Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Elkaaaa

Dziwne listy do mojej córki.

Polecane posty

Gość Elkaaaa

Witajcie. Mamy (tzn ja i moja córka) problem. Ja nie wiem, co powinnam zrobić. I zaczynam się niestety poważnie obawiać. Otóż, parę miesięcy do tyłu, ok. 2 tyg przed rozpoczęciem się roku szkolnego moja, niespełna 17-letnia córka dostała list, w całkiem ładnej kopercie. Pomyślałam, że może to od chłopaka, ale nie wypytywałam jej wtedy. Mamy dobry kontakt ze sobą, więc wiedziałam, że i tak prędzej czy później przyjdzie mi opowiedzieć... Jednak przez parę dni z rzędu chodziła smutna, niechętnie gdzieś wychodziła... w końcu przyszła i opowiedziała mi, o owym liście. A mianowicie, nie znała nadawcy, a list był co najmniej dziwny. Napisane było w nim mniej więcej tak: "Nie znasz mnie, ale ja Cię każdego dnia poznaję, i jesteś mi coraz bliższa. Widuję Cię często, a Ty nawet nie wiesz, kim jestem. Ale nie martw się, jeszcze się poznamy" Później pisał coś o tym, że będzie jej służył pomocną dłonią, oraz że różnica wieku nie będzie im w niczym przeszkadzać... Córka powiedziała mi, że nie zna nikogo, kto mógłby napisać ten list. Byłyśmy zdziwione, trochę na pewno przestraszone, ale w końcu nic więcej się nie wydarzyło. Zapomniałyśmy o całym zdarzeniu. Niestety, parę dni do tyłu, córka otrzymała drugi list. W takiej samej kopercie i napisany tym samym pismem. Napisane w nim było coś co brzmiało tak: "Czyżbyś o mnie zapomniała? Wiesz przecież, że miłość silniejsza jest od wszelkich przeszkód (...). Jesteśmy coraz bliżej spotkania, już nie długo w K.". K. to pewnie Kraków, bo mieszkamy pod Krakowem, a córka chodzi tam do szkoły. Nie wiemy co teraz mamy z tym zrobić. Czy powinnyśmy zgłosić o tym na policję? Czy znowu potraktować to jak żart? Córka nie ma z nikim żadnych zatargów, i to jest niepokojące, kto chciałby jej dokuczyć. Już sama nie wiem, dlatego proszę was, żebyście nam coś doradzili. Może ktoś był w podobnej sytuacji???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Syla....
Ja tez bym tego nie lekceważyła i poszłabym na policję nie wiadomo co to za świr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak czytałam Twój post wyobraźiłam sobie jakiegoś zboczeńca obserwującego Twoją córkę jak idzie do szkoły lub z niej wraca:O Ja bym nie lekceważyła. Na pewno nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
No dokładnie - świr. Córka ma 17 lat, a nie wygląda na pewno na starszą od koleżanek, albo bardziej rozwiniętą ponad wiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm na dwoje babka wrozyla z jednej storny moze to byc jakis swir (tresc listow dosc dziwna) z drugiej - po protu jakis zakochany mlokos ktoremu sie ta cala akcja wydaje tajemniczo - romantyczna a jeszcze z innej - moze to jakies kolezanki robia jej kawal na wszelki wypadek lepiej zeby corka nie chodzila bez opieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
Tylko czy policja potraktuje naszą sprawę poważnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ljksfjdgf
Tylko on w tym liście jej nie grozi, więc chyba z tym nie da się nic zrobić. Mogę to też być głupie żarty koleżanek, kolegów z klasy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej napisz coś więcej
czy twoja córka jest atrakcyjną osobą??Wydaje mi się , że zabujał się w niej jakiś ...hmm...nie wiem czy zaraz psycho , ale styl jest dziwny i niepokojący, Z treści wnioskuję , że jest starszy i to pewnie sporo skoro pisał , że różnic wieku nie będzie przeszkadzać, ja bym pokazała ten list zaufanym osobom z rodziny(najlepiej facetom) - piszesz tylko o sobie i córce- a mąż, brat?? Masz możliwość odwozić ją do szkoły samochodem przez jakiś czas i przywoźić jak już jest ciemno?? Treść listu nie jest groźbą więc policja narazie niewiele zdziała... Niech córka pomyśli dokładnie, przypomni sobie może ktoś jązagadał przypadkowo na ulicy, możektoś się zbyt długo wpatrywał w nią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Syla....
lepiej to zgłosić niż czekać aż nie daj boże coś się stanie bo może to rzeczywiście jakiś durny kawał a jak nie i to jakiś zboczeniec mało takich??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
No córka jest dość atrakcyjną osobą, ale twarz ma typowo jak nastolatka (tzn jest jeszcze nie dojrzała), i mnie też najbardziej nie pokoi ten wiek tego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwena
cholera, przez jednego świra mozna w niezłą nerwicę popaść... wszystko jedno, ja bym poszła na policję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Syla....
rzeczywiscie w treści nie ma groźby ale mnie by zaniepokoiło teksty w stylu "jesteśmy coraz bliżej spotkania", "Ale nie martw się, jeszcze się poznamy". Moze rzeczywiście przez jakiś czas jak masz jak odbieraj ja ze szkoły szczególnie teraz jak jest ciemno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdgsdfg
Ktoś zna twojej córki adres, imię i nazwisko, i ją nęka. To wystarczające powody żeby zapobiec takim działaniom. Policja musi chronić ludzi więc zgłoście tą sprawę. Kiedyś pracowałam w telefonie zaufania to dzwonili do mnie różni dewianci którzy zwierzali się np że "znają" jakąś osobę z poprzednich wcieleń, że rozmawiają z nią w myślach, że ona do nich przychodzi w snach a potem zaczepiona na ulicy udaje że nie wie o co chodzi (to akurat autentyczna sprawa i nawet zastanawiam się czy nie chodzi o kogoś, kto ze mną rozmawiał bo opisał mi jak próbuje się skontaktować z pewną dziewczyną, w wieku twojej córki). A przecież może być jeszcze gorzej. P.S. A czy twoja córka uczy się w liceum plastycznym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ekati
lepiej sprawdź o co chodzi. kiedyś w takiej sytuacji znalazła się moja znajoma. miała wtedy 24 lata i maleńkie dziecko. skończyło się na tym że ten świr któremu wpadła w oko zaatakował ja na ulicy jak szła z małym na spacer i nie skończyło się tragicznie tylko dlatego, że ludzie wokoło zareagowali na jej wołanie o pomoc... lepiej dmuchać na zimne niż potem żałować, że już za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
Niestety, córka jest jedynaczką, a ojciec odszedł niedługo po jej narodzeniach i właściwie nie można na nim polegać. Wprawdzie mój tata jest jeszcze mężczyzną całkiem przy siłach, ale mieszka dość daleko, zresztą nie chciałabym denerwować jego i mamy. Przywozić mogłabym córkę ze szkoły, bo niestety wcześnie wychodzę rano z domu i nie ma sensu żeby jechała ze mną, a później czekała w szkolę ponad gozinę. Zostają zresztą jeszcze spotkania z koleżankami, różne wypady... Trudno będzie ją pilnować, zwłaszcza teraz kiedy dojrzewa i myśli o dobrej zabawie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zubba bubba
nie chce straszyć ale on może być nienormalny i posunąć sie do morderstwa psychol, który twierdzi że ona musi należeć tylko do niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Syla....
Jak na dowcip jakiegoś kolegi czy koleżanki to chyba zbyt dużo czasu minęło między jednym a drugim listem wątpię żeby jakiś nastolatek czekał tyle i chciało mu się tak zabawiać oni raczej czekają na efekt "natychmiastowy" kawału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
fdgsdfg, nie. Moja córka jest w liceum o profilu biologiczno- chemicznym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
Jeśli to nie kolega, to ktoś musiał ją śledzić, skoro zna jej adres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma gróźb karalnych policja nie musi nic robic , moze sciagnac odciski palcow jak beda mieli dobry humor i nic pozatym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magda322
wiesz co --moze idz z tym listem do jakiejs psycholog,ona powinna wiedziec co dalej z tym robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Syla....
no dokładnie chociaż mnie zastanawia jeszcze jeden fakt jeżeli to nie kolega to skąd zna jej imię i nazwisko, bo adres to ok mógł pójść za nią ale imię i nazwisko??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zglos to na policje
A potem sama zabaw sie w detektywa. Po prostu wez dzien wolnego i jedz za nia. sprawdz otoczenie jej szkoly czy jakis podejrzany typ sie nie kreci, wtedy bedziesz wiedziala w jakich miejscach musi sie pojawic typ zeby obserwowac corke. ewentualnie jesli masz kase mozesz wynajac detektywa i dac mu odpowiednia nauczke gdy go namierzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elkaaaa
Muszę jeszcze pogadać z córką i rzeczywiście coś z tym trzeba będzie zrobić. Bo to nie jest normalne takie straszenie.. .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nazwisko czesto jest na domofonie np... a imie to wystarczy spytac rozgadanej kolerzanki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Syla....
Ale tak siedząc i zastanawiając sie to nic nie zrobisz najlepiej pójdź na policje oni ci może coś podpowiedzą a przynajmniej będziesz miała poczucie ze coś zrobiłaś. A twoja córka nie była przypadkiem gdzieś w jakimś klubie, pubie np na wakacjach (skoro pierwszy list przyszedł we wrześniu) gdzie kogoś poznała??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×