Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość numer 234

Napisz coś o sobie. Jak żyjesz, mieszkasz, czego Ci brak.

Polecane posty

Gość nesmete
powiedz tylk o jaka branza bo ja szukam dobrze platnej pracy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paru rzeczy mi brak
Stanowisko państwowe. Ale nie o mojej pracy jest ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkam za granica, maz pracuje po 12h na dobe, siedze calymi dniami sama z dzieckiem w domu.zero znajomych, zero wyjsc, wynajmujemy domek, mamy samochod, stac nas na wiele ale nie mamy czasu na nic poza tym co jest.czuje sie jak w izolatce.tesknie za polska, ale tam nic mnie nie spotka dobrego.czekam ,ze moze w nowym roku cos sie zmieni na lepsze, poznam kogos z dzieckiem kto jest samotny jak ja...oby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze ja
mam 47 lat wychowałam sie w biednej ale wspaniałej rodzinie, sama mieszkam w malutkim mieszkanku , mam dobrego męża, dorosłą córkę , dużo mi brakuje ale potrafię się cieszyć małymi rzeczami, kupię firankę czy obrus itd samochód stary ale jeżdzi i oby bezpiecznie, nie mam ciagotów na luksusy , jestem szczęśliwa!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sie mowi ze niby
jeszcze ja to dobrze ze chociaz Ty jestes szczesliwa:) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pepea
Jak zyje...mieszkam za granica, wyjechalam zaraz po studiach zeby odpoczac od mentalnosci polskiej i ojca alkoholika i despoty,pogoni za pieniadzem,ciaglego obgadywania innych , bliskiej rodziny. Niestety 2 miesiace po wyjezdzie dowiedzialam sie ze mama musiala uciekac z domu(ojciec chcial ja zabic) takze celem stalo sie kupienie jej mieszkania bo niestety ale moja sostra wyzucila moja mame z domu, ktory zreszta mama jej kupila 3 miesiace wczesniej)Na szczescie mamy juz swoje mieszkanko:)))) ale nie wiem czy w nim zamieszkam, czuje sie w nim obco:( Obecnie wynajmuje mieszkanko ze znajomymi poznanymi tu na miejscu, mam wspanialego faceta (niestety jeszcze nie mieszkamy razem, ale jak siedze w salonie to widze jego okna z mieszkania). Prace mam dobra moze niezbyt platna, ale nie przemeczam sie,mam wolne kiedy chce, dobry szef (niestety pracuje z zawistnymi polakami, ktorzy kompletnie nie znaja jezyka przez co zazdroszcza ,ze w firmie jestem lubiana) Czego mi brak? Chyba spokoju mysli.....ciagle mam zamartwiam,ze na starosc bede chora,ze mnie facet zostawi, ze mi mama umrze, ciagle w kazdym facecie widze ojca:( mam napady leku, zmiany nastroju i strasznie reaguje na osoby pijane lub na sam widok alkoholu (szczegolnie wodki!!) Brak mi rodziny w komplecie....siostra przestala sie odzywac do mnie (takze calej rodziny....niestety nie wiemy nawet dlaczego!) brak mi mamy- od roku jest w niemczech, brak dziadka(umarl rok temu....nawet nie moglam pojechac na jego pogrzeb co mnie strasznie meczy i chyba nigdy sobie nie wybacze nieobecnosci) , brak spokojnego ojca:( Ogolnie moge powiedziec,ze jezeli chodzi o uczucia, stan materialny to nie mam co narzekac ale brakuje mi wewnetrznego spokoju....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ja żyję
hmmm... lat 28 Polska pn wynajmuję mieszkanie ze znajomymi, każdy ma swój pokój, jest ok, ale czasem chciałabym mieszkać sama, obecnie wielka płyta w tzw sypialni wiekszego miasta zakup mieszkania planuję na 2009 ok 40 m2 wiec bez szału introwertyczka kocham pracę wkurza mnie niekompetencja ludzi, którzy powinni ją posiadać nie mam auta - szkoda mi na nie kasy -chociaz teraz coraz czesciej sie nad tym zastanawiam zarabiam niezle w sumie ok 4500 na reke coraz czesciej doceniam niematerialne uroki życia brak mi mieszkania i chyba związku ostatnio, ale tego nie jestem do konca pewna... w tym roku spełniłam tylko 33% założen na rok 2008 chcialabym czesciej widywać sie z Mamą czasem mam ochotę pieprznąć to miasto i wynieśc sie na wieś, ale w moim zawodzie na wsi brak szans na pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oppp
"I dla Twojej wiadomości - wciąż JESTEM młoda" jeszcze przez rok będziesz młoda, a potem będziesz kobietą w srednim wieku. ja w wieku 29 lat prowadziłam córcie do komunii :) pamiętaj - kobieta musi pogodzić sie z upływajaca młodością, trzeba godnie się starzeć i nie bać się życia ... i odpowiedzialności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staracona
53 lata,mieszkam w pólnocno-wschodnim regionie Polski. Poza malutkim mieszkaniem, w którym się duszę, nie mam nic. Pracowalam 20 lat, potem straciłam pracę i w ten sposób zostałam bez niczego. Poświęciłam się dzieciom, ich wychowaniu, mężowi odpowiadała ta sytuacja, a teraz?...teraz jestem nikomu niepotrzebna, w pełni uzależniona od męża-pana, który umiejętnie tę sytuację wykorzystuje. Cóż? poniekąd na własne życzenioe, ale mądry Polak po szkodzie. Nie chce mi się żyć, tak właśnie czuję:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oppp
może odpowiem na temat topiku: mam 35 lat, mieszkam w miasteczku na południu polski, w tym samym w którym urodził sie nasz ojciec swiety :) mam wspaniałego męża i trzy wspaniałe córeczki, mąż zajmuje sie praca a ja jestem westalka naszego ogniska :), mamy 3 pokojowe mieszkanko i samochód. Starcza na wszystko, chociaz nie jesteśmy bogaczami. Najważniejsze że wszyscy jesteśmy zdrowi, dzieci bardzo udane i możemy na siebie liczyć. Nasz dom pachnie szarlotką :) Mamy jeszcze chomiczka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w tym roku
stuknęla mi czterdziestka. Mieszkam w Polsce centralnej, duże miasto, ale beznadziejne. Mam drugiego męża i trójkę dzieci. Moje życie jest żywą ilustracją chińskiej mądrości: jeżeli bóg chce cię ukarać, to spełnia twoje życzenie. Skończyłam wymarzone studia, pracuję w wymarzonym zawodzie- to pierwszy powód depresji Wyszłam drugi raz za mąż, za super faceta, który dziś doprowadza mnie do rozpaczy, bo leń i egoista. Marzę o ukończeniu budowy domu, bo teraz mieszkamy w małym mieszkanku, na szczęście nie w bloku. I o wygranej w totolotka, bo nie mam większych szans na podwyżkę i to nie z powodu braku kwalifikacji czy lenistwa. Za te pieniądze kupiłabym sobie i dzieciom chwile radości. Wyć mi się chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jupi jupi
gdzie mieszkam? - centralna Polska, duże miasto które kocham a zarazem nienawidzę. mam 26 lat, mieszkam ciągle z rodzicami i bratem. W tym roku dostałam ukochaną pracę która daje mi duzo radości ale mało kasy... od stycznia tego roku mam cudownego faceta który jest dla mnie prawie wszystkim. marzymy by razem zamieszkać - co na chwilę obecna - jest niemozliwe... czego mi brakuje? chyba tylko wlasnego mieszkania.... bo reszte mam: miłość i pracę o której marzyłam. 2008 okazał się dla mnie bardzo łaskawy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do stracona
mam identyczna sytuacje tez obudzilam sie z reka w nocniku mam 46 lat i jestem na zerze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkam w centralnej polsce, mam 21 lat, pracuje jako technik rtg- zawod wybrany przez rodzicow bardziej niz przeze mnie, studiuje resocjalizacje ale nienawidze sie uczyc (w szkole w sensie, w lawkach) i brak mi sily zeby cos wkuc do tej glowy :) jestem w zwiazku ponad 3 lata, na poczatku byla goraca milosc, teraz wydaje mi sie ze pomimo ze moj facet jest dobry to jednak szukam kogos innego. brakuje mi kopa na rozped zycia, prawdziwych przyjaciol, madrej osoby, i rady czy mam podjac propozycje pracy w miejscu ktore wsrod mojej starej klasy wyrobilo sobie opinie ze wszystko odbywa sie za znajomosc = ja tez stracilam szacunek do tej placowki a jednak proponuja mi prace ktora moze mi sie przydac i nie wiem co robic:) to tak w skrocie o mnie;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30 lat i bez kochanka
centralna polska, wykszatalcona ,olbrzymia posiadlosc zakupiona na kredyt, wlasna firma, ukochany syn, pieniadze, wakacje w kazdym zakatku swiata, i najwiekszy bol - maz:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staracona
do poprzedniczki więc mnie rozumiesz z jakiego regionu jesteś? może poklikamy kiedyś? chcesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paru rzeczy mi brak
oppp --> Znów niczego nie zrozumiałaś :) Nie mam problemu ze swoim wiekiem, nie ukrywam metryki i nie płaczę w każde kolejne urodziny ;) Po prostu nie godzę się na robienie z 30-letniej kobiety matrony, która życie ma już za sobą (swoją drogą widzę, że wyznaczyłaś jakąś magiczną granicę, poza którą zaczyna się być "kobietą w średnim wieku", znów ta arogancja w ferowaniu ocen). Naprawdę nie obchodzi mnie, ile córek prowadziłaś do komunii, kiedy byłaś w moim wieku. W wieku, w którym Ty rodziłaś córkę, ja właśnie zmieniałam studia, zdobywałam wykształcenie i dopiero dowiadywałam się, kim będę w życiu. Nie wyobrażam sobie wtedy być matką. Mentalnie byłam dziewczyną, młodą, studiującą dziennie, daleką od poznania partnera na całe życie. Dlaczego miałabym chcieć dojrzewać na siłę? Jednak nie oceniam czyj sposób na życie jest lepszy, natomiast Ty sobie na to pozwalasz. Twoja recepta na szczęście jest tylko i wyłącznie TWOJĄ receptą. Pomimo mocno dojrzałego wg. Twoich standardów wieku, nie nauczyłaś się w życiu pokory w wydawaniu sądów. Rozumiem, że wpis z 20.02 to podszyw :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staracona
poprzednia moja wypowiedź była do...do stracona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paru rzeczy mi brak
Znamienne jest też, że odniosłaś się tylko do drugiej (znacznie krótszej i dygresyjnej) części mojej wypowiedzi, dotyczącej młodości. Na temat wciskania innym własnych recept na udane życie i pochopności oceniania innych, nie miałaś nic do powiedzenia (bo i co tu mówić?) :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wierze w to że można tak
podnosze bo ciekawy topik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 47 wnet 48
do stracona, ja mam 47 lat , nie pracowałam od dłuzszego czasu i każdy grosz od męża, nigdy mi nie wygadywał , broń boże, ale się zebrałam jeżdżę do Włoch raz lub dwa razy do roku tak na 1.5 do 2 miesięcy , zarobię trochę pieniążków i mam wreszcie swój zarobiony grosz , a jaka satyswakcja, sama siebie doceniam, czuję się ważna, odważna, i nie taka gapa jak wcześniej , może ty spróbujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna pewna sobie
w tym roku 25lat, mieszkam z matką i chłopakiem w 49m2 (2 pokoje) południowa polska od 19roku życia sama pracuje na siebie, dopłacam do tego aby mieszkać z moją mamą (na mieszkanie, prad, wode, internet) nie kocham chłopaka, nie wiem jak mu powiedzieć aby odszedł ode mnie (poznaliśmy się za granicą, tam mieszkali i było w miarę dobrze, błędem był powrót do polski - wtedy jeszcze się układało, pieniądze po powrocie stały się problemem a raczej ich brak - zarobku - kłótnie, męczenie się ze sobą. On okazał się dzieckiem, xbox za 1000zł aby pograć? dla mnie nie poważne, i wiele podobnych rzeczy). Pracuje pod inna firme jako magazynier. Ja Licencjat, obecnie podyplomowe w trakcie umowa zlecenie o pracę jako kasjer 1500 - 1700 na rękę mc, od czerwca 2008 nic nie mogłam znaleźć, ciągle umowy zastępstwa, teraz to zlecenie.. zero perspektyw na kredyt mieszkaniowy o czym marzę Na rodzinę nie mogę liczyć, ojciec alkoholik, mama pomaga siostrze (studia dzienne duże miasto, doszła jeszcze u niej ciąża). Chciałabym tylko umowę o pracę chociaż na czas określony, aby móc kupić mieszkanie, chociaż malutkie.. ale własne. Przy życiu trzymają mnie marzenia.. raz chciałam popełnić samobójstwo. Przedawkowałam lekki. Nawroty bulimii od 8 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×