Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Szekata

Nie tak miało być...

Polecane posty

Gość Szekata

Witajcie Nie mogę sobie poradzić z pewną sytuacją. Może jak napiszę wszystko i jak ktoś napisze mi co o tym sądzi jakoś mi ulży. mianowicie chodzi o to że od jakiegoś czasu spotykałam się z moim byłym i każde spotkanie kończyło się seksem. (oczywiście takie były moje intencje gdy wybierałam się na te spotkania). Potem było zawsze kilka miesięcy przerwy bez żadnego kontaktu bo on zazwyczaj sobie kogoś znajdował zaraz po. Nie przeszkadzało mi to wiedziałam że tak ma być i już że poczekam sobie do pół roku i znów się spotkamy. Nie mówię że mi na nim nie zależy bo zależy i chciałabym żebyśmy spróbowali jeszcze raz ale jeżeli on nie chciał to ja wybitnie o to nie walczyłam i olewałam sprawę aż do teraz. zaprosił mnie na majówkę wiec pojechałam. Spędziliśmy 4 dni na byciu razem i było cudownie. tylko tak jak zawsze okazało się że właśnie prawdopodobnie zaczyna nowy związek. Zabolało mnie to bardzo. Płakałam, złościłam się ale co z oczu to z serca wiec pomyślałam że przetrzymałam już kilka takich jego dziewczyn to i przetrzymam i tą a jak nie to życzę im szczęścia... tylko tym razem nie jest tak samo, bo on wcale nie chce zniknąć... wczoraj zadzwonił ot tak, dziś zaproponował spotkanie i powiedział że dostosuje się do mnie... Już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć bo ja wiem jedno chciałabym żebyśmy do siebie wrócili choć na chwilę. Może wtedy definitywnie bym przekonała się że on nie jest dla mnie lub że właśnie dlatego nas tak do siebie ciągnie od lat bo powinniśmy być razem. Już nie wiem co mam myśleć. I jak to wszystko ułożyć żeby nie zwariować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vulva
pierdolnij sie lbem o posadzke, ale tak zdrowo! na pwno przejdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szekata
Dzięki już tego próbowałam i mam za twardy łeb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miłka000
Poczekaj... Masz rację co z oczu to z serca. nie myśl o nim i nie spotykaj się z nim póki jest z kimś nie zadręczaj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba nie ma innej rady jak rozmowa z nim, wg mnie, warto by się w końcu zdecydował czego od Ciebie chce, nie dawaj się tak traktować...!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co poradzicie mi? mam bardzo podobna sytuacje. jestem slepo zakochana w moim bylym, spotykamy sie az do teraz i konca nie widac(od wrzesnia z nim nie jestem). oczywiscie on mnie rzucil;/ a ja strasznie i nadal chce byc z nim, a jedynie w jaki sposob on mi moze siebie podarowac to wlasnie zazwyczaj spotkania, ktore, ale nie zawsze, tez koncza sie seksem. w miedzy czasie, jak jest okazja, to on caluje sie z innymi dziewczynami itp. a ja zloszcze sie przez...nie wiem jeden dzien? i po tym widuje sie z nim jak zawsze;/ nie moge mu odmowic spotkania, nie umiem..do d...y to jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
caarel - wszystko zależy od twojego wyboru... twoja sytuacja to błędne koło, radzę Ci przerwij to, bo się źle skończy, uwierz, że wiem co mówię, z autopsji... smutne, bo ja też mam podobnie, tylko, że my niby przyjaźń utrzymujemy, a na seks choć była masa okazji nigdy mu nie pozwoliłam, mimo że prosił, a jest jedyną osobą z którą chciałabym stracić dziewictwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szekata
szrrotka- ja też raz odmówiłam. i musiałam z całej siły z sobą walczyć żeby się nie złamać. chodziłam potem wściekła i nie mogłam o niczym innym myśleć niż to że straciłam okazję a tak uwielbiam sex z nim. nawet sex dla samego sex-u

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez raz odmowilam i czulam sie dziwnie, raz zadowolona bo "w koncu sie udalo" ale tez poczucie przegapienia okazji bycia z nim chociaz na chwile0 to gorowalo:| za drugim razem juz nie udalo mi sie odmowic. bledne kolo bledne kolo...racja. tez moglby on sobie w ogole znalezc kogos na powaznie! zmusiloby mnie to do "odejscia" ale coz;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie lam sie tylko dawaj. Przyjemnosc ma swoja cene. W twoim przypadku placisz godnoscia. Ale jestem jak najbardziej za! - dawaj:P Co sobie/jemu bedziesz zalowac :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szekata
Ja tak znam P. że to szok... wiem że znajdzie sobie kogoś na góra pół roku. za jakieś 3 miesiące dowiem się że są zaręczeni a za kolejne 3 że ginie z rozpaczy bo się rozstali. no i znów się spotkamy. A może zawalczę o niego a nie jak zwykle się poddam temu co mi los przyniesie?! sama już nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heh my tez sie znamy bardzo dobrze..nadajemy na tych samuchnfalach, rozumiemy sie bez slow. A tez myslalam o tym czy by nie zawalczyc jeszcze ten jeden raz...ale jak? Powiedziec mu wprost "chce byc z toba" czy co...cholera wie. A ciebie Szekato, zostawil on, czy ty jego? Bo ja niestety to pierwsze;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szekata - musisz się zdecydować kim dla niego chcesz być, niby mogłabyś się z nim seksić dla samego seksu, ale przecież Cię to boli... powinnaś z nim pogadać i spytać o co chodzi, że skoro ma inną to Tobie zawraca głowę, chyba, że chcesz być jego kołem ratunkowym na momenty gdy będzie wolny, będzie się mógł Tobą pobawić, twój wybór, raz odmówiłaś, walczyłaś ze sobą, ale dałaś radę, więc co? da się! caarel - widzę, że mamy podobnie, mnie też było by łatwiej zerwać kontakt wiedząc, że kogoś ma, a jak jest wolny to w sercu tli się nadzieja... ale Tobie też udało się odmówić, zrobiłaś jakiś krok dziewczyny, Wy narazie same jakby nie do końca widzicie problem w istnieniu takiej sytuacji, to nie jest normalne, faceci się bawią, a Wy cierpicie, problem jest w was, bo Wy podświadomie nie chcecie tego przerwać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość viradaa
hej! ja mialam tak samo z moim pierwszym powaznym chlopakiem. On mnie rzucal, mial jakas inna, potem znow byl ze mna i tak przez 2 lata. Pewnie do dzis bym w tym siedziala, gdybym nie poznala innego i tym samym wyrwala sie kompletnie spod tego czaru mojego bylego. Z perspektywy czasu mysle, ze to bylo jakies kompletne zaslepienie, on wcale dobrze mnie nie traktowal, caly czas mial inne dziewczyny, no ale wtedy bylam mloda i glupia i to sie wiecej nie powtorzy. A wam radze spotykac sie z innymi jak najwiecej, bo tak racjonalnie chyba nie da sie tego skonczyc, powiedziec sobie: od dzisiaj koniec i wytrwac. Musicie sie na nowo zakochac, zeby nowa milosc pochlonela wasze mysli i energie, ktora marnujecie teraz dla swoich ex! Wiem ze to nie latwe, ale mnie sie tak udalo, i znam tylko ten sposob. Bo na dluzsza mete to sie nie skonczy dobrze, on was nigdy nie bedzie szanowal, a nawet jak sie zdecyduje byc z wami on bedzie zawsze gora, i zawsze od czasu do czasu bedzie jakas inna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×