Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rabatka___0000

czy on mnie w ogole kochal?

Polecane posty

Gość rabatka___0000

Byliśmy razem rok. Przez ten czas tylko 3 razy powiedział "kocham cię", ja mówiłam to bardzo często. 31-latek, mieszkający z mamą. Mama mnie nie tolerowała. Mieszkalismy w róznych miastach blisko siebie - on w wielkim, ja w małym. Nie miałam pracy. Związał się więc z bezrobotną, ale wciąż mi to wypominał. Ja mu proponowałam byśmy zamieszkali w jego miescie, tam na pewno znajdę prace (tu nie ma). On odpowiadał że chętnie, ale tylko z jego mamą. Niby z powodu kwestii finansowych - bo po co wydawać na wynajem, skoro mozna mieszkac z rodzicem i zbierać na swoje. Ja się na to nie zgadzałam, z wiadomych powodów. Jego mama nie lubiła mnie. Było o to wiele kłótni, on wszystkie komentował tak że nie pracuję i o czym tu gadać. Czyli w kółko Macieju. Ja nie moglam znaleźć tu pracy, ale on nie chciał wynająć mieszkania ze mną. Kazał mi znaleźć pracę tu, chociaz wiedział że w tak małym miescie to niemozliwe. Czasami odmawiał spotkań, mówiąc że musi coś załatwic (widywalismy sie tylko w weekendy). Najczęściej te rzeczy były związane z jego matką - musiał ją gdzieś zawieźć, albo iść gdzieś z nią. Suma sumarum - ja się kłóciłam, on nadal to robił. Kroplą która przelała wszystko było to, że podejrzewalismy że jestem w ciąży, a on powiedział że nie ożeni się ze mną, aby dostawac kase jako samotna matka. Słowem - wszystko się rozbijało o pieniądze, zawsze. Pokłócilismy się. Wtedy urwalismy kontakt. Ja zatęsknilam, napisałam po tygodniu że kocham, tęsknię, chcę być z nim. Czułam się winna, pomyślalam że moze rzeczywiscie za duzo sie klocilam. Odpowiedział że również tęskni ale szukaliśmy różnych rzeczy i bedzie lepiej jesli nie bedziemy razem. Najpierw rozpaczałam... Dziś się zastanawiam - czy ten facet w ogole mnie kochał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość haslodostepu
ten facet to zjeb:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdsdafsds
O to samo można by spytać ciebie: czy TY go kochałaś. Gdybyś go naprawdę kochała, spróbowałabyś życia razem na jego warunkach, nie zakładałabyś że nie dogadasz się z jego matką, znalazłabyś przez rok jakieś zajęcie zarobkowe. A teraz pracę masz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja natomiast zastanawiam się
Co Tobą kierowało pisząc do niego sms'a, że kochasz, tęsknisz itp itd. Koleś na wiadomość o ciąży informuje Ciebie, że będziesz sama bo jako samotna matka wyciągniesz mamonę od państwa, a Ty? ... Kochasz, tęsnisz .... :D :D :D To kochaj i tęsknij nadal .... może zgodzi się być z Tobą i wreszcie znów będziesz mogła być zerem bez kasy, którym można pomiatać i nie szanować. Ech! Kobiety naprawdę lubią być szmacone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała złośnicaaa
Bał sie że bedzie musiał cie utrzymywac.. nie miałas pracy a chciałas wynająć mieszkanie> za co? wypominałas ze mieszka z mama a sama nie potrafisz się utrzrymac...Troche to nie fajne :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rabatka___0000
"Koleś na wiadomość o ciąży informuje Ciebie, że będziesz sama bo jako samotna matka" Nie. Stwierdził że bedziemy mieszkac razem (z jego matką), ale bez slubu. "nie miałas pracy a chciałas wynająć mieszkanie> za co? " Chcialam NAJPIERW znaleźć pracę, a gdyby była juz pewna - wynająć z nim mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość haslodostepu
asdsdafsds- no przestan! co to znaczy na jego warunkach wogole? skoro on nie potrafil isc na kompromis to ona miala zgadzac sie na wszystko?zreszta nie ma o czym dyskutowac facet byl burakiem:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja natomiast zastanawiam się
Z drugiej strony to nagabywanie o wspólnym mieszkaniu było trochę śmieszne. Za co Ty chciałaś je wynająć? Za wszy? Z czego byś żyła? Zdaje się, że najpierw trzeba mieć pracę, a dopiero później myśleć o wynajęciu mieszkania. Czy Ty przypadkiem nie liczyłaś na to, że on będzie zarabiał na czynsz i odjemne, na żarcie dla Was, na stroje i kosmetyki dla Ciebie, a Ty będziesz "szukać" pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale to juz byloooooooooo
😴 [flaki z olejem] :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiście że
ten chłop to jakaś ciota, ale TY TO MEGA KRETYNKA !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja natomiast zastanawiam się
A widzisz !!! To zmienia postać rzeczy. On wcale nie jest taki zły. Nie wypiął się na Ciebie podczas tej urojonej ciąży. Chciał się Tobą zaopiekować (zamieszkać razem) ale pomyślał też o tym abyś miała jakąć kasę (patrz : zasiłek dla samotnej matki), bo wiedział, że skoro bez ciąży nie znalazłaś mieszkania, to w ciązy na pewno też nie znajdziesz. Chciałaś najpierw znaleźć pracę? To dlaczego jej nie szukałaś w tym wielkim mieście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rabatka___0000
"Zdaje się, że najpierw trzeba mieć pracę, a dopiero później myśleć o wynajęciu mieszkania. Czy Ty przypadkiem nie liczyłaś na to, że on będzie zarabiał na czynsz i odjemne, na żarcie dla Was, na stroje i kosmetyki dla Ciebie, a Ty będziesz "szukać" pracy?" Na to odpisałąm wyzej - najpierw praca, potem wynajem. Zresztą mógl sie spodziewac że nigdy nie bede chciala żeby mnie utrzymywał, bo zawsze wszytsko dzielilismy na pół, kazdy wyjazd, restauracje itd..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rabatka___0000
"Chciałaś najpierw znaleźć pracę? To dlaczego jej nie szukałaś w tym wielkim mieście?" Bo nie utrzymalabym się sama. Kawalerka to ok. 1000-1200 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja natomiast zastanawiam się
Mogłaś więc wynająć tylko pokój. On miał prawo nie chieć przeprowadzać się z własnego domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rabatka___0000
"bez ciąży nie znalazłaś mieszkania, to w ciązy na pewno też nie znajdziesz." Nie, wtedy jeszcze bardziej mnie namawiał do szukania pracy. Powiedział "bedzie praca - będzie ślub".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trertwet
>>>On miał prawo nie chieć przeprowadzać się z własnego domu. Ale pierdolisz. :O Facet ponad 30 lat i z mamusia mieszka. Kij mu w oko. Jak woli mamusie to niech przy niej zostanie, a ty sie nie przejmuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdsdafsds
do haslodostepu: ona coś proponowała, on wyjaśniał dlaczego nie zgadza się, on też coś proponował a ona się nie zgadzała - czyli był impas i równie dobrze jak teraz ona się zastanawia czy on ją kochał, tak i on może się zastanawiać czy ona go kochała a tak w ogóle to gdy się kocha, to się próbuje tego co możliwe: zamieszkanie osobno gdy autorka tematu przez cały okres związku nie miała pracy możliwe nie było, ale już zamieszkanie u jego matki było możliwe a jednak autorka tematu nie chciała nawet spróbować - z czyjej więc strony zabrakło dobrej woli? na pewno odpowiedź nie jest oczywista, jak autorka tematu by chciała, i to staram się jej i innym uświadomić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja natomiast zastanawiam się
"Ale pie**olisz. Facet ponad 30 lat i z mamusia mieszka. Kij mu w oko. Jak woli mamusie to niech przy niej zostanie, a ty sie nie przejmuj." No i przecież został. A autorkę topiku olał cieplym moczem. Wiecie dlaczego? .... Powiem Wam! - bo nie miał ochoty jej utrzymywać. Wszystkie jego teksty świadczą o tym, że on myślał, że będzie miał ją na utrzymaniu. Nawet ten ostatni tekst "będzie praca, będzie ślub" jest ewidentym potwierdzeniem mojej tezy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rabatka___0000
"on myślał, że będzie miał ją na utrzymaniu" Nie mógł tak mysleć, bo wciąż mu powtarzałąm że tak nie bedzie. Chcialam najpierw szukać pracy, potem tam zamieszkać, ile razy mam to pisać? A on chciał żebym zamieszkala z jego matką, mimo iż ona robiła wszystko żebyśmy się rozstali. Sam mi mówił że ona mnie nie znosi. A i tak bronił jej. Tak, jasne, mialam z nią mieszkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dewddew
po pierwsze - facet jest dziwny po drugie: zaskoczyło mnie Twoje podejście: "zamieszkajMY w dużym mieście- znajde prace " - a sama nie możesz? pożyccz troche grosza od rodziny,zbajdz tam pracę (w dużym miescie), wynajmij pokój i żyj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezeli chcialas najpierw szukac pracy, a potem z nim zamieszkac, to czemu nie zaczelas jej szukac?? Jezeli udaloby ci sie znalezc jakas robote, to facet by widzial, ze sie starasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×