Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

paranojaaa

stracilam brata, chlopak chce odejsc...

Polecane posty

Pol roku temu zmarl moj brat. Byl dla mnie najblizsza osoba, bratnia dusza, ostoja, azylem. Czas nie zagoil moich ran tylko uodpornil mnie na bol. Nie umiem sobie poradzic ze Jego strata. Mozna powiedziec ze dwa miesiace temu pogodzilam sie w jakims stopniu z Jego smiercia - choc uczucie pustki towarzyszy mi caly czas.... Mam chlopaka z ktorym jestesmy razem 4 lata, w tym 3 mieszkalismy razem. Tak sie zlozylo, ze w trakcie ciezkiej choroby brata moj chlopak dostal prace i wyjechal do innego miasta. Nie mialam jednak zalu ze zostawuil mnie w takim momencie. Teraz stwierdzil, ze \"mam sie do niego przeprowadzic\" dodajac, ze jesli sie nie zdecyduje z nami koniec. Zastanawiam sie co robic, tu mam prace, studia, rodzicow, ktorym tylko ja zostalam:( przyjaciol, swoje zycie, i wszystko co z bratem zwiazane. Nie potrafie podjac decyzji, nie jestem gotowa, barkuje mi sil. Dodam ze bardzo czesto sie widujemy. Wiem ze zwiazki na odleglosc nie maja wiekszego sensu. jednak Jego nie bylo przy mnie kiedy wydarzyla sie tragedia mojego zycia, nie czulam w nim sparcia, nie rozmawia ze mna na ten temat, tak jakby nic sie nie stalo, tylko zada i oczekuje, ja sie w ogole nie licze. Jest mi bardzo ciezko. Nie wiem czy paralizuje mnie strach przed utrata kolejnej osoby, czy po prostu uczucie wygaslo. Potrzebuje obiektywnych zdan na ten temat. Dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamikadzejo
Bardzo wspolczuje tak bolesnej straty. Nie wiem, co czujesz. Nie bylam w takiej sytuacji. Ale czytajac twoj post widze wiele zalu, jaki nosisz w sobie do swojego faceta. I wydaje mi sie, ze zal ten nie jest bez podstaw. Fakt, ze w tym trudnym czasie, on przyjal propozycje pracy w innym miescie, jest jeszcze zrozumialy (niestety zyjemy w takich a nie innych czasach i czasami trzeba podejmowac takie decyzje). Ale nie rozumiem, dlaczego, pomimo zmiany miejsca zamieszkania, on nie wspieral cie w tak trudnym dla ciebie momencie. Z tego co piszesz egzamin z bycia zyciowym partnerem przegral tu z kretesem. Bo bycie z druga osoba to tez dzielenie z nia trudnych chwil. Nie wydaje mi sie, aby na takich juz niepewnych podstawach, mogl sie utrzymac staly zwiazek. Tym bardziej, ze z tego co piszesz twoj facet ma bardzo roszczeniowa postawe. To nie wrozy dobrze. Przemysl to i nie daj sie szantazowac. Chociaz wydaje mi sie po twoim poscie, ze ty juz podjelas decyzje... Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaasssdddd
Powiedz swojemu facetowi, że jeśli jest taki chojrak to niech on się przeprowadzi do twojego miasta i jeśli nawet o tym nie wyślisz to zrób to tylko tak na próbę, utrzymuj się przy tym postanowieniu. Zobaczysz czy jemu zależy na tym aby być z Tobą, czy podejmie jakąś próbę rozwiązania tegoż problemu czy może jemu brakuje tylko dziury do bzykania bo pracę i dach nad głową już ma jak sama napisałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dajcie sobie spokój. Ani on dla Ciebie nie jest najważniejszy, ani Ty dla niego... Choć wybierając pracę przed dziewczyną chłopak chociaż pokazał, że nie ma głowy w zadzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×