Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

beduinqa

co gotować w Darfurze??????

Polecane posty

Witajcie Mieszkam w Darfurze w Sudanie (koordynuję to projekty humanitarne). Nie ma tutaj zbyt wielu produktów do jedzenia... tj. jest wystarczająco, by się najeść, ale nie ma aż tak dużej różnorodności o jakiej bym marzyła, nie mam zbyt wielu pomysłów, co można z poniższej wymienionych produktów wyczarować... Przez 15 miesięcy wyczerpałam już wszelkie swoje inwencje (a więc gotuję, próbuję, ale kończą mi się pomysły) – czekam na wasze podpowiedzi. Co z tych ograniczonych zasobów (produkty + sprzęt kuchenny + zdolności kucharskie) można wyczarować: Nawet w Polsce nie za bardzo lubiłam gotować, tutaj nie mam wyjścia, staram się, czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej.... Co ważne – nie mam piekarnika, a tylko kuchenkę gazową z dwoma palnikami. Garnki i patelnia. Aaaa... kupiłam też naczynie żaroodporne – takie, w którym normalnie wkłada się rzeczy do pieczenia (np. kurczaka, warzywa etc.) do piekarnika, ale chciałabym spróbować użyć je na kuchence. Plus noże kuchenne, sztućce, talerze, szklanki, duże miski, chochlę normalną, chochlę z dziurkami, tarkę na ściarania warzyw, sitko, lejek. Nie mam np. takich wynalazków cywilizacyjnych jak mikser czy wyciskarka do soków (hmmm... moje mięśnie wytworzone podczas lat treningów - wykorzystuję teraz do ręcznego wyciskania pomarańczy)... zamiast deski do krojenia używam tacy, służącej do podawania na niej kawy lub jedzenia. Dysponuję lodówką – lecz czynną od godz. Ok. 14 do pierwszej w nocy (w tym czasie jest tu elektryczność, do południa korzystamy z generatora prądu, ale jest za słaby by obsłużyć lodówkę) A oto dostępne produkty żywnościowe: Owoce: Arbuzy (sezonowo; w czasie i po porze deszczowejl; obecnie nie ma) Pomarańcze (jadam codziennie) Grapefruity (jadam często) Mango (dostępne przez większość roku, ale teraz zimą akurat nie) Guawa - jest cały czas, jest jej dużo, najpierw się nią zachwycałam, teraz mi już trochę zbrzydła (jabłka – są sprowadzane z Nowej Zelandii i kosztują ok. 4-5PLN za sztukę, więc nie kupuję) Malutkie cytryny – a raczej limonki banany - sprowadzane z Chartumu, nie lokalne Warzywa: Ziemniaki (malusieńkie, trudno się je obiera – bo do uprawy ziemniaków potrzeba wody, a tej tutaj jest niedostatek) Ogórki (większe niż nasze europejskie – mają ok. 2-3 większą średnicę i są dłuższe (nawet pół metra), mają grubą skórkę, natomiast pestki w środku są duże i twarde więc cały wewnętrzny miąższ się usuwa) (robię z nich mizerię z czosnkiem i jogurtem - mniam) Buraki - sezonowo, obecnie nie ma Pomidory Cebula (biała i czerwona) Dymka Bakłażany Czosnek Marchewka (nie kupuję – już surowa jest bardzo miękka) Duża biała rzodkiew (mniam) Świeża mięta (uwielbiam) Koperek Mięso: Kury kupuje się żywe i niesie do domu trzymając za nogi, później samemu w domu zabija (ukręca łeb), obskubuje z pierza i dalej przygotowuje. Nie podejmuję się tego procesu. Z powodu na krwawość procederu, ale także, ze mieszkając sama nie jestem w stanie zjeść ciągu jednego dnia całej kury - a przy lodówce pracującej kilka godzin na dobę - reszta się popsuje Baranina – zwierzęta są zarzynane w sposób halal (zgodny z muzułmańskimi zasadami) – oznacza to, że odpływa z zabitego zwierzęcia cała krew. Sprawia to jednak, że mięso jest bardzo twarde. Kolejna kwestia, że sposób jego sprzedaży nie jest zbyt higieniczny. Zabite zwierzęta dzieli się na kawałki i rozkłada na ceracie rozłożonej na ziemi bądź na drewnianym stole, na zewnątrz – w środowisku, gdzie wszędzie jest piasek i tysiące much, które obsiadają mięso. Jedząc mięso często czuje się zgrzytający w zębach piasek. Jadam mieso, gdy jestem gdzieś zaproszona, ale sama w domu jak na razie nie prygotowują. Inne produkty: Jajka – są małe, a żółtko jest blado żółte, ale i tak dużo ich używam Mleko – w Darfurze dostępne tylko mleko w proszku lub mleko wprost od krowy; nie lubię mleka w proszku, kupuję mleko wprost od krowy (co 2 dni kobieta z poblskiej wioski mi przynosi, część wypijam tego samego dnia, z części robię jogurt; chętnie nauczyłabym się wyrabiać inne produkty nabiałowe). Makaron Ryż – na wagę; mi istocie przyzwyczajonej do gotowania ryżu w torebkach – na początku zazwyczaj udawało się go przypalić... teraz już nie (dodaję trochę oleju) Ser – ser biały, bardzo słony; pyszny Chleb – w formie placków ok. 15 cm (znudziły mi się, planuję się wziąść kiedyś za wyrób chleba - czytałam http://www.chleb.info.pl/) Miód – naturalny, kupowany z dużych beczek, skąd sprzedawca przez sitko i lejek przelewa go do butelki; pychota Dżemy – dostępne Herbata, kawa, cukier, sól, przyprawy, różne korzonki i zioła, które jednak nie wiem do czego się używa olej, ocet, napoje gazowane Herbatniki, wafelki Mąka Serki topione trójkątne – jednak w związku z transportem w wysokich temperaturach – mają zmieniony smak i kolor Serki Kiri - uwaga jak wyżej. Orzeszki ziemne (lubię, jem jako przekąskę, czasem dodaję do gotowanego ryżu - do czego jeszcze można użyć?) Można kupić też na stoiskach usmażone mięso, gotowany ful (bob), falafel Plus jest jeszcze sklep ze specjałami dla cudzoziemców – po zniewalających cenach (2, 3, 4-krotnie wyższych od tych, po których normalnie te produkty kupujemy) – staram się bazować na produktach wymienionych powyżej, ale także od czasu do czasu raczę się produktami wymienionymi poniżej: Konserwy z mielonką, sardynkami, tuńczykiem (plus jeszcze w lodówce mam zapas przywiezionych z polski konserw szprotów w sosie pomidorowym) Fasolka (biała lub czerwona), groszek, pieczarki w puszkach Koncentrat pomidorowy Czereśnie w kompocie Owoce egzotyczne w kawałkach w puszce Batoniki – roztopione w trakcie transportu, w sklepie trzymane w lodówce, więc z powrotem w stanie stałym, nie płynnym) Oprócz tego staram się przywozić zawsze z zewnątrz kilka lekkich rzeczy: zupki w proszku (wiem, że niezdrowe), kostki rosołowe knorr, gorącą czekoladę w proszku, cappucino, musli, szproty, tik taki, mentosy, galaretki, budynie itp. Tylko że to nie zdarza się zbyt często i nie jestem w stanie dużo rzeczy przywieźć. Czekam na propozycje różnych dań, także zup i deserów... cokolwiek wam przyjdzie do głowy Dzięki za pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sałatka owocowa z jogortem:) pewno przerabiałas sałatka z cebuli i buraków dobra do obiadu warzywa na patelnie na oleju z przyprawami ale najpierw obgotuj:) jak mi sie cos przypomni to podam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zazdroszcze Ci. wiem, ze w Darfurze jest ciezko, ale mimo to robisz cos innego niz wszyscy. co do produktow, ktore wymienilas, moze to nie do konca chcialas przeczytac, ale wiekszosc zalezy do Twojej wyobrazni. co z czym polaczysz. bez miesa jest ciezko ulozyc konkretne menu, bo wiadomo, ze mieso bardzo syci, to samo ryby. musisz produktami warzywnymi uzupelniac braki witaminowe, byc moze jakies forum dla wegetarian dysponuje menu, ktore Ci sie przyda. wegetarianie tworza prawdziwe samakolyki z produktow, ktore podalas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do pieczenia chleba bedzie Ci potrzebny specjaly "garnek" albo piekarnik niestety. co wiecej moge dodac. mozesz zasmazac owoce i wazywa z ryzem w roznych kompilacjach. makarony tak samo. ja np. lubie prostote: makaron, szpinak z czosnkiem. makarano ze szprotkami mysle, ze tez mozna zrobic. bez lodowki cala dobe w takim cieple ciezko wyczarowac cos na dluzej. mozesz sama robic maslo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem co przerabialas, ale moze udaloby Ci sie zalatwic tez mieso sojowe np kotlety z Polski, mozesz je wrzucac do wszystkich bigosow, fasolek po bretonsku itp dan. mozesz zrobic cos podobnego do chili. ryz z przyprawami, fasolka, kukurydza na ostro. chyba na Twoim miejscu zastanawialabym sie co konkretnie bym zjadla danego dnia i pod to kombinowala. jesli masz make i mleko to nalesniki i podobne sprawy wchodza w gre,racuchy do wszystkiego mozesz dodawac owoce i miod :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przyszlo mi jeszcze cos do glowy np zupa cebulowa, grzanki zawsze mozesz zrobic na patelni. do tego jesli masz czas mozesz gotowac kremy rozne np z groszku. przepisow z awokado tez nie powinno zabraknac, na saladki na slodko i slono.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×