Skocz do zawarto艣ci
Szukaj w
  • Wi臋cej opcji...
Znajd藕 wyniki, kt贸re zawieraj膮...
Szukaj wynik贸w w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie mo偶na dodawa膰 nowych odpowiedzi.

Go艣膰 smutna fretka

smutno mi

Polecane posty

Go艣膰 smutna fretka

mam 27 lat, nie mam pracy, nadal pisze prace magisterkska i nie moge skonczyc, dni spedzam na kafe oraz na portalach slubnych, chociaz nawet nie jestem zareczona. niby jestok, ale tak cholernie mi smuuuuuuutnoooooooooooo 馃槶 moj facet, widzac ze osttanio non stop ogladam slubne kiecki i mowie o tym, nawet mi sie przed chwila oswiadczyl. buhaha [smiech przez lzy]. zyc mi sie nie chce. :(

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 kwiatoslawska
mi tez.... mam prace, pieniadze, wyjezdzam, 艂adny dom, przyjaciol, i mam faceta ktory woli swoja prace i swoich kolegow niz mnie...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
a ja przyjaciol nie mam. no... mam kolegow, przejetych od mojego faceta, wszystkie kolezanki zostaly gdzies w rodzinnym miescie albo w miejscu naszych studiow. ja utknelam na pisaniu, cale dnie spedzam w mieszkaniu, jestem psychicznie wrakiem czlowieka, chociaz udaje, ze sie trzymam. marze tylko o tym, zeby skonczyc mgr i pojsc do pracy, poznac ludzi, zarobic na siebie... a co z tym twoim facetem? dlugo jestescie razem? nie macie wspolnego hobby czy czegos w tym rodzaju?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 kwiatoslawska
jestesmy 12 lat z czego 6 mieszkamy razem. On nie ma czasu na hobby.... Chadzamy swoimi sciezkami.... calkowity bezsens. Zaczynamy byc dla siebie obcymi ludzmi. Napisz ta prace jak najszybciej. Miej to z czaszki. I sprobuj zyc normalnie. Jesli sie nie uda idz do kogos prosic o pomoc(mysle o lekarzu). Nie wstydz sie tego.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
slowem - uklad malzenski/pseudomalzenski macie? wspolne noce, osobne dni? czy on ma bardzo stresujaca prace? kurcze, chcialabym jakos pomoc, ale mam kompletna pustke w glowie. egocentrycznie mysle dzis tylko sobie, o wlasnych megaporazkach, o ludziach, ktorzy w przeszlosci niszczyli we mnie pewnosc siebie, ... mam pretensje do mojego faceta, ze niby kiedys chce sie ze mna ozenic, ale nie potrafi sie zwyczajnie ze mna zareczyc. jestem zazdrosna, ze moj mlodszy brat wczesniej wezmie slub niz ja i z tego wszystkiego jestem na nie - o cokolwiek by zapytac. nie wiem, moze moj facet -mimo ze mnie kocha- boi sie, bo jestem takim rozklepanym ciamciakiem zyciowym, co sobie nie radzi? moze boi sie, ze slub z taka niezaradna, psychicznie rozmemlana osoba to wyrok? buuuhuuuuuuu...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
no, musialam sie wyplakac. juz mi ciut lepiej.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 kwiatoslawska
u mnie jest mniej wiecej jak piszesz.... tyle ze noce tez sa osobne... i nie martw sie ze myslisz o sobie. wkoncu to twoj topik. Teraz najwazniejsze zebys skonczyla prace. Poczujesz sie znacznie lepiej jak bedzie to za toba. A potem sprobuj wziasc sie za siebie. Postaw sobie jakis cel, zadbaj o siebie, znajdz ciekawe hobby. Jak nie znajdziesz na to sily w sobie idz do lekarza. Nie lekcewaz tego bo jesli to jakas deprecha to potrafi zatruc wszystko.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
dobija mnie to, co piszesz o osobnych nocach. gdybym nie miala wsparcia mojego chlopaka, to bym juz dawno dala sobie z tym wszystkim spokoj, pieprznela to w kat i poszla do byle jakiej pracy, o jaka nudza mi rodzice. probowalas cos z tym robic? nie atakowac, tylko wyjasnic, pytac, dlaczego tak jest? ps. jesli chodzi o leczenie, to tak juz jest z depresjami - jak sie jest w dole, to nie ma sily isc do lekarza i nawet jak cie ktos namawia, to protestujesz, a jak robi sie lepiej - to przeciez "jest lepiej, wiec po co sie leczyc"... zdaje sobie sprawe z tego, ze to ciezka, przewlekla choroba. mierze sie z nia od ok. 10 lat, w trakcie ktorych tylko raz bylam u specjalisty - przepisal lagodne leki i terapie, na ktora chodzic od razu nie moglam, bo akurat psycholog mial urlop, a potem juz oczywiscie nie bylam w stanie sie zebrac. i gorka, i dolek, i gorka... i doooool...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
ja te偶 mam 27 lat, te偶 wci膮偶 jeszcze pisz臋 mgr... :/ prac臋 mam tylko czasami, a w dodatku kilka m-cy temu rozsta艂am si臋 z m臋偶czyzn膮 - mi艂o艣ci膮 mego 偶ycia... Jednym s艂owem: bosko :/

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
a mo偶e zawe藕niemy si臋 we dwie i zmobilizujemy hm? Napiszemy to dziadostwo!! Ju偶 te偶 bym chcia艂a mie膰 to z g艂owy!

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 kwiatoslawska
fretka.. probowalam. po dobroci i po zlosci. awanturami i rozmowami. ...wszystko ak grochem o sciane.Wlasnie wrocil.. powiedzialam ze milo ze wpadl. Zjadla kanapke umyl zeby i poszedl spac... To jest nasz wspolny dzien.. :-( rzucilabym to w cholere..ale taka jest prawda ze nie bardzo mam gdzie pojsc. Mamy wspolne mieszkanie... i wiele innych spraw. Nie mialam poki co depresji.Chociaz nie jeden raz sie zastanawialam czy jej nie mam...bo.. sa dni kiedy nie mam sily wstac z lozka.. umyc sie ubrac. Wszystko wydaje sie bez sensu i chetnie nie wychodzilabym z domu... Ale poki wstaje codziennie i robie wszystko to co musze i od czasu do czasu mam chec na sporty i smiechy nie ide.. Chociaz czasem ten usmiech zaczyna bolec..

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
chetnie :) teoretycznie mialam mala grupe wsparcia z kolezanka z roku, ktora, co prawda mlodsza, ale tez utknela na pisaniu. teraz boje sie nawet do niej zadzwonic, bo pewnie dowiem sie, ze ona juz skonczyla. a przede mna jeszcze jakies poltora rozdzialu :( z powodu tej nieukonczonej mgr nawet wstyd mi spotykac sie z ludzmi, bo co mam mowic, gdy pytaja, co u mnie? bez zmian, nadal pisze? :( przestalam tez jezdzic do rodzicow, bo nie potrafia sie powstrzymac od pytan, kiedy ta rodzinna gehenna sie skonczy. wszyscy przezywaja, a ja posrod tego wszystkiego tylko siedze i jecze, ze gdyby sie dalo wczesniej to napisac, to bym napisala, a skoro nie napisalamm to widocznie sie nie da :( na jakim etapie jestes, "nie przejmuj sie"?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
wow! o widzisz :( mamy identyczn膮 sytuacje... ja unikam znajomych jak ognia - przez to tylko dziadziej臋 w domu w samotno艣ci (i na cafe :P). Kilku do kt贸rych "powr贸ci艂am" po rozstaniu z facetem my艣li, 偶e ju偶 dawno jestem po obronie... nie prostuj臋 tego, ale to niby k艂amstwo zabija mnie psychicznie! Dlatego koniecznie musimy si臋 obroni膰 kole偶anko!!! :) ja swoj膮 prac臋 te偶 oceniam na 1,5 rozdzia艂u czyli miesi膮c jak si臋 porz膮dnie zawezm臋... hm.. nie pracuj臋 teraz, a wi臋c jest szansa... eh..w przeciwie艅stwie do Ciebie ja nie ogl膮dam sukni 艣lubnych tylko artyku艂y pt. "czy jest szansa, 偶e wr贸ci?" Absurd, po prostu absurd! dzia艂ajmy bo po艂owa 偶ycia ju偶 za nami! :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
kwiatoslawska, nie brzmi to dobrze. zreszta, sama o tym wiesz. ja tez sie nie moge czasem powstrzymac od zlosliwostek (bo zaczepka byl twoj tekst na powitanie lubego) i nie twierdze, ze trzeba ciagle przed ludzmi slac czerwony dywan, ale jesli chce sie cos wyjasniac, to lepiej jest probowac stworzyc atmosfere bezpieczenstwa, gdzie lawiej mowi sie o bolaczkach, niz wywolywac klotnie, w trakcie ktorych od biedy mozna te bolaczki wykrzyczec. z doswiadczenia z mojego baaaardzo burzliwego zwiazku wiem, ze jesli ludziom na sobie zalezy, to naprawde naprawde naprawde rozmowa pomaga. kochasz go jeszcze? czy jestescie razem juz tylko z przyzwyczajenia, bo wszystko wspolne i ciezko sie tak po prostu rozstac, majac nie tylko wspolny majatek, ale tez ponad 10 lat razem w zyciorysie? co ty czujesz? jesli chodzi o opis twojego sapomoczucia czasami, to owszem, sa to objawy przypominajace depresje. niemniej, jesli tylko czolwiek nie da chorobie soba pomiatac, jest w stanie zmusic sie do codziennej aktywnosci, to jeszcze jst ok. nie daj sie. walcz o siebie. walcz o was, jesli ci jeszcze na tym zalezy.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
nie przejmuj sie, owszem, mozemy sobie pokibicowac, ale tak na hip hop hurra to u mnie nie dziala :( albo dziala - ze jutro wstane wczesniej i w ogole bedzie tak super. ze skoncze jakas tam kolejna czesc, a do konca miesiaca zamkne wszystko. rzygac mi sie chce, jak musze odpowiadac na pytania przez telefon rodzicom, ile jeszcze. czy ciebie tez WSZYSCY dookola o to molestuja? mnie nie pytaja chyba tlyko rodzice mojego M, ale za to jego pytaja wciaz, kiedy skoncze. lubimy sie bardzo, ale pewnie tez sie martwia, ze leniwy babsztyl sie trafil ich synowi na utrzymanie :/ a co sie stalo, ze sie rozstalas ze swoja miloscia? jesli to nic drastycznego, to moze uda sie cos z tym zrobic?...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
hm.. przyznaj臋 si臋 wi臋c, 偶e po prostu robi臋 teraz dobr膮 min臋 do z艂ej gry :( te偶 ju偶 od tygodnia nie powsta艂o w mojej pracy ani jedno nowe zdanie... Siedz臋 w pokoju i udaj臋, 偶e pisz臋, oszukuj膮c domownik贸w... Nie chce mi si臋 z nimi rozmawia膰, odpowiada膰 na pytania jak tam post臋py.. ale i nie chce mi si臋 udziela膰 w zwyk艂ych obowi膮zkach domowych... wi臋c "gnij臋" w tej samotni... A najgorsza jest 艣wiadomo艣膰, ze napisanie tej pracy otwiera mi 1000 mo偶liwo艣ci! Najgorsza bo nie mobilizuje, a wr臋cz przeciwnie - sprawia, 偶e my艣l臋 w kategoriach "tyle mo偶liwo艣ci zaprzepaszcz臋"!! Strasznie mnie to stresuje, do艂uje i znowu nic nie robi臋.. Mam nadziej臋, 偶e troch臋 rozumiesz ten m贸j ma艂y chaos :) A rozstanie? Widzisz to ja o nie zabiega艂am i to ja by艂am zdecydowana - "ostateczne rozwi膮zanie kwestii...".. Kilka miesi臋cy by艂am na niego w艣ciek艂a, a wi臋c przekonana o s艂uszno艣ci mojej decyzji. Teraz z艂o艣膰 mi przesz艂a, zaczynam idealizowa膰, t臋skni膰 i my艣le膰 w kategoriach powrotu... Ale zbyt dumna jestem. Nie odezw臋 si臋 pierwsza za nic! eh... wygada艂am si臋..

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
w艂a艣nie dlatego musimy si臋 wzi膮膰 za siebie :) ju偶 mam tego DOSY膯!!

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
no tak, dobrze napisalas, ze po paru miesiacach sie idealizuje i gdyba i w wizualizacjach wyglada to tak pieknie - gdyby gdyby gdyby tylko... ale szczerze mowiac, ty znasz powody, dla ktorych zdecydowalas sie na rozstanie i zakladam, ze byly wystarczajace. przez pisanie pracy nawet nie bardzo masz mozliwosci poznac jakas konkurencje dla twoich wyobrazen o eksie, ktore nabieraja tym bardziej rumiencow. ja z moim obecnym partnerem tez sie pare razy rozstawalam - i on ze mna, najdluzej na 3 miechy, ale mimo, ze czasem zremy sie jak wariaci, to i kochamy sie jak wariaci i zyc bez siebie byloby ciezko. natomiast jak pomysle o jakichs facetach z przeszlosci, to przypominam sobie,ze sa takie etapy po zerwaniu, gdy czlowiek mysli, ze w zasadzie moze by sie dalo to jakos zalatwic. ja wracalam do 2 eksow w zyciu i za kazdym razem okazywalo sie, ze nic juz z tego odgrzewanego uczucia nie ma. oczywiscie, gdy sie wraca do bylego, wraca namietnosc, nawet jesli wczesniej zdazyla wygasnac, i ma sie zarazem owa namietnosc wlasnie i brak skrupulow, ze to pierwsza randka na przyklad ;) ale tak jak juz powiedzialam, z mojego doswiadczenia wynika, ze (chociaz przynajmniej jeden z tych 2 wspomnianych nie byl zlym facetem) pierwsza decyzja o zerwaniu byla sluszna. nawet gdy sie teskni, nawet gdy brakuje przytulania czy seksu, nie warto. jednak tak naprawde to tylko ty znasz powody zerwania i potrafisz rozwazyc, czy ewentualny powrot mialby sens. jesli chodzi o nasze wspolne sprawy, czyli pisanie mgr, to - ja tez gnije. sa dni, ze nie wychodze w ogole z mieskzania. w ogole. siedze na 30 metrach i splaszczam tylek przy kompie. sprzatanie troche pomaga mi stanac na nogi, nie potrafie sie skupic w syfie, bo mnie rozprasza, wiec jak sobie cos wypiore i przejade mopem podlogi to jakos nabieram checi do zycia bardziej ;) ale znam to uczucie, kiedy nie ma sie na prace ochoty. najgorsze sa te dni, kiedy patrzac w lustro widze, ze sie postarzalam, ze mam szara twarz, wlosy wolaja o ingerencje fryzjerskiego geniusza, a skora przypomina ropuche. zmiany stresowo-hormonalne -> pryszcze. wtedy mam ochote zapasc sie pod ziemie i juz nigdy nigdy nigdy nic. i to takie bledne kolo - nie wyjde z domu, bo wygladam jak kupa. a zey przestac wygladac jak kupa, musialabym wyjsc. dermatolog? fryzjer?kosmetyczka?... no tak, ale na to trzeba kasy, ktorej przeciez nie zarabiam. moj M mi na takie rzeczy nie zaluje, wrecz mnie sam namawia, ale ja sie gryze, ze nie dosc, ze mnie utrzymuje, to jeszcze musi inwestowac w moja marniejaca urode :(

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
no w艂a艣nie... rozs膮dek m贸wi nie wraca膰, a serce si臋 rwie... hm.. tym bardziej, 偶e by艂 to kilkuletni zwi膮zek, kt贸ry umar艂 艣mierci膮 naturaln膮 przez zaniedbanie :( razem, ale obok siebie - zanudzeni sob膮. Tch贸rze z tym potencjalnym powrotem g艂贸wnie z dw贸ch powod贸w: tego, 偶e po kilku miesi膮cach euforii znowu przyjdzie ta stagnacja (jaki艣 w艂a艣nie taki rozleniwiaj膮cy wp艂yw na siebie mieli艣my).. i tego, 偶e jak nam nie wyjdzie to znowu to sadomaso, kt贸re sobie teraz fundujemy uderzy... a prze偶ywa膰 to po raz drugi... rany... 呕a艂uje teraz, 偶e nie rozstali艣my si臋 w gniewie... mo偶e to nie dawa艂oby mi tego z艂udnego poczucia mo偶liwo艣ci powrotu. Tak czy siak teraz zaniechali艣my kontaktu, a ja si臋 pierwsza nie odezw臋:) chora kobieca duma eh... Zreszt膮 nawet tak sobie zacz臋艂am kombinowa膰, 偶e dop贸ki nie osi膮gn臋 czego艣 (czyt. MAGISTERKA) nie odbuduj臋 jako艣 w sobie w艂asnego wizerunku - to nie ma mowy o comeback'u. Zwi膮zki jednak troszeczk臋 wypaczaj膮 osobowo艣膰, a m贸j by艂 pod tym wzgl臋dem wr臋cz destrukcj膮 (teraz ju偶 bym to inaczej rozgrywa艂a). Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, 偶e pomimo moich latek by艂 to pierwszy powa偶ny uk艂ad :) w moim 偶yciu. Ale nie tylko po to (偶eby艣my si臋 zrozumia艂y) tytu艂 mgr jest mi potrzebny :) - ot wi膮偶e si臋 z moim zawodem, kt贸ry jest jednocze艣nie moj膮 pasj膮! Dodaje skrzyde艂... tylko za cz臋sto o tym zapominam i nie mam si艂.. Mam nadziej臋, ze Tobie podoba si臋 praca, kt贸r膮 piszesz?? Musimy si臋 w to po prostu wci膮gn膮膰. Wpa艣膰 w taki jaki艣 cug (odmiana na艂ogu :P ). B臋dzie dobrze! to co od jutra?? Dobra kawa, 艣niadanie, prysznic na przetrze藕wienie i do pracy :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
BTW. Ten akapit o plaszczeniu ty艂ka przed kompem... + uwagi o fryzjero-kosmetyczce... mistrzostwo 艣wiata - w sensie ca艂a ja teraz!! Nie da艂o rady - u艣mia艂am si臋 :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 kwiatoslawska
moj zwiazek tez zdycha przez zaniedbanie... mniej wiecej jak u ciebie.niby razem a jednak obok. i po kilku nieudanych probach przywrocenia tego do pionu po krotszej lub dluszej chwili wszystko wraca do stanu poprzedniego... wiec juz nie mam ani sily ani checi na remonty tego zwiazku. Tkwimy tak jednak w tym gownie po uszy bo sprawy biznesowo-finansowe nie pozwalalja tak latwo sie rozstac. Pocieszylas mnie ze jeszcze nie jest ze mna tak zle. Ze poki co to najwyzej zzera mnie nerwica ale nie depresja. Dziewczyny. Wytrwalosci w pisaniu prac i zdobywaniu tytulu magazyniera. Co studiujecie?? Ja sie ciesze ze mam to za soba. Wprawdzie ambicji i checi starczylo mi tylko na licencjata ale i tak bylo ciezko(wzielam sobie na leb filologie)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
kwiatoslawska :) w pewnym momencie rozbi艂o mnie to, 偶e min臋艂o 8 miesi臋cy (pisze o tych ostatnich kiedy zwi膮zek trwa艂), a my nie mamy 偶adnych sensownych wspomnie艅 z tego okresu, nie mo偶emy wobec siebie niczym si臋 pochwali膰...nawet zdj臋cia brak... a przecie偶 jeste艣my m艂odymi lud藕mi :) By艂y 艣wietne, mi艂e chwile, ale takie typu: poleniuchowa膰 na kanapie w niedziele.. czy film na kompie... A to - no b膮d藕my powa偶ni - nie s膮 rzeczy, kt贸re wspomina si臋 po latach. A wr臋cz przeciwnie - migiem si臋 o tym zapomina, a pozostaje tylko niedosyt i poczucie czasu przepuszczonego przez palce. Ja jestem osob膮 aktywn膮 i wr臋cz dusi艂am si臋 w tej bezczynno艣ci.. Ale nie umia艂am tego zmieni膰 :( przyznaj臋 si臋.. wi臋c teraz mobilizacja i walka z mgr... a kierunek historia (ta taka najstarsza :) )

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
Mam nadziej臋, 偶e czas i u Ciebie wyklaruje pewne kwestie (u mnie si臋 艣lamazarzy艂, ale do pewnych decyzji dojrza艂am nareszcie)... Dzi臋ki, 偶e mog艂am si臋 wygada膰 - teraz czuj臋, jak by艂o mi to potrzebne :) A filologia polska czy inniejsza?? Dla mnie literatura to r贸wnie偶 jedna z pasji - jak czytam to odp艂ywam na dobre kilka godzin, dop贸ki nie sko艅cz臋 :) Pozdrawiam ciep艂o :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
dziewczyny, tak na szybko wam napisze, ze u nas tez czasem stagnacja, a na to najlepiej pomagaja akurat nam wyjazdy. najlepiej w zupelnie inne warunki (nam sie udalo dwukrotnie wyskoczyc daleko za granice), gdzie chlonie sie wrazenia calym cialem. jak jest cos nowego, to wybudza z tego uspienia i czlowiek zaczyna nabierac ochoty do dzielenia sie tymi nowymi wrazeniami itp. milo wspominamy rowniez tygodniowy kurs tanca czy... warszaty bebniarskie :D ja jestem zupelna ciapa i jak juz pisalam, wstydze sie wychodzic z domu czesto, wiec za uszy wyciaga mnie moj chlopak. dba o to, zebysmy czasem wypadli do kina czy wlasnie organizujemy jakis wiekszy wypad. te warszaty znalezlismy przypadkiem, szukajac jakiejs ciekawej aktywnosci latem w miesice, gdzie mieszkamy. i tak wyszlo. czasem sobie bebnimy, czasem probujemy, co zostalo w pamieci z tego szybkiego kursu tanca... i to odgrzewanie wspomnien fajne jest i ozywia. jesli chodzi o dyplomy, to ja dwa mam - licencjat z filologii (nie polskiej) i inz. z zaocznych studiow na sredniopopularnym nieambitnym kierunku. uparlam sie na ukonczenie mgr i mimo ze kieeeeedys w zamierzchlej przeszlosci marzyl mi sie doktorat, to po raz kolejny przez ta meke przechodzic nie chce. :( jesli chodzi o sama prace, to oczywiscie sama wybralam temat, z literatury zreszta, a czytac kocham, i wydawalo mi sie, ze napisze to, nakrecona pasja. ale nie podzialalo. skutek jest taki, ze do autora, za ktorego dziela sie zabralam, nabralam kompletnego obrzydzenia i juz mi wszystko bokiem wychodzi. badz co badz, pisze te prace jakies 2 lata prawie. czy cos kolo tego. poprzednie dyplomy pisalam na tej samej zasadzie - temat wybrany przeze mnie, ciekawy itd. i... i po ukonczeniu juz nie moge na to patrzec. no nic, kobiety, ide spac. wroccie jutro sie zameldowac, jak samopoczucie. u mnie troche lepiej, ze sie moge wygadac. ps. tylko nadal meczy mnie tez temat slubu ;) kolorowych snow 馃尰

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
melduj臋 si臋 :D p贸藕no/wcze艣nie... zapomnia艂am si臋 przyzna膰, 偶e jak nie pracuj臋 to 艣pi臋 do po艂udnia :) ale nic to! do mgr - ja mam dzisiaj w planie 4 wykresy (tak, tak... od miesi膮ca si臋 za nie zabieram)! A propos tej aktywno艣ci, kt贸ra potrafi uzdrowi膰/od艣wie偶y膰 zwi膮zek.. masz ca艂kowit膮 racje! Ja ju偶 wychodzi艂am z siebie, aby zorganizowa膰 jak膮艣 wycieczk臋 (dawniej uwielbiali艣my je藕dzi膰 w g贸ry), wyskoczy膰 do kina... jaki艣 koncert, ale ostatnimi czasy zero entuzjazmu i wszystkie moje inicjatywy umiera艂y 艣mierci膮 naturaln膮, pr贸by rozm贸w kompletnie ignorowane, plan贸w na przysz艂o艣膰 brak... odpu艣ci艂am - odgrodzi艂 si臋 ode mnie jakim艣 murem nie do przebicia. Postanowi艂am odej艣膰... nie walczy艂 (no mo偶e z 3 razy napisa艂 lakonicznie, 偶e co艣 tam przemy艣la艂 i t臋skni)... faceci ;) Dobrze, ze mog艂am to wczoraj opisa膰 - u艣wiadomi艂am sobie te偶 tak膮 rzecz, mianowicie: chcia艂am przedstawi膰 jakie艣 pozytywy tego zwi膮zku i wyda艂y mi si臋 zbyt ma艂e i naci膮gane by Was nimi zanudza膰... A jednocze艣nie, 偶e niby ja mam si臋 nimi karmi膰??? O nie!! Dzi臋ki temu odpuszczam temat na razie i do mgr :) Tw贸rczego dnia! I z nutk膮 optymizmu oczywi艣cie :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Ja tam sama mam lat 21 i niemam pracy sta艂ej tylko raz na kilka miesi臋cy dorywcz膮 ko艅cz臋 w tym roku technikum teraz mam egzaminy matura w maju a mi sie nic nie chce tylko bym si臋 spotyka艂a z moim ch艂opakiem albo siedz臋 ca艂y dzie艅 na necie masakra jaka艣 ale od czerwca szukam sta艂ej pracy i nadrobi臋 te 3 lata kt贸re moje kole偶anki pracowa艂y z technikum i jest mi niekedy tak nudno!!

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
czesc nieprzejmujko :) ja tez wstaje pozno, dopiero sie wykapalam i teraz wybieram sie na krotki spacer po zakupy, zebylyknac troche swiezego powietrza - przez ostatnie dni malo wychodzilam, wiec musze troche do ludzi wyjsc :) jak jest jasno, to jakos lepiej sie czuje. po powrocie planuje poprawki w tekscie, ktory pisalam przez poprzedni miesiac i wtedy wkleje go juz do calego dokumentu mgr. jutro wieczorem spotkanie z kumplem - w ramach re-socjalizacji (celowo z kreska ;) ) a ty jakie masz plany poza praca? wiesz, trzeba planowac nie tylko prace. w ogoleto proponuje, zebys zalozyla, ze dzis zrobisz 1 wykres. jak go bedziesz miala, to bedzie frajda z wykonanego zaplanowanego zadania i ewentualnie bedziesz miala okazje ppracowac dalej. ja tez zwykle robie zbyt rozlegle plany na dany dzien i jak ich nie wykonam w calosci (a zwykle tak wlasnie jest), to jest deprecha, ze znow dalam ciala :( wiec zrob ten 1 wykres i badz z siebie dumna :) scalii, witaj. jeszcze sporo czasu przed rtoba, o nic sie nie martw. przygotuj sie dobrze do matury, to wazne - nie po to,zeby dostac piatke, ale po to, by dobrze czuc sie sama ze soba. a z chlopakiem co robisz? ;) bierki? monopol? ;)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
hej nieprzejmujko, jak tam postepy? mi udalo sie na dzis skonczyc :) ciesze sie strasznie. zdaze jeszcze pomalowac paznokcie ;) i oczywiscie poogladac sukienki w necie hehe. kluczem do sukcesu dla mnie sa maluskie zadania, a nie wielkie nadmuchane plany. pozdrawiam 馃尰

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 nie przejmuj si臋
witaj :D no to super! gratuluj臋 :) mnie te偶 dzisiaj mocno zmobilizowa艂o! Ja jestem dopiero w po艂owie walki, ale teraz dla mnie zaczyna si臋 najlepsza pora! Strasznie bym chcia艂a dzisiaj to zamkn膮膰, tym bardziej, 偶e dwa zrobione ju偶 na tip top wykresiki wygl膮daj膮 niezwykle ynteligentnie hihi. Ale ju偶 na jutro zostawiam komentarz do nich. Towarzystwo dzi艣 odpuszczam, mo偶e jutro wyci膮gn臋 kumpla do knajpki :) ale za to w nagrod臋 jak sko艅cz臋 fundn臋 sobie kilka zabieg贸w pachn膮cooko艂o艂azienkowych. 呕ycz臋 bardzo mi艂ego wieczoru :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 smutna fretka
hejka, no 2 wykresy to super!!! to juz masz wg mnie 200% normy :D fajnie, ze ci sie tak udalo. pozdrowionka i powodzenia jutro :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach

×