Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość co nie

facet zostawil mnie bo...

Polecane posty

Gość daruj sobie tego faceta
spotykałam się z róznymi i z doświadczenia wiem, że samolub i maminsynek zostawi w takiej sytuacji kobiete samą na ulicy jak dziwke jakąś, a facet który ma chociażby elementarne wyczucie bycia mężczyzną nie zostawi kobiety samej. Jesli autobusy ze sobą kolidowały to allbo w tej sytuacji załatwiłby jej taksówkę pod dom albo zaczekałby z nią te pół godziny aż podjedzie jej autobus i sam potem wróciłby taksówką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złoo...przesadzasz. Może jeszcze coś zakwestionujesz, bo dla CIEBIE jest inaczej niż dla kogoś? wybacz ale w dzisiejszych czasach niektóre kobiety robią z siebie księżniczki co doprowadza mnie do szału. Chcą uprawnienia wiec niech zaczną dbać o siebie a nie wymagają od faceta nie wiadomo czego. Dla mnie takie zachowanie jakie przedstawia autorka jest dziecinne, może jeszcze niech rozkaże facetowi, żeby z racji kultury ściągał czapkę w jej towarzystwie, wstawał od stołu kiedy ona do niego siada, wstawał z miejsca kiedy ona wejdzie do pokoju... Ja nie raz zrezygnowałam z odwożenia ze spotkania do domu samochodem - co trwałoby 30 minut na rzecz 10 min jazdy tramwajem, bo nie lubię robić kłopotów innym ludziom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to dobrze ze uwielbiasz :D to przeciez takie kobiece ;) a powaznie to przynajmniej nie jestes nudnym facetem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiedziałam, że postulujesz wyrozumiałość, bo miałeś taką sytuację, Vamp. Co innego dzwonić i dowiedzieć się czy dziewczyna dotarła bezpiecznie do domu. Co innego wyparować: Sorry, maleńka czekaj sobie 30 minut sama na tramwaj, bo ja wracam do swojego pałacu. jak będę miał ochotę na coś od Ciebie, to dryndnę. bye!" :) Poczułabym się źle, gdyby ktoś się tak zachował wobec mnie. No i krótką piłkę by dostał. Po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Regres miałem być dziewczynką - mama mówi ze maiłem być kryśka:P No mialem podobną sytuację tylko ze ja mieszkałem 60 km od miejsca pozegnania a to daleko, no gdybym mieszkał blisko to bym tak dziewczyny nie zostawił, zwłaszcza jakbym jeszcze kochał...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co ma równouprawnienie do kultury w zachowaniu?? :D Bo to ciekawa koncepcja jest. Ja owszem chcę równouprawnienia w możliwości awansu. W wynagrodzeniu (już niekoniecznie w mojej branży). Kultura jest wymagana od kobiet i mężczyzn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
linoskoczek czyli an pierwszej randce ozcekujesz od faceta kwiatów tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no nie... jak da kwiaty, to jest stracony :) kwiaty to już element taktyki podrywu. tu trzeba uważać - kwestia indywidualna. ale broń boże na pierwszej randce :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złoo...To nie jest wymaganie niewiadomo czego, tylko zwykłych, normalnych, podstawych rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uhhhhhhhhhhhh wiec dobrze jeszcze mi intuicja podpowiada;) hmmm ale za to nei ma to jak na pierwszej randce oświadczyć dziewczynie ze jak sie do niej jechało to rozbiło się samochód:P:P:P mając zderzenie z piaskarką:P Tja dumny mogę być- nikt tak nie potrafi:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wspomniałam o równouprawnieniu, bo gdyby to ona miała go odprowadzić a potem wracać 30 minut sama przez miasto - PIESZO - to puściłaby jeszcze większego focha niż teraz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bankibanki
hmmm no ja jakos sobie nie wyobrażam zeby moj facet mial mnie zostawic w srodku nocy na przystanku i pojechac sobie do domu.... :O , 30 min czekać??? samej?? no sorry ale wogole sie nie martwił? ze cos ci sie np moze stac? dla mnie bylby spalony...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złoo. słuchaj, fajnie, że taka samodzielna jesteś, równouprawniona, na czasie w kwestii partnerstwa. Mnie rodzice inne wzorce wpoili. Mojemu bratu również. Tu nie chodzi o kwestię księżniczkowania, raczej o potrzebę okazania zainteresowania bezpieczeństwem dziewczyny. Dla mnie ten człowiek, nie ma elementarnego wyczucia w tym względzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie ona jest księżniczką, bo siedzieć kilkanaście min na przystanku (gdzie pewnie jest pełno ludzi) wsiąść w tramwaj i zajechać do domu to wcale nie tak wiele. Może facet nie mógł, może się spieszył, może wiedział, że czekanie z nią plus odprowadzanie do domu zajmie mu godzinę a musiał być w domu wcześniej? Mnie też uczono różnych rzeczy, że wypada odprowadzać kobietę - i miło gdy facet to robi ale NIE kosztem jego czasu. Jeśli chce - nie ma problemu, może iść ze mną 30 min do domu i odprowadzić pod same drzwi ale jeśli wiem, że jemu takie odprowadzenie sprawi problem - to tego nie wymagam i się nie obrażam. A jeśli wziąć pod uwagę fakt, że ten jej facet nigdy tego nie robił = to może mieć żal sama do siebie. Raz, drugi powiedziałaby, poprosiła o odprowadzenie i facet który tego nigdy nie robił - nauczyłby się jak postępować. A jej to widocznie nie przeszkadzało aż do teraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co nie
ja powiem wam tak przyjechal na sobote i w niedziele mial wyjezdzac spotkalismy sie o 18 i pojechalismy do znajomej bo musialam jej oddac pieniadze i sie zasiedzielismy bylismy na samym koncu miasta. byla mowa ze on wraca nocnym po 23 i tak po 22 wyszlismy to myslalam ze mnie odwiezie tramwajem do tego domu a on ze nie bedzie mial tramwaju juz zeby przesiasc sie na autobus no to rzucilam fochem i tak sie posprzeczalismy a sluchac go juz nie chcialam bo juz nie pierwszy raz tak mi robi potem okazalo sie ze tramwaj ostatni mam po 23 a juz obrazeni sie rozsiedlismy w inne autobusy i czekalam sama a on juz w domu był.bardzo sie zdenerwowalam bo mam dosc dlugą droge do domu a potem jeszcze ide przez park ciemny przykro mi ze nie poczuwa sie do takiej odpowiedzialnosci. no a zdrugiej strony nie mial czym wrocic. caly wieczor walilam fochy bo gadal jakies glupoty ze waze tyle co on i nagle zdziwiony przy kolezance ze przytylam AZ 13 kilo ;/ kiedys w przy wzroscie 177 wazylam uprawiajac sport 65 kilo, ale przestalam trenowac i zaczelam brac tabsy a on nagle zdziwony;/ kiedys znia byl dawno temu i w ogole gadal ze ona dobrze...no przeciesz to jest idiota;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złooo. trochę chyba sobie za dużo danych dośpiewujesz. ona - na pewno czekała na przystanku pełnym ludzi. on - nie mógł, może się spieszył, może wiedział, że czekanie z nią plus odprowadzanie do domu zajmie mu godzinę a musiał być w domu wcześniej Dokładasz negatywne dane do jej zachowania, a jego wybielasz. A fakty są takie, że ten koleś nie umie zatroszczyć się o kobietę z którą idzie na randkę. Jeśli czas faceta jest tak cenny, to niech nie traci go na randki z dziewczynami. "Kosztem jego czasu" - no tak, kobiety powinny łazić w burkach i być wdzięczne, że ktoś chciał z nimi iść na kawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro się cały wieczór kłóciliście to się nie dziw, że się tak skończyło - może i byłoby inaczej... nie trzeba od razu robić problemów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złooo. trochę chyba sobie za dużo danych dośpiewujesz. ona - na pewno czekała na przystanku pełnym ludzi. on - nie mógł, może się spieszył, może wiedział, że czekanie z nią plus odprowadzanie do domu zajmie mu godzinę a musiał być w domu wcześniej No a jak zazwyczaj jest? Ja jeszcze nigdy w życiu nie czekałam sama na przystanku - NIGDY. Poza tym - teraz już wiadomo, dlaczego mu się tak do domu spieszyło - nie chciał wysłuchiwać pretensji i fochów dziewczyny. Może i nie zachował się odpowiednio naśmiewając się z niej ale kłócąc się z facetem można się spodziewać takiej reakcji - że ona czeka sama a on wraca wkurzony do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ten koleś to gbur i tyle. nawet moi koledzy, nawet w okresie wybitnie szczeniackim, odprowadzali mnie zawsze pod drzwi. faceci mają odprowadzać dziewczyny. po prostu. złooo, może mieszkasz na jakiejś popularnej trasie, bo ja znam takie przystanki, na których nikogo nie ma. ale pewnie sobie dośpiewałaś, że dziewczyna z centrum jechała, a koleś do najodleglejszego miejsca pod miastem. ciemnego. bez autobusów. jeszcze hektary musiał po ciemnym lesie iść, żeby trafić do domu. biedny, mały miś! co ma jakąś tam dziewczynę odprowadzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez sie kiedys z takim spotykałam, bardzo mi to nie przeszkadzało, chociaz wiadomo milej jest jak facet odprowadza do domu. Nawet któregos dnia go o to zapytałam to powiedział ze mu sie nie chce i koniec, cale szczescie ze juz z nim nie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
linoskoczek_ nic sobie nie dośpiewałam ale autorka tez żadnych informacji nie podała - a skoro wracała tramwajem tzn że to musi być ciut większe miasto od jakiejś wsi. Zresztą jej tu nie chodzi o fakt jazdy tramwajem a o to, że ją zostawił na przystanku - ale ja osobiście nie chciałabym stać 30 min z facetem, który się na mnie wydziera i ma do mnie pretensje. OK pretensje miała słuszne i zamiast czekać aż on łaskawie z nią wyjdzie od koleżanki, zaprowadzi na przystanek albo odwiezie do domu i da buzi na do widzenia - powinna się na niego wkurwić jeszcze o 21 i wyjść trzaskając drzwiami skoro tak ja obraził a nie czekać na zbawienie. Zachował się jak cham więc powinna go w dupę kopnąć a nie mieć pretensje że się pokłócili i on ją zostawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co nie
to jest chyba jeszcze dzieciak i tyle jestesmy ze soba ponad 3 lata traktuje mnie dobrze ja sie czesto fochuje ale tylko dlatego ze zalezy mi na nim i jesli robi cos zle to chcem poprostu dac znak ze mi sie to nie podoba zawsze mozna dojsc do jakiegos porozumienia. duzo przeszlismy i teraz nawet probujemy przetrwac odleglosc jaka nas dzieli ale jesli on uwaza ze nic sie nie dzieje kiedy mnie nie chce odprowadzic to juz cos jest nie tak.Jest strasznie upratym typem;/ podobnie jak ja ale mi jest przykro kiedy on nie chce sie nawet czasem zatroszczyc o mnie bo kazda kobieta to lubi a on bardzo zadko ma do tego okazje. Najlepsze ze on sam boji sie chodzic po miescie nocą u nas nie jest zbyt bezpieczna okolica a mi pozwala wracac sam bo ja sie nie boje;/ wcale sie nie boje;/ wcale;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co nie
pewnie gdybym gdybym naciskala na niego dowiedziala bym sie tez ze mu sie nie chce i tyle...tak jak kiedys przyjechal po dwoch tyg byla sobota przyszedl do mnie i nie wrocil tym nocnym autobusem chociaz mu nawet tramwaj podpasowal do miasta bo jak sie dowiedzialam po kilku ostrych slowach do niego ze mu sie poprostu nie chcialo siedziec u mnie wolal isc juz polozyc sie spac do lozka bo nigdy nie moze sie wyspac gdyz codziennie wstaje o 5 rano;|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorry ale nic nie musimy od razu macie czarne mysli ze ktos was zgwalci albo napadnie.to sobie kupcie samochod jest juz 21wiek a wy ciagle zalezne od faceta co za bieda a podobno kobiety takie silne w dzisiejszych czasach a wlasnie.kobiety nie gowniary

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie/rozumiem
Kobiety same nie wiedza czego chca. Niby udaja ze takie silne, chca tego rownouprawnienia, a jak przychodzi co do czego to wiekie damy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co nie
nie jestem zalezna od faceta poradze sobie bez niego;/ po prostu tego kultura wymaga zeby odprowadzic kobiete a przykro mi ze nie martwi sie nawet o mnie sam boji sie chodzic noca a mi pozwala samej ;/ dzisiaj przegral;/ nabroil ostatnio koniec znim ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tako
To jeszcze jest nic.. co myślicie o tym wczoraj byla mala imprezka przy pesie u mojego chłopaka mial wolny dom bo rodzice poszli na wesele i miał ich później odwieźć z wesela i porozwozić jakiś ludzi do domu i pójść razem zemną spac do kumpeli bo tez miała wolny dom było około 3 w nocy wszyscy juz poszli ja z kumpela zostałam położyłam sie zeby poleżeć bo byłam juz zmeczona a on powiedzial do mnie moze jednak idz juz do domu bo spac ci sie chce.. odwiózłbym was ale wachy mam mało wstałam nałożyłam buty i wyszłam wracałyśmy same o 3 w nocy do domu a on od razu jak wyszlam napisal mi ze juz jedzie po rodzicow i nie musi odwozic ludzi czułam sie jakbym wychodziła z domu od kolegi a nie od chłopaka ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×