Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutnajestem

wspólne miszkanie

Polecane posty

Gość smutnajestem

POwiedzcie mi, ja mam, 26 lat, mój facet 37, jestesmy razem ponad 4 lata,czy to już czas na zaręczyny i wspólne mieskzanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dyeryery
najwyższy czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do poziomu
chyba już az poźno, jeśli on do tej pory był kawalerem no chyba, że chcesz zyc jego naleciałościami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
wkuerza mnie,ze wokół koleżanki tylko o zaręczynach,. slubach planach, a my jak nastolatki, nawet nie zasypiamy razem, bo jego rodzine są przeciwni spaniu przed ślubem (św. jehowy), a mój chłppakmmieszka z nimi w jednym budynku i szanuje ich poglady..a mnie to wkurza..do czasu szanowałam, rozumiałam, ale jestem 26 letnią kobieta i chciałabym budzić się i zaspypaić w końcu razem..jesteśmy razem ponad 4 lata..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
jest rozwiedziony ( mamy wszyscy dobre kontakty), ale boję się ,że on w końcy stanie się za wygodny, mieszkając sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 555vvvvvvvvvvvv
on też jest świadkiem? sypiacie ze sobą? jak on się odnosi do wspolnego mieszaknia? to stary koń jest, w sumie to stary kawaler, chyba czas najwyzszy moze pogadaj z jego rodzicami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
on tez tego chce, ale mówi,ze na wszystko jest czas..ale kurcze, no nie chce mi się chodzić 10 lat..a potem 50-letni Tatuś bobaska będzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
on nie jest świadkeiem, ale mówi,ze sznuje rodziców..ja tez ich szanuje.Ale przeciez, gdy jedziemy razem na wczasy, to przeciez nie sypiamy w oddzielnych pokojach...On twierdzi, że we wspólnym domu, to co innego..zawsze koncZy siękłotnią..chcę być wyrozumiała, ale czasem w środku też mam ochotę wyrazić swoje marzenia, pragnienia..gdy spotykamy się ze znajomymi, wszyscu mówią o swoich mieszkaniach, zyciu, planach, a my nawet nie mamy niczego wspólnego..no oprócz miłości, bo kochamy się..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
ia tak mnie to jakoś frustruje...bo sama nie wiem, czy ja mam rację, czy jestem niecierpliwa, niewyrozumiała..on uwaza,że chce się zaręczyć, ale jescze nie terAZ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
byłabym wdzięczna za wszelkie rady i opinie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Król Zabaw
juz po ptokach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem ze swoim 2 lata
ja mam 19 on 21. za parę miesięcy zamieszkamy razem. Dlatego, że oboje pragniemy budzić się razem w jednym łóżku. Facet ma 37lat. Mieszka z rodzicami!!!!I jesteście już ze sobą 4 lata. Dla mnie to niewiarygodne. Nie rozumiem go. To jakiś dzieciak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem ze swoim 2 lata
Masz racje. Jego jakoś nie obchodzą twoje marzenia. Nie myśli o tobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, że na wszystko przychodzi czas, tylko kiedy ten czas ma przyjść dla Was? Czy on w ogóle myśli o zaręczynach, jak długo chce czekać? Jak długo jest po rozwodzie? Cztery lata to dużo czasu. Rozumiem, że ze względu na poglądy rodziców nie chce mieszkać przed ślubem razem, ale kiedy te zaręczyny i ślub? Może jemu taka nie określona sytuacja odpowiada, bo żadnych zobowiązań nie niesie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
no własnie, niby wszystko jest ok, kochamy się, bawimy się razem, podróżujemy...tylko, gdy wracamy z tych podrózy, ja do swojego domu, ona do swojego. macie rację, ja też tak własnie myslę, że na co tak właściwie czekać, znamy się od podszewki, jesteśmy ponad 4 lata razem..może rzeczywiście to wygodna sytuacja dla Niego. Zapewnia mnie, ,że nie wyobraża sobie zycia beze mnie, ze chce w prztszłoścu wziąć śkub, zareczyć się...tylko jaka to przyszłość..abstrakcyjna?? mówi,że wszystlo koszyuje, wesele.itp, ale naprawdę nie należy do biedaków, wydaje sporo na przyjemności i ,zycie..sama nie wiem.,.nie chcę ciągle poruszać tego tematu, bo piłujace dziweczyny odbierane są w społeceństwie,jako nachalne, ale z drugiej strony taka uległość być może jest wykorzytywana? jak powinnam z nim porozmawiać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
jak się wyluzować , może przestać o tym myśleć i nie patrzec na innych? tylko jak nabrać dystansu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnajestem
nerwicy się nabawię..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×