Gość fdgdafgha Napisano Maj 10, 2009 28 lat, zwiazek sie posypal po 4 latach. zostalam z niczym, sama. probuje caly czas przezyc to jakos, zajac mysli czyms... ale nie wychodzi mi :( powiedzcie prosze, ze z tego sie wychodzi... ze kiedys musi byc dobrze. bo jak narazie, nie moge w to uwierzyc. az mnie to fizycznie wszystko boli. znam cala teorie, wiem, ze niby czas leczy razny, ze nic be zprzyczyny itp itd.. ale do mnie to nie moze dotrzec. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach