Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość karol____

żle mi...

Polecane posty

Gość karol____

Jestem mężem od 1,5 roku, kobiety, która mnie oszukała aby mnie mieć... przed ślubem udawała, że lubi to co ja, że mamy podobne zainteresowania..., że moje "życie" jej pasuje..., a po ślubie zmiana o 180 stopni..., chce bym był zupełnie inna osobą, bym był takim jak sobie wymarzyła..., bym zaakceptował jej wymagania... bym był szczęśliwy mimo swych przekonań, bym się przekonał do jej prawd życiowych... starałem się, bo wydawało mi się, że ją kocham... teraz sam nie wiem... zona jest w ciąży... miałem wybór albo sie kochamy w dni niepłodne..,. albo będzie dzidziuś... wytrzymałem 1,5 roku... no i się stało... będzie dziecko... tak naprawdę, to jestem bardzo szczęśliwy, że będę miał dziecko, bo tego pragnąłem, ale wydaje mi się, że nie z tą kobieta która kocham... śni mi się po nocach, moja była dziewczyna, kocham ją i zawsze będę ją kochał, nigdy jej nie zapomnę... mimo, że nie mam z nią teraz żadnego kontaktu...nie wiem co mam robić...? żona robi mi czasami takie akcje, że pierwszy lepszy facet, zostawiłby ja od razu, ale ja staram sie być wyrozumiały...mimo tego, że tak naprawde wydaje mi się, że jej nie kocham, tylko jakaś więź przywiązania nas łączy, nic więcej, bo czuję się, strasznie oszukany i wykorzystany... nie wiem co mam robić... proszę o poważne rady, z góry dziękuję za każdą pomocną radę, pozdrawiam KRL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tralalalalalala
a co takiego robi ta twoja żona, że jest taka nieznośna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karol____
chociażby fakt, że mnie uderzyła 2 razy, gdy ja na nią nigdy ręki nie podniosłem i nigdy nie podniosę bo tak zostałem wychowany... wie o tym fakcie(o tych uderzeniach tylko jedna osoba...) ale ja potrafię jej wszystko wybaczyć, choć coraz częściej wydaje mi się że to się dzieje moim kosztem, bo ja zajebiście jestem nieszczęśliwy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tralalalalalala
gdyby nie była w ciąży to zostawiłbym taką bez wahania... a tak to wybór należy do Ciebie... albo alimenty albo męczarnia do końca życia (dziwne że przez 1,5 roku dobrze jej nie poznałeś)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdybyś nie Karol
pomyślałabym,że Cię znam...urodzi się dzidzia i wszystko wróci do normy...zakochasz się w maleństwie i na nowo w żonie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bey
Heh, taka wiadomosc z prosba o troche litosci :) Czlowieku, calkiem sporo czasu miales zeby ta kobiete poznac. nawet po malzenstwie. Teraz to mozesz zacisnac zeby i trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karol____
poznałem, już wcześniej były rożne... sytuacje... ale miałem nadzieję, że coś się zmieni..., wszyscy ( rodzina, znajomi,) mówili mi że to się na pewno jakoś ułoży, że nie radzi sobie jako żona, że później na pewno będzie lepiej, ja tez tak myślałem ,wierzyłem w nią, a teraz jestem naprawdę załamany...teraz już wiem, że raczej się nic nie zmieni..., że całe życie będę cierpiał, nie chcę jej zostawić z dzieckiem - to do mnie nie podobne - jestem odpowiedzialny za to dziecko, myślę że jeszcze raz spróbuję...dam nam szansę... może się jakoś ułoży... czasami po prostu potrzebuje rozmowy z kimś kto mnie zmotywuje do działania....(jakiegokolwiek) bo z żoną nie mogę się podzielić tym wszystkim co przezywam, tym, ze jestem nieszczęśliwy... dobra kładę się spać koło mojej żony, jakby ktoś miał kiedyś ochotą odezwać, sie do mnie... i pogadać...bezinteresownie... założyłem nowe gg 12076430, wiadomo, że z kobietami się łatwiej rozmawia w takich sytuacjach, bo one są po drugiej stronie i mogą mi pomóc zrozumieć całą tą sytuację, pozdrawiam i dziękuję krl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bey
Uwazaj bo dostaniesz klapkiem w łep zaraz jak Cie zonka przyuwazy. Zal mi Ciebie kolego, tak w pozytywny sposob, dobrzy ludzie tak koncza .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justtyynkaa
Ejj facet, chcesz sie meczyc do konca zycia? Ona pewnie chciala bardzo miec dziecko i rodzine i nie zostac stara panna. Uwierzcie mi ze mozna grac jak sie chce i nawet dluzej niz ona. Albo teraz sie z tego wyrwiesz, albo masz przecjlapane. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Justaaaaaaaaaaa
Problemy są po to żeby je rozwiązywać, a nie po to żeby od nich uciekać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
01:31 [zgłoś do usunięcia] karol____ poznałem, już wcześniej były rożne... sytuacje... ale miałem nadzieję, że coś się zmieni..., wszyscy ( rodzina, znajomi,) mówili mi że to się na pewno jakoś ułoży, że nie radzi sobie jako żona, że później na pewno będzie lepiej, ja tez tak myślałem ,wierzyłem w nią, a teraz jestem naprawdę załamany...teraz już wiem, że raczej się nic nie zmieni..., że całe życie będę cierpiał, nie chcę jej zostawić z dzieckiem - to do mnie nie podobne - jestem odpowiedzialny za to dziecko, myślę że jeszcze raz spróbuję...dam nam szansę... może się jakoś ułoży... czasami po prostu potrzebuje rozmowy z kimś kto mnie zmotywuje do działania....(jakiegokolwiek) bo z żoną nie mogę się podzielić tym wszystkim co przezywam, tym, ze jestem nieszczęśliwy... dobra kładę się spać koło mojej żony, jakby ktoś miał kiedyś ochotą odezwać, sie do mnie... i pogadać...bezinteresownie... założyłem nowe gg 12076430, wiadomo, że z kobietami się łatwiej rozmawia w takich sytuacjach, bo one są po drugiej stronie i mogą mi pomóc zrozumieć całą tą sytuację, pozdrawiam i dziękuję krl Z kobietami? Rzeczywiście? A nie szukasz czasem flirtu, biedaczyno???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aska1234567
jak urodzi sie dziecko moze ona sie zmieni pozdawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dddddddddddddddddddd
nie zmieni sie a jak już to na gorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KRL
Witam Ponownie po jakimś czasie :) Powiem tak już 3 razy odwlekałem decyzje o złożeniu papierów rozwodowych, z różnych względów, ale tym razem się zdecydowałem i na dniach już to zrobię. Niestety, praktycznie nic się nie zmieniło... mało tego w wychowaniu naszej córki nie mam żadnego wpływu, wszystko musi być tak jak ona chce...choć bardzo często nie jest to dobre dla dziecka i wg mnie i wg innych osób z naszego otoczenia, łącznie z jej "mamusią" ale nie chcę się użalać to na forum. Trochę minęło czasu zanim zdałem sobie sprawę w czym tkwię... i za nim zrozumiałem wiele rzeczy :) Pozdrawiam wszystkich, którzy mi odpisali wtedy, choć dobrze nie pamiętam, czy jeszcze po tym poście jeszcze kiedykolwiek zawitałem tu na forum, do dnia dzisiejszego :) Pozdrawiam KRL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KRL, Jeśli to naprawdę Ty po tych trzech latach tu się ponownie wpisałeś, to muszę Ci powiedzieć, że dobrze zrobiłeś wybierając rozwód. Swoją drogą to dziwne, że nie zdecydowałeś się na niego na długo wcześniej. Zakładanie, że osoba toksyczna zacznie się zmieniać w sposób, który by Ciebie zadowolił jest co najmniej naiwne. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A odezwałeś się do byłej dziewczyny? Czy ona jest teraz szczęśliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KRL
Tak wpisałem się po 3 latach :) jestem właśnie sam w domu, bo zona z córeczką pojechała do mamusi :) Powiem szczerze, że liczyłem, że coś sie zmieni, nie zamierzałem tak od razu, rezygnować ze wspólnego bycia, tylko dlatego, że pojawiło się "kilka" nieprzyjemnych akcji... Nie należę do ludzi, którzy podkulaja ogon i uciekają od razu, tylko do takich, którzy walczą o swoje... i mozna powiedzieć, że ja przez ten czas, tez byłem ambitny jesli chodzi o to małżeństwo, ale nie da sie byc z osobą, która do tego nie dorosła i która robi wszystko by coś "spie...dolić" by było ciekawiej... Najbardziej tylko mi szkoda naszej córeczki, bo ona jest niczemu winna i najbardziej to przezyje. kocham ja bardzo mocno i wiem, że dla niej to tez lepsza decyzja, niz by miała oglądać "takich rodziców" nie wiem do konca jak rozwiązać sprawe z rozwodem...niby wiem, ze prawdopodobnie dostałbym z jej winy, ale nie zalezy mi na tym aby udowadniac jej winę gdyz twierdzi, że będę mógł się c córką widywać zawsze wtedy gdy tylko będę miał ochotę..., bede płacił na córkę alimenty, tyle ile będzie potrzeba, tylko szkoda mi tych 4 lat zmarnowanych... teraz wiem, ze nie łatwo będzie mi komukolwiek zaufać... ale jakoś to bedzie :) A co do byłej, odezwałem się jakie 1,5 roku temu, spotkałem się raz ok 1,5 roku temu, (żona nic nie wie), raz sie spotkaliśmy, pogadaliśmy i powiem szczerze, że wróciło, jakieś takie zainteresowanie sobą ;) ale ja tego dalej nie kontynuowałem, gdyz uznałem, że nie mogę tego zrobić, gdy jestem jeszcze w małżeństwie. Jak się rozstaniemy, byc moze się znow odezwe do niej? kto wie? życie uczy człowiek różnych zachowań i prowadzi do różnych rozwiązań, ja już w tym momencie jestem pewny swej decyzji...będzie cięzko ale dam rade :) pozdrawiam KRL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KRL
aaaa... nie napisałem jeszcze odpowiedzi na drugie pytanie - "była" z tego co rozmawialiśmy, raczej szczęśliwa nie była, nie była w związku, ciągle coś nie tak, a to facet to, a to tamto i była sama. Nie wiem jak sytuacja się dzisiaj przedstawia, ale tak jak wcześniej pisałem, pojawiło się jakieś zainteresowanie z jej strony, z mojej oczywiście też, bo nie wiem czy kiedyś daruję sobie, ze zostawiłem ja z tak błahego powodu, który po przeżyciach z mojego małżeństwa, tak naprawdę żadnym powodem nie był...:) ale cóż człowiek, uczy się całe życie i uczy się na swoich błędach. Pozdrawiam KRL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×