwania nie odebral. Ale uznano je za doreczone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dokładnie jakby sądy czekały na te doręczenia to by żadne sprawy nie zostały rostrzygnięte natomiast wiem ze jeżeli jest np testament i jest 3 spadkobierców, dwóch zdeklarowało chęc przyjęcia spadku a trzeciego nie potrafia znaleźć to wtedy szukają tego 3 właśnie w gazetach, za granicą i czekają nie wiem ile chyba rok?? bo nie mogą sobie podzielić spadku miedzy dwóch jeżeli jest np jeszcze jeden brat Ale jeżeli wszyscy odrzucili spadek a jakaś osoba tego nie zrobiła to wtedy nie szukają dalej bo po co???wtedy jest jakby ostatnim w kolejce i wszystko Ci przypada czy to długi czy majątek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne to ze nie wiedzialas
co innego jak ktos jest z długami, alimenty, nieplacone czynsze, wtedy to fakt przyjmują ze jest sie zawiadomionym, ale tu jest sprawa nieprocesowa, nie zaklada nikt z góry ze bedą jakies długi, tak samo jakby ktos chcial sie rozwiesc i sąd by wydal wyrok bez zainteresowanego. Wydaje mi sie ze jezeli nikt inny nie byl w tej sprawie tj zadnych innych spdakobiercow nie było i sprawe musieli wnosic panowie od długów, to oni cos namotali, okłamali sąd ze jestes w Polsce tylko sie ukrywasz itp, a ze sąd w to uwierzył to inna sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuuuiiiii
nie panikuj, Sad uznaje pismo za doreczone, w przypadku gdy sprawa jest juz w toku. W ten sposob pomysl, kazdy moglby kazdego wrobic w dowolna sytuacje, np. ja moge cie podac do sadu o cokolwiek, o znieslawienie, o odszkodowanie, o dlugi, cokolwiek. Musze tez podac Twoj adres, bo sad nie zajmuje sie ustalaniem miejsca pobytu pozwanego. Ja moge podac jakis fikcyjny adres, powiesic skrzynke pocztowa z twoim nazwiskiem na plocie, tam wpadnie awizo, oczywiscie nie stawisz sie na rozprawe i co, zostaniesz zaocznie uznana winna? az tak absurdalnie prawo nie funkcjonuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugotowana na miekko
Krolowa---> z Twojegom ostatniego zdania powialo groza! Bo byc moze wlasnie tak jest w moim przypadku. Ze zostalam ta ostatnia, frajerka i mi go przyznali :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety kodeksy postępowania administracyjnego, karnego, cywilnego i rozporządzenia dot. doręczania pism, wezwań itp. okreslają, ze zaawizowane, nawet nieodebrane, w miejscu pobytu listy uznaje się za skutecznie doręczone. To jest z forum prawniczego...poza tym śedzina osobiście mi to sao powiedziała, absurdalne ale prawdziwe, jakby co mozna sie odwoływac :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×