Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość potrzebny psycholog

trudny problem jego i mój.

Polecane posty

Gość do potrzebny psycholog
i rzeczywiście "mieszanie z blotem " nie jest sposobem, a wrecz przeciwnie. Swiadczy o twoim problemie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
wiem, wiem.. wyprowadził mnie kiedyś z równowagi - bardzo okłamał. wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ma taki problem, więc mój odruch był usprawiedliwiony. Wam nigdy nie zdarzyło się nawrzucać komuś, kto Was oszukał..? ;) teraz staram się go jakoś wspierać, chcę mu pomóc i wiem, że wtedy źle zrobiłam, ale czasu nie cofnę. ;) zresztą nie żałuję tego, bo mu się należało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychologa
a w czym oklamal ?:) czasem jest tak, ze sobie wmawiamy to co chcemy uslyszec od 2 osoby, mimo iz ona dawala znaki ... dyskretnie czy niejasno bo ..np to sprawa tylko tej osoby w zasadzie o takie sprawy sie nie wypytuje (na chama)? mi sie nie zdazylo nawrzucac osobie mi bliskiej czego co nie jest prawda, dolujac ja jeszcze bardziej chcesz pomoc ...czemu? zresztą nie żałuję tego, bo mu się należało. - :D i wlasnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychologa
w sensie - wlasnie cham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość calineczka66
Czy ten kolega ma jakies inne problemy ze soba poza tym o ktorym wspomnialas?czy dobrze sie kryje?jesli jest sie tak nieszczesliwym na poziomie emocjonalnym to wychodzi to gdzie indziej w sensie...w uzaleznieniach,lękach,depresji,zlosci do innych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
ogólnie to jest bardzo fajny człowiek. ma poczucie humoru, wielu znajomych, łatwość w najwiązywaniu kontaktów. jest bardzo nieszczęsliwy. czasem ma taki stan, który określa "depresją", ale to nie jest taka prawdziwa depresja. jest przygnębiony. często jest pewny, że coś mu nie wyjdzie. kiedy zdawał maturę strasznie się przejmował, że nie zda. był pesymistycznie nastawiony do tego i do tego, żenie dostanie się na studia. tak samo było, gdy poznawał jakieś dziewczyny - stawiał siebie na przegranej pozycji, ale nadal się starał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze sama zostaniesz jego psy
chologiem ?:) wiedze masz niesamowicie wielka. niezwykle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
o tak! strasznie się na mnie złości, gdy się odzywam czasem na gg (bo nie chce mnie widzieć, BEZ POWODU), normalnie rozmawiam o tym, co u mnie, pytam, co u niego.. lekceważy mnie, ignoruje, w końcu zaczyna być wredny i mnie obraża. wiem, że wcale nie myśli tak, jak pisze.. bo raz napisalam mu, że jeśli nie chce, żebym się odzywała, to mogę dać mu spokój. wtedy napisał, że mnie przeprasza, bardzo mu na mnie zależy, ale nie potrafi mnie traktować inaczej. ehhh.. wiem, że jest mu ciężko, jest nieszczęśliwy i rozumiem jego zachowanie. czasem potrafi sprawić mi ogromną przykrość i mówię mu, że mnie to boli.. a on odpowiada, że nie obchodzi go to, co ja czuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość calineczka66
No ale jesli ktos nas obraza albo mowi ze nie obchodzi go co ty czujesz,...nic go nie usprawiedliwia po prostu jest chamem...bardzo jestes cierpliwa w stosunku do niego,ja juz bym sie dawno poddala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze sama zostaniesz jego psy
oj nie przesadzaj, napewno mu tak zle nie jest. moze chce zwrocic na siebie Twoja uwage bo moze mu sie podobasz - jak wspomnialas, np z wygladu moze przypominasz jego matke ? napewno go obchodzi co czujesz, ale wiesz jak ktos zaczyna sobie robic jaja tego formatu ?:( ale postapisz madrze. jestes dla niego jak taki BIG brother nie ?:) masz wiecej takich przyjaciol ? moze bedziesz na tym zarabiac i zostaniesz pscyhologiem/ badaczen ludzkich zachowan ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
ja mam siłe za nas dwóch. ;p nie szkodzi, że on jest dla mnie wredny - zawsze się do niego uśmiecham, mam dobre samopoczucie, chcę żeby załapał troche mojego szczęścia. ;) jestem w stanie przytulić go, gdy mówi mi, że jestem najgorszą osobą jaką zna. (wiem, że tak nie myśli.. po prostu jest bardzo nieszczęśliwy, a mówienie mi takich rzeczy go dowartościowuje) czasem się na mnie wyżywa, gdy coś mu nie wychodzi, ale ja potrafię sobie z tym dać radę. czy nie sądzicie, że od tego są przyjaciele? że gdy jeden nie daje sobie rady, jest nieszczęsliwy i zalamany, to ten drugi ciągnie go ku górze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość calineczka66
masz racje...ja niestety nie potrafilabym byc dla kogos takim przyjacielem...gdyby mnie ktos choc lekko skrytykowal,zabieram buty i odchodze,tak juz mam...taki przyjaciel to ty jest jak skarb,oj brakuje mi kogos takiego,kto nie tylko zrozumie ale i nie odejdzie,a juz wogole szczescie gdy bedzie umial zatrzymac jak bede odchodzic wcale tego nie chcąc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
znam jego mamę i nie jestem do niej podobna. :D on przypomina ją z wyglądu. ;) a my jesteśmy swoimi przeciwieństwami jak kolor czarny i biały. ;p on ma urodę skandynawską - jest blondynem o niebieskich oczach, a ja mam urodę latynoską - mam ciemne, długie włosy i czarne oczy. :) zastosuję się do rad calineczki. ;) powiem, że nic od niego nie chcę i nie oczekuję. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość calineczka66
Czasem czlowiek tak ma ze albo musi spalic za soba wszyzstkie mosty ktore przeszedl,albo przynajmniej zrownac je z ziemią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze sama zostaniesz jego psy
NIEZWYKLE. :) bardzo chyba Ci musi na nim zalezec co ? w zasadzie dlaczego..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
ale zawsze będę go wspierać i będę blisko, gdy będzie mnie potrzebował. :) wiem, że ja na niego nigdy nie mogę liczyć w żadnej sprawie. traktuje mnie trochę jak młodszą siostre, a trochę jak kogoś obcego, chociaż wiemy o sobie prawie wszystko. ;] czasem jest mi ciężko, ale nie zamierzam się poddawać. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
dlaczego? - czuję się bardzo odpowiedzialna za tą przyjaźń. pamiętacie "Małego Księcia"? - stajemy się odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy. Był moim przyjacielem tyle lat, było bardzo fajnie. I miałabym go teraz zostawić, bo jest mu ciężko? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość calineczka66
ode mnie przyjaciele odchodza bo biora moje zmagania za slabosc..albo ja ich odprawiam,wymazuje z pamieci,bo nie chce zeby widzieli jak sie "staczam",jak cierpie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
może pozwól sobie pomóc? złap się takiej jednej osoby, która będzie Twoim punktem odniesienia. gdy będzie Ci ciężko, będziesz miała do kogo się zwrócić. może brakuje Ci oparcia w ludziach, których poznajesz? bo nie ma nic wstydliwego w tym, że każdy człowiek ma jakieś słabości, problemy i zdarza się nam cierpieć.. często nie z naszej winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bngfbfg
Psychiatra! To mi wygląda na borderline. Też tak mam :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
opowiedz proszę o swoim problemie. jak to wygląda u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bngfbfg
Polecam tą stronę http://bpd.szybkanauka.net/ fragmenty: "Boją się porzucenia; strach przed utratą ukochanej osoby jest u nich powodem uciekania od bliskich związków, do których jednocześnie dążą, gdy druga osoba jest niedostępna. Mimo, że pragną bliskości to – gdy ktoś im ją daje ukazując do nich słabość – często uciekają od danej osoby dopatrując się w niej kogoś słabego, wręcz złego; większości z nich nie dano miłości w dzieciństwie, więc jeśli spotyka ich miłość od obcej osoby to dana osoba wydaje się im dziwna. Ich znajomości "balansują" – raz się do kogoś zbliżają, innym razem (gdy druga osoba zacznie się nimi interesować) tę osobę od siebie odpychają. Szukają bezskutecznie idealnej osoby, która będzie ich wybawieniem – zrozumie ich do końca, pokocha bezgranicznie i bezwarunkowo, nada sens ich egzystencji, wypełni pustkę w ich życiu, wybawi od huśtawek nastroju oraz bólu psychicznego i nigdy ich nie opuści. Tymczasowe zaangażowanie, wycofanie się i poszukiwanie perfekcyjnej, kochającej ich bez-względu-na-wszystko, nie wykorzystującej ich, drugiej połówki jest stałym, błędnym emocjonalnym kołem w jakie wpadają; ta sinusoida wykańcza ich samych oraz tych, którzy próbują się do nich zbliżyć. " "Mają problemy z tolerowaniem samotności, nawet na krótką chwilę; odczuwają potrzebę bycia z kimś, życia dla kogoś, często jednak, paradoksalnie, stronią od ludzi – ponieważ czują się przez bliskość zagrożeni – im ktoś jest bliżej nich tym większa ogarnia ich panika; ich bliższe relacje z innymi kończą się ich rozczarowaniem (gdy druga strona ich rozczaruje – co następuje zawsze, wcześniej czy później, bo nikt z nas przecież nie jest idealny – następuje u nich faza dewaluacji: przejście z miłości do nienawiści), oraz smutkiem, przygnębieniem. Ich życie jest chaotyczne – jak oni sami; nierzadko pełne zmian kierunków kształcenia, rezygnacji z pracy, zerwanych związków, itp. "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ..Doprawdy....
..potrzebny psych..czy po to oswajamy..zeby poczuwać się do odpowiedzialności.?..czy.raczej po to , aby poznac,...aby stworzyc więzy...ale to rozumial Maly Książe..człowiek nawet madrość Małego Księcia wykorzysta do manipulowania innymi...smutne... ..a może boimy sie zblizyć na tyle by nas poznano...? a to co boli i glęboko chowamy w sercu...? ..i uciekamy, gdy ktoś chce przytulić to małe dziecko w nas????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
tekst, dokładnie jakby o nim! dziękuję za linka :* jak sobie radzisz z borderline? chodzisz na terapie? leczysz to jakoś? czujesz się lepiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze sama zostaniesz jego psy
przyjazn - no ale co Ty masz z tego ze mu tak wiele pomagasz ? tzn sa jakies zaleznosci ...np jestes pscyhologiem i on to takie studium, dzieki temu mozesz bardziej poznawac zachowania ludzi z problemami , skad tyle milosierdzia u Ciebie? masz racje- 2 ciagnie ku gorze. i mame tez znasz a skad? widzisz przeciwnienstwa - a tak sie dogadujecie. skojarzylo mi sie jak diabel i aniol ;) czy ty tez dajesz mu tyle informacji o sobie dajesz? bo wiesz ..mam kolezanke ktorej siostra sie zlosci na nia ze ona jej nie powierza swoich problemow... ze tylko udaje taka szczesliwa, a przeciez sa siostrami; tamta jej mowi wszystko - od dobrych rzeczy po zle ...chce byc niej blisko emocjonalnie, bo min pomaganie zbliza...a ta kolezanka twarda. tu nie chodzi o lapanie sie kogokolwiek -a znalezienie sily w sobie by sobie z problemami dac rade, wtedy zaczniesz dostrzegac bliskie ci osoby. calineczka - zaloze sie ze masz przyjaciol czy nawet poprostu znajomych. bo wszytsko zalezy jak ktos skrytykuje, gdy robi to jak brutalnie, to kazdy moze sie obrazic na amen, szczegolnie jak w tym czasie ma wiecej klopotow niz zwykle a taki "przyjaciel" mu dowala, rozwala jego swiat ..ktory dopiero co zaczal porzadkowac ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
doprawdy - znam go dobrze i nie wykorzystuję niczego, żeby nim manipulować. ;/ jestem wtedy, gdy on potrzebuje, żebym była. kiedyś spędzaliśmy razem dużo czasu, rozmawialiśmy o wszystkim, a od jakiegoś czasu mnie unika, bo przeszkadzają mu moje wady!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez mi wiadomosc
ja tez to mam i co z tego. zyje dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
tak, on też wie o mnie prawie wszystko, znamy się prawie na wylot. znam jego mamę, bo często u niego bywałam w wakacje razem graliśmy w kosza na jego osiedlu, ogólnie często razem gdzieś wychodzilismy, bo świetnie się dogadujemy i mamy wspólnych znajomych,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebny psycholog
ale jak sobie radzicie z tym?! czy jakoś staracie się z tego wyjść? zwalczacie to? chodzicie na terapie? potrzebujecie pomocy? czego oczekujecie od swoich przyjaciół? jak można pomóc osobie z borderline?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bngfbfg
Nie chodzę do psychiatry, bo mnie nie stać :P Ale jakby było,to bym poszła, chociaż tego nie da się wyleczyć. Nic z tym nie robię, staram się kontrolować te moje napady niechęci do drugiej osobie... Przerwałam już 2 kierunki studiów i zrezygnowałam z 3 prac :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×