Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niedzielny rowerzysta

topik rowerowy

Polecane posty

Gość niedzielny rowerzysta

A jednak. Lech Kaczyński nie tylko nie zauważył swojej weekendowej wpadki, ale nadal powtarza: Jestem Królem Słońce. Dziś nawet ostrzej niż w sobotę. W sobotę - po konflikcie z rządem o Rasmussena - prezydent powiedział, że nikt mu żadnych instrukcji wydawać nie może, bo to on jest prezydentem. Dziś powtórka z rozrywki: nie można instruować prezydenta Rzeczpospolitej. - Zgodnie z artykułem 126 Konstytucji Rzeczypospolitej, to ja jestem jej najwyższym przedstawicielem. Przykro mi, ze minister spraw zagranicznych choćby w wypowiedziach publicznych tego nie uwzględnia, bo jest to nieuwzględnienie autorytetu Rzeczypospolitej - pouczył prezydent na konferencji prasowej. POSŁUCHAJ WYPOWIEDZI PREZYDENTA (TOK FM) Lech Kaczyński ani słowem nie odniósł się do innego artykułu konstytucji (146), zgodnie z którym to rząd prowadzi politykę zagraniczną. Aż strach, by niedługo nie wszedł do Sejmu i nie zażądał od marszałka ustąpienia miejsca. Bo jest najwyższym przedstawicielem RP. Bać się czy śmiać? A co jeśli Lech Kaczyński z bratem ogłoszą dogmat o nieomylności prezydenta? Groźnie się robi. Podczas dzisiejszej konferencji Lech Kaczyński pochwalił też Rasmussena i ogłosił, że premier Danii wielkim politykiem jest. Dlaczego? Rasmussen docenił Lecha Kaczyńskiego: podczas piątkowej rozmowy powiedział podobno, że nasz prezydent jest przecież wygranym negocjacji ws. Traktatu z Lizbony, więc powienien swoje zwycięstwo przypieczętować podpisem. Lech Kaczyński jest bardzo spragniony pochwał i pochlebstw - nie ma się czemu dziwić. Bardzo osobiście podchodzi do polityki. Choć innym zarzuca brak profesjonalizmu, to publicznie zażarcie broni brata, atakuje Sikorskiego (który - jak nieoficjalnie wiadomo - odszedł z MON po tym, jak na imprezach naśmiewał się z braci Kaczyńskich), podkreśla, ile tylko może, że inni nie są z Żoliborza i brak im kindersztuby. A sam w międzyczasie zalicza wpadkę za wpadką. Ale szef MSZ w żadnym razie nie jest przełożonym prezydenta - pouczył z właściwą sobie kindersztubą najwyższy przedstawiciel RP. Na koniec dowcip. Co prezydent zapamiętał z rozmowy z Sikorskim na pokładzie samolotu, którym lecieli na szczyt NATO? Zobacz! A Sikorskiemu radzimy: nie patrzeć. Szczególnie - w oczy. Dobrze by było, gdyby rząd nie organizował też kolejnej konferencji prasowej pt. "Cała prawda o instrukcji dla prezydenta". Im szybciej to wszystko się skończy, tym lepiej: oczywiście, możemy sobie robić więcej wstydu, ale po co? Już chyba wystarczająco się go najedliśmy jak na jeden weekend.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hehe hehe hehe
:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość święta///
qrwa kto by to czytał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×