Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kielichowaa

Gerbery - tylko leniuchy tym karmią

Polecane posty

Gość Ela.
Moja ciocia pracuje w dużym ogrodnictwie, które dostarcza owoce i warzywa dla firmy Gerber właśnie. Mogę Wam powiedzieć,że wielokrotnie Gerber zwracał owoce i warzywa bo nie przeszły przez kontrolę jakości. Nie spełniały ich standardów jeśli chodzi o zawartość związków chemicznych. A kupując na targu naprawdę nie wiemy co jest w tych warzywach. Więc warto raczej kupić Gerbera niż gotować samemu z produktów niewiadomego pochodzenia. Wyjątek oczywiście stanowią osoby,które mają własny,czysty ekologicznie ogródek i to minimum 100 m od drogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boże kochany. O co ta dyzkusja i wyzywanie kogoś od leniuchów. Prowokacja czy co? Nie chcecie wierzyć gerberom a pani z warzywniaczka to kupujcie tam warzywka i dawajcie dzieciakom. Proste. Ja wolę żywność sprawdzoną z atestami i tak też robię. Tak samo jak kupuję dziecku kosmetyki też z atestami i do tej pory się nie zawiodłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka i jej podobne
gotuja zapewne dzieciom co dzien te same zupy- czyli papke z marchewki pewnie jeszcze na wywarze z miesa ktore jest wiadomo jak hodowane, karmione i obrabiane lub czasem na wodzie mineralnej(!?) co to niewiadomo jakie ma w sobie mikroelementy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ble jak mozna dawac jesc
dziecku bezsmakowe, papkowate zupki z warzyw? nie dalabym dziecku tego czego sama wzyciu bym nie zjadła.:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na szczescie--
Lista zwolenników słoiczkowego jedzenia rośnie. Przemawiają za nimi wygoda i sterylność procesu produkcji. Niewątpliwą wadą jest cena jednego słoiczka, wahająca się (w zależności od producenta i wielkości) od 3 do 5 zł. Jeśli pomnożyć jeden słoik obiadkowy przez liczbę dni w miesiącu, łatwo obliczyć wydatki. A deserki i przeciery owocowe? To oczywiście wizja minimalistyczna, zakładająca, że rodzice nie są w stanie zetrzeć dziecku jabłka J. Kwestia stopniowo rozwiązuje się sama gdy maluch przekracza pierwszy rok życia i powoli dorasta do dorosłych potraw...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha i jeszcze jedno. Ja uwielbiam sama nawet jeść gerberki:-) Są przepyszne. W ciąży to był mój przysmak;-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O ja pierdo lę.... rzucić wam tasaki, to się pozabijacie o taką durnotę. Róbcie co chcecie, każdy karmi dziecko jak mu wygodnie, a wy musicie udowadniać co jest najważniejsze i ustalać jakieś odgórne przykazania. Durne baby - wszystkie!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja podam inny przyklad kolezanka z pracy mojej bratowej miale male dziecko i tez uwazala, ze zdrowsze jest jedzenie samemu ugotowane. kupowala na targu zdrowa zywnosc - warzywa i robila zupki, az maly zaczal miec problemy i wyladowal w szpitalu. okazalo sie ze okolo 1,5 roku ma raka zoladka, lekarze stwierdzili, ze to wlasnie od nawozow, ktore byly dodawane do tej zdrowej zywnosci, powiedzieli tez, ze w tych gerberach jest przebadana zywnosc i zdrowsza od tej, ktora teraz mozna dostac na rynku nie wiem, co sie dalej dzieje z tym maluchem bo ta dziewczyna odeszla z pracy i nie ma z nia kontaktu moja bratowa, ale to autentyczna historia i daje do myslenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezsmakowe
hmm..wlasnie one maja swoj naturalny smak. marchew ma smak marchwi a nie soli .Ty masz zepsute kubki smakowe i fundujesz to samo dziecku! dziecko rodzi sie jak biala kartka na ktorej co zapiszesz to bedziesz miala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo to prawda. Gdybym miała swój ogródek z dala od drogi to pewnie robiłabym dziecku zupki i nie kupowała bym tak często gerbera. Niestety mieszkam w mieście i działeczki nie mam a jak chodziłam do warzywniaka (mam szczęście bo akurat pracuje tam spoko babka) i byłam w ciąży to nie raz mi po cichu odradzała coś. Teraz jak wie że karmię piersią też mówi że tego czy tamtego lepiej nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hahaha dobry temat :D pośmiałam się czytając :D 1. co to kogo obchodzi czym własne dziecko się karmi ? 2. ja akurat będę gotować zupy bo na 1000000% będę mieć dziecko alergiczne (po rodzicach) a marchewka jest jednym z najbardziej uczulających warzyw i niestety jest we wszystkich chyba zupach 3. warzywa będę mieć od mojej mamusi z mazur które będą niesypane i mi je zawekuje ale jak podrośnie t nich sobie czasem pójdzie na syntetyczne jedzenie, dlaczego ma nie zjeść raz na jakiś czas KFC czy inny wynalazek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość już to widzę
jak będziecie gotować wieloskładnikowe domowe zupy:-O Tzn, będzie tam troszkę króliczka, troszkę wołowinki, marcheweczki itd itd i wszystko w jednej zupce a dziecku akurat się nie będzie chciało jesć i wypluje wam wszystko. No i bierz się mamo i gotuj nową zupkę bo ta nie smakowała. Cóż za poświęcające się młode mamy tylko niby w imię czego? Na pewno nie zdrowia!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a to sie usmialam
..................a jak chodziłam do warzywniaka (mam szczęście bo akurat pracuje tam spoko babka) i byłam w ciąży to nie raz mi po cichu odradzała coś. to ta spoko babka jasnowidz jakis, cholera?:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zero wartości
Przecież te wszystkie dania w słoiczkach nie mają "żywych" witamin... czy żadna z Was o tym nie pomyślała? To zwykła pasza która żeby ładnie wyglądać jest odpowiednio wzbogacona i różnica pomiędzy daniem ze słoika, a prawdziwą przetartą zupką jest taka jak pomiędzy sokiem ze świeżej pomarańczy, a sokiem z kartonika (też zero wartości tak naprawdę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a gdzie ty widzialas
ZYWE WITAMINY????????????????????????? hehehheheheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ta spoko babka ma swój warzywniak i zajmuje się tym od kilkudziesięciu lat. Sama to sprowadza więc nie wiem czemu ma akurat nic nie wiedzieć a ty przecież wiesz wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela.
Ja akurat i gotowałam (warzywa dostawałam od rodziny z ogródków czystych ekologicznie mięsko dla małego też dostawałam-króliki,kurczaki z gospodarstw rolniczych) a jeśli akurat nie było swoich warzyw , to kupowałam Gerbery i Hippy. Fakt,że te gotowe dania są baaardzo urozmaicone. Tylko przy kasie rachunek zawsze spory.... ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela.
Ta spoko babka mogła coś odradzić bo np. Warzywa z Hiszpanii i Hollandi są bardzo skażone, a brokuły ,papryka najczęściej są z tych właśnie krajów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta spoko babka
to powinna otworzyc sklep z ekologiczna zywnoscia a nie warzywniak :) ale kiepsko by zarobila, bo wiadomo ze im bardziej ekologiczne tym drozsze...no i transport. WIEC NIE SCIEMNIAJ MI TU!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żywe witaminy
To po prostu witaminy naturalne, obecne w owocach i warzywach. Przyswajane są zupełnie inaczej niż te sztuczne, dodawane do zupek i soków. Tak naprawdę większość sztucznych witamin jest odrzucana przez organizm i jedzenie / picie ze sztucznymi jest pozbawione większego sensu. Jak nie odróżniacie sztucznych od "żywych" (tj. naturalnych) to nie mamy o czym gadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
'ble jak mozna dawac jesc - dziecku bezsmakowe, papkowate zupki z warzyw? nie dalabym dziecku tego czego sama wzyciu bym nie zjadła" jeśli jedzenie dla dziecka doprawiasz jak dla siebie to gratuluję. jedzenie dla dziecka powinno byc jak dla psa - smak naturalny i nic ponadto. jeszcze się zdąży w swoim życiu soli najeść. a co do witamin - a skąd przekonanie że w słoiczkach są syntetyczne tylko?? wszystkie padają po włożeniu żarcia do słoika?? prędzej w domowych zupkach się wygotują do czysta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety prawda
W procesie przemysłowej obróbki warzyw / owoców pada praktycznie wszystko - potwierdzam. Najważniejszy proces to PASTERYZACJA która musi mieć miejsce jeśli firma Gerber chce przetrwać na rynku i nie być posądzona przez jakąś matkę o spowodowanie zakażenia bakteryjnego, itp. W identyczny sposób pasteryzowane są pulpy owocowe z których potem robi się soki. W procesie pasteryzacji ginie 99% naturalnych czyli \"żywych\" witamin. I to właśnie dlatego wszystkie tego typu produkty są przyprawiane całą paletą witamin chemicznych, niby w celu \"wzbogacenia\", a tak naprawdę chodzi o zdatność do spożycia i sens tegoż...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale pojęcie o witaminach
pożal się Boże co za ludzie:-O Dziewczyno. Zupki w słoiczkach są pasteryzowane a podczas pasteryzacji witaminy nie giną!!!!!!!!!!!!! Nie ma tam konserwantów. Doucz się zanim coś napiszesz. A witamina jest jedna. Nie ma tej sztucznej i prawdziwej bo skoro coś sztucznego to bez witamin a skoro coś ma witaminy to je ma i kropka koniec amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Z glupkami nie warto dyskutowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale pojęcie o witaminach
proszę bardzo wycinek wikipedii Pasteryzacja to zapoczątkowana przez Ludwika Pasteura technika konserwacji przy pomocy odpowiednio dobranego podgrzewania produktów spożywczych, tak aby zniszczyć lub zahamować wzrost drobnoustrojów chorobotwórczych lub enzymów przy jednoczesnym zachowaniu smaku produktów i UNIKNIĘCIU OBNIŻENIA ICH WARTOŚCI ODŻYWCZYCH!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak zwykle wam sie bardzo
nudzi skoro o takie pierdoły się spieracie i kłocicie!!!!!!!!!!!!! :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Juz za sam tytul topiku
Powinnas w ryj dostac!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale pojęcie o witaminach
kolejny cytat Pasteryzacja to wynaleziona przez Pasteura metoda zniszczenia lub zahamowania wzrostu drobnoustrojów lub enzymów wywołujących niepożądane zmiany w produktach żywnościowych. Pasteryzacja charakteryzuje się tym, że nie zmienia smaku produktów i NIE NISZCZY ZAWARTYCH W NICH WITAMIN. http://www.zgapa.pl/zgapedia/Pasteryzacja.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość te od żywych witamin
to pewnie te same ktore twierdzą, ze mleko matki jest najlepsze...nawet dla 4-latka.:D:D:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×