Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kinga1234

mam dość swojego męża

Polecane posty

Gość mlodammaias
tu nie chodzi oslub ,ja mam faceta z ktorym mam dziecko a lsubu nie mam i sie zmienil -na gorsze ma sie zrozumiec ,wiec ze jak jest dziecko to nie podejme jakis radyklanych krokow ;) tacy sa faceci jak juz wyczuja ze sa bezpieczni to igraja na polu kto powiedzial ze zycie jest piekne?? Mam 22 lata ,prawie 2 letnie dziecko ,siedze w domu non stop z tego samego powodu co ty ,tylko studiuje zaocznie ,akurat na kase nie narzekamy ,ale zawsze moglobybyc lepiej .mamy male mieszkanie 48 metrow ,a marzy nam sie chcociaz wieksze ok 74m albo dom ....ale na to trzeba pcozekac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dobrze zrozumiałam że od wczoraj ten bałagan spowodowany brakiem opieki nad córką czekał na posprzatanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale my jesteśmy ludzmi
Mój też mi takie nr.odwalał.Po pracy na piwko z kuplami,wracał do domu nawalony w trzy d u p y.Tłumaczył się,że musi odreagować stres,problemy w pracy i w domu.Ja siedziałam w domu z dwójką maluchów a on szalał.Były awantury,pakowanie jego rzeczy i wystawianie za drzwi.Poszedł do mamusi.Tego samego wieczoru przyszli jego rodzice na rozmowę,co się u nas dzieje.Wyrzygałam im wszystko.I powiedziałam,że bardzo go kocham ale ja tak żyć nie chcę.Nie pobieraliśmy się bo była wpadka.Nasze 1dziecko urodziło się ponad rok po ślubie.Jak nie zmądrzeje to się rozwiodę z nim.Długo trwała moja walka o męża.Wiedziałam i wierzyłam ,że warto.Gdy był w domu pomagał mi przy dzieciach,troszczył się o mnie i o nie.Na wiele różnych sposobów pokazywał mi jak bardzo mnie kocha.Tylko to picie w nadmiarze i zbyt częste było zmorą naszego małżeństwa.Dziś po 10latach jest ok.Czasami mąż wspomina ten ciężki dla nas czas i dziękuje mi,że walczyłam o niego i zawsze go wspierałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do mrozek - tak, bo stwierdziłam skoro on usnął nawalony a dziecko robiło co chce (całe szczęscie ze nic sie jej nie stało) to ja tego nie bede sprzatać, tym bardziej ze bylo cos ok. 20.00 a moja córcia idzie wtedy spać. Bo mój mąż to tak ma że czy wypije 1 piwo czy 1 butelke wódki to widac po nim tak samo i ja nigdy niewiem czy on jest po jednym piwie czy wiecej, tym bardziej ze jak wrocil wczoraj to normalnie gadał z moja babcią i wujkiem wiec stwierdziłam że wypil pewnie 1 moze 2 piwa wiec poszlam na chwile do drugiego pokoju no i jak wrocilam to ten spal nawalony a dziecko zrobilo ten balagan. no i wstal rano - bez slowa posprzatal kuchnie a potem jak mała wstała to posprzatal pokoj, ale i tak narazie sie nie odzywamy do siebie, zreszta to nie byl pierwszy raz. czasami mowi ze idzie na chwile do sklepu (a sklep jest jakies 100m od domu) po cos tam a wraca po 3 godzinach wypity i takie tam podobne historie- i juz tyle razy to sie zdarzalo ze juz mi sie nawet nie chce walczyc o to zeby tak nie robil bo juz nawet nie mam nadziei ze sie zmieni - żałosne- niby mężatka a tak jakby samotna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sensacja - mój mąż sie do mnie odezwał- bo nie mógł znaleźć kluczyków od skutera ktore schowałam poniewaz wczoraj i zreszta nie tylko wczoraj jezdzil po pijaku - nie rozumie zasady - piłem, nie jadę to nie bedzie jezdzil wcale. no i biedny zadzwonil do tatusia ze nie przyjedzie bo mu żona klucze schowala. boze co za kretynizm. az mi sie z tego smiac chce. a potem jak zrobilam haslo na kompa bo tylko by siedzial i siedzial i gral w te glupie strzelanki to wzial i odlaczyl stacje dyskow, klawiature i antene od neta. i co najlepsze stacje dyskow połozyl obok a antene i klawiature na podłoge - boze drogi przeciez gdzie tu jest rozum???? ja bym schowala chociaz klawiature zeby nie bylo rady wpisac hasla i przez to nie korzystac z kompa! moze on mnie ma za taka idiotke i mysli ze nie umiem tego podpiąć?? chociaz chyba nie bo z poczatku to on nie potrafil wogole korzystac ani z kompa ani z neta tylko musialam go nauczyc. boze drogi ciekawe co jeszcze dzis wymysli. a tak z drugiej strony to zamiast przeprosic , porozmawiac to bedzie mi tak robil na zlosc do wieczora albo i pare dni - niewiem, moze go to rajcuje albo cieszy. nawet papierosa nie moge zapalic bo zaraz przychodzi do lazienki i mi go wywala do kibla! co za kretyn no naprawde. no i jeszcze teraz osnosnie tego \" ALE MY TEZ JESTESMY LUDZMI\" to mozesz mi napisac w jaki sposob ty sobie z tym wszystkim poradzialas, jak mniej wiecej \"walczylas\" o tego swojego meża, co takiego zrobilas ze sie zmienil??? i jak dlugo to trwalo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale my jesteśmy ludzmi
Nie wiem czy moje metody podziałaja na twojego męża.To zależy od człowieka,od jego podejścia do rodziny,żony, dzieci.My mielismy problemy finansowe,to go załamywało bo ile by nie pracował to i tak było za mało na NORMALNE życie.Jednak zawsze czułam,że mnie kocha tylko sobie nie radził z kłopotami.Były awantury,ciche dni,których on nieznosił.Chodził wtedy koło mnie,zagadywał,robił wszystko jak należy.Potem następowała rozmowa.Pytałam dlaczego to robi,tłumaczyłam,że w ten sposób rani mnie,że to do niczego dobrego nie prowadzi.Mówiłam,że ja tak nie chcę żyć,że pomimo tego,że go kocham rozwiode się z nim.Tego się najbardziej bał,że odejdę.Jestem silną osobą,i dałabym sobie radę-wiedział o tym.Kiedy przyginał totalnie- prosiłam o pomoc jego rodziców.Zawsze miałam z ich strony oparcie jeżeli o to chodziło.Trwało to z 4-5lat. Ale mówię,to zależy od człowieka-od tego co dla niego jest naprawdę ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×