Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość -Brook-

Nie wytrzymam

Polecane posty

Gość -Brook-

Mam 18 lat wiem , ze to nie jest za wiele ale juz nie moge wytrzymac w domu . Ciagle czegos chca wszyscy. Jak sie pytam czy nie moge miec chwili prywatnosci to mi mowia , ze jak bede na swoim to bede miala a tutaj mam robic tak jak oni chca. Dzwoni ktos do mnie to odrazu sie pytaja kto. Dostalam list a oni go otworzyli;/;/Mam szuflady taka komode i ostatnio mi babcia mowi, ze mam tam taki syf , ze mam posprzatac chociaz moim zdaniem jest czysto ale jakim prawem ona tam zagladala;/;/Juz nie moge wytrzymac. I powiedzialam , ze za jakis czas bede sie chciala wyprowadzic i teraz jest jedna wielka awantura , ze nigdzie sie nie wyprowadze i jak bedzie trzeba to mnei camkna w domu . Co robic;??;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zaciśnij zęby wytrzymaj ze 2 lata skończ szkołę poszukaj pracy i wynajmij jakieś małe mieszkanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Najgorsze jest to, ze nawet u chlopaka nie moge posiedziec dłużej niz do 20 bo dziecko zrobie;/;/;/a jak siedze dłuzej niz godzine to ktos dzwoni i pyta sie Co tam? Juz nie mam sily. Naprawde nic tylko płakac;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość współczuje
współczuje ci w sumie też tak mialam no może troche lepiej ale podobie..mwiadać ze chyba woja rodzina nie moze pogodzic sie z tym ze nie jestes juz maala dziewczynka...nikt nie ma prawa cie zamykac w domu..skoncz szkole idz do pracy i uciekaj jak szybko sie da ..powodzenia:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość współczuje
może poprostu się oją o ciebie..no ale niee tak być nie może:/:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa uciekaaaajjj
:P ciesz się smarkulo, że masz rodzinę, kiedyś to docenisz, oby nie było za późno :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gitarrra
brook, zrób piekielną awanturę, że nie życzysz sobie by Ci grzebali w Twoich rzeczach i otwierali Twoją korespondencję! Że obowiązują jakieś zasady , które powinni respektować jako ludzie na poziomie. Przeprowadź tę rozmowę z każdym z osobna, obraź się na tydzień i bądź naprawdę nieprzyjemna. Jeśli pozwolisz im wchodzić sobie na głowe- będą to robili juz stale. Co Ci szkodzi walczyć o swoje? jak się obrażą- trudno! racja jest po Twojej stronie. może wyciągną jakieś wnioski. Jeśli nie- rób awanturę za każdym razem, piekielną z piorunami- do skutku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Cos mnie trafia nawet jak widze te 15 latki chodzace po dyskotekach i bawiace sie , a ja na jakas impreze jak ide ( chociaz nie chodze praktycznie) to musze zostawiac adres , telefon i do 0.00 mam byc. Ciagle tylko slysze, ze wszystko robie źle;/;/Jak mowie im że nie mam 13 lat żeby o wszystkim wiedzieli to sie bulgocza, ze niby nie mam a potem mnie w rowie zgwalcona znajda. Ostatnio gadam przez skype a tu nagle moja mama z babcia wchodza i chamskon siadaja na kanapie;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i dla poparcia argumentów
przywal babci bejsbolem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Czasem to mam ochote poprostu wyjść z domu i juz nie wracac;(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
wyjedz na studia do innego miasta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Chodze do technikum ekonomicznego wiec jeszcze zostalo mi 1,5 roku;/;/ A oczywiscie o studiach juz byla mowa i stwierdzili, ze moge tutaj studiowac bo tez sa szkoły i ze nie widza potrzeby, zebym jechala i jeszcze pieniadze wydawala ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to bruk
już sie rozwiodłaś z ridżem? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
upup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze mozeszzzz
wyprowadzić się do chłopaka. skończyć liceum dla dorosłych i zacząć pracować. Albo robić awanture, sorry ale jak by mi babka weszła do pokoju gdy rozmawiam z kimś na skypie. to bym wyrzuciła. dajesz sobie w kasze dmuchać to tak masz. mi nikt się nie wpierdziela do życia, ani nie przegląda rzeczy. Ja NAPRAWDĘ potrafię być BARDZO BARDZO NIE MIŁA gdy ktoś mnie protekcjonalnie traktuje. Rodzice nie mają do ciebie szacunku, to niby ty masz się zachowywać jak grzeczniutka córeczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agnesskaa
przeprowadz na spokojnie rozmowe z rodzicami np. przy herbatce i wytłumacz im, ze nie jestes juz małym dzieckiem zawiodłas kiedys ich zaufanie? bo moze przez to jesli nie, to powiedz, zeby tobie zaufali, bo boli Cie ten ich brak zaufania powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Myśle, ze nigdy jakos specjamnie nie zawiodłąm ich zaufania w takim stopniu, zeby mnie tak traktowali.I oczhwiscie, ze jest sie z nimi kłuce jak cos zrobia co mnie denerwuje np ten otwarty list;/Ale to nic nie daje. Odrazu w domu zaczyna sie robic nieciekawie. Nie dostaje pieniadzy jak poprosze tylko mi mowia" Skoro jestes tak dorosla zeby sie z nami klucic to badż tak dorosla i zalatw sobie pieniadze bo od nas nie dostaniesz";/;/Tak bardzo chce sie wyprowadzic bo jak tylko zaczynam se sprzeciwiac to zawsze znajda cos ze milkne. Kiedys powiedzialam w straszniej złości , ze ja sie na ten swiat nie pchalam to dopiero bylo pieklo;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nocoty.pl
hmmm radziłabym Ci się wyprowadzić, ale wiem, że to tak się tylko łatwo mówi - faktem jest, że póki się uczysz rodzice muszą Cię utrzymywać, ale o dodatkową kase na kosmetyki czy różne wyjście powinnaś się postarać sama (może jakieś korepetycje??) wtedy wytrąciłabyś im jeden argument. A tak poza tym, to ja na Twoim miejscu mówiłabym otwarcie rodzicom, że wychodzę na imprezę i będę o 3 rano, jak będą pyskować, to powiedz, że jesteś już pełnoletnia - tylko przypadkiem nie zostawiaj adresu, bo jeszcze gotowi są po Ciebie przyjechać i zawsze miej przy sobie komórkę, jak będą się martwić, to zadzwonią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość retete
Jestes jedynaczka? Piszesz tylko o mamie i babci, czy mieszkacie w domu w trojke? Jak tak to wspolczuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Mam jeszcze siostre ale ona ma 4 latka. A mieszkam ja z rodzicami i dziadek z babcia z nami jeszcze:(:(I wszyscy we wszystko sie wtracaja:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość retete
nie pisalas nic o tacie, dlatego pytam. Moze na razie nie wyprowadzaj sie z domu, ale walcz o niezaleznosc, o prawo do tajemnic, prywatnoci, wolnosci wyboru. Masz 18 lat, czyli jestes mloda, niedoswiadczona ale to nie znaczy ze trzeba sie toba zajmowac tak samo jak twoja siostra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
upup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro kasy i tak Ci nie dają, i wszystkiego zabraniają to zrób im awanturę przy najbliższej okazji. Przecież z domu Cie nie wyrzucą, nie wyrzekną się a jak przez tydzień nie będziesz się do nich odzywać to może zwrócą w końcu uwagę na to co robią. Doskonale Cię rozumiem, bo kiedyś moi rodzice tez tacy byli... Były piekielne awantury... Musisz walczyć o swoje inaczej całe życie będą Ci się wtrącać - wybiorą studia, zamkną w domu, może jeszcze zacznie im Twój chłopak przeszkadzać, będą decydować o ślubie, dzieciach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Kase mi daja, tylko jak sie pokluce z nimi to juz nie. Np ostatnio musieliśmy zanieść po 8 zł do szkoły na kwiaty i cos tam jeszcze bo nasza nauczycielka odchodziła i to było w ten dzien kiedy byłam z nimi pokłucona to mi powiedzieli, ze skoro mam prawo sie z nimi kłucic i wymadrzac to teraz sobie sama mam jakos znaleść te pieniadze bo oni mi nie dadza;( Chłopak mi wtedy pożyczył bo on już pracuje. Jak miałam 17 lat to chciałam sie zapisac na rozdawanie degustacji w supermarkecie tylko potrzebny był podpis rodzica i oni mi nie podpisali bo stwierdzili, ze wtedy zrezygnuje ze szkoły i na tym ucierpia moje oceny;/;/NO to jak ja sie mam stac samodzielna jak oni by tylko chcieli zebym siedziala w domu i sie uczyła;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mialam podobnie, tez sie buntowalam, tez sie rzucalam jak wsa na grzebieniu, zawsze i tak konczylo sie ze musialam podkulic ogon i przeprosic chociaz nie mieli racji, no ale wlasnie sprawa kasy byla. no bo chcialam skonczyc szkole, miec wyksztalcenie. tez musialam do danej godziny byc w domu, jak sie spoznilam 30 SEKUND to mialam szlaban na nastepny dzien, albo na nastepne wyjscie. dostalam sie na stuudia w innym miescie i wyjechalam, dostawalam kase tak, zeby sie moc utrzymac, nie tak, zeby szalec, ale zeby moc normalnei funkcjonowac. musisz wybrac mniejsze zlo, albo dostosowac sie do nich i skonczyc za ich kase studia albo zbuntowac sie i zaczac dorosle zycie na wlasna reke. zadne wyjscie nie bedzie lekkie i przyjemne... ale musisz sie zastanowic ktore bedzie lepsze dla Ciebie. ja zagryzlam zeby i pozwolilam sie kontrolowac az do wyjazdu na studia. na studiach dzwonili codziennie. codziennie przez cale studia... ale juz mnie nie kontrolowali tylko chcieli miec niby reke na pulsie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ja dobrze to znam
w prawdzie mi nikt nie otwieral listow ale babke wscibska tez mialam- taka byla, nie jej wina ;) gdy mialam 18 lat poznalam faceta 10 lat starszego- no i tu sie dopiero jazda zaczela, ale...wychodzilam tylko z nim, powoli przyzwyczajali sie ze On jest dorosly i odpowiedzialny to ja jako smarkula glupot przy nim nie narobie...przyszla matura, dostalam jedna 3-je, rodzice zrobili mi karczemna awanture wiec spakowalam manaty i pojechalam do ciotki w gory...2 tygodnie sie do mnie nie odzywali, jak zawsze dzwonili non stop, to wtedy nic..zero...moj facet sie wkurzyl (bo mu ciagle wylam przez telefon ze oni mnie nie nawidza...) pojechal do nich i oswiadczyl, ze sa na najlepszej drodze do stracenia corki, bo on mnie tak nie zostawi. Przyjechali po mnie...bylo w porzadku...az do chwili kiedy rozeszlam sie z facetem...po kilku miesiacach poznalam kogos innego i znowu jazda, nie o to ze wlocze sie po nocach i niewiadomo gdzie jestem, tylko oto ze On czasem u mnie spi..teksty " pod moim dachem..." wyglaszane przez mojego ojca, szkoda gadac...po roku czasu wyjechalam z nim do Anglii na rok, po powrocie wprowadzilam sie do Naszego mieszkania, 40km od rodzicow...za 6miesiecy bierzemy slub i...i widuje moich rodzicow raz na 2 tygodnie, zero klotni, sprzeczek...jest dobrze :) teraz mam 24 lata...z perspektywy czasu jak na to patrze to smiac mi sie chce, gdy mialam 18-19 lat bylam spokojna dziewczyna - i wtedy czepiali sie najbardziej, a gdy potem dawalam im popalic, znikaia na noc, w domu mnie prawie w ogole nie bylo, pracowalam, studiowalam i imprezowalam przede wszystkim to ani slowa. Gdy tylko zauwazyli ze sie od nich uniezalezniam, mialam swoja kase, swoje zycie, swoje tajemnice, starali sie robic wszystko zeby sie do mnie zblizyc...chyba rodzice po prostu tacy sa-taki oto wniosek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Brook-
Mi chyba tez nic innego nie pozostaje tylko jeszcze troszke wytrzymac , tak myśle, ze przynajmniej do końca roku,a potem sie zastanowie co dalej.Jeszcze ten rok jakoś przetrwam chociaż wiem, ze nie bedzie łatwo. Mój chłopak nawet do mnie nie przychodzi bo moja wscibska babcia pewnie by ciagle sie krecila i podsłuchiwała.Juz raz tak było. Ale postaram sie wytrzymac jeszcze;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gnvv
rób im to samo. czytaj korespondencję, pytaj kto dzwonił etc. może zrozumieją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×