Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Semiramido

Jak z tego wybrnac?

Polecane posty

Gość Semiramido

Witam, na uczuciowym odzewu brak, wiec moze tu ktos poradzi... Mam duzy problem i nie ukrywam, zalezy mi na radach, zwlaszcza osob, ktore znalazly sie w podobnej sytuacji. Do rzeczy. Od niedawna dorabiam sobie w pewnej firmie. Jest to dla mnie praca na przeczekanie, ale wiadomo, ze nawet w takiej chcialabym dobrze wypasc. Od pewnego czasu zauwazam, ze osoba, z ktora mam dyzury non stop podklada mi male swinie i nie daje mi sie nauczyc, ze tak powiem "powazniejszych rzeczy". Odsuwa mnie od zadan, zlecajac najprostsze prace. Wiem, ze dla tej osoby praca ta jest calym zyciem. Dzis wypalila w rozmowie ze mna, ze jej zdaniem to niedobrze, ze juz tak duzo umiem, bo "moge ja wygryzc". I teraz mam dylemat. Potrzebuje teraz tej pracy i nie chce z niej wyleciec. Nie mialam dotad problemu z ustawianiem do pionu osob, jednak tu... No, wlasnie. Nie chce wojny z tym czlowiekiem, bo rozumiem, czym sie kieruje. A kieruje sie strachem, bo dla niego to walka o przezycie a dla mnie tylko, no wlasnie czasowy zastepnik. Sama nie wiem, rozmawiac delikatnie z szefem i poprosic, aby wytlumaczyl gosciowi, ze jego obawy sa z ksiezyca wziete. Rozmawiac z tym kolesiem (nie docieraja do niego moje zapewnienia). Poradzcie, co zrobilibyscie na moim miejscu? Jestem strasznie sfrustrowana ta sytuacja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Semiramido
Nikt nic nie poradzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam taki problem ale w drugą stronę- nowa osoba nie chciała się niczego uczyć, nie przyswajała żadnych informacji, bo się bała, że spadnie na nią więcej pracy-ostatecznie skończyło się rozmową u kierownika. Niestety się rozchorowałam i ta osoba nie mogła sobie poradzić więc bez przerwy do mnie wydzwaniała z pytaniami co i jak aż w końcu wyłączyłam tel. Myślę, że skoro nie pomaga spokojna rozmowa ( tak jak w moim przypadku nie pomogła) to jedynym wyjściem jest rozmowa z przełożonym, albo chociaż najpierw ostrzeżenie, że jeżeli nadal będzie cię odsuwać od obowiązków to zakończysz to właśnie w ten sposób. Niektórzy ludzie przesadzają, nawet gdy mają uzasadniony powód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×