Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Hikikomori0

Nikt mnie nie lubi

Polecane posty

Gość glupie pytanie
olej ich! To normalne ze wszyscy ludzie są fałszywi. Lepiej żeby udawali ze cie lubią, a chcieliby cie wykorzystywać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety mam swoje powody... zresztą nie dziwie się im. Jestem cholernie nieśmiała i małomówna. Ale nie lubią mnie nawet najwięksi kujoni, którzy żartują sobie ze wszystkimi. chyba jest coś co ich we mnie odpycha. tylko nie wiem co ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"musze chodzić do szkoły, a tam czuje się fatalnie." Domyślam się że jest jakiś powód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprawdź sobie, którym typem enneagramu jesteś. Ja jestem 5w4 (najbardziej antysocjalny typ) i to poniekąd wyjaśnia, czemu nie lubię sztucznych rozmów o niczym i niektórych ludzi, a zwłaszcza przymusu przebywania z nimi... Jeśli lubisz siebie, to nie wiem - może oni Twoją małomówność postrzegają jako wywyższanie się albo czują, że Ty - niechcący, ale jednak - stwarzasz niewidoczny mur wokół siebie? Wielu ludziom nie chce się przez taki mur przeskakiwać... A szkoła - wiadomo, to nie paczka znajomych, których soebie wybierasz. Nigdy nie będziesz lubiana przez wszystkich, a niektórzy nie są warci, by sobie zawracać głowę ich opinią... Jeżeli masz jakieś zaineteresowania, swój własny świat, na pewno uda Ci się znaleźć ludzi, którzy myślą podobnie... Skup się na tym, a szkołę traktuj jako obowiązek do odbębnienia i nic więcej. Trudne, bo dużo się w szkole przebywa, ale do przejścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o tym właśnie mówie. Zawsze się izolowałam od innych (najwyraźniej taką mam naturę), ale w podstawówce było jakoś lepiej, ludzie znali mnie od dawna, chociaż w 6 klasie było już nie za fajnie, a teraz jest jeszcze gorzej, bo nie mam nikogo (w pdstw. została mi 1 przyjaciółka). nie wiem co ze sobą zrobić, zwłaszcza na przerwach. Patrze na tych ludzi, oni chyba myślą, że jestem na coś chora. I chciałabym żeby mi nie zależało. Czuje, że się kompromituje przychodząc do szkoły. Oni mnie tam nie chcą. No ale muszę przecież chodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czwórka? UUUuuuuuuuuuuuuuuuuu :D :) A tak poważnie: trzeba coś z tym zrobić, bo im dalej w las, tym będzie gorzej... pomyśl o studniówce etc. No i wiem, że teraz, gdy relacje w klasie się ustaliły, trudno będzie Ci nagle zmienić swoje podejście - no i mogą to traktować podejrzliwie... Ale spróbuj, drobne kroczki: podejść rano, powiedzieć cześć, uśmiechnąć się, zapytać o jakieś drobiazgi związane z lekcjami; jakiś mały żart, dopowiadać swoje w dyskusji... i nie zrażać się. A jakby co, masz czarnego nicka i zawsze możesz napisać na kafe :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o mało nie połknęłam biedronki. żułam ją :( myślałam, że to pestka. dobrze że wyjęłam. normalnie szok. uraz do końca życia. :(((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doszłam do wniosku, że jest taka dziewczyna w klasie na którą mogę polegać. Jest ogólnie miła i sympatyczna, a co ważniejsze bystra. Na przerwach często do mnie podchodzi, niestety nie mam o czym z nią rozmawiać :( noi ma już w sumie przyjaciółkę, z którą się trzyma. Tamta też jest fajna, tylko wydaje się być też taka nieśmiała i znowu pojawia się ten sam problem - o czym by z nią rozmawiać? :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×