Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Tylko_tu_

do A...

Polecane posty

Czasem właśnie czułam się w taki sam sposób jak dzisiaj, że zawsze jestem ta zła, ta niedobra, że wszystko to jest moja wina... czego bym nie powiedziała, nie zrobiła to zawsze było źle, nigdy nic Ci się nie podobało, moje pomysły, propozycje, aż kiedyś przestałam cokolwiek proponować... potem zacząłeś mi wypominać, że nigdzie nie chcę chodzić, że nic nie proponuję... propozycja wyjścia na piwko czy do kina była dla Ciebie wielkim zaskoczeniem, że aż musiałeś to odpowiednio skomentować.... a teraz, teraz tak naprawdę nie wiem kim dla Ciebie jestem... kim byłam... Czasem po prostu odnosiłam wrażenie, że to co mówię, robię wykorzystujesz przeciwko mnie, żebym mi wytknąć jakiś błąd, coś co zrobiłam źle, albo co zrobiłam, ale Tobie się to nie spodobało... wiele razy tak było... do tej pory tak jest, początkowo to było zabawne, ale ile można? Ile razy można słuchać, że się robi inaczej niż się wcześniej powiedziało, albo mówi się rzeczy przeczące sobie wzajemnie? Czasem po prostu starałam się to ignorować, ale niestety jestem jaka jestem i czasem nie wytrzymywałam, chociaż starałam się trzymać język za zębami, nie zawsze mi to wychodziło... albo jak odwracałeś coś co powiedziałam przeciwko mnie, tak, że właśnie wychodziło to jaka jestem głupia w Twoich oczach, że nie trzymam się tego co powiedziałam, że jestem zła i niedobra... tak jak teraz zrobiłeś ze mnie alkoholiczkę, jakbym piła ciągle, ciągle, ciągle... zawsze chodziła pijana... tylko nie wiem kiedy to robię? z kim takie ilości piję? znowu się czegoś nowego na swój temat dowiaduję... cóż widocznie nie jestem uświadomiona... Pomyślałeś jak ja się poczułam? Nie jestem zabawką, mam swoje uczucia, chociaż ostatnio coraz bardziej utwierdzam się w tym, że lepiej byłoby nie mieć serca, albo zamknąć je na klucz i wywiesić kartkę „nie wchodzić, zamknięte\"... zamknąć je, żeby już nie musiało cierpieć i płakać, bo znowu zawiodło się na kimś bliskim... po prostu, żeby biło tylko dla siebie... ale czy to jest możliwe? Najpierw musiałoby pozbyć się wszystkiego co ma w środku, wszystkich smutnych chwil i dni, wszystkich wspomnień... uczuć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona ona
Podoba mi się, ale dlaczego umieściłaś to na forum ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochana ty moja... doskonale wiem co czujesz... Zbyt mocno odczulam to wszystko na własnej skórze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo nie jestem na tyle odważna, żeby jemu to powiedzieć... zresztą nawet jakby to do niego dotarło, to i tak by nic nie zmieniło... a ja mam po prostu gorszy dzień i nie mogę zebrać swoich myśli... a z pisania nic \"mądrego\" nie wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to taka bariera... nawet już boję się cokolwiek komukolwiek powiedzieć, po prostu zbyt wiele rzeczy o naszym "związku" wyszło... czasem są rzeczy o których ja nie miałam zielonego pojęcia... cóż niektórzy mają bujną wyobraźnię, i potrafią wspaniale ubarwiać... chociaż nawet nie wiem czy on był ze mną szczery, czy nie byłam po prostu "formą zabijania czasu"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Postaraj sie o tym wszystkim zapomniec... Pamiętasz co mi pisałyście??? Zrób to samo... Zacznij żyć swoim życiem i nie oglądaj sie za siebie. Co ma być to będzie.... 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam nadzieję, że nie sprawdzi się "najgorszy" scenariusz... po prostu chyba mnie wszystko przytłacza... ale o tym innym razem, teraz idę do łóżeczka... Dziękuję Żonko :* na Was to zawsze można liczyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×