Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kielichowaa

Gerbery - tylko leniuchy tym karmią

Polecane posty

Gość Kielichowaa

raz kupiłam, syf, syf, syf, nie rozumiem mamusiek, które nie mają czau by dziecku utrzec zupkę, co to za problem? a gdzie nie spojrze wszędzie widze mamuśki z gerberami, ohyda, dla mnie wstyd i porażka jako matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wiesz niektore
nie maja czasu by caly dzien pichcić cos w kuchni więc nic ci do tego. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu wstyd i porażka
dla mnie wygoda i możesz nazywac matki leniuchami czy coś. widocznie cos ci leży na wątrobie ze nie mozesz obojetnie przejsc wobec tego. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty pewnie karmisz cycem
jak najdłuzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a te marcheweczki sypane nie wiadomo czym to nie syf? A pomidorki od pani z warzywniaczka która zapewnia że są wspanniałe to myślisz że jak rosną? Mieszkam w \"krainie jabłek\" Grójcu i wiem co tu się z jabłkami wyprawia. Ty później kupujesz te jabłuszka i faszerujesz nimi dziecko. Gerbery to nie lenistwo. Wolę kupić gerbera dziecku: Przynajmniej się nie zatruje...niż te \"niby warzywa\" z warzywniaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vcxvxc
Wygoda :D A potem, jak dorosną, to beda jesc zupy w proszku, a na drugie danie - obiad w McDonaldsie :o I w wieku 15 lat bedą grubasami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kielichowaa
taką zupkę dla dziecka przygotowuje się w max 30 minut, więc nie wiem co robicie w resztę dnia? nie potrafię pojąć jak można dziecko karmić chemią, oczywiście można napisać, ze z warzywniaczka też faszerowane, ale co to za porównanie? chyba jednak zdrowsza marcheweczka z warzywniaczka niż gerberkowa chemia ze słoiczka:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko proponuje
używac jeszcze wiecje zdrobnionek.:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz ciasne horyzonty
moze inne mamy w pozostaly dzien pracuja? mialam sytuacje ze musialam wrocic do pracy jak synek mial 2 miesiace, pracowalam tez w domu wiec sila rzeczy nie zajmowalam sie tylko dzieckiem jak ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kielichowa pilnuj swego nosa
żal ci że inne są wygodne a ty muszisz robic z siebie wielce cierpietnicza, zapracowana matkę-Polke?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wiesz nie kazda matka
siediz caly dzien w domu. wyobraź sobie ze sa matki, ktore pracują! dotarło to do ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kielichowaaa
trzeba byc chyba ostatnia pierdołą, żeby się zapracować przy zupce dla dziecka hahahah:-D nieporadne jesteście i tyle, ja też musiałam do pracy hodzić, a dziecko nigdy chemii nie jadło:-o powtarzam dla mnie to jest totalna porażka:-o a mozecie mnie tu wyzywać od matek polek, chciało mi się napisać i napisałam, bo wasze lenistwo po prostu mnie bawi, mamuśki dwie lewe ręce hahaha:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie sądzie, ze autorka jest trochę ograniczona??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kielichowaaa
*chodzić poprawiam, bo zaraz mnie harpie zjadą za analfabetyzm:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ty masz na drugie porażka :) "hodź" dalej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
nie wiem gdzie Ty w Gerberach chemię widzisz. w warzywniaku więcej tej chemii, pestycydów i zarazków jest. i czemu syf? bo ci nie smakował? bardzo dobrze ze nie, zupki dla dzieci powinny byc niedoprawione...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prowo jak nic ale i tak odpisz
Chcicałam tylko zapytać, skąd możesz wiedzieć że w słoiczkowym jedzeniu jest chemia? Wyczułaś? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadzam sie z autorka.
Zamiast siedzieć na kafe zróbcie dziecku porządny obiad a nie dania ze słoika czy danonki :o Co za problem zasiać warzywa w ogródku lub na działce? Nawet jeśli nie macie ogródka to w dużych doniczkach zasadzić i będziecie miały swoje jak już tak narzekacie, że warzywa ze sklepu to chemia. Nie wierzę, że nie macie rodziny na wsi od której można dostać owoce. Nic wam się nie chce śmierdzące lenie, najlepiej narobić dzieci i w dupie mieć co jedzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bla bla blaaaaaaaa
to moze teraz wszystkie matki zrobią ze swojego domu sad żeby tylko zadowolic autorkę?:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zupkami w sloiczkach zajmuja s
sie Specjalisci od zywienia niemowlat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a TY autorko kim jestes ze wiesz lepiej jaki posilek podac w jakim wieku i jak zbiolansowany? myslisz ze marcheweczki to samo zdrowie.!? hehehh potem dzieci chore , grube, z pruchnica...taak robcie tak dalej!! madrale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko a może trochę sprecyzuj swoje stwierdzenie że w słoiczku jest syf???? Co to znaczy? Znalazłaś tam może zgniłą muchę czy syfa czy może zatruło się dziecko tym jedzonkiem??? W słoiczkach nie ma konserwantów bo słoiczkowe jedzenie jest pasteryzowane. A porównanie o warzywniaku jest jak najbardziej trafne. Będąc w ciąży zatrułam się wspaniałą zieloną sałatą z warzywniaka. Mój brat wymiotował po nowalijkach w tym roku:-O Żeby dziecku dawać zdrowe zupki własnoręcznie robione musiałabym kupować w ekologicznych sklepach a takich u mnie nie ma. Najpierw poczytaj później kogoś nazywaj leniuchem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żwirek dla kotaa
ja kupowałam słoiczki właśnie po to, żeby mieć pewność ze dziecko chemii nie zjada, bo te słoiczkowe muszą mieć atesty ze są z ekologicznych warzyw i owoców a u pani z warzywniaka atestów nie ma :) a sianie marchewki w donicy ?? :) żart jakiś czy co?? :) trzeba by było jeden pokój pod uprawe przeznaczyć żeby na cały rok starczyło tego wszystkiego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
"zgadzam sie z autorka - Zamiast siedzieć na kafe zróbcie dziecku porządny obiad a nie dania ze słoika czy danonki Co za problem zasiać warzywa w ogródku lub na działce? Nawet jeśli nie macie ogródka to w dużych doniczkach zasadzić i będziecie miały swoje jak już tak narzekacie, że warzywa ze sklepu to chemia. Nie wierzę, że nie macie rodziny na wsi od której można dostać owoce. Nic wam się nie chce śmierdzące lenie, najlepiej narobić dzieci i w dupie mieć co jedzą." o RRRRRRRRTOFL tekst wszechczasów :D a do tych doniczek to obornika podkładać bo marchewki jakoś tak bez nawozu za bardzo rosnąć nie chcą :D generalnie proponuję najpierw sprawdzić o czym się mówi a potem otwierac usta. nie po to w Gerberach itd siedzą specjaliści żywieniowi i kontrole nadające atesty zeby teraz babeczki miały się zamartwiac w czym jest chemia a w czym nie. zreszta - czym niby sie różni danie ze słoika od dania z garnka? tym że sama zrobilas? wielka mi przewaga... nie ma obowiązku bycia amiszem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i jeszcze jedno. Twoja wiedza na temat żywienia niemowląt jest bardzo ograniczona. Jak się coś pisze to sie to precyzuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość enteneteneteneteneteney
a kto sprawdzil ze niby to jest zdrowe?na opakowaniach po sokach tez pisze np bez cukru a jak sie okazuje sa tak naslodzone ze az sie niedobrze robi.jak chcecie wierzyc w slowo pisane to sobie wierzcie.leniuchy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez cukru bo z ASPATRAMEM
wiesz co to jest??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żwirek dla kotaa
a jeśli to prowokacja to daje 6/10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to chyba trzeba zostać
agro-mamuśkami i uprawiać w domu warzxywa i owoce.:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość njkjbjbj
Producenci "słoiczków" dbają o urozmaicenie składu zupek. Proponują rosół z kurczaka z ryżem i pomidorową z wołowiną i ryżem. Zupki swoją konstystencją przypominają zupy "dla dorosłych". Są ugotowane na idealnie oczyszczonej wodzie, zawierają dodatkowe naturalne substancje wzbogacające smak: np. pietruszkę, seler, por. Do możliwości dziecka dostosowane są rozmiary poszczególnych składników potrawy. Zupki dla 5-miesięcznego malucha są "papkowate", po to, by ułatwić mu przełykanie. Starsze niemowlęta nie będą miały natomiast problemów ze zjedzeniem niewielkiego kawałka ziemniaka, marchwi czy wołowiny - takich, jakie obecne są np. w jarzynowej z wołowiną. Dla 7,8-miesięcznych dzieci wzbogaca się zupy mlekiem w proszku, podwyższając tym samym zawartość białka niezbędnego do prawidłowego rozwoju malucha. Zupki w słoiczkach, jak podkreślają ich producenci, nie zawierają środków konserwujących, barwników, dodatków aromatycznych, ani soli czy cukru. Te cechy są szczególnie ważne, bo zgodne z zasadami zdrowego żywienia niemowląt. Obecność konserwantów czy dodatków smakowych sprzyja ujawnianiu się alergii u niemowląt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
bez cukru, ale ze słodzikiem. chcesz całkiem niesłodki, szukaj na opakowaniach odpowiedniej informacji i kontroluj składy. wysiłek neiwielki, a masz co chcesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×