Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Problem z glowy

nazwisko z zerwanie zaręczyn

Polecane posty

Gość
A mnie zastanawia, czemu baby tutaj nie są w stanie zaakceptować (tudzież optować za) najłatwieszego rozwiązania w tej sytuacji. Zawsze można sobie ten ślub darować? Po co on komu? (zwłaszcza facetowi?) Bo biiala suknia, bo co koleżanki i rodzina powiedzą, bo trudniej się rozwieść? Kolejna durna tradycja rodem ze średniowiecza... :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę że - na temat narzeczonego napisałem tylko, że mu współczuję. Narzeczonej, która porady dotyczącej jej przyszłości szuka na kafeterii. Nie przypominam sobie, abym pisał coś na temat jego dystansu czy też braku tegoż :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko - czy wczesniej dochodzilo do awantur miedzy Toba a narzeczonym? czy kiedykolwiek wczesniej podwazal Twoje zdanie lub probowal narzucic Ci swoje? Jesli tak, to zerwanie zareczyn nie byloby takim zlym pomyslem :P Uwazam, ze ew. zmiana nazwiska przez kobiete to tylko i wylacznie jej decyzja, i jesli narzeczony probuje jej w tym wzgledzie narzucic swoja wole, to powinien z rozbiegu przyfasolic glowka w sciane :). Nie zyjemy w XI w., gdzie kobiety nie mialy zadnego nazwiska i zyskiwaly je dopiero po slubie (za sprawa meza). Te same \"argumenty\", ktore przemawiaja za tym, zeby kobieta nosila nazwisko meza, mozna odwrocic: jesli mezczyzna uwaza, \\ze kobieta nie chce przyjac jego nazwiska, bo go nie kocha/niezaleznosc jest dla niej wazniejsza niz zwiazek, to kobieta moze automatycznie uwazac, ze mezczyzna jej nie kocha, bo: a) nie chce przyjac jej nazwiska, bo koledzy/rodzice beda sie smiali; b)leczenie swoich kompleksow proba pokazania \"wladzy\" jest dla niego wazniejsze niz zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapielowa - małżeństwo do czegos zobowiazuje, pewne rzeczy sie zmieniaja i stawia sie MY przed JA a to oznacza ze w pewnych sprawach potrzeba kompromisu, niekiedy ktos bedzie musiał tej drugiej osobie ustapic. No i zdarza sie teraz taka sytuacja jak teraz gdzie nie moga znaleźć wspolnego wyjscia - wiec chyba wcale nie sa gotowi do zycia ze soba jako małżeństwo. Masz racje to jest jej wybór, konsekwencje tez jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może bo
"i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci" to nie jest dla ciebie Kocie wystarczający powód?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mały książę... a teraz z drugiej strony... a skoro facet potrzebuje takiej indywidualności to na ch*j chce sie hajtnąć ? nie rozumiesz,że związek małżeński jest związkiem partnerskim, w którym obie strony mają takie same prawa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malo stanowczy
Cytaty z erotycznego... zobaczcie z kim Wy tutaj rozmawiacie: "Czy Twój nick sugeruje, że broniłabyś się? Musiałbym użyć siły, żeby Cię zniewolić? Złapać za włosy, zaciągnąć przed lustro i kazać patrzeć jak Cię rozbieram? A potem zmusiłbym Cię, żebyś uklękła... trzymając w drugiej dłoni pejcz, gotowy żeby w każdej chwili go użyć, kazałbym Ci rozpiąc mi spodnie..." "brum, nie możesz. Masz napisać jak się zaspokajasz... jak suka.." "Też - myślałem, ze ja mam odchyły, ale ten facet to jakiś porypany w beret! " "To nie Ty masz lubić tylko ja. A ja bardzo lubię jak kobieta klęczy przede mną, mając twarz na wysokości mojego rozporka. Pytasz grzecznie czy możesz przeprosić... drżącymi łapkami rozpinasz mi spodnie... nieśmiało wsuwasz dłoń w majtki... patrząc swojemu panu w oczy bierzesz członka głęboko w usta.... chwytam Cię za włosy i zaczynam się poruszać... czasami się krztusisz... wepcham Ci go całego... aż go gardła... nie słyszę przeprosin... gwałcę Twoje usta... widzę jak zaczynają lecieć Ci łzy... próbujesz się wyrwać, ale mocno Cię trzymam... jeszcze trochę... jeszcze kilka ruchów... pozbywam się ładunku nasienia... otwórz usta i pokaż.... teraz ładnie połknij... obliż go do czysta.... wszystko połknięte? Teraz podziękuj suko."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To wszystko tlumaczy. Jesli ktos ma takie fantazje, trudno, zeby przyszlo mu na mysl, ze ktos moze w jakiejs kwestii miec inne zdanie niz on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety albo stety z reguly to co piszę ma swoje głebokie uzasadnienie w zyciu, wynika z doświadczenia. Małżeństwo w praktyce bez cześciowego oddania się i kompromisu zamiast zwiazkiem dwojga ludzi staje sie kontraktem dwojga obcych ludzi. Rozumiem, że celem zyciowym wiekszości kobiet jest posiadanie rodziny i męza bo to dokadnie wynika z badan a celem zawarcia zwiazku malzenkiego tylko w 1/5 przypadkow jest milosc do parnera. Mozecie sie smiac z tego lub to ignorowac ale wiele madrosci jest zawartych w tym co mozna nazwac tradycja, madrosci ktore prowadza do trwalosci np. zwiazku malzenskiego, ktore zostaly wypracowane przez pokolenia ludzi. Osoby ktore nie chca, nie potrafia sie czesciowo oddac po co wogole chca zawierac zwiazki malzenskie? Dla srodowiska? Dla posiadania dzieci? Po co, w perspektywie, meczyc przyszlego meza i zone swoja osoba, swoim egoizmem i swoim autorytatyzmem? Dla mnie oczywistym jest ze zona przyjmuje nazwisko meza, poniewaz jestem tradycjonalista. Gdyby moja przyszla zona chciala zostawic swoje nazwisko to bym sie na to zgodzil ale bylo by to dla mnie dziwne. Chcialbym znac racjonalne powody. Natomiast na nazwisko swoje dwuczlonowe i nazwisko zony dla dzieci bym sie nie zgodzil. Ale to jest moje zdanie. natomiast kiedy dwie osoby trwaja przy swoim, nie chca zmienic zdania, nie chca zrozumiec siebie nawazajem to jest sytuacja jak dwoje upartych egoistow probuje cos wylacznie dla siebie uzyskac. To ze zona chce zachowac nazwisko swojego ojca swiadczy tylko o tym ze jest z nim mocno zwiazana, ze jest to dla niej wazniejsze niz przyszly maz. Nie ma tutaj wogole mowy o jakimkolwiek oddaniu dla przyszlego meza. Bo jak mozna sobie wogole cos takiego wyobrazic? Oddanie dla drugiego czlowieka, stworzenie wspolnej rodziny gdzie oboe strony beda mialy cos do powiedzienia. Dla was to jest komplenty absurd. Dlatego mamy tyle rozwodow w Polsce. Psychologowie spoleczeni mowia o pewnym zjawisku, ktore polega na tym ze obydwie strony w malzenstwie nie daza do kompromisu ale do uzuskania czegos dla siebie. Ze to podjescie jest jednostronne, widzi sie wylacznie korzysci dla siebie, brak jest zaangazowania w druga strone. Zdaje sobie sprawe ze tego nie zrozumiecie ale wtedy po co sie zenic. Zeby za chwile sluchac wynurzen o zdradzie, braku przebaczenia, problemach ze zrozumieniem nawet siebie, brakiem podstawowych potrzeb emocjonalno-uczuciowych. Gdzie nie ma milosci do drugiego i poswiecenia sie, tam kontrakt predzej czy pozniej sie skonczy. Swiadectwem poswiecenie sie jest poswiecenie czegos drogiego. Czy to jest nazwisko czy czas poswiecony swojej rodzinie kosztem np. rodzicow wychodzi na to samo. trzeba umiec to dac a druga strona powinna umiec to przyjac. Szkoda tylko ze madry tekst (nie wyklad bo jestem akurat przedstawicielem nauk scislych) wynikajacy z wlasnego doswiadczenia, jest wysmiewany. Ja to stosuje w praktyce, przyznaje, lepiej lub gorzej. Doskonale rozumiem egoizm, chec postawienia na swoim w wieku 20stu paru lat. I ze to sie moze zmienic. Ale koszt czasem jest zbyt wysoki. Malzenstwo to zaprzeczenie egoizmu. A skoro komus odpowiada decydowanie o sobie, zycie po swojemy ze swoim nazwiskiem, to czemu to zmieniac wchodzac w malzenstwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwss
malo stanowczy doceniam, ze sie starasz ale nic z tego :p nie licz na komentarz dotyczacy twojego penisa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwss
a ten znowu pierdalnal wyklad nie ma to jak nick idealny :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fendi25 - do bycia dla siebie partnerem nie potrzebny zwiazek małżeński. Po co im to? biała suknia i wesele? same wydatki a nawet poleconego na poczcie nie odbierze za niego bo jak udowodni ze jest jego żona skoro ma inne nazwisko ?;>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wykladowco - tak pieknie i przejmujaco piszesz o malzenstwie, o tym, ze ludzie na 1. miejsce wysuwaja swoj autorytaryzm... Chyba nie dotyczy to tylko kobiet, ktore chca miec swoje nazwisko, ale przede wszystkim mezczyzn, ktorzy probuja wymusic na zonach przyjecie obcego nazwiska, prawda? Szantaz: albo bierzesz moje nazwisko, albo slubu nie bedzie jest przykladem wyjatkowego poddania sie i zatracenia egozimu, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oszczędna, czy Twój nick sugeruje, że brak Ci także fantazji? :P Nie mogłem się powstrzymać przed częściowym cytatem samego siebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość P H P x X X

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
a może bo => nie, nie jest. To kobiety potrzebują tych całych ceregieli z przysięgami. Ja tam uwielllbiam odrzucanie tradycji - w całości. I uwielllbiam tradycję - w całości. Nie nawidzę cwaniaków i cwaniar co jak wróbelki chcą wydziobać to i to i to, a resztę zostawić bo nie pasuje. Z takim podejściem te wasze ślubowania też są gówno warte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, owszem brak mi fantazji, wlasnie to oznacza moj nick :D Nie zapomne, jak po jednej z moich wypowiedzi na "Antykoncepcja itd." jakas wsciekla panienka wmawiala mi, ze moj nick wzial sie stad, ze podobno oszczedzam na antykoncepcji :D :D :D Uwielbiam madre wnioski :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dluuuuugowlosa
ale jestes beznadziejna autorko :O nawet nie wiem jak Cie nazwac, tepa pieprzona egoistka to i tak za malo,chuj ci w dupe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
oszczedna => moja religia ode mnie tego nie wymaga; wiktoriańska moralność, której hołduję też nie. Bez złośliwości i (zbytniego) szyderstwa :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pf zrz zrz zrz zrz I

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mały książę, piszesz, że zona nawet poleconego na poczcie nie odbierze za męża. A czy zastanawiałeś się, że on tez nie będzie za nią mógł odbierać poczty i mimo tego nie ma zamiaru przyjąć jej nazwiska. Te wszystko działa w dwie strony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie często się zdarza, ale zgadzam się z kotem. Jeśli tradycja, to w całości, a nie wybieranie tego, co nam pasuje. Czyli jeśli jakiś facet współżyje bez ślubu (a gdzie tu jest miejsce tradycji?) , a potem się pieni, że tradycja i że jego nazwisko ma być, to jest to co najmniej żałosne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malo stanowczemu polecam
małżeństwo z gumową lalą... spełni wszystkie twoje fantazje, nie będziesz jej musiał szanować, nadasz jakie nazwisko ci sie podoba, i zawsze będzie skłonna do kompromisu i ustępstwa :P Niestety (a może na szczęście) z człowiekiem nie da się tak postępować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
wyszłam z kąpieli => bardziej zalosne jest, że w ogole chce ten slub brac, ale tak, w zasadzie masz racje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fendi25 Tradycja jest taka a nie inna. Powiesz zaraz ze to stereotyp, ciemnogród czy cos tam jeszcze. A co by było gdyby facet powiedział ze nie chce sie żenic bo dla niego bo on tą tradycje odrzuca. Niby tez wybór kazdego z osobna ale gdyby jakas panienka napisała z tym problemem na kafe to zaraz by poleciały teksty ze nie mysli o tobie poważnie, ze na pewno cie nie kocha i inne bzdury. Kobieca logika. Skoro sie chce tradycyjnie wziaść slub bo to symbol oddania siebie to niech tradycyjnie przejmie nazwisko meża :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×